piątek, 1 marca 2013

Rozdział 6 - Przepraszam , jestem idiotką ...

2 GODZINY PÓŹNIEJ

* Światem Harrego*

Skończyliśmy o 16:55 . Wszystko poszło sprawnie. Wywiad w sumie trwał aż dwie godziny ale dla fanów warto przebyć aż tyle czasu w jednym miejscu. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy. Przed studiem oczywiście fanki więc pół godziny trwało robienie z nimi zdjęć i dawanie autografów. Następnie wszyscy pojechaliśmy do willi. Ja wsiadłem w swój samochód i udałem się do Geo . W po drodze wszedłem do sklepu z winami aby dobrać coś do obiado-kolacji przyjacielskiej . Była już 17:49 więc szybko zapłaciłem i udałem się w stronę śródmieścia Londynu .  Nerwowo zaglądałem czy Geo dała mi jakąś odpowiedz jednak nic żadnego połączenia ani sms-a . Może się na mnie obraziła ?- myślałem cały czas akurat było czerwone . Nie to nie możliwe ona nie jest taka zrozumie – Nagle rozległ się dźwięk klaksonów. Tak było już zielone a ja stałem - Brawa dla Harrego . Zobaczyłem kwiaciarnie postanowiłem że nie pójdę z pustymi rękami no i z winem więc chciałem jej kupić jakieś kwiaty . Wybrałem bukiecik z nagietkami i konwaliami – Tak idealnie . Równo o 18 byłem pod jej drzwiami . Zadzwoniłem do drzwi i …

* Światem  Georgie *

Czekałam na niego 15 minut – okey można się spóźnić rozumiem no dobra niech będzie pół godziny, ale 2 godziny a teraz 3 ?  Może zapomniał , albo … może coś mu się stało ? – przez chwile zastanawiałam się i do głowy przychodziły mi najgorsze myśli. Nie uspokój się  jemu nic nie jest on nie jest taki … chyba że … chyba że jednak naprawdę jest tym nieodpowiedzialnym już „dorosłym” pijącym tylko alkohol szwędającym się po klubie i podrywającym co noc inną panienkę ? – cały czas krążyła mi ta myśl po głowie .
-Jestem debilką znowu dałam się nabrać osobie która zapewniała i wydawała się być inna . Co ja sobie głupia myślałam że taki gwiazdor stanie się moim dobrym znajomym może nawet przyjacielem . Żart . Geo ale ty jesteś naiwna  - wtedy zrobiło mi się strasznie przykro skuliłam się do kolan a  łzy popłynęły po moich policzkach znowu poczułam się oszukana tak jak w dzieciństwie …
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka  była równo 18:00  głowa mi drgnęła do góry . Otarłam łzy i ruszyłam swoje cztery litery z kanapy . Podeszłam do drzwi spojrzałam przez wizjer . To był … to był Harry  ubrany  w swoje ciemne dżinsy biały T-shirt i marynarkę. Włosy miał umierzwione do góry . W rękach trzymał kwiaty i wino .
Nie mogłam uwierzyć  że ma czelność jeszcze przychodzić po 3 godzinach spóźnienia myśląc że kwiaty załatwią wszystko .
- Dupek , dupek cholerny dupek – pomyślałam i łza pociekła po moim już zaczerwienionym policzku .
Miałam ochotę nie otwierać udawać że mnie nie ma ale … nie mam zamiaru chować  po raz kolejny problemów pod dywan. Ogarnełam się wzięłam dwa głębokie oddechy i otworzyłam drzwi.
- Hej , - powiedział do mnie zadowolony brunet jednak jego głos nagle przycichł – co się stało ?- zapytał widząc moją twarz domyślam się ze nie wyglądałam zbyt dobrze zapewne można by ją było porównać do …  worka po burakach ale …
- Ty się pytasz co się stało ? Bardzo fajnie masz umawiając się ze mną na daną godzinę na spotkanie bo chciałam ci podziękować za to co dla mnie zrobiłeś a ty sobie po prostu …..- głos mi się zawiesił i poczułam pieczenie w nosie  wzięłam głęboki oddech – a ty sobie jako wielki pan gwiazdor przychodzisz 3 godziny później bo wszyscy kochają pana Stylesa i wszyscy mu wszystko wybaczają?  Nie ze mną tak nie będzie . Nie mam ochoty aby ktoś się mną po raz kolejny w życiu bawił nie chcę aby znowu ktoś mnie upokarzał nawet tak sławna osoba jak ty . Myślałam że jesteś inny bynajmniej taki się wydawałeś taki prawdziwy …. Jestem żałosna myślałam że naprawdę chcesz się ze mną zaprzyjaźnić….- skończyłam swój monolog a łzy stanęły mi w oczach i poleciały po policzkach
- alee … - Harry chciał mi coś powiedzieć ale ja zatrząsnęłam jemu drzwi  przed nosem  i pobiegłam do siebie do sypialni stuliłam się do kolan i zaczęłam płakać . po raz kolejny osoba której zaufałam mnie zraniła po raz kolejny .

* Światem Harrego *

 Co się stało przecież napisałem jej sms-a . Czyżby nieodczytała ? Nie ona ma zawsze telefon przy sobie .  Musiałem coś zrobić nie tak . Dzwoniłem jeszcze dzwonkiem mając nadzieje że otworzy .
- Brawo Harry jest na ciebie ostro wkurwiona i myślisz że ci otworzy jesteś bardzo inteligentny – powiedziałem do siebie przed jej drzwiami chciałem jej zostawić kwiaty na  klamce jednak nie mogłem booo … bo drzwi były otwarte.  Postanowiłem wejść do środka i zaryzykować zależało mi na niej więc musiałem tak postąpić. Starałem się być bardzo cichy i ostrożny. Nie było jej w salonie wiec musiała być na górze bo stamtąd dochodziły szlochy – co ja mogłem takiego zrobić- cały czas zachodziłem w głowę .  Otworzyłem drzwi do sypialni i zobaczyłem ją po raz kolejny tym razem mogłem jej się przyjrzeć  dokładnie miała tą samą śliczną bordową sukienkę . Nie zastanawiałem się dalej tylko postanowiłem wykonać pierwszy krok
- Możesz mi powiedzieć co ja takiego zrobiłem ? – powiedziałem spokojnym głosem opierając się o framugę z założonymi  rękoma nie chciałem jej przestraszyć
- … Jak ty tu wszedłeś ?- zapytała mnie widać było że się przestraszyła ze ktoś jest w jej domu
- Przez drzwi nie zamknęłaś – w tej chwili podszedłem  bliżej niej i siadłem na skrawku łóżka
- Ty się pytasz co zrobiłeś ? – zapytała mnie widząc że chciała udawać pretensje w glosie jednak jej się nie udało bo kilka minut płakania dało swoje – A no tak wielki gwiazdor nie zna się na zegarku że jeżeli byliśmy umówieni na 15 a przychodzi na 18 to tak jakby taka mała różnica ale jednak różnica co tam 3 godziny w te czy 3 godziny we wte ? Może to i głupie ale potrafię rozróżnić ludzi po tym jak mnie traktują jak ktoś sobie ze mnie drwi to na pewno nie będziemy się dogadywać – po tych słowach znowu mnie zatkało a ona znowu ułożyła się w swojej pozycji na łóżku  jednak próbując się uspokoić.
- Ale przecież wysłałem ci sms-a że nie mogę być na 15 bo mamy wywiad i że będę o 18 i że przepraszam – powiedziałem do niej coraz bardziej otwarcie zbliżając się do niej
- ale … - zamilkła
- ale co nie odczytałaś nie doszedł czy co ? – zapytałem jej widząc że od razu zrobiło jej się głupio
- tzn bo .. ja … przepraszam … bo zepsuł mi się telefon i nie odczytałam wiadomości … przepraszam nie pomyślałam ….przepraszam – znowu skryła głowę w kolanach
Trochę mnie przytkało jednak nic złego nie zrobiłem …
Ruszyłem się aby móc podejść do niej i przytulić się ją do mnie i powiedzieć że nic się nie stało …

* Światem Georgie *

Boże co ja zrobiłam ? Teraz już na pewno się na mnie obrazi zraziłam go . Mogłaś pomyśleć ze dzwonił czy coś i nie możesz tego zobaczyć bo masz zepsuty telefon prawda ? czemu ty się nie domyśliłaś ? – cały czas pytałam się sama siebie chowając głowę  jeszcze bardziej pod kolana. Harry siedział na moim łóżku . Poczułam że się podnosi – aha już wychodzi – pomyślałam i łza popłynęła mi  po policzku . Jednak nie po 2 sekundach poczułam jak czyjaś dłoń zaczyna się przesuwać po moich plechach zbliżając się z każdym ułamkiem sekund do mnie . Tak to był Harry . Wstał i przytulił mnie .
- Przepraszam , wybaczysz mi ? – delikatnie podniosłam głowę patrząc w jego śliczne zielone oczęta .
- Ja ? Nie masz za co przepraszać …musiał cie ktoś bardzo zranić … to ja przepraszam powinienem przyjechać i ci powiedzieć że będę później jeżeli nie odpisałaś – po tych słowach przytulił mnie mocniej  jednocześnie całując moje czoło
Ulżyło mi , on mi wybaczył nawet po tej scenie która może i była bez sensowna ale jednak uświadomiła mi że Harry jest inny taki ciepły i chyba mogę mu zaufać
- To co przytulisz mnie – zapytał  mnie brunet z uśmiechem na ustach , ukazując swoje urocze dołeczki
Nic nie powiedziałam tylko wtuliłam się w niego czułam jego perfumy takie … brak słów ale takie zapachy lubię u mężczyzn . Leżeliśmy tacy wtuleni w siebie na łóżku jeszcze kilka minut .
- To co może byśmy coś zjedli ?- wyszeptał mi do ucha
Podniosłam głowę z jego torsu na którym całkiem dobrze mi się leżało i pokiwałam głową twierdząco.
 Na co ten jeszcze raz pocałował moje czoło  złapał za rękę  i razem udaliśmy się na dół w poszukiwaniu czegoś do jedzenia …


__________________________________________________________________

Dzisiaj krótko i zwięźle i na temat 
Uff wyrobiłam się jest 23:54 
Dałam radę 
2 godziny które poświęcam pisaniu tych opowiadań pomagają mi 
w sumie uporać się ze swoimi problemami 
Dziękuje wszystkim którzy poświęcają swój cenny czas aby przeczytać moje "coś" 
Jutro kolejny rozdział więc trzymajcie się 
xoxo borówa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz