2
GODZINY PÓŹNIEJ
* Światem Harrego*
Skończyliśmy o 16:55 . Wszystko poszło sprawnie. Wywiad w sumie trwał aż dwie
godziny ale dla fanów warto przebyć aż tyle czasu w jednym miejscu. Pożegnaliśmy
się i wyszliśmy. Przed studiem oczywiście fanki więc pół godziny trwało
robienie z nimi zdjęć i dawanie autografów. Następnie wszyscy pojechaliśmy do
willi. Ja wsiadłem w swój samochód i udałem się do Geo . W po drodze wszedłem
do sklepu z winami aby dobrać coś do obiado-kolacji przyjacielskiej . Była już
17:49 więc szybko zapłaciłem i udałem się w stronę śródmieścia Londynu . Nerwowo zaglądałem czy Geo dała mi jakąś
odpowiedz jednak nic żadnego połączenia ani sms-a . Może się na mnie obraziła
?- myślałem cały czas akurat było czerwone . Nie to nie możliwe ona nie jest
taka zrozumie – Nagle rozległ się dźwięk klaksonów. Tak było już zielone a ja
stałem - Brawa dla Harrego . Zobaczyłem kwiaciarnie postanowiłem że nie pójdę z
pustymi rękami no i z winem więc chciałem jej kupić jakieś kwiaty . Wybrałem
bukiecik z nagietkami i konwaliami – Tak idealnie . Równo o 18 byłem pod jej
drzwiami . Zadzwoniłem do drzwi i …
* Światem Georgie *
Czekałam na niego 15 minut – okey można się spóźnić rozumiem no dobra niech
będzie pół godziny, ale 2 godziny a teraz 3 ?
Może zapomniał , albo … może coś mu się stało ? – przez chwile zastanawiałam
się i do głowy przychodziły mi najgorsze myśli. Nie uspokój się jemu nic nie jest on nie jest taki … chyba że …
chyba że jednak naprawdę jest tym nieodpowiedzialnym już „dorosłym” pijącym
tylko alkohol szwędającym się po klubie i podrywającym co noc inną panienkę ? –
cały czas krążyła mi ta myśl po głowie .
-Jestem debilką znowu dałam się nabrać osobie która zapewniała i wydawała się
być inna . Co ja sobie głupia myślałam że taki gwiazdor stanie się moim dobrym
znajomym może nawet przyjacielem . Żart . Geo ale ty jesteś naiwna - wtedy zrobiło mi się strasznie przykro skuliłam
się do kolan a łzy popłynęły po moich
policzkach znowu poczułam się oszukana tak jak w dzieciństwie …
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka była równo
18:00 głowa mi drgnęła do góry . Otarłam
łzy i ruszyłam swoje cztery litery z kanapy . Podeszłam do drzwi spojrzałam
przez wizjer . To był … to był Harry
ubrany w swoje ciemne dżinsy
biały T-shirt i marynarkę. Włosy miał umierzwione do góry . W rękach trzymał
kwiaty i wino .
Nie mogłam uwierzyć że ma czelność jeszcze
przychodzić po 3 godzinach spóźnienia myśląc że kwiaty załatwią wszystko .
- Dupek , dupek cholerny dupek – pomyślałam i łza pociekła po moim już
zaczerwienionym policzku .
Miałam ochotę nie otwierać udawać że mnie nie ma ale … nie mam zamiaru chować po raz kolejny problemów pod dywan. Ogarnełam
się wzięłam dwa głębokie oddechy i otworzyłam drzwi.
- Hej , - powiedział do mnie zadowolony brunet jednak jego głos nagle przycichł
– co się stało ?- zapytał widząc moją twarz domyślam się ze nie wyglądałam zbyt
dobrze zapewne można by ją było porównać do … worka po burakach ale …
- Ty się pytasz co się stało ? Bardzo fajnie masz umawiając się ze mną na daną
godzinę na spotkanie bo chciałam ci podziękować za to co dla mnie zrobiłeś a ty
sobie po prostu …..- głos mi się zawiesił i poczułam pieczenie w nosie wzięłam głęboki oddech – a ty sobie jako
wielki pan gwiazdor przychodzisz 3 godziny później bo wszyscy kochają pana
Stylesa i wszyscy mu wszystko wybaczają?
Nie ze mną tak nie będzie . Nie mam ochoty aby ktoś się mną po raz
kolejny w życiu bawił nie chcę aby znowu ktoś mnie upokarzał nawet tak sławna
osoba jak ty . Myślałam że jesteś inny bynajmniej taki się wydawałeś taki
prawdziwy …. Jestem żałosna myślałam że naprawdę chcesz się ze mną zaprzyjaźnić….-
skończyłam swój monolog a łzy stanęły mi w oczach i poleciały po policzkach
- alee … - Harry chciał mi coś powiedzieć ale ja zatrząsnęłam jemu drzwi przed nosem
i pobiegłam do siebie do sypialni stuliłam się do kolan i zaczęłam
płakać . po raz kolejny osoba której zaufałam mnie zraniła po raz kolejny .
* Światem Harrego *
Co się stało przecież napisałem jej
sms-a . Czyżby nieodczytała ? Nie ona ma zawsze telefon przy sobie . Musiałem coś zrobić nie tak . Dzwoniłem jeszcze
dzwonkiem mając nadzieje że otworzy .
- Brawo Harry jest na ciebie ostro wkurwiona i myślisz że ci otworzy jesteś
bardzo inteligentny – powiedziałem do siebie przed jej drzwiami chciałem jej
zostawić kwiaty na klamce jednak nie
mogłem booo … bo drzwi były otwarte.
Postanowiłem wejść do środka i zaryzykować zależało mi na niej więc
musiałem tak postąpić. Starałem się być bardzo cichy i ostrożny. Nie było jej w
salonie wiec musiała być na górze bo stamtąd dochodziły szlochy – co ja mogłem
takiego zrobić- cały czas zachodziłem w głowę .
Otworzyłem drzwi do sypialni i zobaczyłem ją po raz kolejny tym razem mogłem
jej się przyjrzeć dokładnie miała tą
samą śliczną bordową sukienkę . Nie zastanawiałem się dalej tylko postanowiłem wykonać
pierwszy krok
- Możesz mi powiedzieć co ja takiego zrobiłem ? – powiedziałem spokojnym głosem
opierając się o framugę z założonymi
rękoma nie chciałem jej przestraszyć
- … Jak ty tu wszedłeś ?- zapytała mnie widać było że się przestraszyła ze ktoś
jest w jej domu
- Przez drzwi nie zamknęłaś – w tej chwili podszedłem bliżej niej i siadłem na skrawku łóżka
- Ty się pytasz co zrobiłeś ? – zapytała mnie widząc że chciała udawać
pretensje w glosie jednak jej się nie udało bo kilka minut płakania dało swoje –
A no tak wielki gwiazdor nie zna się na zegarku że jeżeli byliśmy umówieni na
15 a przychodzi na 18 to tak jakby taka mała różnica ale jednak różnica co tam
3 godziny w te czy 3 godziny we wte ? Może to i głupie ale potrafię rozróżnić
ludzi po tym jak mnie traktują jak ktoś sobie ze mnie drwi to na pewno nie będziemy
się dogadywać – po tych słowach znowu mnie zatkało a ona znowu ułożyła się w
swojej pozycji na łóżku jednak próbując
się uspokoić.
- Ale przecież wysłałem ci sms-a że nie mogę być na 15 bo mamy wywiad i że będę
o 18 i że przepraszam – powiedziałem do niej coraz bardziej otwarcie zbliżając się
do niej
- ale … - zamilkła
- ale co nie odczytałaś nie doszedł czy co ? – zapytałem jej widząc że od razu zrobiło
jej się głupio
- tzn bo .. ja … przepraszam … bo zepsuł mi się telefon i nie odczytałam
wiadomości … przepraszam nie pomyślałam ….przepraszam – znowu skryła głowę w
kolanach
Trochę mnie przytkało jednak nic złego nie zrobiłem …
Ruszyłem się aby móc podejść do niej i przytulić się ją do mnie i powiedzieć że
nic się nie stało …
* Światem Georgie *
Boże co ja zrobiłam ? Teraz już na pewno się na mnie obrazi zraziłam go .
Mogłaś pomyśleć ze dzwonił czy coś i nie możesz tego zobaczyć bo masz zepsuty
telefon prawda ? czemu ty się nie domyśliłaś ? – cały czas pytałam się sama
siebie chowając głowę jeszcze bardziej
pod kolana. Harry siedział na moim łóżku . Poczułam że się podnosi – aha już
wychodzi – pomyślałam i łza popłynęła mi
po policzku . Jednak nie po 2 sekundach poczułam jak czyjaś dłoń zaczyna
się przesuwać po moich plechach zbliżając się z każdym ułamkiem sekund do mnie
. Tak to był Harry . Wstał i przytulił mnie .
- Przepraszam , wybaczysz mi ? – delikatnie podniosłam głowę patrząc w jego
śliczne zielone oczęta .
- Ja ? Nie masz za co przepraszać …musiał cie ktoś bardzo zranić … to ja przepraszam
powinienem przyjechać i ci powiedzieć że będę później jeżeli nie odpisałaś – po
tych słowach przytulił mnie mocniej
jednocześnie całując moje czoło
Ulżyło mi , on mi wybaczył nawet po tej scenie która może i była bez sensowna ale
jednak uświadomiła mi że Harry jest inny taki ciepły i chyba mogę mu zaufać
- To co przytulisz mnie – zapytał mnie
brunet z uśmiechem na ustach , ukazując swoje urocze dołeczki
Nic nie powiedziałam tylko wtuliłam się w niego czułam jego perfumy takie …
brak słów ale takie zapachy lubię u mężczyzn . Leżeliśmy tacy wtuleni w siebie
na łóżku jeszcze kilka minut .
- To co może byśmy coś zjedli ?- wyszeptał mi do ucha
Podniosłam głowę z jego torsu na którym całkiem dobrze mi się leżało i
pokiwałam głową twierdząco.
Na co ten jeszcze raz pocałował moje
czoło złapał za rękę i razem udaliśmy się na dół w poszukiwaniu
czegoś do jedzenia …
__________________________________________________________________
Dzisiaj krótko i zwięźle i na temat
Uff wyrobiłam się jest 23:54
Dałam radę
2 godziny które poświęcam pisaniu tych opowiadań pomagają mi
w sumie uporać się ze swoimi problemami
Dziękuje wszystkim którzy poświęcają swój cenny czas aby przeczytać moje "coś"
Jutro kolejny rozdział więc trzymajcie się
xoxo borówa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz