środa, 6 marca 2013

Rozdział 11 - Coś ty zrobił ?

*Swiatem Harrego*


Siedziałem obok niej . szyscy wyszli zostaliśmy tylko myy. Lezala i patrzyla na mnie a do tego towarzyszyl jej ten slodki usmiech.
- Coś ty narobił w tej karetce i na oddziale ?- powiedziała do mnie przerywajac chwile ciszy
- Nie ja nic nie zrobiłem .. - powiedziałem do niej i spusciłem głowę przypominając sobie sytuacje  w karetce a potem uspakajanie mnie przy sali zabiegowej
- Jak to nic ? Skoro sam lekarz powiedział ze mam sie toba zajac zanim rozniesiesz caly szpital w proch i w pył  i cos ty takieo narobil ze Lou cie musial spoliczkowac ? - powiedziala do mnie podejrzliwym glosem a nastepnie pogladzila po moim bolacym poliku w ktorego dostalem dwa razy
- Ja no nic w sumie nic tylko się o ciebie martwiłem i jakoś to tak wyszło - w tej chwili złapalem jej dłoń i pocałowałem - A ty co chcialas sie mnie pozbyć .... foch - powiedziałem do niej nie chcialem dalej ciagnac tej rozmowy na temat moich furiackich zachowań jednocześnie odwróciłem się w bok
- Oj ty brunet za co ze chcialam zebys troche odpoczoł ?- w tym momencie poczułem ciepłą dłoń masujaca moje plecy - To co ?- zapytała mnie a ja sie odwrocilem
- Dobra ale pod jednym warunkiem - powiedziałem do niej na co ta tylko złapała mnie za moją dużą ręke
- Jakim?- w tym momencie podniosła swoją brew do góry
- Hmmm ... że dasz się zaprosić na kolacje
- No nie wiem panie Styles czy ulegnee pana propozycji która jest bardzo ale to bardzo kuszaca - odrzekła do mnie swoiim bardzo seksownym głosem  jednoczesnie chodzac swoimi palcami po mojej nodze
- No to może jutro po wyjściu pani do domu ? Pani Carley i pan Styles spotkali by się na romantycznej kolacji we dwoje przygotowanej przez pana Stylesa  u pani Carley w domu ? - zapytałem chcąc aby jutrzejszy wieczór był wyjątkowy
- Hmmm niech pomyśle pani Carley bardzo chętnie się z panem spotka na romantyczna kolacje niestety ale nie jutro bo jutro pani Carley chciała zaprosić pana Stylesa na kolacje z jej rodzicami co pan na to ?
- Niech pomyśle pójdę na taki układ ale pod warunkiem że mnie pani przenocuje i zgodzi się na kolacje pojutrze - powiedziałem do niej chcąc ją przekonać do mojego planu
- Niech będzie ale śpi pan w gościnym
- Co ? A do kogo ja bede sie przytulał jak mi się koszmary przyśnią ?
- Oj panie Styles dam panu taką podusie do ktorej sie pan przytuli. No wie pan kto wie jakie myśli chodzą panu po głowie  może bedzie pan chciał mnie wykorzystac- znowu podniosła swoją brązową brew
- Ja ? no cóż chyba mnie pani rozgryzła ... -przymilkłem i spuściłem głowę na dół a po kilku sekundach smielismmy sie oboje

Gadaliśmy tak do wieczora . Około 20 przyjechali chłopcy z dziewczynami i przywiezli troche jedzenia.
O 22 wypędziła nas pielęgniarka . Wszyscy pojechali do domu jednak mi udało się namowic "siostre" abym mogl zostac przy Geo . Kiedy weszłem na salę ona słodko spała widac ze dzisiejszy dzien był pełen przezyc. Siadłem obok niej  złapałem jej dłoń . Spoglądełem na nią w mojej głowie było pełno mysli które mówiły mi o naszej przyszłości. Po pewnym czasie i mnie zmorzył sen ...


RANO

*Swiatem Georgie*


Obudziłam się dość wczesnie bo była 5:40 czułam jak ktoś ogrzewa moją dłoń przestraszyłam się bo wieczorem wszyscy poszli a na odwiedziny było jeszcze za wcześnie jednak kiedy spojrzałam w stronę osoby trzymajaca mnie okazało się że był to Harold . Spał jak malutkie dziecko tak słodko i ten jego wyraz twarzy podczas snu ..... brak słów
- Harry chodź się połóż - powiedziałam do niego jednocześnie mierzwiąc jego loczki
- Mhm ... mamo jeszcze 5 minut - powiedział do mnie przez sen na co ja się uśmiechnełam
- Harry chodż tu - w tym momencie pocałowałam go w bardzo małą przestrzeń za uchem na co ten momentalnie się uśmiechnął  i lekko uniósł swoją głowę
- Już wstałaś ? - zapytał mnie swoim zaspanym zachrypniętym głosem
- Jak ty tutaj weszłeś przeciez pielegniarka was wypędziła ?- zapytałam go dosyc podejrzliwym glosem
- A wiesz ma się te swoje sposoby
- Jakie ?
- A wiesz ten urok osobisty robi swoje - jednocześnie przeczesał ręką swoje brązowe włosy
- Dobra panie urok osobisty chodż sie poloz bo sie  nie wyspales - wskazałam swoje lozko przesuwajac sie i robiac mu miejsce
- Skoro pani nalega - powiedział a nastepnie położył się obok mnie. Gadalismy ze soba około 15 minut a nastepnie zasnelismy

Godzina 9:00

- Eghem .. - usłyszałam głos lekarza na co natychmiast sie obudziłam  Obok mnie słodko spał Harry którego chyba nic nie obudzi
- Przepraszam ale to ja mu kazałam to moja wina i przyszedł dopiero przed chwilą - zaczełam mowic w poplochu do faceta w kitlu
- Dobrze juz nic sie nie stalo lepiej jak go pani pilnuje no ale ja nie o tym chcialem prosze tu ma pani wypis wszystko jest w porzasku moze pani wracac do domu z chłopakiem
- Dziękuje serdecznie
- Nie ma za co - powiedział lekarz a po chwili zniknal z sali
Ja przykryłam śpiocha po uszy a sama poszłam się ogarnac do łazienki ...


*Swiatem Louisa*

- Ktora to była ta sala ?- zapytałem chłopaków wchodzac do szpitala bo chcielismy odwiedzic jeszcze Geo w szpitalu bo bardzo sie zaprzyjaznilismmy
- Prosto i w lewo -wskazał drogę Liam
Doszliśmy do sali Niall otworzył drzwi . Była przykryta po same uszy a spod kołdry wystawały jej włosy
- Ej od kiedy Georgia ma kręcone włosy ?- zapytał Liam i miał racje fakt jej włosy były brązowe ale proste
- Ty fakt !- powiedział Zayn na co ja szybko odsunąłem kołdre
- Harry ?! - krzyknął  Niall taaak nasza ciepła klucha jakoś wdarła się na oddział ale gdzie jest Geo
- Ty to jak nasza trzęsi dupa jest tutaj to gdzie poszła Geo ?- z ust mi to wyjął  Zayn
- Z tyłu - nagle usłyszeliśmy głos dziewczyny naszego przyjaciela. przywitaliśmy się z nią.
- A ty już wychodzisz ?- zapytał Niall
- Tak rano dostałam wypis teraz czekam aż Harry się obudzi bo czatował całą noc
- Harry !!!!! - nagle wydarłem się do jego ucha
Ten tylko wstał  lekko przymroczony
- Wstawaj to was do domu zawieziemy - poklepał go po ramieniu Zayn
Potem wszyscy wyszliśmy ze szpitala ich zawieźliśmy pod dom Geo a my wróciliśmy do willi bo potem mieliśmy się spotkać z naszymi dziewczynami ...


*Swiatem Harrego*

Dojechaliśmy pod dom mojej brunetki . Weszliśmy ona od razu zaczeła krzątać się po kuchni
- Co ty robisz ?
- No jak to co kolacje dla moich rodzicow przeciez mieli do nas dzis przyjsc - odwróciła się i oparła o blat
- Ale ty dopiero co wróciłaś ze szpitala
- No i ale mam pełno siły
- To jak masz pełno siły to może ... - wtym momencie oparłem dwie ręce  o blat ją miałem pomiędzy sobą  i zacząłem powoli muskać jej szyje
- Hmm wie pan panie styles bardzo kusząca propozycja jednak sadze ze tylko jedno panu w głowie -  w tym momencie odsuneła trochę moją głowę
- No trudno bede musiał troche poczekac ...
- Cierpliwości panie styles cierpliwości ... - w tym momencie namętnie ją pocałowałem a ona mierzwiła moje włosy swoją delikatną dłonią
- Niech pani będzie ale ja robie kolacje a pani odpoczywa
- Alee ..
- Nie ma żadnego ale pani Carley
- Niech panu bedzie - w tym momencie poczułem jak składa mi pocałen za uchem
- Przyjemnie poprosze tak częściej
- Zastanowie się - uśmiechneła się i poszła na górę ja w tym czasie wziąłem się za przygotowanie kolacji


KILKA GODZIN PÓŹNIEJ


Weszłem na górę do garderoby ta stała w samej bieliźnie przy szafie i szukała odpowiedniej sukienki. Wyglądała tak że ... Ach ... Nie mogłem nieskorzystać z okazji po cichy podeszłem do niej od tyłu przytuliłem do siebie i złóżyłem soczystego całusa na jej karku
- Ej czy pan niesądzi że pan teraz przegiął ?
- Wiem ale jest pani taka piękna że nie mogłem przejść obojętnie
- No niech panu będzie ale musi mi pan pomóc wybrać sukienkę
- To może ta burgundowa ?
- Nie w niej juz byłam
- Ale w niej wyglądasz tak seksownie - dodałem a nastepnie przejechałem palcem po jej ramieniu
- Zboczeniec !
- No cóż przy tak pięknej istocie jak ty to nie trudno
- Nie kończ bo wiem że ty chcesz tylko jednego
- Tak ale chce aby było wyjątkowo - powiedziałem to potem zastanowiłem sie co powiedziałem
- Niech ci będzie - odwróciła się a ja wykorzystałem sytuacje i pocałowałem jej różane usta - Dobra dobra ty idź a ja sie przebiore
- A nie moge popatrzec na moja dziewczyne jak się porusza i przebiera - spojrzalem na nią  i udałem mine szczeniaka
- Harry idź bo w takim tempie to ja sie nigdy nie ubiore
- Dobra juz ide chociaz nie powiem chyba by mi to pasowało - powiedziałem do niej i jeszcze raz złożyłem pocałunek na jej plecach a moja ręka dotykała jej krągłego pośladka
- Pan Harry Styles jest proszony o opuszczenie tego pomieszczenia natychmiast bo inaczej będzie spał w pokoju gościnnym
- To jednak pan Styles bedzie mogł zostac z panią Carley w jej sypialni ?
- Tak ale jeżeli opuści on ten pokój w tej chwili a potem bedzie trzymał rece przy sobie
- Ale tak całkiem całkiem ?
- Harry wyjdz juz !
- Dobra czekam na dole - ostatni raz musnalem jej kark i wyszedłem z garderoby
 Po 20 minutach zeszła na dół w granatowej sukience czarnych szpilkach a włosy miała upiete w koczek
- No nie no panie Styles postarał się pan nie ma co - uśmiechneła się podeszła do mnie widząc w miare estetycznie przyszykowany stół
- To co dostane jakąś nagrodę ?
- Dostanie pan ale za klka dni moze jutro pasuje ?
- Trudno jakoś przeżyje- musnąłem jej usta a jej szminka została na moich wargach  nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ona poszła otworzyła a ja wytarłem się husteczką
Kolacja przebiegła bardzo spokojnie i sympatycznie nie sadziłem ze tak latwo pojdzie . Po 22 zostaliśmy już tylko my sami . Zaczeliśmy sprzątać po kolacji . Wszystkie brudne naczynia włozylismy do zmywarki
- Harry cos ty rumienców dostał ?
- Nie nic
- Czekaj idz sie połóz i zmierzysz temperature
-Ale mi nic nie jest
- Jasne jasne na góre a ja zaraz przyjde - grzecznie poszedłem na góre ona na szczescie nie wiedziała ze to czesc mojego chytrgo planu aby sie nie wydało szybko usnałem ...


_________________________________________
 No i jak podoba się ?
 Dałam rade jestem z siebie mega dumna ;)
Postaram się  jeszcze cos napisac w tym tygodniu
Komentujcie <3

xoxo borówa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz