piątek, 8 marca 2013

Rozdział 12 - Pierwszy i na pewno nie ostatnii

*Światem Georgie*

Weszłam na górę zobaczyłam że Hazza już śpi opatulony w kołderke w można tak już powiedzieć "naszej" sypialni . Odłożyłam termotetr na komodę podeszłam do niego bliżej ucałowałam w czolo jak dawniej mamy aby sprawdzic czy przypadkiem ich dziecko nie ma ciepłego czola. Potem poszłam do łazienki wykąpałam się i założyłam moją koszulke do spania którą kiedyś podaarowała mi przyjaciółka a była to koszulka piłkarska . Gdy wróciłam do sypialni zajmował prawie całe duże łóżko został tylko mały skrawek. Nie chciałam go budzic wiec po cichutki wslizgnełam się pod kołdrę kładąc głowe na jego nagim torsie . Potem poczułam jak chłopak troszkę się przesuwa i obejmuje mnie . W bardzo wygodnej dla mnie pozycji zasnełam.

RANO

Obudziłam sie stosunkowo wczesnie bo była zaledwie 8:12 . Miałam jescze kilka dni wolnego . Leżłam jescze kilka minut w pozycji ktorej zasnełam . Pierwszy raz w życiu czułam się taka spełniona i taka bezpieczna. Nie chce zamienic tych chwil na zadne inne. Wiem że to dopiero mój pierwszy chłopak a znamy się bardzo krótko ale naprawde moje serce żywi do niego coś więcej. Z tych przemyslen wybudził mnie drzwięk telefonu. Nie chciałam obudzic spiocha wiec czym prędzej odebrałam
- Halo
- Hej co tam u was wpadniecie do nas ?- zapytał charakterystyczny głos Lou
- Wiesz co ja do was wpadne po kilka rzeczy Hazzy bo sie rozchorował i chyba zostanie u mnie aby nie dostał poważniejszej infekcji
- Aaa rozumiem ciamajda musiała sie czegos nabawic w szpitalu
- To co moge wpasc do was po kilka jego rzeczy ?
- Jasne wpadaj kiedy chcesz ja jestem w domu z El i juz nie spimy wiec czekamy na twoja wizyte
- Okey to ja bede u was za około 1,5 godziny musze sie ogarnac i zajac naszym panem chorowitym
- Dobra to my czekamy
- To do zobaczyska buziaki
- No buziaki pa
KONIEC ROZMOWY
Szybko wstałam poszłam wybrac strój na dzis Wziełam swoje ulubione rurki do tego luźny sweter wyciągnełam swe ukochane bordowe Vansy włosy spiełam w koczka i założyłam czarna bandamke oczy podkresliłam tuszem a usta ulubiona szminką z Mac'a. Po kilkunastu minutach zeszłam na dół zrobić śniadanie dla pana Stylesa. Wyjełam patelnie rozgrzałam ją i przygotowałam jajecznicę z boczkiem pomidorami i kilkoma moimi tajemniczymi składnikami . Do tego dwa ,tosty z masłem czosnkowym i szklanka soku pomarańczowego. Wszystko położyłam na tace i zaniosłam Hazzie


*Światem Harrego*


Obudziłem się chciałęm przytulic sie do geo która zasypiała na moim torsie ale jej nie było . Otworzyłem swe zaspane powieki jednak po chwili usłyszałem skrzypienie schodów. Szybko powróciłem do poprzedniej pozycji. Dziewczyna podeszła do mnie  siadła na skraju łóżka i złożyła całusa za uchem na co ja udałem ze się przeciagnalem  otworzyłem swoje oczy i skierowałem w strone mojej dziewczyny
- Witaj kochanie - powiedziałem do niej jednoczesnie  składaj jej całusa na szyi
- Cześć masz tu sniadanie bo zesz sie rozchorował- podala mi tace z przysmakami ja abym nie zepsuł swojej idei i odkaszlnałem
- Dziękuje kocham ci... - w tej chwili wymusiłem katar
- Ja cb tez oj widze ze bede sie toba musiała zajac wiec ty jedz zanim ci wystygnie a ja pojade wziac kilka twoich rzeczy bo teraz to ja dopilnuje abys sie wykurował- powiedziała do mnie podajac drewniany mini stoliczek
-Dziękuje
- Nie ma za co  panie Styles ty sie kuruj a ja pojade po kilka swiezysz ubran dla ciebie - po tych słowach pocałowała mnie w policzek i znikneła w korytarzu. Gdy usłyszałem że wyszła z domu zadzoniłem do Eleonor
- Halo El tu Harry
- Hej co tam chorowitku ?
- No hej słuchaj mam do was ogramna prosbe zabierzcie Georgie gdzieś na cały dzień bo mam dla niej niespodzianke a tak to sie nie uda
- Aaa to ty nie jestes chory ?
- To czesc planu to co pomozesz ?
- Jasne a o której moze być w domu ?
- No około 17 byłoby idealnie a i słuchaj mozesz poprosic aby Lou podjechał tutaj moim autem jak juz pojdziecie gdzieś ?
- Jasne nie ma problemu melduje gotowość
- Dobra dzięki wielkie wisze ci przysługe
- Nie ma za co powodzenia pa
- Pa
Po końcu rozmowy szybko zjadłem pyszne śniadanie i przejrzałem książke kucharską i znalazłem na przystawkę krem z brokułów daniem głównym beda kartofle w mundurkach  sos czosnkowy i piers zapiekana w sosie balsamicznym a na deser mus z mango z bitą śmietaną no i do tego białe wino . Po 30 minutach miałem dokładnie skopletowane meniu na dzisiejszy wieczór zrobiłem liste zakupów. Do domu wróciła Geo od razu przyszła do sypialni nagle zadzwonił jej telefon podczas rozmowy podeszła do mnie pocałowała w policzek i podała torbe z moimi ciuchami cały czas zaprzeczała ze nigdzie nie idzie
- Masz iść ja i tak teraz znów położe sie spac a tty pojdz z dziewczynami- złapałem  jej nadgarstek z telefonem przyciągnąłem do siebie po chwili wyrwałem jej telefon i ppotwierdziłem jej spotkanie z dziewczynami
- Co to miało być ?
- No jak to co a pamiętasz jak ty chciałaś abym odpoczął a nie siedział caly czas przy tobie?
- No pamiętam ale w końcu zostałeś a teraz to ty wypedzasz mnie ze swojego mieszkania ?
- No widzisz dziewczyny chciały sie z toba spotkac powuiedziały ze idziecie na miasto i wrócie około 17
- Harry !
- Ja wiem też cie kocham
- Ale co bedziesz sam robił w domu ? Nie chce abyś był samotny
- Ja somotny dam rade teraz chce mi sie spac wiec znajac mnie obudze sie dopiero jak wrocisz a poza tym nie chce abys ty byla chora wiec zmykaj mi i to juz - w tym momencie złożylem całusa na jej szyi a dłonie powedrowały z pleców coraz nizej i nizej  jednak ona wstała i tyle bylo z moich pieszczot
- Jak chcesz ale zeby potem nie bylo ze jestem zła -wzela torebke i wyszła z domu napisałem Lou sms aby juz podjechał a sam szybko przebrałem sie w swieze ciuchy. Pojechaliśmy do sklepu kupoic kilka produktów wino i kwiaty bo wiem ze bedzie na mnie ostro wkurwiona ze udawałem . Po godzinie byłem już w domu zaczalem robic kolacje. Zajeło mi to aż 3 godziny . Była 15:30 przyszykowałem stół . Staralem się  więc zabrało to kolejne 30 minut. Potem zapaliłem świeczki w salonie na schodach i sypialni. Zależało mi na tym aby osoba którą kocham przezyła to w bardzo magic zny sposob . Dastałęm sms'a od El ze będą za 15 minut. Dokonaółem ostatnich poprawek i czekałem na moją brunetkę



*Światem Georgie*

Wracałyśmy z dziewczynami . To był bardzo fajny wypad bardzo sie z nimi zrzyłam . Jednak nadal miałam za złe Harremu że nie chciał abym przy nim siedziała w sumie może to i racja że jakby spał cały dzień to było by  to bez sensu no cóż ale i tak nie umiem gniewać sie na tego szaleńca . Kocham go . Podwiozły mnie pod dom pozegnałyśmy się a ja poszłam do domu . Chciałam otworzyć drzwi jednak ktoś mnie uprzedził. Zrobił to mój Hazza .
- A co ty taki jak skowronek już nie chory ?- zapytałam go jednak ten przerwał mi namiętnym pocałunkiem przyciągając do siebie
- Tzn jak by ci to powiedziec miała być niespodzianka wiec musiałrm cos wymyslic abys sie nie domysliła
- Kłamczuch! - krzyknełam i odsunełam się trochę ale jednak  był silniejszy i nadal trzymał mnie w swoich objęciach
- To jak ? Czy pani Carley zostanie na kolacji przygotowanej przez pana Styles ?-mówił nadal nie puszczajac z objec
- A mam jakies inne wyjscie ? - zapytałam go a potem musnełam jego usta dłonie zaplotłam wokół jego szyi
- No chyba ma pani racje nie ma innego wyjscia - po tych słowach zmowu złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku a ja mierzwiłam jego brązowe loczki
- To co może zgłodniałaś ? - zapytał Harry przerywajac nasze czulosci
- Troszkę
- To chodz - złapał moją ręke  zaprowadził do elegacko ustrojonego stolika
- Prosze - podał mi miniaturowy bukiecik czerwonych rozyczek i konwalijek
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek ten podał mi kieliszek z białym winem
- To co za nas ?
- Za nas i za nasze marzenia - powiedziałam do niego a ten poruszał brwiami
- Oj panie Styles panu tylko jedno w głowie - powiedziałam do niego ten tylko musnał moja szyje i poszedł po jedzenie pierwsze danie był to krem z brokułów który był pyszny na drugie pierś i ziemniaczki w mundurkach a na deser mus . Wszystko pyszne
- Harry dlaczego ja nie wiedziałam że ty tak dobrze gotujesz ?
- Oj bo ty jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz- powiedział do mnie złapał moja dłoń i pocałował Siedzielismy w blasku swiec.
- Posprzatam - wziełam talerze i kirowarowałam się w strone kuchni . położyłam naczynia na blacie kiedy poczułam że ktoś przytula mnie od tyłu i składa pocałunki na moim karku. Odwróciłam się . Byłam pomiędzy jego reami ktore opierały się o blat
- Musze posprzatac- powiedziałam do niego jednak poddałam sie jego pocałunkom . Ja wplotłam swoje rece w jego loki a on zacał muskac moje ciało najpierw szyje potem usta następnie przeszedł na mój dekolt wtedy  jego rece zatrzymały sie na moich udach . Uniąsł je troche a ja oplotłam swoje nogi wokół jego ud  Nie przerywajac czynnosci całowania przemiescilismy sie do sypialni . Tam tez dużo swieczek . położył mnie na łóżku ja tylko pomogłam zdjąć jego koszulke potem mój sweter.Nie chciałam lezec jak kloda mimo ze był to dopiero moj pierwszy raz . Teraz to ja dotykałam swoimi wargami jego tors doszłam do twarzy
- Na pewno tego chcesz ?- zapytał szepczac mi do ucha - Tak kocham cie - odpowiedziałam mu odgarniajac jego loki i przygryzajac lekko ucho . Potem znowu to on przejałą inicjatywe i wszytsko potoczyło się swoim rytmem . Ja zasnełam wtulona  w swojego faceta nie bedac juz dziewica
- Kocham cie - powiedziałam do niego stabilizujac swój oddech
- Ja ciebie też - w tym momencie musnał mój kark . Zasneliśmy całkiem nadzy wtuleni w siebie Harry tylko okrył nasze ciała  kocem



_________________________________________________
No i jak ?
Mam nadieje ze sie podoba
Kolejny rozdział powinien pojawic sie jeszcze w weekend
Komentujcie<3
Dziękuje za ponad 300 odsłon moich wypocin
Jestescie najlepsi

xoxo borówa

1 komentarz:

  1. Blog świetny:*

    Dodałam rozdziałhttp://onedirectionkochanybraciszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń