Wiedziałam kto to był . To ten jebany łysol z developerskiego.
- puść mnie ! - krzyczalam jednak ten zatkał mi usta i szybko wepchnął do bagażnika busa . Słyszłam że biegł ktoś aby mi pomoć jednak nie zdązył . Odjechaliśmy na chwile ja probowałam gdzieś zadzwonić jednak sie zatrzymaliśmy szybko schwoałam telefon i wyłaczyłąm aby sie nie wydało ze go mam pod stanik . Nagle otworzyły się drzwi a tamten do mnie podlazł i zaczał sie smiać
- I co suczko teraz to ja będe sie smiał nie chciałas po dobroci to będzie za kare - probwoałam uciec jednak on mocno złapał za mój nadgarstek pociagnął do tyłu wywróciłam się i walnełam o blaszane scianki . Facet tylko wziął sznur i mnie związał . Następnie wsiadł za kierownice i jechał dalej
*Światem Harrego*
Widziałem to była ona jakiś skurwiel ją porwał nie zdązyłęm dobiec . Szybko zadzowniłęm na policje i do chłopaków. Zabrali mnie na komisariat
- Dlazcego wy kurwa nic nie robicie - zaczałem się dzreć na policjanta który spisywał zeznania
- Proszae pana spokojnie
- jakei kurwa spokojnie porwali ją a ja mam być spokojny - w tym momencie podesżłem do biurka funkcjonjariusza
- Człowieku masz zone ?
- Nie
- to kurwa nie weisz jak moze zależec na osbie a ty sobie kurwa siedzisz za biurkiem a ja trace czas pierdoląc z tobom o jakis głupotach kiedy tamten skurwiel moze jej coś zrobic - nie wytzrymałem miałem ochote zajebac kazdego ktory podejdzie mi pod reke wziąłem kubek z kawa i potkłulem o podłoge
- Prosze pana to jest zneiwaga
- Pierdol sie - w tym moemncie wyszedłem wiedziałem ze zaczna robić swoje procedury. Jebnalem drzwiami nagle zpobaczyłem Lou z chłopakami
- Co jest - zapytał lou
- Porwali ja kurwa porwali - w tym momencie łza poleciała po moich polikach a sam zsunołem sie po scianie
- Stary znajdą ją - podszedł Liam
- Myślsiz ze ci ludzie rusza swoje dupy? Nie oni tylko kurwa kase ciagna a nie pomoga
- Wstawaj - nagle wrzasnał Zayn
- Znajdziemy ją rozumiesz ! - w tym momencie wszyscy do mnie podeszl i. Wyszliśmy z komisariatu . Nie miałęm głowy nie weidzialaem co robić na szczescie chłopaki mieli plan . Najpierw musieliśmy zadzwonić do jej przyjaciółki
- Trzeba zadzwonic do Meg moze jej sie zwierzała - poweidziałem w popłochu
- masz numer ?- zapytał Liam
- jakbym kurwa miał to bym juz do niej dzwonił! - krzyknałem mu prosto w twarz
- czekajcie t obyła ta śliczna blodynka z parapetówki ?- zapytał nagle Niall
- Tak to ona - pwoeidział lou
- czekajcie mam jej numer- powiedział horan
- To na co czekasz dzwon kurwa nie mamy ani chwili do starcenia !
- Spokojnie nic jej sie nie stanie rozumiesz nic ! - w tym momencie poczułem ból na policzku znowu Lou mnie walnał ale w sumie to dobzre bo sie troche uspokoiłem
Mieliśmy podjechac pod jej prace . P o 5 minutach juz u niej byliśmy
- No hej chłopaki co się stało ?- zapytała uśmeichnieta blondyna
- Porwali ją !- krzyknąłem i znowu dostalem w twarz od Tommlinsona
- Kogo ?
- Porwali Geo słuchaj ktoś jej groził był nachalny czy coś ?- zapytał Niall
- jak to porwal ia wy tu nic na policji byliscie - zapytała widać bylo ze sie bardzo o nai martwiła
- Byliśmy ale huje nie rusza sie tylko w tych swoich papierach - powiedziałem jednak chlopacy dalej prowadzili z nią konwersacje a ja siadlem na krześle i ukryłem twarz w dlocnaich wiem zachowuje sei jak baba ale strasznie mi na niej zalezy i wiem ze to z nią chce sei zestarzec
* Światem Louisa*
- Słuchajcei był taki typ kiedyś chciał aby sie z nim przespała - zaczeła mówić Meg
- No gdzie on mieszka i pracuje - pwoeidział Zayn
- On keidys pracował z Geo w developerskim ...
Po chwili wzieliśmy Harrego i pojechaliśmy pod jej byłą parce wiedzielismy ze na pewno nie ma go w robcoie wiec preawdopodbnie to on porwał Geo . Harry cały czas coś pierdolił Jednak na neigo nie zwacaliśmy uwagi . Plan był taki umówić sie z nim na spotkanie teraz wiec powinien wrócic do firmy a potem śledzic go nie ma innej mozliwosci . Gadaliśmy z chlopakami co pwoiemy sekretarce . Dojechaliśmy na miejsce Laim z Harrym zostali w samochodzie aby ten nie zepsuł jedynej lini ratunku . Ja Naill i Zayn założylismy okulary znalazłem jakaś teczke w samochodzie i po chwili doejchaliśmy windą do biura . Miumo ze była 20 jesczce bylo kilka osób
- Dobry wieczór
- Dobry wieczor dzis już nieczynne - pwoeidziała kobieta prawdopodbnie sekretarka
- My szukamy pana Stallinsa mamy do niego sprawę niecierpiąca zwłoki - poweidział Zayn bardzo poważnym tonem
- Niestety dziś go nei ma coś pzrekazać ?
- Nie a możemy prosić numer jego komórki
- Ale ja nie moge podawać takich ...
- My wiemy ale to jest sprawa taka że jeżeli jesczce dzis z nim porozmawiamy firma stanie na nogi to jest naprawde bardzo bardzo ważne - poweidział Horan wyciagajć jakis papier z kieszeni ta to była nasza stara faktura za jakiś koncert z duzą sumka podetkał jej papier pod nos pokazujac sume pieniezna
- Takie pieniadze wpłyna na konto firmy jeżeli jesczce dziś spotkamy się z panem Stallinsem
- Niech bedzie - sekretarka zadzwoniła do tego faceta na szczescei umiekl i postanowił za pół godziny sie z nami spotkać . My czekalismy w konferencyjnej na łysola
*Światem Georgie*
Po pewnym czasei dojechaliśmy . Ten otworzył bagażnić i mnie zlapał . Rozplątał nogi potem siłą zaprowadził do jaies leśniczówki.
- No to teraz sie zabawimy suczko - w tym momecie odepchał mnie na łóżko a sam rozpinął pasek . Wiedziałam co chce zrobić ten skurwiel chche mnie zgwałcic wiedziaąłem że teraz tylko cud moze mnie uratowac . Jednak nagle usłysząłam drzwięk jego telefonu na szczęście odebrał. Okazało sie ze musi wracać do firmy . Mnie zaciagnał do jakieś piwnicy i zamknał na cztery spusty. Gdy tylko on wyszedł ja zaczełam plakać i sie drzec mysląc ze ktoś usłszy . Tak to był ten jebany urywek snu . Nagle przypomniała mi sie ze miałąm telefon w staniku bateria była na wyczerpaniu jednak zdazyłam zadzonić na policje
- Halo?! Pomocy!
- Posterunek policji w Londynei co się stało ?- zapytała spokojnie funkcjonariuszka
- Błagam ktoś mnie porwał jestem w jakimś domku leśncizym !
- Jak sie pani nazywa?- zapytała nadal spokojnie
- Ja nazywam sie Gergie Carley błagam pomożcie on chche mnie zgwałcić
- Dobrze prosze sie nie rozlączać zaraz panią namierzymy A wie pani kto panią porwał ?
- Tak to Stallins- w tym momencie moja komórka sie rozładowała nie weidziałam czy przyjełą zgloszneei
- Jebany Iphon ! - zaczełam wrzeszczec i plakac wiedzialam ze tylko cud moze mnie uratowac
* Światem Louisa*
Po 20 minutach przyjechał musieliśmy z nim chwile pogadac . Widac było jego zdenerwowanie . Po około 10 minutach przeprosiliśmy mówiac ze to nie to biuro . Wróciliśmy do samochodu Harry cały czas coś pieprzył i darł sie na nas jednak Liam zastosował moją metode jebnięcia go w morde i zadziałało na kilka chwil . Zauważyliśmy jak wyjezdza spod biura . Najpierw udał sie do sklepu . Czekaliśmy aż wyjdzie . Potem ruszylismy za nim Harry chciał wyjsc i mu wpierdolić ale co by to dąło i tak niewiedzielibyśmy co się dzieje i gdzie jest geo . O 22 zjechal z trasy w jakaś leśna droge my musieliśmy wyłączyc swiatła i śledzić go z bezpiecznej odległości ...
_________________________________________________________
No i jak ?
A wy na mnie obrazeni ze komentarzy brak ? ;/
Ale i tak dziękuje za te 625 wejść ;)
Przepraszam za ortograficzne ale nie mam siły poprawiać ;/
Wiem jestem LENIEM
Kolejny rozdział pojawi sie albo w ten weekend albo za tydzień ;)
Komentujcie <3
xoxo borówa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz