*Światem Harrego*
Ten pieprzony dzień w końcu dobiegł końca. Mimo że poczatek był bardzo miły bo Geo chce abym sie do niej wprowadził, to dzisiejsze porwanie ... Gdyby nie chłopaki ten skurwysyn by ją zgwałcił... Zacząłęm bawić sie jej włosami . Ona słodziutka zasneła na mojej klatce piersiowej mocno ją przytuliłem najchętniej nie oddałbym jej juz nigdy nikomu . W tych chwilach grozy dotarło do mnie to że jest kobiętą mojego zycia. Po jej poznaniu mój tok myślenia przeszedł z flirciaża do tak jakby męża z doświadczeniem . tak na mnie działa . Mam ochote jej sie tu i teraz oświadczyć jednak wiem że by sie speszyła . Musze poczekać na nią i to będzie najlepszego rozwiązanie. Wiem że bede musiał na nią uwazac w najblizszym czasie zadnych gwałtownych ruchów bo wszytsko bedzie jej sie kojazyc z dzisiejszymi wydarzeniami. Musze podziękowac chłopakom bez nich nie dałbym rady . Po duzej ilosci myśli zasnąłęm . O 5 nad ranem poczułęm jak ktoś sie trzesie. Wybudziłem sie. Geo miała dreszcie i oblewały ja zimne poty . Po chwili dołączyło majaczenie.
- Nie! .. nie! .. zostaw ! nie dotykaj ! aałaaaa ..- zaczynała płakac i sie wić
- Geo kochanie wstawaj geo - zaczynaęłm ją potrząsać wiedziałem że śni jej sie .. gwałt po chwili zaqczeła płakać miała twardy sen nie mogłem patrzeć jak sie męczy . Wziąelm ją na rece położyłem do wanny i oblałem w miare przyjemnym strumieniem wody . Obudziła sie . Zaczeła szlochać. Mocno ją przytuliłęm wiedziałem że teraz potrzebuje mnie jak nikogo innego.
- Przepraszam - wyszeptała
- Za co ?- odsunąłem ją troszke aby moc na nia spojrzec .
- Że przeze mnie nie spisz i ze to wszystko moja wina - zaczeła łkać znowu ja mocno przytuliłem
- Ćśśś kochanie choć sie przebrac musisz sie wyspac bo za kilka godzin mamy jechac na przaesłuchanie- podniosłem ją z wanny i zaniosłem do sypialni ta siadła zaczeła sie uspakajac. Przyniosłem jej jakas koszulke z garderoby ta sie przebrała . Wgramoliła sie pod kołdre i zaczeła trzasc
- Zimno ci ?- zapytałem przyblizajac sie do niej skulonej w klebek ta nic nie powiedziała tulko wtuliła sie we mnie - Chcesz to pójde zrobić ci herbatki - zapytałem zakładajc kosmyk jej włosów za ucho ta tylko pokiwała głowa przeczączo
- Nie prosze nie zostawiaj mnie samej, zaraz mi przejdzie wystarczy że ty bedziesz przy mnie- przytuliła sie jeszcze mocniej objąłem ją swooim ramieniem
- Już wszystko będzie dobrze- uspakająęłm ją wiem że chce to ukryć ale cholernie sie tego boi .Musze pomoc jej o tym zapomniec . Zasneliśmy . O 10 obudziłem sie Geo łaskotała mój tatuaż. Przejechałem po jej ramieniu i złożyłem soczystego całusa na jej karku
- Dzień dobry mamy sniadnaie - wskazała na drewnainy stoliczek na lewej szafce nocnej
- No i po co wstawałaś przecież bym zrobił - powiedziałem po kazując na posiłek a potem przytulajac ja do siebie jeszcze mocniej
- To nie ja tylko mama rodzice już poszli bo tata musiał jechac do studio - podniosłem jej głowe palcem i złożyłem pocałunem na jej ustach
- To co jemy ? - zapytałem
- Jasne zgłodniałam - zjedliśmy śniadanie i potem pojechalismy na komisariat złożyć zeznania wiem że Geo było trudno więc byłem przy niej zeznania przyjmował ten sam funkcjonariusz co wczoraj wiec było mi troche głupio jednak niestety taka prawda o nich gdyby nie chłopaki stało by sie jej coś złego . Po niemiłej procedurze poszliśmy na zakupy bo mieliśmy zaprosic w ramach podziekowan chłopaków i dziewczyny na obiad.W gazetach było o tym dość dużo ze grupa 1d uratowała swoja przyjaciółke przed gwałtem.
_____________________________________________________________
Komentarzy jak nie było tak nie ma .... Ale i tak wam coś dodam ...
Dzisiaj krótko zwięźle i na temat jutro albo w weekend postaram sie coś dodac.
A wy jak macie już książke o 1d ?
Komentujcie <3
xoxo borówa
czwartek, 4 kwietnia 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Rozdział 17 - Harry nie !
Po pietnastu minutach jeżdzenia za vanem dojechaliśmy na miejsce . Zatrzymaliśmy sie w krzakach . Czekaliśmy na jego pierwszy krok .Wyszedł z samochodu i udał sie w strone piwnicy. Wysiedliśmy Liamowi kazaliśmy zadzwonić na policje . A ja Hazza Niall i Zayn udaliśmy sie w strone leśniczówki
* Światem Gerogie*
Wrzeszczałam i płakaąłm gardlo mnie bolało już nie miałam siły próbowałam sie wydostac ale tam nie było zadnego okna ciemno jak w dupie u murzyna a drzwi były gdzie na dachu najpierew trzeba było znależć drabine której tam nie było . Byłam skazana na to co łysol chche ze mną zrobic liczyłam na cud. Nagle rozległ się drzwiek otweirania skarpy . Pzrez sekunde mysalłeam że ktoś usłsyzał moje wrzaski a Bóg sie nademną zlitował jednak nie to był Stallins
- I co nabrałaś ochoty? - zapytał wstawiajac drabine i światlo potem mnie złapał i zaciagnał znowu do domku . Odepchnął mnie spowrotem na to łóżko
- Dzisiaj to ja bede twoim panem a nei tamten gej z cukierni - podchodził do mnie i znowu majstrował przy swoim rozporku miałąm przerazenie w oczach wiedziłam ze to sie stanie- Klęcz ! -wrzasnał do mnie
- Jeb się ! - krzyknełam
- Co powiedziłąś suko ?! - złapał za moje włosy i pociagnął - Miałem być miły ale z tobą sie kurwa nie da dziwko
- Pieprz sie huju ! - krzyknełąm i kopnełam go w krocze . Już prawie uciekałąm keidy ten mocno złapał mnie za nadgarstek i pociagnąl tak ze sie przewróciłam . po moich polikach polecialy łzy
- Zosatw ją ! - nagle uslyszłąm wrzask harakterystyczny myślałam że mam zwidy słuchowe . jednak po chwili spojrząłm pzred siebei za łysolem stało pięć postaci . Tak to byli oni Hazza Zayn Niall Luois i Liam
- O to wy ?! - krzyknął łysol i zlapał coś co była koło niego to był wazon - Zabije ją slyszycie - zaczął desperacko drzeć sie
- Póść ją bo ci zajebie ten pusty łeb strzelbą - krzyknął znany mi dobzre zachrypnięty głos . Facet sie przestraszył i mnie puścił chyba strzelba była prawdziwa bo nieźle sie przestraszył . Podszedł do mnie Hazza nadal trzymając broń . Pomógł mi wstać . Od razu chciałam odejsc jak najdalej sie da i wtulic w swojego jedynego faceta jednak ten kazał mi isc do chlopaków a sam podchodził coarz blizej stallinsa
- Harry ! - krzyknełam nie chciałam aby zrobił coś głupiego
- Widzisz ja kto fajnie jest mieć władze teraz to ja przestzrele ci to czym myślisz - loczek wskazał na krocze łysola nigdy nie widziałąm go w takim stanie chłopaki też byli w szoku
- Harry prosze nie warto ! - krzyknelam nie chciałam aby było jeszcze głośniej o tej sprawie- Harry prosze zrób to dla mnie - w tej chwili podesżłam do neigo i zabrałam strzelbe widać było ulge na twarzy Stallinsa . Ja wtuliłam sie w Hazze nie miałam ochoty przestać czułam sie wtedy taka bezpieczna wiedziłam że zawsze stanie po mojej stronie i zawsze mnie obroni . Dopiero teraz uświadomiłam sobie ze mimo tak młodego wieku jesteśmy dla siebei wszystkim
- gdzie lecisz skurwielu - usłyszeliśmy głos Nialla a potem jak stallins zaczyna uceikać nagle rozległ się huk to Louis strzelił w sufit facet stanął chłopaki zwiazali mu ręce i nogi a potem przygiagneli do jakieś belki i dowiazali . Po 15 minatach przyjechała policja zabrała łysola nam kazali stawic sie na zeznania . Harry nalegał aby jechac do szpitali i zobaczyc czy nic mi nie jest jednak ja pzrekonałam go że to tylko siniaki . Chłopaki odwieźli nas pod dom nadal nie wierzyłam w to co sie dzieje . W domu już czekali na mnie rodzice . Gdy tylko otworzyłam drzwi zobaczył jak podchodza do mnie
- Jezusz Maria córciu ty żyjesz - podleciala moja rodzicielka a z jej polików polecia;ly łzy
- Tak mamo żyje Harry i chłopaki mnie uratowali - wskazałam na chłopaka który stał za mną
- Harry dziękuje - podszedł do loczka mój ojciec i uścił dłoń a po chwili moja matka sie doneigo przytuliła w ramach podziękowań
- Eghem ... mamo to jest mój chłopak - poweidziłąm z uśmeichem na ustach patrząc na matke ktora cały czas dziękowała mojemy facetowi
- Jeszczce raz ci dziękuje - powiedziąl matka i otarła łzy
- Zrobiłem to bo ją kocham - w tej podszedł do mnie Harold i przytulił
- To co moze napijecie sie herbaty?- zapytałam chcąc uspoić moich rodziców wiedziałąm że tak samo sie o mnie bali jak Harry
Gadaliśmy tak do 1 w nocy potem rodzice zostali u mnie na noc nie chciałam aby ze stresu cos sei stało podczas jazdy.Ja z loczkiem poszliśmy już do naszej sypialni . Ja poszłam się umyć . Kiedy wróciłam Harold szukał czegoś w torbie i potem to on poszedł się odświeżycz . Czekalam na niego . Po chwili położylismy sie na łóżku . ja ułożyłam się w najwygodneijszej pozycji jako moze być czyli na torsie mojego faceta.
- Wiesz jak sie o ciebie bałem ? - powiedział do mnie i bawił sie moimi włosami
- Ja też sie balam- w tej chwili loczek bardzo mocno mnie do siebie przytulił i pocałował w kark
- Nigdy nie pozwole żeby ci sie coś stało rozumiesz nigdy - wyszeptał do mojego ucha
- Wiesz że bardzo cie kocham ?
- Wiem i zrozumiałem że to z tobą chce sie zestarzec miec gromadke dzieci i potem wnucząt - w tym momencie moje oczy sie zaszkliły a po poliku poleciała łza która potem przeniosła sie na jego klatke piersiową - Dlaczego płaczesz ?- zapytał a potem podniósł moją głowe
- Bo Harry ja wiem że ty chcesz mieć dzieci a ja nie moge ci ich dac - w tym momncie siadłam na skraju łóżka po moich polikach polecialy łzy wiedziałam że go kocham i chce aby był szczesliwy on chciał miec potomkow ktorych ja nie mogłam mu dać po chwili poczulam jak ktoś wstaje złóżka po kilku sekundach przedemna przykucnął Hazza zebrał łzy lecące po moich polikach i mocno przytulił
- Przepraszam - wyszeptał do mojego ucha - Jeżeli zechcesz będziemy sie starac a jezeli nam sie nie uda iwesz ile cudownych dzieci jest którzy szukają rodziców . Nahważniejsze jest uczucie a nie geny
Kocham cie - wtedy znowy po mocih polikach poleciały łzy zrozumiałam ze dla neigo liczyłam sie ja i nic tego nie zmieni a moze znowu kolejna czesc snu sie spełni moze ale ... Narazie chche odpocząć - Chodź położymy się spać musisz odpocząć - wział mnei na ręce i polozył a po chwili leżał koło mnie i mocno przytulał . Ja mocno się do neigo przytuliłam i zasnełam ...
_____________________________________________
Z góry przepraszam za wszystkie błedy ale nie mam sily
ich poprawiac wiem jestem Leniem
A wy na mnie obrazeni znowu 0 komentarzy
Oj no nie wiem na zachęte nowa zasada 1 kom kolejny rozdział
Co wy na to ? Może chociaz tak was zmotywuje ;)
Wiem że już po wielkanocy no ale cóz Wesołych świąt
Wiem jestem debilem no ale cóż no przez te zime w wiośnie
Mam nadzieje że rozdziął sie podoba ;P
Komentujcie <3
xoxo borówa
* Światem Gerogie*
Wrzeszczałam i płakaąłm gardlo mnie bolało już nie miałam siły próbowałam sie wydostac ale tam nie było zadnego okna ciemno jak w dupie u murzyna a drzwi były gdzie na dachu najpierew trzeba było znależć drabine której tam nie było . Byłam skazana na to co łysol chche ze mną zrobic liczyłam na cud. Nagle rozległ się drzwiek otweirania skarpy . Pzrez sekunde mysalłeam że ktoś usłsyzał moje wrzaski a Bóg sie nademną zlitował jednak nie to był Stallins
- I co nabrałaś ochoty? - zapytał wstawiajac drabine i światlo potem mnie złapał i zaciagnał znowu do domku . Odepchnął mnie spowrotem na to łóżko
- Dzisiaj to ja bede twoim panem a nei tamten gej z cukierni - podchodził do mnie i znowu majstrował przy swoim rozporku miałąm przerazenie w oczach wiedziłam ze to sie stanie- Klęcz ! -wrzasnał do mnie
- Jeb się ! - krzyknełam
- Co powiedziłąś suko ?! - złapał za moje włosy i pociagnął - Miałem być miły ale z tobą sie kurwa nie da dziwko
- Pieprz sie huju ! - krzyknełąm i kopnełam go w krocze . Już prawie uciekałąm keidy ten mocno złapał mnie za nadgarstek i pociagnąl tak ze sie przewróciłam . po moich polikach polecialy łzy
- Zosatw ją ! - nagle uslyszłąm wrzask harakterystyczny myślałam że mam zwidy słuchowe . jednak po chwili spojrząłm pzred siebei za łysolem stało pięć postaci . Tak to byli oni Hazza Zayn Niall Luois i Liam
- O to wy ?! - krzyknął łysol i zlapał coś co była koło niego to był wazon - Zabije ją slyszycie - zaczął desperacko drzeć sie
- Póść ją bo ci zajebie ten pusty łeb strzelbą - krzyknął znany mi dobzre zachrypnięty głos . Facet sie przestraszył i mnie puścił chyba strzelba była prawdziwa bo nieźle sie przestraszył . Podszedł do mnie Hazza nadal trzymając broń . Pomógł mi wstać . Od razu chciałam odejsc jak najdalej sie da i wtulic w swojego jedynego faceta jednak ten kazał mi isc do chlopaków a sam podchodził coarz blizej stallinsa
- Harry ! - krzyknełam nie chciałam aby zrobił coś głupiego
- Widzisz ja kto fajnie jest mieć władze teraz to ja przestzrele ci to czym myślisz - loczek wskazał na krocze łysola nigdy nie widziałąm go w takim stanie chłopaki też byli w szoku
- Harry prosze nie warto ! - krzyknelam nie chciałam aby było jeszcze głośniej o tej sprawie- Harry prosze zrób to dla mnie - w tej chwili podesżłam do neigo i zabrałam strzelbe widać było ulge na twarzy Stallinsa . Ja wtuliłam sie w Hazze nie miałam ochoty przestać czułam sie wtedy taka bezpieczna wiedziłam że zawsze stanie po mojej stronie i zawsze mnie obroni . Dopiero teraz uświadomiłam sobie ze mimo tak młodego wieku jesteśmy dla siebei wszystkim
- gdzie lecisz skurwielu - usłyszeliśmy głos Nialla a potem jak stallins zaczyna uceikać nagle rozległ się huk to Louis strzelił w sufit facet stanął chłopaki zwiazali mu ręce i nogi a potem przygiagneli do jakieś belki i dowiazali . Po 15 minatach przyjechała policja zabrała łysola nam kazali stawic sie na zeznania . Harry nalegał aby jechac do szpitali i zobaczyc czy nic mi nie jest jednak ja pzrekonałam go że to tylko siniaki . Chłopaki odwieźli nas pod dom nadal nie wierzyłam w to co sie dzieje . W domu już czekali na mnie rodzice . Gdy tylko otworzyłam drzwi zobaczył jak podchodza do mnie
- Jezusz Maria córciu ty żyjesz - podleciala moja rodzicielka a z jej polików polecia;ly łzy
- Tak mamo żyje Harry i chłopaki mnie uratowali - wskazałam na chłopaka który stał za mną
- Harry dziękuje - podszedł do loczka mój ojciec i uścił dłoń a po chwili moja matka sie doneigo przytuliła w ramach podziękowań
- Eghem ... mamo to jest mój chłopak - poweidziłąm z uśmeichem na ustach patrząc na matke ktora cały czas dziękowała mojemy facetowi
- Jeszczce raz ci dziękuje - powiedziąl matka i otarła łzy
- Zrobiłem to bo ją kocham - w tej podszedł do mnie Harold i przytulił
- To co moze napijecie sie herbaty?- zapytałam chcąc uspoić moich rodziców wiedziałąm że tak samo sie o mnie bali jak Harry
Gadaliśmy tak do 1 w nocy potem rodzice zostali u mnie na noc nie chciałam aby ze stresu cos sei stało podczas jazdy.Ja z loczkiem poszliśmy już do naszej sypialni . Ja poszłam się umyć . Kiedy wróciłam Harold szukał czegoś w torbie i potem to on poszedł się odświeżycz . Czekalam na niego . Po chwili położylismy sie na łóżku . ja ułożyłam się w najwygodneijszej pozycji jako moze być czyli na torsie mojego faceta.
- Wiesz jak sie o ciebie bałem ? - powiedział do mnie i bawił sie moimi włosami
- Ja też sie balam- w tej chwili loczek bardzo mocno mnie do siebie przytulił i pocałował w kark
- Nigdy nie pozwole żeby ci sie coś stało rozumiesz nigdy - wyszeptał do mojego ucha
- Wiesz że bardzo cie kocham ?
- Wiem i zrozumiałem że to z tobą chce sie zestarzec miec gromadke dzieci i potem wnucząt - w tym momencie moje oczy sie zaszkliły a po poliku poleciała łza która potem przeniosła sie na jego klatke piersiową - Dlaczego płaczesz ?- zapytał a potem podniósł moją głowe
- Bo Harry ja wiem że ty chcesz mieć dzieci a ja nie moge ci ich dac - w tym momncie siadłam na skraju łóżka po moich polikach polecialy łzy wiedziałam że go kocham i chce aby był szczesliwy on chciał miec potomkow ktorych ja nie mogłam mu dać po chwili poczulam jak ktoś wstaje złóżka po kilku sekundach przedemna przykucnął Hazza zebrał łzy lecące po moich polikach i mocno przytulił
- Przepraszam - wyszeptał do mojego ucha - Jeżeli zechcesz będziemy sie starac a jezeli nam sie nie uda iwesz ile cudownych dzieci jest którzy szukają rodziców . Nahważniejsze jest uczucie a nie geny
Kocham cie - wtedy znowy po mocih polikach poleciały łzy zrozumiałam ze dla neigo liczyłam sie ja i nic tego nie zmieni a moze znowu kolejna czesc snu sie spełni moze ale ... Narazie chche odpocząć - Chodź położymy się spać musisz odpocząć - wział mnei na ręce i polozył a po chwili leżał koło mnie i mocno przytulał . Ja mocno się do neigo przytuliłam i zasnełam ...
_____________________________________________
Z góry przepraszam za wszystkie błedy ale nie mam sily
ich poprawiac wiem jestem Leniem
A wy na mnie obrazeni znowu 0 komentarzy
Oj no nie wiem na zachęte nowa zasada 1 kom kolejny rozdział
Co wy na to ? Może chociaz tak was zmotywuje ;)
Wiem że już po wielkanocy no ale cóz Wesołych świąt
Wiem jestem debilem no ale cóż no przez te zime w wiośnie
Mam nadzieje że rozdziął sie podoba ;P
Komentujcie <3
xoxo borówa
sobota, 23 marca 2013
Rozdział 16 - Urywek snu
Wiedziałam kto to był . To ten jebany łysol z developerskiego.
- puść mnie ! - krzyczalam jednak ten zatkał mi usta i szybko wepchnął do bagażnika busa . Słyszłam że biegł ktoś aby mi pomoć jednak nie zdązył . Odjechaliśmy na chwile ja probowałam gdzieś zadzwonić jednak sie zatrzymaliśmy szybko schwoałam telefon i wyłaczyłąm aby sie nie wydało ze go mam pod stanik . Nagle otworzyły się drzwi a tamten do mnie podlazł i zaczał sie smiać
- I co suczko teraz to ja będe sie smiał nie chciałas po dobroci to będzie za kare - probwoałam uciec jednak on mocno złapał za mój nadgarstek pociagnął do tyłu wywróciłam się i walnełam o blaszane scianki . Facet tylko wziął sznur i mnie związał . Następnie wsiadł za kierownice i jechał dalej
*Światem Harrego*
Widziałem to była ona jakiś skurwiel ją porwał nie zdązyłęm dobiec . Szybko zadzowniłęm na policje i do chłopaków. Zabrali mnie na komisariat
- Dlazcego wy kurwa nic nie robicie - zaczałem się dzreć na policjanta który spisywał zeznania
- Proszae pana spokojnie
- jakei kurwa spokojnie porwali ją a ja mam być spokojny - w tym momencie podesżłem do biurka funkcjonjariusza
- Człowieku masz zone ?
- Nie
- to kurwa nie weisz jak moze zależec na osbie a ty sobie kurwa siedzisz za biurkiem a ja trace czas pierdoląc z tobom o jakis głupotach kiedy tamten skurwiel moze jej coś zrobic - nie wytzrymałem miałem ochote zajebac kazdego ktory podejdzie mi pod reke wziąłem kubek z kawa i potkłulem o podłoge
- Prosze pana to jest zneiwaga
- Pierdol sie - w tym moemncie wyszedłem wiedziałem ze zaczna robić swoje procedury. Jebnalem drzwiami nagle zpobaczyłem Lou z chłopakami
- Co jest - zapytał lou
- Porwali ja kurwa porwali - w tym momencie łza poleciała po moich polikach a sam zsunołem sie po scianie
- Stary znajdą ją - podszedł Liam
- Myślsiz ze ci ludzie rusza swoje dupy? Nie oni tylko kurwa kase ciagna a nie pomoga
- Wstawaj - nagle wrzasnał Zayn
- Znajdziemy ją rozumiesz ! - w tym momencie wszyscy do mnie podeszl i. Wyszliśmy z komisariatu . Nie miałęm głowy nie weidzialaem co robić na szczescie chłopaki mieli plan . Najpierw musieliśmy zadzwonić do jej przyjaciółki
- Trzeba zadzwonic do Meg moze jej sie zwierzała - poweidziałem w popłochu
- masz numer ?- zapytał Liam
- jakbym kurwa miał to bym juz do niej dzwonił! - krzyknałem mu prosto w twarz
- czekajcie t obyła ta śliczna blodynka z parapetówki ?- zapytał nagle Niall
- Tak to ona - pwoeidział lou
- czekajcie mam jej numer- powiedział horan
- To na co czekasz dzwon kurwa nie mamy ani chwili do starcenia !
- Spokojnie nic jej sie nie stanie rozumiesz nic ! - w tym momencie poczułem ból na policzku znowu Lou mnie walnał ale w sumie to dobzre bo sie troche uspokoiłem
Mieliśmy podjechac pod jej prace . P o 5 minutach juz u niej byliśmy
- No hej chłopaki co się stało ?- zapytała uśmeichnieta blondyna
- Porwali ją !- krzyknąłem i znowu dostalem w twarz od Tommlinsona
- Kogo ?
- Porwali Geo słuchaj ktoś jej groził był nachalny czy coś ?- zapytał Niall
- jak to porwal ia wy tu nic na policji byliscie - zapytała widać bylo ze sie bardzo o nai martwiła
- Byliśmy ale huje nie rusza sie tylko w tych swoich papierach - powiedziałem jednak chlopacy dalej prowadzili z nią konwersacje a ja siadlem na krześle i ukryłem twarz w dlocnaich wiem zachowuje sei jak baba ale strasznie mi na niej zalezy i wiem ze to z nią chce sei zestarzec
* Światem Louisa*
- Słuchajcei był taki typ kiedyś chciał aby sie z nim przespała - zaczeła mówić Meg
- No gdzie on mieszka i pracuje - pwoeidział Zayn
- On keidys pracował z Geo w developerskim ...
Po chwili wzieliśmy Harrego i pojechaliśmy pod jej byłą parce wiedzielismy ze na pewno nie ma go w robcoie wiec preawdopodbnie to on porwał Geo . Harry cały czas coś pierdolił Jednak na neigo nie zwacaliśmy uwagi . Plan był taki umówić sie z nim na spotkanie teraz wiec powinien wrócic do firmy a potem śledzic go nie ma innej mozliwosci . Gadaliśmy z chlopakami co pwoiemy sekretarce . Dojechaliśmy na miejsce Laim z Harrym zostali w samochodzie aby ten nie zepsuł jedynej lini ratunku . Ja Naill i Zayn założylismy okulary znalazłem jakaś teczke w samochodzie i po chwili doejchaliśmy windą do biura . Miumo ze była 20 jesczce bylo kilka osób
- Dobry wieczór
- Dobry wieczor dzis już nieczynne - pwoeidziała kobieta prawdopodbnie sekretarka
- My szukamy pana Stallinsa mamy do niego sprawę niecierpiąca zwłoki - poweidział Zayn bardzo poważnym tonem
- Niestety dziś go nei ma coś pzrekazać ?
- Nie a możemy prosić numer jego komórki
- Ale ja nie moge podawać takich ...
- My wiemy ale to jest sprawa taka że jeżeli jesczce dzis z nim porozmawiamy firma stanie na nogi to jest naprawde bardzo bardzo ważne - poweidział Horan wyciagajć jakis papier z kieszeni ta to była nasza stara faktura za jakiś koncert z duzą sumka podetkał jej papier pod nos pokazujac sume pieniezna
- Takie pieniadze wpłyna na konto firmy jeżeli jesczce dziś spotkamy się z panem Stallinsem
- Niech bedzie - sekretarka zadzwoniła do tego faceta na szczescei umiekl i postanowił za pół godziny sie z nami spotkać . My czekalismy w konferencyjnej na łysola
*Światem Georgie*
Po pewnym czasei dojechaliśmy . Ten otworzył bagażnić i mnie zlapał . Rozplątał nogi potem siłą zaprowadził do jaies leśniczówki.
- No to teraz sie zabawimy suczko - w tym momecie odepchał mnie na łóżko a sam rozpinął pasek . Wiedziałam co chce zrobić ten skurwiel chche mnie zgwałcic wiedziaąłem że teraz tylko cud moze mnie uratowac . Jednak nagle usłysząłam drzwięk jego telefonu na szczęście odebrał. Okazało sie ze musi wracać do firmy . Mnie zaciagnał do jakieś piwnicy i zamknał na cztery spusty. Gdy tylko on wyszedł ja zaczełam plakać i sie drzec mysląc ze ktoś usłszy . Tak to był ten jebany urywek snu . Nagle przypomniała mi sie ze miałąm telefon w staniku bateria była na wyczerpaniu jednak zdazyłam zadzonić na policje
- Halo?! Pomocy!
- Posterunek policji w Londynei co się stało ?- zapytała spokojnie funkcjonariuszka
- Błagam ktoś mnie porwał jestem w jakimś domku leśncizym !
- Jak sie pani nazywa?- zapytała nadal spokojnie
- Ja nazywam sie Gergie Carley błagam pomożcie on chche mnie zgwałcić
- Dobrze prosze sie nie rozlączać zaraz panią namierzymy A wie pani kto panią porwał ?
- Tak to Stallins- w tym momencie moja komórka sie rozładowała nie weidziałam czy przyjełą zgloszneei
- Jebany Iphon ! - zaczełam wrzeszczec i plakac wiedzialam ze tylko cud moze mnie uratowac
* Światem Louisa*
Po 20 minutach przyjechał musieliśmy z nim chwile pogadac . Widac było jego zdenerwowanie . Po około 10 minutach przeprosiliśmy mówiac ze to nie to biuro . Wróciliśmy do samochodu Harry cały czas coś pieprzył i darł sie na nas jednak Liam zastosował moją metode jebnięcia go w morde i zadziałało na kilka chwil . Zauważyliśmy jak wyjezdza spod biura . Najpierw udał sie do sklepu . Czekaliśmy aż wyjdzie . Potem ruszylismy za nim Harry chciał wyjsc i mu wpierdolić ale co by to dąło i tak niewiedzielibyśmy co się dzieje i gdzie jest geo . O 22 zjechal z trasy w jakaś leśna droge my musieliśmy wyłączyc swiatła i śledzić go z bezpiecznej odległości ...
_________________________________________________________
No i jak ?
A wy na mnie obrazeni ze komentarzy brak ? ;/
Ale i tak dziękuje za te 625 wejść ;)
Przepraszam za ortograficzne ale nie mam siły poprawiać ;/
Wiem jestem LENIEM
Kolejny rozdział pojawi sie albo w ten weekend albo za tydzień ;)
Komentujcie <3
xoxo borówa
- puść mnie ! - krzyczalam jednak ten zatkał mi usta i szybko wepchnął do bagażnika busa . Słyszłam że biegł ktoś aby mi pomoć jednak nie zdązył . Odjechaliśmy na chwile ja probowałam gdzieś zadzwonić jednak sie zatrzymaliśmy szybko schwoałam telefon i wyłaczyłąm aby sie nie wydało ze go mam pod stanik . Nagle otworzyły się drzwi a tamten do mnie podlazł i zaczał sie smiać
- I co suczko teraz to ja będe sie smiał nie chciałas po dobroci to będzie za kare - probwoałam uciec jednak on mocno złapał za mój nadgarstek pociagnął do tyłu wywróciłam się i walnełam o blaszane scianki . Facet tylko wziął sznur i mnie związał . Następnie wsiadł za kierownice i jechał dalej
*Światem Harrego*
Widziałem to była ona jakiś skurwiel ją porwał nie zdązyłęm dobiec . Szybko zadzowniłęm na policje i do chłopaków. Zabrali mnie na komisariat
- Dlazcego wy kurwa nic nie robicie - zaczałem się dzreć na policjanta który spisywał zeznania
- Proszae pana spokojnie
- jakei kurwa spokojnie porwali ją a ja mam być spokojny - w tym momencie podesżłem do biurka funkcjonjariusza
- Człowieku masz zone ?
- Nie
- to kurwa nie weisz jak moze zależec na osbie a ty sobie kurwa siedzisz za biurkiem a ja trace czas pierdoląc z tobom o jakis głupotach kiedy tamten skurwiel moze jej coś zrobic - nie wytzrymałem miałem ochote zajebac kazdego ktory podejdzie mi pod reke wziąłem kubek z kawa i potkłulem o podłoge
- Prosze pana to jest zneiwaga
- Pierdol sie - w tym moemncie wyszedłem wiedziałem ze zaczna robić swoje procedury. Jebnalem drzwiami nagle zpobaczyłem Lou z chłopakami
- Co jest - zapytał lou
- Porwali ja kurwa porwali - w tym momencie łza poleciała po moich polikach a sam zsunołem sie po scianie
- Stary znajdą ją - podszedł Liam
- Myślsiz ze ci ludzie rusza swoje dupy? Nie oni tylko kurwa kase ciagna a nie pomoga
- Wstawaj - nagle wrzasnał Zayn
- Znajdziemy ją rozumiesz ! - w tym momencie wszyscy do mnie podeszl i. Wyszliśmy z komisariatu . Nie miałęm głowy nie weidzialaem co robić na szczescie chłopaki mieli plan . Najpierw musieliśmy zadzwonić do jej przyjaciółki
- Trzeba zadzwonic do Meg moze jej sie zwierzała - poweidziałem w popłochu
- masz numer ?- zapytał Liam
- jakbym kurwa miał to bym juz do niej dzwonił! - krzyknałem mu prosto w twarz
- czekajcie t obyła ta śliczna blodynka z parapetówki ?- zapytał nagle Niall
- Tak to ona - pwoeidział lou
- czekajcie mam jej numer- powiedział horan
- To na co czekasz dzwon kurwa nie mamy ani chwili do starcenia !
- Spokojnie nic jej sie nie stanie rozumiesz nic ! - w tym momencie poczułem ból na policzku znowu Lou mnie walnał ale w sumie to dobzre bo sie troche uspokoiłem
Mieliśmy podjechac pod jej prace . P o 5 minutach juz u niej byliśmy
- No hej chłopaki co się stało ?- zapytała uśmeichnieta blondyna
- Porwali ją !- krzyknąłem i znowu dostalem w twarz od Tommlinsona
- Kogo ?
- Porwali Geo słuchaj ktoś jej groził był nachalny czy coś ?- zapytał Niall
- jak to porwal ia wy tu nic na policji byliscie - zapytała widać bylo ze sie bardzo o nai martwiła
- Byliśmy ale huje nie rusza sie tylko w tych swoich papierach - powiedziałem jednak chlopacy dalej prowadzili z nią konwersacje a ja siadlem na krześle i ukryłem twarz w dlocnaich wiem zachowuje sei jak baba ale strasznie mi na niej zalezy i wiem ze to z nią chce sei zestarzec
* Światem Louisa*
- Słuchajcei był taki typ kiedyś chciał aby sie z nim przespała - zaczeła mówić Meg
- No gdzie on mieszka i pracuje - pwoeidział Zayn
- On keidys pracował z Geo w developerskim ...
Po chwili wzieliśmy Harrego i pojechaliśmy pod jej byłą parce wiedzielismy ze na pewno nie ma go w robcoie wiec preawdopodbnie to on porwał Geo . Harry cały czas coś pierdolił Jednak na neigo nie zwacaliśmy uwagi . Plan był taki umówić sie z nim na spotkanie teraz wiec powinien wrócic do firmy a potem śledzic go nie ma innej mozliwosci . Gadaliśmy z chlopakami co pwoiemy sekretarce . Dojechaliśmy na miejsce Laim z Harrym zostali w samochodzie aby ten nie zepsuł jedynej lini ratunku . Ja Naill i Zayn założylismy okulary znalazłem jakaś teczke w samochodzie i po chwili doejchaliśmy windą do biura . Miumo ze była 20 jesczce bylo kilka osób
- Dobry wieczór
- Dobry wieczor dzis już nieczynne - pwoeidziała kobieta prawdopodbnie sekretarka
- My szukamy pana Stallinsa mamy do niego sprawę niecierpiąca zwłoki - poweidział Zayn bardzo poważnym tonem
- Niestety dziś go nei ma coś pzrekazać ?
- Nie a możemy prosić numer jego komórki
- Ale ja nie moge podawać takich ...
- My wiemy ale to jest sprawa taka że jeżeli jesczce dzis z nim porozmawiamy firma stanie na nogi to jest naprawde bardzo bardzo ważne - poweidział Horan wyciagajć jakis papier z kieszeni ta to była nasza stara faktura za jakiś koncert z duzą sumka podetkał jej papier pod nos pokazujac sume pieniezna
- Takie pieniadze wpłyna na konto firmy jeżeli jesczce dziś spotkamy się z panem Stallinsem
- Niech bedzie - sekretarka zadzwoniła do tego faceta na szczescei umiekl i postanowił za pół godziny sie z nami spotkać . My czekalismy w konferencyjnej na łysola
*Światem Georgie*
Po pewnym czasei dojechaliśmy . Ten otworzył bagażnić i mnie zlapał . Rozplątał nogi potem siłą zaprowadził do jaies leśniczówki.
- No to teraz sie zabawimy suczko - w tym momecie odepchał mnie na łóżko a sam rozpinął pasek . Wiedziałam co chce zrobić ten skurwiel chche mnie zgwałcic wiedziaąłem że teraz tylko cud moze mnie uratowac . Jednak nagle usłysząłam drzwięk jego telefonu na szczęście odebrał. Okazało sie ze musi wracać do firmy . Mnie zaciagnał do jakieś piwnicy i zamknał na cztery spusty. Gdy tylko on wyszedł ja zaczełam plakać i sie drzec mysląc ze ktoś usłszy . Tak to był ten jebany urywek snu . Nagle przypomniała mi sie ze miałąm telefon w staniku bateria była na wyczerpaniu jednak zdazyłam zadzonić na policje
- Halo?! Pomocy!
- Posterunek policji w Londynei co się stało ?- zapytała spokojnie funkcjonariuszka
- Błagam ktoś mnie porwał jestem w jakimś domku leśncizym !
- Jak sie pani nazywa?- zapytała nadal spokojnie
- Ja nazywam sie Gergie Carley błagam pomożcie on chche mnie zgwałcić
- Dobrze prosze sie nie rozlączać zaraz panią namierzymy A wie pani kto panią porwał ?
- Tak to Stallins- w tym momencie moja komórka sie rozładowała nie weidziałam czy przyjełą zgloszneei
- Jebany Iphon ! - zaczełam wrzeszczec i plakac wiedzialam ze tylko cud moze mnie uratowac
* Światem Louisa*
Po 20 minutach przyjechał musieliśmy z nim chwile pogadac . Widac było jego zdenerwowanie . Po około 10 minutach przeprosiliśmy mówiac ze to nie to biuro . Wróciliśmy do samochodu Harry cały czas coś pieprzył i darł sie na nas jednak Liam zastosował moją metode jebnięcia go w morde i zadziałało na kilka chwil . Zauważyliśmy jak wyjezdza spod biura . Najpierw udał sie do sklepu . Czekaliśmy aż wyjdzie . Potem ruszylismy za nim Harry chciał wyjsc i mu wpierdolić ale co by to dąło i tak niewiedzielibyśmy co się dzieje i gdzie jest geo . O 22 zjechal z trasy w jakaś leśna droge my musieliśmy wyłączyc swiatła i śledzić go z bezpiecznej odległości ...
_________________________________________________________
No i jak ?
A wy na mnie obrazeni ze komentarzy brak ? ;/
Ale i tak dziękuje za te 625 wejść ;)
Przepraszam za ortograficzne ale nie mam siły poprawiać ;/
Wiem jestem LENIEM
Kolejny rozdział pojawi sie albo w ten weekend albo za tydzień ;)
Komentujcie <3
xoxo borówa
niedziela, 17 marca 2013
Rozdział 15- Tajemniczy sms
*Światem Harrego*
Następnęgo dnia
Zadzwonił telefon obudziłem sie . Nie mogłem sie zbytnio poruszac aby nie obudzic spiacej na mnie Geo jednak ledwo co sięgnołem po telefon
- Halo ?- zapytałem dość cicho jednak aby osoba dzwoniaca cos usłyszała
- O Harry ty już nie spisz?- odezwał sie charakterystyczny głos Lou
-Wiesz stary wstałem i teraz poluje na słonie - powiedziałem do niego z ironią
- O to jak już skończysz to sie ogarniaj bo na 14:30 mamy wywiad bo nie wiem czy pamiętasz bo nawet ci sie przypomniec nie da bo rzadko co jestes w domu - zaczał swój monolog
- Dobra dobra wiem ze zazdroscisz
Następnęgo dnia
Zadzwonił telefon obudziłem sie . Nie mogłem sie zbytnio poruszac aby nie obudzic spiacej na mnie Geo jednak ledwo co sięgnołem po telefon
- Halo ?- zapytałem dość cicho jednak aby osoba dzwoniaca cos usłyszała
- O Harry ty już nie spisz?- odezwał sie charakterystyczny głos Lou
-Wiesz stary wstałem i teraz poluje na słonie - powiedziałem do niego z ironią
- O to jak już skończysz to sie ogarniaj bo na 14:30 mamy wywiad bo nie wiem czy pamiętasz bo nawet ci sie przypomniec nie da bo rzadko co jestes w domu - zaczał swój monolog
- Dobra dobra wiem ze zazdroscisz
- Mamy podjechac pod dom Geo ?
- Nie razem przyjedziemy
- Dobra bo przecież Garry nigdzie bez siebie nie pójdą ja jestem ciekawy jak to będzie kiedy ona w koncu wroci do pracy
- A to już sie nie interesuj - powiedziałem do przyjaciela przez zeby bo widziałem ze Geo powoli sie budzi
- Wiesz co przyjaciela tak traktowac ?
- Dobra bo przecież Garry nigdzie bez siebie nie pójdą ja jestem ciekawy jak to będzie kiedy ona w koncu wroci do pracy
- A to już sie nie interesuj - powiedziałem do przyjaciela przez zeby bo widziałem ze Geo powoli sie budzi
- Wiesz co przyjaciela tak traktowac ?
- Nie moge teraz
- Alee .. - rozległ sie głos Lou
- Pa - i zakończyłem rozmowe ledwo co odłożyłem telefon na szafke nocną brunetka się już przebudziła
- Przepraszam - powiedziałem do mojej dziewczyny i złożyłem soczystego całusa na jej karku
- Ale za co ?- w tym momencie przesyneła swoją głowe i uwaznie przygladała sie mojej twarzy
- Ze cie obudziłem
- Nie obudziłes mnie - uśmiechneła sie a ja ucałowałem ją w czoło
- Gdzie musisz jechac ? - zapytała a reka bawiła sie moimi włosami
- Na wywiad
- Mhmm ...
- Alee .. - rozległ sie głos Lou
- Pa - i zakończyłem rozmowe ledwo co odłożyłem telefon na szafke nocną brunetka się już przebudziła
- Przepraszam - powiedziałem do mojej dziewczyny i złożyłem soczystego całusa na jej karku
- Ale za co ?- w tym momencie przesyneła swoją głowe i uwaznie przygladała sie mojej twarzy
- Ze cie obudziłem
- Nie obudziłes mnie - uśmiechneła sie a ja ucałowałem ją w czoło
- Gdzie musisz jechac ? - zapytała a reka bawiła sie moimi włosami
- Na wywiad
- Mhmm ...
- Ale wróce jak najszybciej sie da - w tym momencie pstryknalem jej nosek i musnalem jej usta
- Ja wiem - uśmiechneła sie - Harry ?
- Tak ?- w tym momencie jezdziła swoim palcem po moim brzuchu i troche łaskotała
- Bo ja wiem że to wszystko strasznie szybko sie toczy ledwo co sie poznalismy ledwo co estesmy para ale .. - w tym momencie głos jej sie zawiesił
- Ale ? - teraz to ja głqadziłem jej policzek
- Bo ten dom jest taki ogromny iii ... - znowu ucicichła - i czy nie chciałbyś ze mną zamieszkać ? Wiem to głupie ale no nie wiem . Jak nie chcesz to ...- w tym momencie zaczeła sie wymygiwac i gadac bzdety ...
* Światem Georgie*
Zapytałam sie czy nie chce ze mna zamieszkac to był impuls potem zaczełam sie wymygiwać że jeżeli nie chce to nie musi ale nie mogłam dokończyć gdyż loczek mocno mnie do siebie przyciagnał a jego usta zetkneły sie z moimi .
- Przecież wiesz że cie kocham a wspolne mieszkanie to kolejna radość bo będziemy mogli razem spędzać dużo więcej czasu - powiedział do mnie nadal mocno przytulając a po moim poliku poleciała łza samas nie wiem dlaczego tak poprostu ze szczescia
- Ej no co ty płakac bedzies ?- zapytał mnie mój Hazza a potem swoją dłonią zebrał słoną wode lecącą po mojej kości jarzmowej . Po chwili ja dotknełam jego ręki wziełam do siebie i pocałowałam . On splótł nasze dlonie . Leżeliśmy w swoich objęciach jeszcze kilka minut kiedy rozległ się drzwięk mojego telefonu
- Halo ?- odebralam telefon i siadłam na łóżku a mój facet zaczął swoje zaloty
- No hej słuchaj masz dziś wolne popołudnie ?- zapytał dobrze mi już znany głos mojej przyjaciółki
- Jasne a co chcesz sie spotkac ?- zapytałam ją lecz nagle poczułam jak ktoś muska moją szyję i przechodzi coraz niżej
- Jasne musimu pogadac i moze pojdziemy na zakupy ?
- Świetny pomysł ale musze kończyć
- Ale ...
- Zadzwonie - zakończulam rozmowe nie mogłam dlużej gadac z Megi kiedy mój facet zaczal mnie powoli łaskotac
- Harry przestań ! - lekko wrzasnełam kiedy ten nadal kontynuował swoje czynności
- Ale nie moge nie moja wina że jesteś taka piękna - teraaz tylko podgryzł leko moje ucho
- No wiesz Styles ja wiem i wiem jeszcze jedno że musze się ogarnąć na spotkanie a ty na wywiad
- A jak sie nie poosłucham to pani Carley mnie skarci ? - zapytał bardzo podniecającym glosem i przy okazji ruszając brwiami
- Hmmm .. wie pan panie Styles ma być kara a nie nagroda - w tym moemncie wziełam jego ręke z mojego brzucha - to ja sie zastanowie czy dodbrze zrobiłam pytajac pana o wspolne mieszkanie
- Dobra to co śniadanie ?- w tym momencie odwroviłam głowe a nasze usta dzieliły milimetry
- No dobra - on musnął moje usta
- Ja wiem - uśmiechneła sie - Harry ?
- Tak ?- w tym momencie jezdziła swoim palcem po moim brzuchu i troche łaskotała
- Bo ja wiem że to wszystko strasznie szybko sie toczy ledwo co sie poznalismy ledwo co estesmy para ale .. - w tym momencie głos jej sie zawiesił
- Ale ? - teraz to ja głqadziłem jej policzek
- Bo ten dom jest taki ogromny iii ... - znowu ucicichła - i czy nie chciałbyś ze mną zamieszkać ? Wiem to głupie ale no nie wiem . Jak nie chcesz to ...- w tym momencie zaczeła sie wymygiwac i gadac bzdety ...
* Światem Georgie*
Zapytałam sie czy nie chce ze mna zamieszkac to był impuls potem zaczełam sie wymygiwać że jeżeli nie chce to nie musi ale nie mogłam dokończyć gdyż loczek mocno mnie do siebie przyciagnał a jego usta zetkneły sie z moimi .
- Przecież wiesz że cie kocham a wspolne mieszkanie to kolejna radość bo będziemy mogli razem spędzać dużo więcej czasu - powiedział do mnie nadal mocno przytulając a po moim poliku poleciała łza samas nie wiem dlaczego tak poprostu ze szczescia
- Ej no co ty płakac bedzies ?- zapytał mnie mój Hazza a potem swoją dłonią zebrał słoną wode lecącą po mojej kości jarzmowej . Po chwili ja dotknełam jego ręki wziełam do siebie i pocałowałam . On splótł nasze dlonie . Leżeliśmy w swoich objęciach jeszcze kilka minut kiedy rozległ się drzwięk mojego telefonu
- Halo ?- odebralam telefon i siadłam na łóżku a mój facet zaczął swoje zaloty
- No hej słuchaj masz dziś wolne popołudnie ?- zapytał dobrze mi już znany głos mojej przyjaciółki
- Jasne a co chcesz sie spotkac ?- zapytałam ją lecz nagle poczułam jak ktoś muska moją szyję i przechodzi coraz niżej
- Jasne musimu pogadac i moze pojdziemy na zakupy ?
- Świetny pomysł ale musze kończyć
- Ale ...
- Zadzwonie - zakończulam rozmowe nie mogłam dlużej gadac z Megi kiedy mój facet zaczal mnie powoli łaskotac
- Harry przestań ! - lekko wrzasnełam kiedy ten nadal kontynuował swoje czynności
- Ale nie moge nie moja wina że jesteś taka piękna - teraaz tylko podgryzł leko moje ucho
- No wiesz Styles ja wiem i wiem jeszcze jedno że musze się ogarnąć na spotkanie a ty na wywiad
- A jak sie nie poosłucham to pani Carley mnie skarci ? - zapytał bardzo podniecającym glosem i przy okazji ruszając brwiami
- Hmmm .. wie pan panie Styles ma być kara a nie nagroda - w tym moemncie wziełam jego ręke z mojego brzucha - to ja sie zastanowie czy dodbrze zrobiłam pytajac pana o wspolne mieszkanie
- Dobra to co śniadanie ?- w tym momencie odwroviłam głowe a nasze usta dzieliły milimetry
- No dobra - on musnął moje usta
Potem ja zadzwoniła m do Meg uzgadniajac godzine spotkania . Ubrałam sie umalowałam i po 20 minutach zeszłam do kuchnia moim oczom ukazał się widok uroczo krzątającego się faceta w moim fartuszku przy garach . Podeszłam do niego od tyłu i stanełam na palcach następną czynnością było muśnięcie małej przestrzeni pomiędzy jego uchem a bujnymi loczkami . Facet się obrucił a ja oparłam swoje dłonie o blat . Hazza w tym momencie mocno mnie przytulił
- To co kiedy chcesz abym sie wprowadził ? - usłyszałam szept
- Hmmm jutro ?
- Dobra - facet ucalował moje czoło potem zjedliśmy śniadanie przygotowane przez niego
Siedzieliśmy na kanapie oglądając jakiś film kiedy otrzymałam sms od nieznanego nadawcy o treści "Zobaczymy kto będzie sie śmiac ostatni" Nie pokazywałam go Hazzie bo pewnie znowu gówniarze robią sobie żarty. Dochodziła 14 loczek ubrał sie pożądnie ja odwiozłam go pod studio a sama udałam sie do ulubionej cukierni na spotkanie z przyjaciółką . Gdy dojechałam dosiadłam się do dziewczyny siedzacej przy stoliki pijącej jakiegoś shaka
- O Geo
- No hej kochana po co chciałaś spotkać ?
- Nic tak pogadać bo wiesz trzeba korzystac teraz kiedy mamy chlopaków zadko bedziemy miec dla nas czas - uśmiechneła sie lekko i piła mrozoną ciecz
- Idż ty głuptasie przeciez wiesz ze dla mnie i tak bedziesz najlepsza i mozesz do mnie o kazdej porze dnia i nocy zadzownic jak cos cie bedzie gnebic
- Oj już nie słudż
Gadalyśmy jeszcze przez pół godziny o naszym życiu chłopkach moim pierwszy m razie itd. Potem ruszyliśmy do cetrum handlowego . Wygłupom nie bylo końca
- Chodz - nagle wskazała mi sklep przede mną z bielizną
- Po co ? - zapytałam ją zdezorientowana
- Wiesz nie dostałas ode mnie prezentu na urodziny
- Hmmm czyli rozumeiem dostane od ciebie bielzne ? - zapytałam ją podnosząc jedna brew ku górze
- Wiesz sadze ze twoj prezent urodzinowy przypadnie także Hazzie do gustu
- Zbok ! - krzynełam w jej kierunku jednak ta pociągneła mnie za sobą
Wybrałam coś dla siebie kiedy nagle zauwarzyłam siniaka wystajacego spod bluzki moijej przyjaciółki
- Co to ? - zapytałam wskazując na sine miejsce a ta go zakryła
- To a nie nic uderzyłam sie - powiedziała jednak niezbyt przekonywujaco
- Ej on cie bije ? - zapytałam biorąc ją na bok
- Co nie nie skąd ci przyszło do głowy ?
- Ja wiem że t onie moja sprawa ale nie mozesz .. -niedokonczyłam
- Masz racje nie twoja sprawa i to było tylko raz po tym jak wrócił najebany w tzry gwizdy później pzreprosil nie był sobą rozumiesz !- prawie wykrzyczła mi to blondynka
- ... - zamilkłam - Jak coś pamiętaj ze zawsze mozęsz na mnie liuczyc nie musisz u neigo mieszkac u mnie jest wolny pokoj . Pamiętaj że jeżeli coś ci sie bedzie złego dzialo to o kazdej porze dnia i nocy dzwon do mnie albo przychódz . Dobrze ? - zapytałam ja a potem przytulilam czułąm że coś sie dzieje jednak nei wiedziałam co . Była już 19 ja wyszłam z centrum handlowego pożyczyłam megi auto a samo poszlam do domu na pieszo . Umówiłam się z Hazzą w parku przy brzozie . Siadlam na ławce kiedy nagle ktoś zaslonił moje oczy dłonią
- Harry ?! - zapytałam lekko chihoczac
- Nie dziwko !- gdy to usłyszłam poczułam tylko jak mężczyzna zaczyna mnie ciagnać ...
_______________________________________________
I jak może być ?
- To co kiedy chcesz abym sie wprowadził ? - usłyszałam szept
- Hmmm jutro ?
- Dobra - facet ucalował moje czoło potem zjedliśmy śniadanie przygotowane przez niego
Siedzieliśmy na kanapie oglądając jakiś film kiedy otrzymałam sms od nieznanego nadawcy o treści "Zobaczymy kto będzie sie śmiac ostatni" Nie pokazywałam go Hazzie bo pewnie znowu gówniarze robią sobie żarty. Dochodziła 14 loczek ubrał sie pożądnie ja odwiozłam go pod studio a sama udałam sie do ulubionej cukierni na spotkanie z przyjaciółką . Gdy dojechałam dosiadłam się do dziewczyny siedzacej przy stoliki pijącej jakiegoś shaka
- O Geo
- No hej kochana po co chciałaś spotkać ?
- Nic tak pogadać bo wiesz trzeba korzystac teraz kiedy mamy chlopaków zadko bedziemy miec dla nas czas - uśmiechneła sie lekko i piła mrozoną ciecz
- Idż ty głuptasie przeciez wiesz ze dla mnie i tak bedziesz najlepsza i mozesz do mnie o kazdej porze dnia i nocy zadzownic jak cos cie bedzie gnebic
- Oj już nie słudż
Gadalyśmy jeszcze przez pół godziny o naszym życiu chłopkach moim pierwszy m razie itd. Potem ruszyliśmy do cetrum handlowego . Wygłupom nie bylo końca
- Chodz - nagle wskazała mi sklep przede mną z bielizną
- Po co ? - zapytałam ją zdezorientowana
- Wiesz nie dostałas ode mnie prezentu na urodziny
- Hmmm czyli rozumeiem dostane od ciebie bielzne ? - zapytałam ją podnosząc jedna brew ku górze
- Wiesz sadze ze twoj prezent urodzinowy przypadnie także Hazzie do gustu
- Zbok ! - krzynełam w jej kierunku jednak ta pociągneła mnie za sobą
Wybrałam coś dla siebie kiedy nagle zauwarzyłam siniaka wystajacego spod bluzki moijej przyjaciółki
- Co to ? - zapytałam wskazując na sine miejsce a ta go zakryła
- To a nie nic uderzyłam sie - powiedziała jednak niezbyt przekonywujaco
- Ej on cie bije ? - zapytałam biorąc ją na bok
- Co nie nie skąd ci przyszło do głowy ?
- Ja wiem że t onie moja sprawa ale nie mozesz .. -niedokonczyłam
- Masz racje nie twoja sprawa i to było tylko raz po tym jak wrócił najebany w tzry gwizdy później pzreprosil nie był sobą rozumiesz !- prawie wykrzyczła mi to blondynka
- ... - zamilkłam - Jak coś pamiętaj ze zawsze mozęsz na mnie liuczyc nie musisz u neigo mieszkac u mnie jest wolny pokoj . Pamiętaj że jeżeli coś ci sie bedzie złego dzialo to o kazdej porze dnia i nocy dzwon do mnie albo przychódz . Dobrze ? - zapytałam ja a potem przytulilam czułąm że coś sie dzieje jednak nei wiedziałam co . Była już 19 ja wyszłam z centrum handlowego pożyczyłam megi auto a samo poszlam do domu na pieszo . Umówiłam się z Hazzą w parku przy brzozie . Siadlam na ławce kiedy nagle ktoś zaslonił moje oczy dłonią
- Harry ?! - zapytałam lekko chihoczac
- Nie dziwko !- gdy to usłyszłam poczułam tylko jak mężczyzna zaczyna mnie ciagnać ...
_______________________________________________
I jak może być ?
Przepraszam za literówki wiem jestem analfabetą ;)
Ej ... już około 550 wejść i tylko jeden komentarz o.O
No ale cóż i tak dziękuje że tak dużo osób to czyta ;)
Komentujcie <3
xoxo borówa
Ej ... już około 550 wejść i tylko jeden komentarz o.O
No ale cóż i tak dziękuje że tak dużo osób to czyta ;)
Komentujcie <3
xoxo borówa
czwartek, 14 marca 2013
Rozdział 14 - Co tak śmierdzi ?
Było kilka minut po północy wszyscy zasneli . Dla kazdego znalazły sie jakies poduszki i koce więc daliśmy rade . Niall i Harold spali na materacu obok łóżka w sypialni . Ja z Meg leżałyśmy w moim dużym łożu i gadałyśmy o życiu o tym że spotykam sie z loczkiem o tym jak jej sie układa w życiu . Naszą pogaawędke bardzo ale to bardzo cicha bo szeptałyśmy przerwał głos Harrego który majaczył przez sen . Fakt wypił bardzo dużą ilość alkoholuu więc miał prawo . Ja nie pije ogólnie staram sie byc abstynędką ale od czasu do czasu jakas lampka wina czy tez drink na imprezie moge sie napic lecz zawsze nie jest tego ilość duża . Podeszłam do bruneta ucalowałam w policzek i szczypnełam aby już nie gadal ponoć to jest najlepszy sposób . Od razu odsunełam się bo z jego ust zaleciał zapach wódki Aha będziesz mieć jutro niezłego kaca usłyszałam tylko " Ale jak to mamo proszę ja chce miec kotka " cały czas cos szeptał ale ja wrociłam na swoje miejsce i kontynowałam rozmowe z meg . około 1 zasnełyśmy . O 8:12 rozległ się dźwięk telefonu byl to telefon mojej przyjaciółki musiała jechac do pracy . Postanowiłam ją zawieść . Ona się szykowała a ja szybko trąciłam Harrego
- Harry obudź nialla i chodzcie sie położyć na łóżko ja jade z Meg i wroce za godzine- po tych slowah lekko ruszył swoją nogą kopiąc blondyna i wtargali się na łóżko . Wychodząc przykry1łam ich kocem bo byli za leniwi aby wziac go z podłogi . Zeszłam na dół zostawiłam kartke w kuchni że jestem na zakupach bo spluortowali całą lodówkę. Starałam sie cicho wymknac ale stanełam na pusta paczke po czipsach w przedpokoju i obudziła sie Perrie
- Gdzie idziesz ?- zapytała zdejmujac z siebie reke Zayna
- Wy śpijcie ja jade odwieć Meg i przy okazji zrobie zakupy wróce za godzine a wy śpijcie - powiedziałam szeptem nie chcac obudzic reszty
- Czekaj to ja pojade z wami - szybko wygramoliła się z wypoczynku i ubrała po kilku minutach jechałyśmy już w strone pracy mojej przyjaciółki . Odstawiłyśmy ją na miejsce a same udałyśmy sie do supermarkety . Znowu pełen koszyk zakupów no ale cóż trzeba nakarmic bande . Znajdowało się tam też spora ilość produktów na kaca . o 9:15 byliśmy już w domu na kanapie nadal spał mulat tylko Liam siedział już w kuchni i próbował zrobić coś do jedzenia ale nawet on z kawałka pora masła i zeschniętej bułki nic nie wyczaruje
- Hej - powiedziałyśmy do niego na co ten momentalnie sie odwrócił
- Hej a wy już po zakupach dajcie pomoge wam - no i razem przynieslismy zakupy . Ja zaczełam robić kwaśnice tak robiła moja mama dla taty po weselach to z przepiosu mojej babci polki
- Co ty tam robisz ? - zapytala Perrie czujac niezbyt przyjemny zapach
- Na kaca im pomoże
- Ty jak wczoraj mieli siłe pić to teraz wytrzymają bez środków na kaca
- Dobra i tak zrobie bo ja lubie tą zupe - powiedziałam odcedzajac kapuste Liam w tym czasie zrobił dla naszej trójki jajecznice . Zjedliśmy ze smakiem przy tym gadając . Do nas zeszła też Dann i siadla Liamowi na kolanka . Moja zupa się już skończyła gotować była gotowa kroiłam marchewke kiedy zobaczyłam że ktoś mi ją zabiera z deski . Trąciłam jego ręke . Okazało się że byl to Lou . Niewyglądał zachwycajaco a w dłoni trzymał nieotwarta puszke z alkoholem
- A to co ?- zapytałam podnoszac jedna brew i zabierajac chłopakowi marchew
- No co najlepsze na kaca a poza tym prosze daj marchewke
- Na kaca najlepsza jest praca jak to mowia a pozatym mam cos lepszego - w tym momencie wyjełam z ręki piwo i schowałam do szawki
- A co tak smierdzi ?- zapytał czujac jeszcze kapuste
- Wasze antidotum - w tym momencie wyjelam miske i nalałam gorącej zupy
- Ale ja tego nie bede jadł - oburmuszył sie zakladajac rece na siebie i gryzac marchewke jak krolik
- Nie gadaj tylko jedz to nie jest takie złe - w tym momencie weszła El a facet wymiek i zaczał jesc to kwasne cos El też wzieła bo dziewczyny troche wypiły ale to tylko zapobiegawczo . Była 11 ja zaczełam sprzatac troche była przy tym hałasu obudził się Zayn tak samo głowa go bolała jak z Londynu do Hong kongu wziął pokornie talerz kwaśnicy i jadł postanowiliśmy porobic sobie z nich jaja a konkretnie z Nialla Hazzy Zayna i Louisa
- To co trzeba ich obudzic bo spoznicie sie na komisariat - zaczał Liam a ja i Perrie i Dann mieliśmy dokończyć w nasz plan wtajemniczyliśmy też El aby sie nie wydalo
- Jaik komisariat - zapytał mulat wciagajac kapuste jak spagetti
- A no tk bo wy nie pamiętacie ? - zapytałam dolewając każdemu zupy i nakładajac porcje dla Nialla i Hazzy którzy chwiejnym krokiem schodzili z góry
- Cześć kochanie- usłyszalam zachrtypnięty głos mojego faceta który chciał sie do mnie przytulic a ja sie odsunelam - coś sie stało ?- zapytał zdziwiony
- A więc jesteście wezwani na komisariat za wasze pijaństwo - powiedziała Dann
- Ale my nie byliśmy aż tak pijani - powiedział niall dolewajac sobie kwasnej cieczy ktora chyba mu smakowała
- Hmm więc najpierw założyliście sie o to który dłużej wytrzyma w bezdechu wygrał Zayn bo wytrzymał 3 sekundy a wy po 1
- To za to nas zatrzymała policja ? - zapytał kpiacym głosem Lou
- Słuchaj dalej - dopowiedziła Liam
- No więc upominaliscie sie rewanzu wyszlo na to ze Harry i Lou zlożyl isię o to który wytrzma dłuzej nago na ulicy drąc się jestem debilem w tym czasie przyjechała straz miejska wezwana przez sasiadów zobaczyła was siedzących w pozycji tureckiej i drzacych sie w niebogłosy my powiedzieliśmy ze jestescie z przytułku jednak harry podbiegł do mnie i zaczał sie drzec wyjdziesz za mnie . Niezabrali was na komisriat w nocy tylko dlatego ze Liam ubrał sie na dresiarza i wział was pzrepraszajac funkcjonariuszy mowiac ze ucekliscie z psychiatryka . Ale to nie koniec Niall w tym momencie wybiegł z domu i zaczał sie drzec zeby nie zabierac jego teletubisi ze jedzie z wami a po kilku sekundach Zayn wyleciał w samych bokserkach mowiac ze jest szympansem . Potem odtanczyliscie taniec teletubisi i kazdy darł sie " Tinky Whinthy Dipsi lala po teletubiś itd . " spisali was Liam musiał podawac wasze dane bo wedlug siebie byliście postaciami ze shreka . Potem wsiedliscie do samochodu i odjechaliście po kilku minutach wrociliscie do domu a kazdy z was spał w samochodzie tzreeba było was wnosic a cb harry i Lou ubierac
- O japierdole - powiedział mulat i zaczał sie krztusic
- Ale my naprawde ?- zapytał Nialler robiac słodkie oczka
- No tak i o 13 macie zeznawac - powiedziała El a perrie stukneła Zayna po plecach
- Ja pierdole jak to wycieknie do prasy to już po nas - poweidzial hazza robiac tzw facepalm
- Nie chce was martwic ale sąsiadka chyba to nagrywała - powiedziała dann przytulajac sie do Liamama .nagle wszyscy wybuchneliśmy śmiechem a oni skapli sie ze zrobiliśmy ich w balona .
- Osz ty- podszedł Hazza i zaczął mnie łaskotak a ja śmiac
- Ej ciszej bo glowa pęka - odburnał Lou i klepnął Harrego po plecach
- Dobra dobra - wtym momencie mnie puścił
Cały dzień spędziliśmy w swoim towarzystwie chłopakom kac po moim kwaśnym czymś jak to nazwał Lou głowa aż tak bardzo nie bolała . O osiemnastej sie porozjezdzali Harry został jeszcze u mnie . Posprzątałam trochę . Harrego nadal bolała łepetyna bo on z całej bandy wypił najwiecej. Ja odkurzałam a ten poszedl na góre . Po kilku minutach ktoś wyjał z gniazdka wtyczke . A hałasł ucikł. Po sekndzie męźczyzna objął mnie w pasie i zaczął całować kark
- Harry musze posprzątać - pwoedziłam lekko się odsuwając ten jednak mocno przyciagnął do siebie i wiząl na ręce i zaczął wchodzić po schodach na szczescie nie bylo czuc juz tego okropnego zapachu alkoholu widać ktoś czytał w internecie bo czułam tylko zapach kawy . Doszliś,my na góre ten pokierowal się wstrone sypialni a potem łazienki . Która była rozświetlona świeczkami a na kogoś czekała przyjemna kąpiel
- To co moze być takie zadoścuczynienie ? - zapytał loczek puszczając na ziemie
- No nie wiem , ale ty wiesz że to nieekologiczne kąpac sie w wannie skoro ma sie prysznic ? - zapytałam wskazując najpierw na wanne a potem na prysznic
- Byc może ale jest bardziej ekologicznie jeżeli skorzystają z niej dwie osoby - w tym moemcie musnał moje usta
- Oj panie Styles - potem tylko relaksowalismy się w wannie . Wieczorem poslziśmy spać po ciężkim dniu ...
______________________________________________________
Taa wiedziałam dałam rade ;)
Przy okazji troche zaszalałam jako cukiernik
Dziękuje wszytskim którzy czytają moje coś <3
Jesteście niesamowici !
Komentujcie <3
PS. przepraszam za literówki ale nie mam siły ich juz poprawiac
mam nadzieje ze rozczytacie xd
xoxo borówa
- Harry obudź nialla i chodzcie sie położyć na łóżko ja jade z Meg i wroce za godzine- po tych slowah lekko ruszył swoją nogą kopiąc blondyna i wtargali się na łóżko . Wychodząc przykry1łam ich kocem bo byli za leniwi aby wziac go z podłogi . Zeszłam na dół zostawiłam kartke w kuchni że jestem na zakupach bo spluortowali całą lodówkę. Starałam sie cicho wymknac ale stanełam na pusta paczke po czipsach w przedpokoju i obudziła sie Perrie
- Gdzie idziesz ?- zapytała zdejmujac z siebie reke Zayna
- Wy śpijcie ja jade odwieć Meg i przy okazji zrobie zakupy wróce za godzine a wy śpijcie - powiedziałam szeptem nie chcac obudzic reszty
- Czekaj to ja pojade z wami - szybko wygramoliła się z wypoczynku i ubrała po kilku minutach jechałyśmy już w strone pracy mojej przyjaciółki . Odstawiłyśmy ją na miejsce a same udałyśmy sie do supermarkety . Znowu pełen koszyk zakupów no ale cóż trzeba nakarmic bande . Znajdowało się tam też spora ilość produktów na kaca . o 9:15 byliśmy już w domu na kanapie nadal spał mulat tylko Liam siedział już w kuchni i próbował zrobić coś do jedzenia ale nawet on z kawałka pora masła i zeschniętej bułki nic nie wyczaruje
- Hej - powiedziałyśmy do niego na co ten momentalnie sie odwrócił
- Hej a wy już po zakupach dajcie pomoge wam - no i razem przynieslismy zakupy . Ja zaczełam robić kwaśnice tak robiła moja mama dla taty po weselach to z przepiosu mojej babci polki
- Co ty tam robisz ? - zapytala Perrie czujac niezbyt przyjemny zapach
- Na kaca im pomoże
- Ty jak wczoraj mieli siłe pić to teraz wytrzymają bez środków na kaca
- Dobra i tak zrobie bo ja lubie tą zupe - powiedziałam odcedzajac kapuste Liam w tym czasie zrobił dla naszej trójki jajecznice . Zjedliśmy ze smakiem przy tym gadając . Do nas zeszła też Dann i siadla Liamowi na kolanka . Moja zupa się już skończyła gotować była gotowa kroiłam marchewke kiedy zobaczyłam że ktoś mi ją zabiera z deski . Trąciłam jego ręke . Okazało się że byl to Lou . Niewyglądał zachwycajaco a w dłoni trzymał nieotwarta puszke z alkoholem
- A to co ?- zapytałam podnoszac jedna brew i zabierajac chłopakowi marchew
- No co najlepsze na kaca a poza tym prosze daj marchewke
- Na kaca najlepsza jest praca jak to mowia a pozatym mam cos lepszego - w tym momencie wyjełam z ręki piwo i schowałam do szawki
- A co tak smierdzi ?- zapytał czujac jeszcze kapuste
- Wasze antidotum - w tym momencie wyjelam miske i nalałam gorącej zupy
- Ale ja tego nie bede jadł - oburmuszył sie zakladajac rece na siebie i gryzac marchewke jak krolik
- Nie gadaj tylko jedz to nie jest takie złe - w tym momencie weszła El a facet wymiek i zaczał jesc to kwasne cos El też wzieła bo dziewczyny troche wypiły ale to tylko zapobiegawczo . Była 11 ja zaczełam sprzatac troche była przy tym hałasu obudził się Zayn tak samo głowa go bolała jak z Londynu do Hong kongu wziął pokornie talerz kwaśnicy i jadł postanowiliśmy porobic sobie z nich jaja a konkretnie z Nialla Hazzy Zayna i Louisa
- To co trzeba ich obudzic bo spoznicie sie na komisariat - zaczał Liam a ja i Perrie i Dann mieliśmy dokończyć w nasz plan wtajemniczyliśmy też El aby sie nie wydalo
- Jaik komisariat - zapytał mulat wciagajac kapuste jak spagetti
- A no tk bo wy nie pamiętacie ? - zapytałam dolewając każdemu zupy i nakładajac porcje dla Nialla i Hazzy którzy chwiejnym krokiem schodzili z góry
- Cześć kochanie- usłyszalam zachrtypnięty głos mojego faceta który chciał sie do mnie przytulic a ja sie odsunelam - coś sie stało ?- zapytał zdziwiony
- A więc jesteście wezwani na komisariat za wasze pijaństwo - powiedziała Dann
- Ale my nie byliśmy aż tak pijani - powiedział niall dolewajac sobie kwasnej cieczy ktora chyba mu smakowała
- Hmm więc najpierw założyliście sie o to który dłużej wytrzyma w bezdechu wygrał Zayn bo wytrzymał 3 sekundy a wy po 1
- To za to nas zatrzymała policja ? - zapytał kpiacym głosem Lou
- Słuchaj dalej - dopowiedziła Liam
- No więc upominaliscie sie rewanzu wyszlo na to ze Harry i Lou zlożyl isię o to który wytrzma dłuzej nago na ulicy drąc się jestem debilem w tym czasie przyjechała straz miejska wezwana przez sasiadów zobaczyła was siedzących w pozycji tureckiej i drzacych sie w niebogłosy my powiedzieliśmy ze jestescie z przytułku jednak harry podbiegł do mnie i zaczał sie drzec wyjdziesz za mnie . Niezabrali was na komisriat w nocy tylko dlatego ze Liam ubrał sie na dresiarza i wział was pzrepraszajac funkcjonariuszy mowiac ze ucekliscie z psychiatryka . Ale to nie koniec Niall w tym momencie wybiegł z domu i zaczał sie drzec zeby nie zabierac jego teletubisi ze jedzie z wami a po kilku sekundach Zayn wyleciał w samych bokserkach mowiac ze jest szympansem . Potem odtanczyliscie taniec teletubisi i kazdy darł sie " Tinky Whinthy Dipsi lala po teletubiś itd . " spisali was Liam musiał podawac wasze dane bo wedlug siebie byliście postaciami ze shreka . Potem wsiedliscie do samochodu i odjechaliście po kilku minutach wrociliscie do domu a kazdy z was spał w samochodzie tzreeba było was wnosic a cb harry i Lou ubierac
- O japierdole - powiedział mulat i zaczał sie krztusic
- Ale my naprawde ?- zapytał Nialler robiac słodkie oczka
- No tak i o 13 macie zeznawac - powiedziała El a perrie stukneła Zayna po plecach
- Ja pierdole jak to wycieknie do prasy to już po nas - poweidzial hazza robiac tzw facepalm
- Nie chce was martwic ale sąsiadka chyba to nagrywała - powiedziała dann przytulajac sie do Liamama .nagle wszyscy wybuchneliśmy śmiechem a oni skapli sie ze zrobiliśmy ich w balona .
- Osz ty- podszedł Hazza i zaczął mnie łaskotak a ja śmiac
- Ej ciszej bo glowa pęka - odburnał Lou i klepnął Harrego po plecach
- Dobra dobra - wtym momencie mnie puścił
Cały dzień spędziliśmy w swoim towarzystwie chłopakom kac po moim kwaśnym czymś jak to nazwał Lou głowa aż tak bardzo nie bolała . O osiemnastej sie porozjezdzali Harry został jeszcze u mnie . Posprzątałam trochę . Harrego nadal bolała łepetyna bo on z całej bandy wypił najwiecej. Ja odkurzałam a ten poszedl na góre . Po kilku minutach ktoś wyjał z gniazdka wtyczke . A hałasł ucikł. Po sekndzie męźczyzna objął mnie w pasie i zaczął całować kark
- Harry musze posprzątać - pwoedziłam lekko się odsuwając ten jednak mocno przyciagnął do siebie i wiząl na ręce i zaczął wchodzić po schodach na szczescie nie bylo czuc juz tego okropnego zapachu alkoholu widać ktoś czytał w internecie bo czułam tylko zapach kawy . Doszliś,my na góre ten pokierowal się wstrone sypialni a potem łazienki . Która była rozświetlona świeczkami a na kogoś czekała przyjemna kąpiel
- To co moze być takie zadoścuczynienie ? - zapytał loczek puszczając na ziemie
- No nie wiem , ale ty wiesz że to nieekologiczne kąpac sie w wannie skoro ma sie prysznic ? - zapytałam wskazując najpierw na wanne a potem na prysznic
- Byc może ale jest bardziej ekologicznie jeżeli skorzystają z niej dwie osoby - w tym moemcie musnał moje usta
- Oj panie Styles - potem tylko relaksowalismy się w wannie . Wieczorem poslziśmy spać po ciężkim dniu ...
______________________________________________________
Taa wiedziałam dałam rade ;)
Przy okazji troche zaszalałam jako cukiernik
Dziękuje wszytskim którzy czytają moje coś <3
Jesteście niesamowici !
Komentujcie <3
PS. przepraszam za literówki ale nie mam siły ich juz poprawiac
mam nadzieje ze rozczytacie xd
xoxo borówa
wtorek, 12 marca 2013
Rozdział 13 - Ale mi to przeszkadza !
*Światem Harrego*
Nastepnego dnia
Obudziłem się a koło mnie leżała kobieta którą kocham za którą oddałbym wszystko . Leżała na moim torsie a ja gładziłem jej włosy patrząc na nią . Wiem ze jestem jeszcze mlody i powinienem sie wyszalec aby potem moc reszte zycia spedzic z kobieta w spokojnym ustatkowanym zwiazku . Ale sadze ze znalazlem ja wczesniej i napewno nie chce jej skrzywdzic . W tym momencie głowa Geo sie poruszyła a ja pocałowałem jej kark
- Dzień dobry
- Harry ja dziękuje - powiedziała do mnie nieśmiała jednak nadal jej głowa leżała na moim ciele
- Ale za co ? - w tym momencie palcem podniosłem podbrudek aby moc spojrzec w jej chabrowe oczy
- No że wiesz że ... zrobiłeś to dla mnie , dziękuje kocham ci - w tym momencie nie mogłem słuchac jej bredni i musnąłem jej usta
- Ja też cie kocham - ona sie uśmiechneła a tym razem to ona mnie pocałowała
- To co śniadanie ?- zapytała mnie usmiechnieta od ucha do ucha
- Ale ja zrobie
- Oj nie ja zrobie ty wczoraj kolacje a ja dzisiaj sniadanie
- No niech bedzie ja ide sie wykapac - w tym momencie pocałowałem ją i udałem sie w strone łazienki
- Eghem ..
- Coś się stalo ?
- Może byś się przyodział ?
- A mi to nie przeszkadza - powiedziałem do niej a to rzuciła we mnie bokserkami
- Ale mi to przeszkadza
- Teraz to przeszkadza ? - podeszłem do niej a ta sie speszyła
- Harry ! - w tej chwili musnąłem jej szyje potem za uchem i usta
- Kocham cie
- Ja ciebie też - w tej chwili zaczeła się bitwa na poduszki . Potem ona poszła na dół do kuchni a ja wykonałem poranna toalete . Zeszłem na dół i w moje nozdrza od razu wbił sie słodki zapach . Kiedy ujrzałem słodko krzątająco się Geo w swoim fartuszku na mojej twarzy zagościł uśmiech ...
*Światem Georgie*
Czyżby moje szczęście powróciło. Wczoraj bylo cudownie . Nie mogłam sobie wyobrazić lepszej sytuacji. Zrobiłam to z facetem którego kocham mimo tego ze nie znamy sie długo ale czuje sie przy nim bezpieczna i bardz ale to bardzomi na nim zalezy . W tej chwili poczułam że ktoś przytula mnie i składa pocałunki na moim karku
- Hmm kto to może być
- No zgaduj zgaduj
- Piotrek ? Paweł ? Hmm a może Antek ? - chciałam podraznic go troche
- Mówiłaś ze byłem ... - w tym momencie Hazza odszedł ode mnie i skierowal się w strone wyjścia
- A no tak to nasz "jestem sexi" Harry który wczoraj wieczorem był jako mój jedyny mężczyzna - podbiegłam do niego złapałam za nadarstek on udawał obrażonego jednak odwrócił się
- Wiesz co ?- w tym momencie dotknełam jego policzka stanełam na palcach i musnełam jego wargi na co ten zareagował tak samo
- Też cie kocham a teraz chodź zjeść śniadanie bo omlet sam sie nie zje
Poszliśmy do kuchni i gadaliśmy wygłupiając się ...
W południe zadzwonili chłopaki aby do nich wpaść . Byliśmy z nimi umówieni na 14 jednak padło na to że przyjadą do mnie i zrobimy parapetówkę . Trzeba była się szybko ogarnąć i pojechać do sklepu kupić małe co nie co . Harry ruszał sie z prędkością żółwia jednak zagroziłam mu że będzie spał w gościnnym i dostał niezłego przyśpieszenia . Najpierw pojechaliśmy do Ikei gdyż naczyń u mnie w domu nie wystarczy na taką ferajne . Sczerze powiedziawszy z małych zakupów zrobiły się bardhzo duże . Cały bagażnik załadowany i część tylnych siedzeń . Potem dojechaliśmy do supermarketu Hazza był już widać znużony ale i tak wiernie mi towarzyszył i nie przynudzając . Podeszło kilka fanek zrobić sobie z nim zdjęcia i pogadał chwile jedna prawie mnie przewróciła . Ja rozumiem że chche się spotkac ze swoim idolem ale chyba trzeba uważać jak sie chodzi na ludzi w naszym otoczeniu . Harry dfziwnie się spojrzał na tą dziewczynę. Ja kontynuowałam zakupy a ten gadał z dziewczynami potem do mnie dołączył .
- Co się stało dlaczego poszłaś ? - zapytał mnie Harry zaskakujac i łapiac w pasie
- Nie nic nie chciałam przeszkadzac każdy chche spotkać swojego idola więc ty mogłeś z nimi spokojnie pogadac a ja kontynuowac zakupy bo przyznasz ze mozemy sie nie wyrobic - zapytałam go podejrzoliwie pokazujac ze jest juz 13 a za 2 godziny przychodzi paczka
- No faktycznie ale jesteś moją dziewczyną i powinnaś być przy mnie - w tym momencie musnął moje usta i zaczał prowadzic duży wózek - Hmmm sadze ze musimy jesczce dobrać kilka rzeczy bo raczej o samych paluszkach i chipsach ich nienakarmimy bo jako pierwszy zje to Niall
- Dobra dobra to chodz jesczzce tam - wskazał droge doraliśmy jesczce "troche" przekasek ktore zajmowały mniej wiecej 3/5 koszyka sporo napoi i alkoholu a ja dodałam produkty na sałatki ktore chciałam zrobić bo reszty razcej nie bede jadła . Potem poszliśmy do kasy gdy ja szukałam karty płatniczej Harry mnie ubiegł i już wstukiwał pin . Potem poszliśmy do samochodyu zapakować produkty
- Dlaczego to zrobiłeś ? Ja nie potrzebuje sponsoringu i daje sobie rade - powiedziałam do niego kiedy ten chował do tylnego siedzenia alkohol
- Kochanie jestes moją kobietą a ja nie pozwole abyś za siebie placiła takie jest moje przykazanie poza tym wystarczy ze placiłas w poprzednim sklepie
- Ale to są rzeczy potrzebne ktore powinnam kupic ja sama a nie moj chłopak i .. - nie mogłam dokonczyc bo Harold zatkał mi usta pocałunkiem
- Prosze cie już teraz to jedziemy do domu przygotowac bo nie zdazymy okey ? - zapytał ukazując swoje śliczne dołeczki
Po tych słowach pomogłam brunetowi zapakował zakupy . Fakt zmieścilo sie na ścisk . Potem ja wsiadłam za kierownice i wróciliśmy do mnie . Była 13:37 rozpakowaliśmy wszystko . Nowe przedmioty szybko rozpakowałąm i schowałam gdzie powinno być ich miejsce . Ja zaczełam robić kilka sałatek a loczek przygotowal salon . podłączył konsole i tak dalej jak dzieci do tego alkohol i przekąski które zajeły prawie caly stół na 8 osób no ale cóż . Ja dolożyłam swoje 5 groszy w postaci mini kanapeczek koreczków tzatzyków sałatki z kurczakiem z makoren i dwóch innych . Wiem będziemy jedli to przez tydzień . Ja zadzowniłam do Meg ona miałą przyjść dopiero na 17 ale zawsze coś . Była 14:45 mieliśmy jeszczce chwile czasu poszłam się pzrebrać do sypialni już zdejmowałam swoje ulubione dżinsy i bluze aby przebrac sie w jakąs sukienke kiedy ktoś dotknął swoimi zimnymi dużymi dłońmi o mój brzuch
-Harry !
- Napewno a nie Antek ? - zapytał mnie podejrzliwie i pocałował kark
- Hmm .. na pewno bo tylko Harry jest ze mną tylko go kocham i tylko on ma prawo mnie dotykać - powiedziałam chcac zrobic mu przyjemnosc
- Wiedziałem - w tym momencie odwróciłam się do niego a dość sporych rozmiarów dłonie chłopaka znalazły się na moich udach na jego twarzy znajdował się uśmiech obowiązkowo z jego uroczymi dołeczkami a jego zielone oczyska lśniły kolorem mocniej niż zazwyczaj
- Oj panie Styles za piec minut przyjda goscie a ja chyba nie powinnam się pokazać im w bieliźnie - zarzuciłam swoje ręce na jego kark a potem stanełam na palcach i dotknełami swoimi wargami jego usta
- Co racja to racja że tylko ja mogę widzieć panią Carley w takim stanie - uśmiechnął się a ja lekko walnełam go w ramie
- Ej to ja jestem twoją własnością - powiedziałam podejrzliwym głosem i uniosłam jedną brew do góry
- Hmm ale tylko ja ciebie tak bardzo kocham
- Niech ci będzie - uśmiechnełam się - Ale załóż marynarke jest w garderobie wyprasowana - wskazałam na pokój przede mną wrzucając brudne ubrania do koosza na brudy
- Oj kochanie z toba lepiej jak z żoną - w tym momencie podszedł i znowu zaczął swoje zaloty
- Harry !
- Dobra ja już nic nie mówie
Zdążyłam się przebrac w zwiewną morelową sukienke i czarne koturny kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi . Oczywiście brunet mnie wyręczył. A do pomieszczenia wparowała cała paczka Lou z El Zayn z Perrie Liam z Dan i nasz samowystarczalny Niall. . Przywitaliśmy się potem dostałam kilka gadzetów do mojego nowego "gniazdka" . Cieszylo mnie to że sie polubiliśmy . Chwile potem wszyscy żartowaliśmy chłopaki siedli przed konsolą którą zainstalował Harold i darli sie w niebogłosy o to który wygrał . Niall od razu przystąpił do swojej ulubionej czynności czyli jedzenia. Zanim się zorientowałam wypili już dość sporo przez co zaczelo im odbijac . Z dziewczynami gadaliśmy o naszych facetach . Po 17 przyjechała Meg .
- Hej kochana - zaprosiłam ją do środka
- Hej co tak u ciebie wesoło ?- zapytała zdziwiona zdejmując swoją luźną bluze
- A zaraz sie przekonasz - zaprosiłam ja do srodka ona nadal nie wiedziała że ja z Harrym jestesmy razem
- Hej - podeszla Dan i przywitała się z nieśmiałą blondynką
- No to tak to jest Dan dziewczyna Liama to El dziewczyna Lou a to Perrie dziewczyna Zayna a cała reszta właśnie kłóci się o to który będzie grał jak dzieci - wskazałam na turlajacych sie Zayna i Lou
- Chłopaki! wrzasnełam wyłączając im telewizor
- Co ci po co wyłączyłaś?- zapytał niezadowolony Lou
- Nic to jest Meg moją przyjaciółka - wtedy wszyscy sie ogarneli i podeszli bliżej aby sie przywitac byli już troche wstawieni procz Liama ale jakoś sie zachowywali - to jest Louise Zayn Liam Niall i Harry - w tym momencie brunet podszedł złapał mnie i podniósł
- Harry ! pósc - wszyscy sie na nas spojrzeli Meg była nadal zaskloczona
- Bo co ?- zapytał mnie brunet a jego oczy robiły się coraz bardziej czerwone po spozyciu tylu napojów z procentami
- Bo śpisz w gościnnym - na hasło gościnnym od razu postawił mnie na ziemoie a reszta zaczeła sie smiac
Potem już poszło z górki chlopaki zajmowali sie tym co wczesniej ny z dziewczynami zjadłyśmy sałatki przygotowane przeze mnie . Czasami podchodzili chłopaki . Lou prosił się o karmienie a w jego kroki poszedł Harold . O 23 chcieli się zbierać . Ja zaproponowałam aby przespali sie u mnie bo z całej paczki 1d tylko Liam chodził normalnie . Wszyscy przystaneli na te propozycje . El z Lou spali w gościnnym Dan z Liamem w pokoju właściwie nie wiadomo do czego na szczescie była tam kanapa Zayn z perrie w salonie na wypoczynku Hazza musiał spać z Niallerem na materacu w sypialni a ja z Meg na łóżku . Loczek nie był zadowolony ale na szczescie pijanemu udalo się coś wmówić do tego łba .
_____________________________________________________________
Dokończyłam ;)
Dałam rade ;)
I jak podoba się ?
Obiecuje poprawe jednka regularne posty i długie powinny
pojawiac sie dopiero w połowie kwietnia ;(
Ale na pociesznie wam powiem ze mam zaplanwowane rozdziały do 70
sporo bedzie sie dziac jak i teraz jeszcze kilka nowych pomyslow
do dopisania więc szykujcie się <3
Komentujcie <3
xoxo borówa
Nastepnego dnia
Obudziłem się a koło mnie leżała kobieta którą kocham za którą oddałbym wszystko . Leżała na moim torsie a ja gładziłem jej włosy patrząc na nią . Wiem ze jestem jeszcze mlody i powinienem sie wyszalec aby potem moc reszte zycia spedzic z kobieta w spokojnym ustatkowanym zwiazku . Ale sadze ze znalazlem ja wczesniej i napewno nie chce jej skrzywdzic . W tym momencie głowa Geo sie poruszyła a ja pocałowałem jej kark
- Dzień dobry
- Harry ja dziękuje - powiedziała do mnie nieśmiała jednak nadal jej głowa leżała na moim ciele
- Ale za co ? - w tym momencie palcem podniosłem podbrudek aby moc spojrzec w jej chabrowe oczy
- No że wiesz że ... zrobiłeś to dla mnie , dziękuje kocham ci - w tym momencie nie mogłem słuchac jej bredni i musnąłem jej usta
- Ja też cie kocham - ona sie uśmiechneła a tym razem to ona mnie pocałowała
- To co śniadanie ?- zapytała mnie usmiechnieta od ucha do ucha
- Ale ja zrobie
- Oj nie ja zrobie ty wczoraj kolacje a ja dzisiaj sniadanie
- No niech bedzie ja ide sie wykapac - w tym momencie pocałowałem ją i udałem sie w strone łazienki
- Eghem ..
- Coś się stalo ?
- Może byś się przyodział ?
- A mi to nie przeszkadza - powiedziałem do niej a to rzuciła we mnie bokserkami
- Ale mi to przeszkadza
- Teraz to przeszkadza ? - podeszłem do niej a ta sie speszyła
- Harry ! - w tej chwili musnąłem jej szyje potem za uchem i usta
- Kocham cie
- Ja ciebie też - w tej chwili zaczeła się bitwa na poduszki . Potem ona poszła na dół do kuchni a ja wykonałem poranna toalete . Zeszłem na dół i w moje nozdrza od razu wbił sie słodki zapach . Kiedy ujrzałem słodko krzątająco się Geo w swoim fartuszku na mojej twarzy zagościł uśmiech ...
*Światem Georgie*
Czyżby moje szczęście powróciło. Wczoraj bylo cudownie . Nie mogłam sobie wyobrazić lepszej sytuacji. Zrobiłam to z facetem którego kocham mimo tego ze nie znamy sie długo ale czuje sie przy nim bezpieczna i bardz ale to bardzomi na nim zalezy . W tej chwili poczułam że ktoś przytula mnie i składa pocałunki na moim karku
- Hmm kto to może być
- No zgaduj zgaduj
- Piotrek ? Paweł ? Hmm a może Antek ? - chciałam podraznic go troche
- Mówiłaś ze byłem ... - w tym momencie Hazza odszedł ode mnie i skierowal się w strone wyjścia
- A no tak to nasz "jestem sexi" Harry który wczoraj wieczorem był jako mój jedyny mężczyzna - podbiegłam do niego złapałam za nadarstek on udawał obrażonego jednak odwrócił się
- Wiesz co ?- w tym momencie dotknełam jego policzka stanełam na palcach i musnełam jego wargi na co ten zareagował tak samo
- Też cie kocham a teraz chodź zjeść śniadanie bo omlet sam sie nie zje
Poszliśmy do kuchni i gadaliśmy wygłupiając się ...
W południe zadzwonili chłopaki aby do nich wpaść . Byliśmy z nimi umówieni na 14 jednak padło na to że przyjadą do mnie i zrobimy parapetówkę . Trzeba była się szybko ogarnąć i pojechać do sklepu kupić małe co nie co . Harry ruszał sie z prędkością żółwia jednak zagroziłam mu że będzie spał w gościnnym i dostał niezłego przyśpieszenia . Najpierw pojechaliśmy do Ikei gdyż naczyń u mnie w domu nie wystarczy na taką ferajne . Sczerze powiedziawszy z małych zakupów zrobiły się bardhzo duże . Cały bagażnik załadowany i część tylnych siedzeń . Potem dojechaliśmy do supermarketu Hazza był już widać znużony ale i tak wiernie mi towarzyszył i nie przynudzając . Podeszło kilka fanek zrobić sobie z nim zdjęcia i pogadał chwile jedna prawie mnie przewróciła . Ja rozumiem że chche się spotkac ze swoim idolem ale chyba trzeba uważać jak sie chodzi na ludzi w naszym otoczeniu . Harry dfziwnie się spojrzał na tą dziewczynę. Ja kontynuowałam zakupy a ten gadał z dziewczynami potem do mnie dołączył .
- Co się stało dlaczego poszłaś ? - zapytał mnie Harry zaskakujac i łapiac w pasie
- Nie nic nie chciałam przeszkadzac każdy chche spotkać swojego idola więc ty mogłeś z nimi spokojnie pogadac a ja kontynuowac zakupy bo przyznasz ze mozemy sie nie wyrobic - zapytałam go podejrzoliwie pokazujac ze jest juz 13 a za 2 godziny przychodzi paczka
- No faktycznie ale jesteś moją dziewczyną i powinnaś być przy mnie - w tym momencie musnął moje usta i zaczał prowadzic duży wózek - Hmmm sadze ze musimy jesczce dobrać kilka rzeczy bo raczej o samych paluszkach i chipsach ich nienakarmimy bo jako pierwszy zje to Niall
- Dobra dobra to chodz jesczzce tam - wskazał droge doraliśmy jesczce "troche" przekasek ktore zajmowały mniej wiecej 3/5 koszyka sporo napoi i alkoholu a ja dodałam produkty na sałatki ktore chciałam zrobić bo reszty razcej nie bede jadła . Potem poszliśmy do kasy gdy ja szukałam karty płatniczej Harry mnie ubiegł i już wstukiwał pin . Potem poszliśmy do samochodyu zapakować produkty
- Dlaczego to zrobiłeś ? Ja nie potrzebuje sponsoringu i daje sobie rade - powiedziałam do niego kiedy ten chował do tylnego siedzenia alkohol
- Kochanie jestes moją kobietą a ja nie pozwole abyś za siebie placiła takie jest moje przykazanie poza tym wystarczy ze placiłas w poprzednim sklepie
- Ale to są rzeczy potrzebne ktore powinnam kupic ja sama a nie moj chłopak i .. - nie mogłam dokonczyc bo Harold zatkał mi usta pocałunkiem
- Prosze cie już teraz to jedziemy do domu przygotowac bo nie zdazymy okey ? - zapytał ukazując swoje śliczne dołeczki
Po tych słowach pomogłam brunetowi zapakował zakupy . Fakt zmieścilo sie na ścisk . Potem ja wsiadłam za kierownice i wróciliśmy do mnie . Była 13:37 rozpakowaliśmy wszystko . Nowe przedmioty szybko rozpakowałąm i schowałam gdzie powinno być ich miejsce . Ja zaczełam robić kilka sałatek a loczek przygotowal salon . podłączył konsole i tak dalej jak dzieci do tego alkohol i przekąski które zajeły prawie caly stół na 8 osób no ale cóż . Ja dolożyłam swoje 5 groszy w postaci mini kanapeczek koreczków tzatzyków sałatki z kurczakiem z makoren i dwóch innych . Wiem będziemy jedli to przez tydzień . Ja zadzowniłam do Meg ona miałą przyjść dopiero na 17 ale zawsze coś . Była 14:45 mieliśmy jeszczce chwile czasu poszłam się pzrebrać do sypialni już zdejmowałam swoje ulubione dżinsy i bluze aby przebrac sie w jakąs sukienke kiedy ktoś dotknął swoimi zimnymi dużymi dłońmi o mój brzuch
-Harry !
- Napewno a nie Antek ? - zapytał mnie podejrzliwie i pocałował kark
- Hmm .. na pewno bo tylko Harry jest ze mną tylko go kocham i tylko on ma prawo mnie dotykać - powiedziałam chcac zrobic mu przyjemnosc
- Wiedziałem - w tym momencie odwróciłam się do niego a dość sporych rozmiarów dłonie chłopaka znalazły się na moich udach na jego twarzy znajdował się uśmiech obowiązkowo z jego uroczymi dołeczkami a jego zielone oczyska lśniły kolorem mocniej niż zazwyczaj
- Oj panie Styles za piec minut przyjda goscie a ja chyba nie powinnam się pokazać im w bieliźnie - zarzuciłam swoje ręce na jego kark a potem stanełam na palcach i dotknełami swoimi wargami jego usta
- Co racja to racja że tylko ja mogę widzieć panią Carley w takim stanie - uśmiechnął się a ja lekko walnełam go w ramie
- Ej to ja jestem twoją własnością - powiedziałam podejrzliwym głosem i uniosłam jedną brew do góry
- Hmm ale tylko ja ciebie tak bardzo kocham
- Niech ci będzie - uśmiechnełam się - Ale załóż marynarke jest w garderobie wyprasowana - wskazałam na pokój przede mną wrzucając brudne ubrania do koosza na brudy
- Oj kochanie z toba lepiej jak z żoną - w tym momencie podszedł i znowu zaczął swoje zaloty
- Harry !
- Dobra ja już nic nie mówie
Zdążyłam się przebrac w zwiewną morelową sukienke i czarne koturny kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi . Oczywiście brunet mnie wyręczył. A do pomieszczenia wparowała cała paczka Lou z El Zayn z Perrie Liam z Dan i nasz samowystarczalny Niall. . Przywitaliśmy się potem dostałam kilka gadzetów do mojego nowego "gniazdka" . Cieszylo mnie to że sie polubiliśmy . Chwile potem wszyscy żartowaliśmy chłopaki siedli przed konsolą którą zainstalował Harold i darli sie w niebogłosy o to który wygrał . Niall od razu przystąpił do swojej ulubionej czynności czyli jedzenia. Zanim się zorientowałam wypili już dość sporo przez co zaczelo im odbijac . Z dziewczynami gadaliśmy o naszych facetach . Po 17 przyjechała Meg .
- Hej kochana - zaprosiłam ją do środka
- Hej co tak u ciebie wesoło ?- zapytała zdziwiona zdejmując swoją luźną bluze
- A zaraz sie przekonasz - zaprosiłam ja do srodka ona nadal nie wiedziała że ja z Harrym jestesmy razem
- Hej - podeszla Dan i przywitała się z nieśmiałą blondynką
- No to tak to jest Dan dziewczyna Liama to El dziewczyna Lou a to Perrie dziewczyna Zayna a cała reszta właśnie kłóci się o to który będzie grał jak dzieci - wskazałam na turlajacych sie Zayna i Lou
- Chłopaki! wrzasnełam wyłączając im telewizor
- Co ci po co wyłączyłaś?- zapytał niezadowolony Lou
- Nic to jest Meg moją przyjaciółka - wtedy wszyscy sie ogarneli i podeszli bliżej aby sie przywitac byli już troche wstawieni procz Liama ale jakoś sie zachowywali - to jest Louise Zayn Liam Niall i Harry - w tym momencie brunet podszedł złapał mnie i podniósł
- Harry ! pósc - wszyscy sie na nas spojrzeli Meg była nadal zaskloczona
- Bo co ?- zapytał mnie brunet a jego oczy robiły się coraz bardziej czerwone po spozyciu tylu napojów z procentami
- Bo śpisz w gościnnym - na hasło gościnnym od razu postawił mnie na ziemoie a reszta zaczeła sie smiac
Potem już poszło z górki chlopaki zajmowali sie tym co wczesniej ny z dziewczynami zjadłyśmy sałatki przygotowane przeze mnie . Czasami podchodzili chłopaki . Lou prosił się o karmienie a w jego kroki poszedł Harold . O 23 chcieli się zbierać . Ja zaproponowałam aby przespali sie u mnie bo z całej paczki 1d tylko Liam chodził normalnie . Wszyscy przystaneli na te propozycje . El z Lou spali w gościnnym Dan z Liamem w pokoju właściwie nie wiadomo do czego na szczescie była tam kanapa Zayn z perrie w salonie na wypoczynku Hazza musiał spać z Niallerem na materacu w sypialni a ja z Meg na łóżku . Loczek nie był zadowolony ale na szczescie pijanemu udalo się coś wmówić do tego łba .
_____________________________________________________________
Dokończyłam ;)
Dałam rade ;)
I jak podoba się ?
Obiecuje poprawe jednka regularne posty i długie powinny
pojawiac sie dopiero w połowie kwietnia ;(
Ale na pociesznie wam powiem ze mam zaplanwowane rozdziały do 70
sporo bedzie sie dziac jak i teraz jeszcze kilka nowych pomyslow
do dopisania więc szykujcie się <3
Komentujcie <3
xoxo borówa
niedziela, 10 marca 2013
!
Rozdział powinien pojawić się dzisiaj . Tak jak napisałam z powodu problemów osobistych rozdziały powinny ukazywac sie około 2 razy na ttydzień i beda nieco krotsze od poprzednich . Dobrą wiadomościa jest to że wena powraca stopniowo i mam zaplanowane rozdzialy do około 40 a będzie sie działo ;)
xoxo borówa
xoxo borówa
piątek, 8 marca 2013
Rozdział 12 - Pierwszy i na pewno nie ostatnii
*Światem Georgie*
Weszłam na górę zobaczyłam że Hazza już śpi opatulony w kołderke w można tak już powiedzieć "naszej" sypialni . Odłożyłam termotetr na komodę podeszłam do niego bliżej ucałowałam w czolo jak dawniej mamy aby sprawdzic czy przypadkiem ich dziecko nie ma ciepłego czola. Potem poszłam do łazienki wykąpałam się i założyłam moją koszulke do spania którą kiedyś podaarowała mi przyjaciółka a była to koszulka piłkarska . Gdy wróciłam do sypialni zajmował prawie całe duże łóżko został tylko mały skrawek. Nie chciałam go budzic wiec po cichutki wslizgnełam się pod kołdrę kładąc głowe na jego nagim torsie . Potem poczułam jak chłopak troszkę się przesuwa i obejmuje mnie . W bardzo wygodnej dla mnie pozycji zasnełam.
RANO
Obudziłam sie stosunkowo wczesnie bo była zaledwie 8:12 . Miałam jescze kilka dni wolnego . Leżłam jescze kilka minut w pozycji ktorej zasnełam . Pierwszy raz w życiu czułam się taka spełniona i taka bezpieczna. Nie chce zamienic tych chwil na zadne inne. Wiem że to dopiero mój pierwszy chłopak a znamy się bardzo krótko ale naprawde moje serce żywi do niego coś więcej. Z tych przemyslen wybudził mnie drzwięk telefonu. Nie chciałam obudzic spiocha wiec czym prędzej odebrałam
- Halo
- Hej co tam u was wpadniecie do nas ?- zapytał charakterystyczny głos Lou
- Wiesz co ja do was wpadne po kilka rzeczy Hazzy bo sie rozchorował i chyba zostanie u mnie aby nie dostał poważniejszej infekcji
- Aaa rozumiem ciamajda musiała sie czegos nabawic w szpitalu
- To co moge wpasc do was po kilka jego rzeczy ?
- Jasne wpadaj kiedy chcesz ja jestem w domu z El i juz nie spimy wiec czekamy na twoja wizyte
- Okey to ja bede u was za około 1,5 godziny musze sie ogarnac i zajac naszym panem chorowitym
- Dobra to my czekamy
- To do zobaczyska buziaki
- No buziaki pa
KONIEC ROZMOWY
Szybko wstałam poszłam wybrac strój na dzis Wziełam swoje ulubione rurki do tego luźny sweter wyciągnełam swe ukochane bordowe Vansy włosy spiełam w koczka i założyłam czarna bandamke oczy podkresliłam tuszem a usta ulubiona szminką z Mac'a. Po kilkunastu minutach zeszłam na dół zrobić śniadanie dla pana Stylesa. Wyjełam patelnie rozgrzałam ją i przygotowałam jajecznicę z boczkiem pomidorami i kilkoma moimi tajemniczymi składnikami . Do tego dwa ,tosty z masłem czosnkowym i szklanka soku pomarańczowego. Wszystko położyłam na tace i zaniosłam Hazzie
*Światem Harrego*
Obudziłem się chciałęm przytulic sie do geo która zasypiała na moim torsie ale jej nie było . Otworzyłem swe zaspane powieki jednak po chwili usłyszałem skrzypienie schodów. Szybko powróciłem do poprzedniej pozycji. Dziewczyna podeszła do mnie siadła na skraju łóżka i złożyła całusa za uchem na co ja udałem ze się przeciagnalem otworzyłem swoje oczy i skierowałem w strone mojej dziewczyny
- Witaj kochanie - powiedziałem do niej jednoczesnie składaj jej całusa na szyi
- Cześć masz tu sniadanie bo zesz sie rozchorował- podala mi tace z przysmakami ja abym nie zepsuł swojej idei i odkaszlnałem
- Dziękuje kocham ci... - w tej chwili wymusiłem katar
- Ja cb tez oj widze ze bede sie toba musiała zajac wiec ty jedz zanim ci wystygnie a ja pojade wziac kilka twoich rzeczy bo teraz to ja dopilnuje abys sie wykurował- powiedziała do mnie podajac drewniany mini stoliczek
-Dziękuje
- Nie ma za co panie Styles ty sie kuruj a ja pojade po kilka swiezysz ubran dla ciebie - po tych słowach pocałowała mnie w policzek i znikneła w korytarzu. Gdy usłyszałem że wyszła z domu zadzoniłem do Eleonor
- Halo El tu Harry
- Hej co tam chorowitku ?
- No hej słuchaj mam do was ogramna prosbe zabierzcie Georgie gdzieś na cały dzień bo mam dla niej niespodzianke a tak to sie nie uda
- Aaa to ty nie jestes chory ?
- To czesc planu to co pomozesz ?
- Jasne a o której moze być w domu ?
- No około 17 byłoby idealnie a i słuchaj mozesz poprosic aby Lou podjechał tutaj moim autem jak juz pojdziecie gdzieś ?
- Jasne nie ma problemu melduje gotowość
- Dobra dzięki wielkie wisze ci przysługe
- Nie ma za co powodzenia pa
- Pa
Po końcu rozmowy szybko zjadłem pyszne śniadanie i przejrzałem książke kucharską i znalazłem na przystawkę krem z brokułów daniem głównym beda kartofle w mundurkach sos czosnkowy i piers zapiekana w sosie balsamicznym a na deser mus z mango z bitą śmietaną no i do tego białe wino . Po 30 minutach miałem dokładnie skopletowane meniu na dzisiejszy wieczór zrobiłem liste zakupów. Do domu wróciła Geo od razu przyszła do sypialni nagle zadzwonił jej telefon podczas rozmowy podeszła do mnie pocałowała w policzek i podała torbe z moimi ciuchami cały czas zaprzeczała ze nigdzie nie idzie
- Masz iść ja i tak teraz znów położe sie spac a tty pojdz z dziewczynami- złapałem jej nadgarstek z telefonem przyciągnąłem do siebie po chwili wyrwałem jej telefon i ppotwierdziłem jej spotkanie z dziewczynami
- Co to miało być ?
- No jak to co a pamiętasz jak ty chciałaś abym odpoczął a nie siedział caly czas przy tobie?
- No pamiętam ale w końcu zostałeś a teraz to ty wypedzasz mnie ze swojego mieszkania ?
- No widzisz dziewczyny chciały sie z toba spotkac powuiedziały ze idziecie na miasto i wrócie około 17
- Harry !
- Ja wiem też cie kocham
- Ale co bedziesz sam robił w domu ? Nie chce abyś był samotny
- Ja somotny dam rade teraz chce mi sie spac wiec znajac mnie obudze sie dopiero jak wrocisz a poza tym nie chce abys ty byla chora wiec zmykaj mi i to juz - w tym momencie złożylem całusa na jej szyi a dłonie powedrowały z pleców coraz nizej i nizej jednak ona wstała i tyle bylo z moich pieszczot
- Jak chcesz ale zeby potem nie bylo ze jestem zła -wzela torebke i wyszła z domu napisałem Lou sms aby juz podjechał a sam szybko przebrałem sie w swieze ciuchy. Pojechaliśmy do sklepu kupoic kilka produktów wino i kwiaty bo wiem ze bedzie na mnie ostro wkurwiona ze udawałem . Po godzinie byłem już w domu zaczalem robic kolacje. Zajeło mi to aż 3 godziny . Była 15:30 przyszykowałem stół . Staralem się więc zabrało to kolejne 30 minut. Potem zapaliłem świeczki w salonie na schodach i sypialni. Zależało mi na tym aby osoba którą kocham przezyła to w bardzo magic zny sposob . Dastałęm sms'a od El ze będą za 15 minut. Dokonaółem ostatnich poprawek i czekałem na moją brunetkę
*Światem Georgie*
Wracałyśmy z dziewczynami . To był bardzo fajny wypad bardzo sie z nimi zrzyłam . Jednak nadal miałam za złe Harremu że nie chciał abym przy nim siedziała w sumie może to i racja że jakby spał cały dzień to było by to bez sensu no cóż ale i tak nie umiem gniewać sie na tego szaleńca . Kocham go . Podwiozły mnie pod dom pozegnałyśmy się a ja poszłam do domu . Chciałam otworzyć drzwi jednak ktoś mnie uprzedził. Zrobił to mój Hazza .
- A co ty taki jak skowronek już nie chory ?- zapytałam go jednak ten przerwał mi namiętnym pocałunkiem przyciągając do siebie
- Tzn jak by ci to powiedziec miała być niespodzianka wiec musiałrm cos wymyslic abys sie nie domysliła
- Kłamczuch! - krzyknełam i odsunełam się trochę ale jednak był silniejszy i nadal trzymał mnie w swoich objęciach
- To jak ? Czy pani Carley zostanie na kolacji przygotowanej przez pana Styles ?-mówił nadal nie puszczajac z objec
- A mam jakies inne wyjscie ? - zapytałam go a potem musnełam jego usta dłonie zaplotłam wokół jego szyi
- No chyba ma pani racje nie ma innego wyjscia - po tych słowach zmowu złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku a ja mierzwiłam jego brązowe loczki
- To co może zgłodniałaś ? - zapytał Harry przerywajac nasze czulosci
- Troszkę
- To chodz - złapał moją ręke zaprowadził do elegacko ustrojonego stolika
- Prosze - podał mi miniaturowy bukiecik czerwonych rozyczek i konwalijek
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek ten podał mi kieliszek z białym winem
- To co za nas ?
- Za nas i za nasze marzenia - powiedziałam do niego a ten poruszał brwiami
- Oj panie Styles panu tylko jedno w głowie - powiedziałam do niego ten tylko musnał moja szyje i poszedł po jedzenie pierwsze danie był to krem z brokułów który był pyszny na drugie pierś i ziemniaczki w mundurkach a na deser mus . Wszystko pyszne
- Harry dlaczego ja nie wiedziałam że ty tak dobrze gotujesz ?
- Oj bo ty jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz- powiedział do mnie złapał moja dłoń i pocałował Siedzielismy w blasku swiec.
- Posprzatam - wziełam talerze i kirowarowałam się w strone kuchni . położyłam naczynia na blacie kiedy poczułam że ktoś przytula mnie od tyłu i składa pocałunki na moim karku. Odwróciłam się . Byłam pomiędzy jego reami ktore opierały się o blat
- Musze posprzatac- powiedziałam do niego jednak poddałam sie jego pocałunkom . Ja wplotłam swoje rece w jego loki a on zacał muskac moje ciało najpierw szyje potem usta następnie przeszedł na mój dekolt wtedy jego rece zatrzymały sie na moich udach . Uniąsł je troche a ja oplotłam swoje nogi wokół jego ud Nie przerywajac czynnosci całowania przemiescilismy sie do sypialni . Tam tez dużo swieczek . położył mnie na łóżku ja tylko pomogłam zdjąć jego koszulke potem mój sweter.Nie chciałam lezec jak kloda mimo ze był to dopiero moj pierwszy raz . Teraz to ja dotykałam swoimi wargami jego tors doszłam do twarzy
- Na pewno tego chcesz ?- zapytał szepczac mi do ucha - Tak kocham cie - odpowiedziałam mu odgarniajac jego loki i przygryzajac lekko ucho . Potem znowu to on przejałą inicjatywe i wszytsko potoczyło się swoim rytmem . Ja zasnełam wtulona w swojego faceta nie bedac juz dziewica
- Kocham cie - powiedziałam do niego stabilizujac swój oddech
- Ja ciebie też - w tym momencie musnał mój kark . Zasneliśmy całkiem nadzy wtuleni w siebie Harry tylko okrył nasze ciała kocem
_________________________________________________
No i jak ?
Mam nadieje ze sie podoba
Kolejny rozdział powinien pojawic sie jeszcze w weekend
Komentujcie<3
Dziękuje za ponad 300 odsłon moich wypocin
Jestescie najlepsi
xoxo borówa
Weszłam na górę zobaczyłam że Hazza już śpi opatulony w kołderke w można tak już powiedzieć "naszej" sypialni . Odłożyłam termotetr na komodę podeszłam do niego bliżej ucałowałam w czolo jak dawniej mamy aby sprawdzic czy przypadkiem ich dziecko nie ma ciepłego czola. Potem poszłam do łazienki wykąpałam się i założyłam moją koszulke do spania którą kiedyś podaarowała mi przyjaciółka a była to koszulka piłkarska . Gdy wróciłam do sypialni zajmował prawie całe duże łóżko został tylko mały skrawek. Nie chciałam go budzic wiec po cichutki wslizgnełam się pod kołdrę kładąc głowe na jego nagim torsie . Potem poczułam jak chłopak troszkę się przesuwa i obejmuje mnie . W bardzo wygodnej dla mnie pozycji zasnełam.
RANO
Obudziłam sie stosunkowo wczesnie bo była zaledwie 8:12 . Miałam jescze kilka dni wolnego . Leżłam jescze kilka minut w pozycji ktorej zasnełam . Pierwszy raz w życiu czułam się taka spełniona i taka bezpieczna. Nie chce zamienic tych chwil na zadne inne. Wiem że to dopiero mój pierwszy chłopak a znamy się bardzo krótko ale naprawde moje serce żywi do niego coś więcej. Z tych przemyslen wybudził mnie drzwięk telefonu. Nie chciałam obudzic spiocha wiec czym prędzej odebrałam
- Halo
- Hej co tam u was wpadniecie do nas ?- zapytał charakterystyczny głos Lou
- Wiesz co ja do was wpadne po kilka rzeczy Hazzy bo sie rozchorował i chyba zostanie u mnie aby nie dostał poważniejszej infekcji
- Aaa rozumiem ciamajda musiała sie czegos nabawic w szpitalu
- To co moge wpasc do was po kilka jego rzeczy ?
- Jasne wpadaj kiedy chcesz ja jestem w domu z El i juz nie spimy wiec czekamy na twoja wizyte
- Okey to ja bede u was za około 1,5 godziny musze sie ogarnac i zajac naszym panem chorowitym
- Dobra to my czekamy
- To do zobaczyska buziaki
- No buziaki pa
KONIEC ROZMOWY
Szybko wstałam poszłam wybrac strój na dzis Wziełam swoje ulubione rurki do tego luźny sweter wyciągnełam swe ukochane bordowe Vansy włosy spiełam w koczka i założyłam czarna bandamke oczy podkresliłam tuszem a usta ulubiona szminką z Mac'a. Po kilkunastu minutach zeszłam na dół zrobić śniadanie dla pana Stylesa. Wyjełam patelnie rozgrzałam ją i przygotowałam jajecznicę z boczkiem pomidorami i kilkoma moimi tajemniczymi składnikami . Do tego dwa ,tosty z masłem czosnkowym i szklanka soku pomarańczowego. Wszystko położyłam na tace i zaniosłam Hazzie
*Światem Harrego*
Obudziłem się chciałęm przytulic sie do geo która zasypiała na moim torsie ale jej nie było . Otworzyłem swe zaspane powieki jednak po chwili usłyszałem skrzypienie schodów. Szybko powróciłem do poprzedniej pozycji. Dziewczyna podeszła do mnie siadła na skraju łóżka i złożyła całusa za uchem na co ja udałem ze się przeciagnalem otworzyłem swoje oczy i skierowałem w strone mojej dziewczyny
- Witaj kochanie - powiedziałem do niej jednoczesnie składaj jej całusa na szyi
- Cześć masz tu sniadanie bo zesz sie rozchorował- podala mi tace z przysmakami ja abym nie zepsuł swojej idei i odkaszlnałem
- Dziękuje kocham ci... - w tej chwili wymusiłem katar
- Ja cb tez oj widze ze bede sie toba musiała zajac wiec ty jedz zanim ci wystygnie a ja pojade wziac kilka twoich rzeczy bo teraz to ja dopilnuje abys sie wykurował- powiedziała do mnie podajac drewniany mini stoliczek
-Dziękuje
- Nie ma za co panie Styles ty sie kuruj a ja pojade po kilka swiezysz ubran dla ciebie - po tych słowach pocałowała mnie w policzek i znikneła w korytarzu. Gdy usłyszałem że wyszła z domu zadzoniłem do Eleonor
- Halo El tu Harry
- Hej co tam chorowitku ?
- No hej słuchaj mam do was ogramna prosbe zabierzcie Georgie gdzieś na cały dzień bo mam dla niej niespodzianke a tak to sie nie uda
- Aaa to ty nie jestes chory ?
- To czesc planu to co pomozesz ?
- Jasne a o której moze być w domu ?
- No około 17 byłoby idealnie a i słuchaj mozesz poprosic aby Lou podjechał tutaj moim autem jak juz pojdziecie gdzieś ?
- Jasne nie ma problemu melduje gotowość
- Dobra dzięki wielkie wisze ci przysługe
- Nie ma za co powodzenia pa
- Pa
Po końcu rozmowy szybko zjadłem pyszne śniadanie i przejrzałem książke kucharską i znalazłem na przystawkę krem z brokułów daniem głównym beda kartofle w mundurkach sos czosnkowy i piers zapiekana w sosie balsamicznym a na deser mus z mango z bitą śmietaną no i do tego białe wino . Po 30 minutach miałem dokładnie skopletowane meniu na dzisiejszy wieczór zrobiłem liste zakupów. Do domu wróciła Geo od razu przyszła do sypialni nagle zadzwonił jej telefon podczas rozmowy podeszła do mnie pocałowała w policzek i podała torbe z moimi ciuchami cały czas zaprzeczała ze nigdzie nie idzie
- Masz iść ja i tak teraz znów położe sie spac a tty pojdz z dziewczynami- złapałem jej nadgarstek z telefonem przyciągnąłem do siebie po chwili wyrwałem jej telefon i ppotwierdziłem jej spotkanie z dziewczynami
- Co to miało być ?
- No jak to co a pamiętasz jak ty chciałaś abym odpoczął a nie siedział caly czas przy tobie?
- No pamiętam ale w końcu zostałeś a teraz to ty wypedzasz mnie ze swojego mieszkania ?
- No widzisz dziewczyny chciały sie z toba spotkac powuiedziały ze idziecie na miasto i wrócie około 17
- Harry !
- Ja wiem też cie kocham
- Ale co bedziesz sam robił w domu ? Nie chce abyś był samotny
- Ja somotny dam rade teraz chce mi sie spac wiec znajac mnie obudze sie dopiero jak wrocisz a poza tym nie chce abys ty byla chora wiec zmykaj mi i to juz - w tym momencie złożylem całusa na jej szyi a dłonie powedrowały z pleców coraz nizej i nizej jednak ona wstała i tyle bylo z moich pieszczot
- Jak chcesz ale zeby potem nie bylo ze jestem zła -wzela torebke i wyszła z domu napisałem Lou sms aby juz podjechał a sam szybko przebrałem sie w swieze ciuchy. Pojechaliśmy do sklepu kupoic kilka produktów wino i kwiaty bo wiem ze bedzie na mnie ostro wkurwiona ze udawałem . Po godzinie byłem już w domu zaczalem robic kolacje. Zajeło mi to aż 3 godziny . Była 15:30 przyszykowałem stół . Staralem się więc zabrało to kolejne 30 minut. Potem zapaliłem świeczki w salonie na schodach i sypialni. Zależało mi na tym aby osoba którą kocham przezyła to w bardzo magic zny sposob . Dastałęm sms'a od El ze będą za 15 minut. Dokonaółem ostatnich poprawek i czekałem na moją brunetkę
*Światem Georgie*
Wracałyśmy z dziewczynami . To był bardzo fajny wypad bardzo sie z nimi zrzyłam . Jednak nadal miałam za złe Harremu że nie chciał abym przy nim siedziała w sumie może to i racja że jakby spał cały dzień to było by to bez sensu no cóż ale i tak nie umiem gniewać sie na tego szaleńca . Kocham go . Podwiozły mnie pod dom pozegnałyśmy się a ja poszłam do domu . Chciałam otworzyć drzwi jednak ktoś mnie uprzedził. Zrobił to mój Hazza .
- A co ty taki jak skowronek już nie chory ?- zapytałam go jednak ten przerwał mi namiętnym pocałunkiem przyciągając do siebie
- Tzn jak by ci to powiedziec miała być niespodzianka wiec musiałrm cos wymyslic abys sie nie domysliła
- Kłamczuch! - krzyknełam i odsunełam się trochę ale jednak był silniejszy i nadal trzymał mnie w swoich objęciach
- To jak ? Czy pani Carley zostanie na kolacji przygotowanej przez pana Styles ?-mówił nadal nie puszczajac z objec
- A mam jakies inne wyjscie ? - zapytałam go a potem musnełam jego usta dłonie zaplotłam wokół jego szyi
- No chyba ma pani racje nie ma innego wyjscia - po tych słowach zmowu złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku a ja mierzwiłam jego brązowe loczki
- To co może zgłodniałaś ? - zapytał Harry przerywajac nasze czulosci
- Troszkę
- To chodz - złapał moją ręke zaprowadził do elegacko ustrojonego stolika
- Prosze - podał mi miniaturowy bukiecik czerwonych rozyczek i konwalijek
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek ten podał mi kieliszek z białym winem
- To co za nas ?
- Za nas i za nasze marzenia - powiedziałam do niego a ten poruszał brwiami
- Oj panie Styles panu tylko jedno w głowie - powiedziałam do niego ten tylko musnał moja szyje i poszedł po jedzenie pierwsze danie był to krem z brokułów który był pyszny na drugie pierś i ziemniaczki w mundurkach a na deser mus . Wszystko pyszne
- Harry dlaczego ja nie wiedziałam że ty tak dobrze gotujesz ?
- Oj bo ty jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiesz- powiedział do mnie złapał moja dłoń i pocałował Siedzielismy w blasku swiec.
- Posprzatam - wziełam talerze i kirowarowałam się w strone kuchni . położyłam naczynia na blacie kiedy poczułam że ktoś przytula mnie od tyłu i składa pocałunki na moim karku. Odwróciłam się . Byłam pomiędzy jego reami ktore opierały się o blat
- Musze posprzatac- powiedziałam do niego jednak poddałam sie jego pocałunkom . Ja wplotłam swoje rece w jego loki a on zacał muskac moje ciało najpierw szyje potem usta następnie przeszedł na mój dekolt wtedy jego rece zatrzymały sie na moich udach . Uniąsł je troche a ja oplotłam swoje nogi wokół jego ud Nie przerywajac czynnosci całowania przemiescilismy sie do sypialni . Tam tez dużo swieczek . położył mnie na łóżku ja tylko pomogłam zdjąć jego koszulke potem mój sweter.Nie chciałam lezec jak kloda mimo ze był to dopiero moj pierwszy raz . Teraz to ja dotykałam swoimi wargami jego tors doszłam do twarzy
- Na pewno tego chcesz ?- zapytał szepczac mi do ucha - Tak kocham cie - odpowiedziałam mu odgarniajac jego loki i przygryzajac lekko ucho . Potem znowu to on przejałą inicjatywe i wszytsko potoczyło się swoim rytmem . Ja zasnełam wtulona w swojego faceta nie bedac juz dziewica
- Kocham cie - powiedziałam do niego stabilizujac swój oddech
- Ja ciebie też - w tym momencie musnał mój kark . Zasneliśmy całkiem nadzy wtuleni w siebie Harry tylko okrył nasze ciała kocem
_________________________________________________
No i jak ?
Mam nadieje ze sie podoba
Kolejny rozdział powinien pojawic sie jeszcze w weekend
Komentujcie<3
Dziękuje za ponad 300 odsłon moich wypocin
Jestescie najlepsi
xoxo borówa
środa, 6 marca 2013
Rozdział 11 - Coś ty zrobił ?
*Swiatem Harrego*
Siedziałem obok niej . szyscy wyszli zostaliśmy tylko myy. Lezala i patrzyla na mnie a do tego towarzyszyl jej ten slodki usmiech.
- Coś ty narobił w tej karetce i na oddziale ?- powiedziała do mnie przerywajac chwile ciszy
- Nie ja nic nie zrobiłem .. - powiedziałem do niej i spusciłem głowę przypominając sobie sytuacje w karetce a potem uspakajanie mnie przy sali zabiegowej
- Jak to nic ? Skoro sam lekarz powiedział ze mam sie toba zajac zanim rozniesiesz caly szpital w proch i w pył i cos ty takieo narobil ze Lou cie musial spoliczkowac ? - powiedziala do mnie podejrzliwym glosem a nastepnie pogladzila po moim bolacym poliku w ktorego dostalem dwa razy
- Ja no nic w sumie nic tylko się o ciebie martwiłem i jakoś to tak wyszło - w tej chwili złapalem jej dłoń i pocałowałem - A ty co chcialas sie mnie pozbyć .... foch - powiedziałem do niej nie chcialem dalej ciagnac tej rozmowy na temat moich furiackich zachowań jednocześnie odwróciłem się w bok
- Oj ty brunet za co ze chcialam zebys troche odpoczoł ?- w tym momencie poczułem ciepłą dłoń masujaca moje plecy - To co ?- zapytała mnie a ja sie odwrocilem
- Dobra ale pod jednym warunkiem - powiedziałem do niej na co ta tylko złapała mnie za moją dużą ręke
- Jakim?- w tym momencie podniosła swoją brew do góry
- Hmmm ... że dasz się zaprosić na kolacje
- No nie wiem panie Styles czy ulegnee pana propozycji która jest bardzo ale to bardzo kuszaca - odrzekła do mnie swoiim bardzo seksownym głosem jednoczesnie chodzac swoimi palcami po mojej nodze
- No to może jutro po wyjściu pani do domu ? Pani Carley i pan Styles spotkali by się na romantycznej kolacji we dwoje przygotowanej przez pana Stylesa u pani Carley w domu ? - zapytałem chcąc aby jutrzejszy wieczór był wyjątkowy
- Hmmm niech pomyśle pani Carley bardzo chętnie się z panem spotka na romantyczna kolacje niestety ale nie jutro bo jutro pani Carley chciała zaprosić pana Stylesa na kolacje z jej rodzicami co pan na to ?
- Niech pomyśle pójdę na taki układ ale pod warunkiem że mnie pani przenocuje i zgodzi się na kolacje pojutrze - powiedziałem do niej chcąc ją przekonać do mojego planu
- Niech będzie ale śpi pan w gościnym
- Co ? A do kogo ja bede sie przytulał jak mi się koszmary przyśnią ?
- Oj panie Styles dam panu taką podusie do ktorej sie pan przytuli. No wie pan kto wie jakie myśli chodzą panu po głowie może bedzie pan chciał mnie wykorzystac- znowu podniosła swoją brązową brew
- Ja ? no cóż chyba mnie pani rozgryzła ... -przymilkłem i spuściłem głowę na dół a po kilku sekundach smielismmy sie oboje
Gadaliśmy tak do wieczora . Około 20 przyjechali chłopcy z dziewczynami i przywiezli troche jedzenia.
O 22 wypędziła nas pielęgniarka . Wszyscy pojechali do domu jednak mi udało się namowic "siostre" abym mogl zostac przy Geo . Kiedy weszłem na salę ona słodko spała widac ze dzisiejszy dzien był pełen przezyc. Siadłem obok niej złapałem jej dłoń . Spoglądełem na nią w mojej głowie było pełno mysli które mówiły mi o naszej przyszłości. Po pewnym czasie i mnie zmorzył sen ...
RANO
*Swiatem Georgie*
Obudziłam się dość wczesnie bo była 5:40 czułam jak ktoś ogrzewa moją dłoń przestraszyłam się bo wieczorem wszyscy poszli a na odwiedziny było jeszcze za wcześnie jednak kiedy spojrzałam w stronę osoby trzymajaca mnie okazało się że był to Harold . Spał jak malutkie dziecko tak słodko i ten jego wyraz twarzy podczas snu ..... brak słów
- Harry chodź się połóż - powiedziałam do niego jednocześnie mierzwiąc jego loczki
- Mhm ... mamo jeszcze 5 minut - powiedział do mnie przez sen na co ja się uśmiechnełam
- Harry chodż tu - w tym momencie pocałowałam go w bardzo małą przestrzeń za uchem na co ten momentalnie się uśmiechnął i lekko uniósł swoją głowę
- Już wstałaś ? - zapytał mnie swoim zaspanym zachrypniętym głosem
- Jak ty tutaj weszłeś przeciez pielegniarka was wypędziła ?- zapytałam go dosyc podejrzliwym glosem
- A wiesz ma się te swoje sposoby
- Jakie ?
- A wiesz ten urok osobisty robi swoje - jednocześnie przeczesał ręką swoje brązowe włosy
- Dobra panie urok osobisty chodż sie poloz bo sie nie wyspales - wskazałam swoje lozko przesuwajac sie i robiac mu miejsce
- Skoro pani nalega - powiedział a nastepnie położył się obok mnie. Gadalismy ze soba około 15 minut a nastepnie zasnelismy
Godzina 9:00
- Eghem .. - usłyszałam głos lekarza na co natychmiast sie obudziłam Obok mnie słodko spał Harry którego chyba nic nie obudzi
- Przepraszam ale to ja mu kazałam to moja wina i przyszedł dopiero przed chwilą - zaczełam mowic w poplochu do faceta w kitlu
- Dobrze juz nic sie nie stalo lepiej jak go pani pilnuje no ale ja nie o tym chcialem prosze tu ma pani wypis wszystko jest w porzasku moze pani wracac do domu z chłopakiem
- Dziękuje serdecznie
- Nie ma za co - powiedział lekarz a po chwili zniknal z sali
Ja przykryłam śpiocha po uszy a sama poszłam się ogarnac do łazienki ...
*Swiatem Louisa*
- Ktora to była ta sala ?- zapytałem chłopaków wchodzac do szpitala bo chcielismy odwiedzic jeszcze Geo w szpitalu bo bardzo sie zaprzyjaznilismmy
- Prosto i w lewo -wskazał drogę Liam
Doszliśmy do sali Niall otworzył drzwi . Była przykryta po same uszy a spod kołdry wystawały jej włosy
- Ej od kiedy Georgia ma kręcone włosy ?- zapytał Liam i miał racje fakt jej włosy były brązowe ale proste
- Ty fakt !- powiedział Zayn na co ja szybko odsunąłem kołdre
- Harry ?! - krzyknął Niall taaak nasza ciepła klucha jakoś wdarła się na oddział ale gdzie jest Geo
- Ty to jak nasza trzęsi dupa jest tutaj to gdzie poszła Geo ?- z ust mi to wyjął Zayn
- Z tyłu - nagle usłyszeliśmy głos dziewczyny naszego przyjaciela. przywitaliśmy się z nią.
- A ty już wychodzisz ?- zapytał Niall
- Tak rano dostałam wypis teraz czekam aż Harry się obudzi bo czatował całą noc
- Harry !!!!! - nagle wydarłem się do jego ucha
Ten tylko wstał lekko przymroczony
- Wstawaj to was do domu zawieziemy - poklepał go po ramieniu Zayn
Potem wszyscy wyszliśmy ze szpitala ich zawieźliśmy pod dom Geo a my wróciliśmy do willi bo potem mieliśmy się spotkać z naszymi dziewczynami ...
*Swiatem Harrego*
Dojechaliśmy pod dom mojej brunetki . Weszliśmy ona od razu zaczeła krzątać się po kuchni
- Co ty robisz ?
- No jak to co kolacje dla moich rodzicow przeciez mieli do nas dzis przyjsc - odwróciła się i oparła o blat
- Ale ty dopiero co wróciłaś ze szpitala
- No i ale mam pełno siły
- To jak masz pełno siły to może ... - wtym momencie oparłem dwie ręce o blat ją miałem pomiędzy sobą i zacząłem powoli muskać jej szyje
- Hmm wie pan panie styles bardzo kusząca propozycja jednak sadze ze tylko jedno panu w głowie - w tym momencie odsuneła trochę moją głowę
- No trudno bede musiał troche poczekac ...
- Cierpliwości panie styles cierpliwości ... - w tym momencie namętnie ją pocałowałem a ona mierzwiła moje włosy swoją delikatną dłonią
- Niech pani będzie ale ja robie kolacje a pani odpoczywa
- Alee ..
- Nie ma żadnego ale pani Carley
- Niech panu bedzie - w tym momencie poczułem jak składa mi pocałen za uchem
- Przyjemnie poprosze tak częściej
- Zastanowie się - uśmiechneła się i poszła na górę ja w tym czasie wziąłem się za przygotowanie kolacji
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Weszłem na górę do garderoby ta stała w samej bieliźnie przy szafie i szukała odpowiedniej sukienki. Wyglądała tak że ... Ach ... Nie mogłem nieskorzystać z okazji po cichy podeszłem do niej od tyłu przytuliłem do siebie i złóżyłem soczystego całusa na jej karku
- Ej czy pan niesądzi że pan teraz przegiął ?
- Wiem ale jest pani taka piękna że nie mogłem przejść obojętnie
- No niech panu będzie ale musi mi pan pomóc wybrać sukienkę
- To może ta burgundowa ?
- Nie w niej juz byłam
- Ale w niej wyglądasz tak seksownie - dodałem a nastepnie przejechałem palcem po jej ramieniu
- Zboczeniec !
- No cóż przy tak pięknej istocie jak ty to nie trudno
- Nie kończ bo wiem że ty chcesz tylko jednego
- Tak ale chce aby było wyjątkowo - powiedziałem to potem zastanowiłem sie co powiedziałem
- Niech ci będzie - odwróciła się a ja wykorzystałem sytuacje i pocałowałem jej różane usta - Dobra dobra ty idź a ja sie przebiore
- A nie moge popatrzec na moja dziewczyne jak się porusza i przebiera - spojrzalem na nią i udałem mine szczeniaka
- Harry idź bo w takim tempie to ja sie nigdy nie ubiore
- Dobra juz ide chociaz nie powiem chyba by mi to pasowało - powiedziałem do niej i jeszcze raz złożyłem pocałunek na jej plecach a moja ręka dotykała jej krągłego pośladka
- Pan Harry Styles jest proszony o opuszczenie tego pomieszczenia natychmiast bo inaczej będzie spał w pokoju gościnnym
- To jednak pan Styles bedzie mogł zostac z panią Carley w jej sypialni ?
- Tak ale jeżeli opuści on ten pokój w tej chwili a potem bedzie trzymał rece przy sobie
- Ale tak całkiem całkiem ?
- Harry wyjdz juz !
- Dobra czekam na dole - ostatni raz musnalem jej kark i wyszedłem z garderoby
Po 20 minutach zeszła na dół w granatowej sukience czarnych szpilkach a włosy miała upiete w koczek
- No nie no panie Styles postarał się pan nie ma co - uśmiechneła się podeszła do mnie widząc w miare estetycznie przyszykowany stół
- To co dostane jakąś nagrodę ?
- Dostanie pan ale za klka dni moze jutro pasuje ?
- Trudno jakoś przeżyje- musnąłem jej usta a jej szminka została na moich wargach nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ona poszła otworzyła a ja wytarłem się husteczką
Kolacja przebiegła bardzo spokojnie i sympatycznie nie sadziłem ze tak latwo pojdzie . Po 22 zostaliśmy już tylko my sami . Zaczeliśmy sprzątać po kolacji . Wszystkie brudne naczynia włozylismy do zmywarki
- Harry cos ty rumienców dostał ?
- Nie nic
- Czekaj idz sie połóz i zmierzysz temperature
-Ale mi nic nie jest
- Jasne jasne na góre a ja zaraz przyjde - grzecznie poszedłem na góre ona na szczescie nie wiedziała ze to czesc mojego chytrgo planu aby sie nie wydało szybko usnałem ...
_________________________________________
No i jak podoba się ?
Dałam rade jestem z siebie mega dumna ;)
Postaram się jeszcze cos napisac w tym tygodniu
Komentujcie <3
xoxo borówa
Siedziałem obok niej . szyscy wyszli zostaliśmy tylko myy. Lezala i patrzyla na mnie a do tego towarzyszyl jej ten slodki usmiech.
- Coś ty narobił w tej karetce i na oddziale ?- powiedziała do mnie przerywajac chwile ciszy
- Nie ja nic nie zrobiłem .. - powiedziałem do niej i spusciłem głowę przypominając sobie sytuacje w karetce a potem uspakajanie mnie przy sali zabiegowej
- Jak to nic ? Skoro sam lekarz powiedział ze mam sie toba zajac zanim rozniesiesz caly szpital w proch i w pył i cos ty takieo narobil ze Lou cie musial spoliczkowac ? - powiedziala do mnie podejrzliwym glosem a nastepnie pogladzila po moim bolacym poliku w ktorego dostalem dwa razy
- Ja no nic w sumie nic tylko się o ciebie martwiłem i jakoś to tak wyszło - w tej chwili złapalem jej dłoń i pocałowałem - A ty co chcialas sie mnie pozbyć .... foch - powiedziałem do niej nie chcialem dalej ciagnac tej rozmowy na temat moich furiackich zachowań jednocześnie odwróciłem się w bok
- Oj ty brunet za co ze chcialam zebys troche odpoczoł ?- w tym momencie poczułem ciepłą dłoń masujaca moje plecy - To co ?- zapytała mnie a ja sie odwrocilem
- Dobra ale pod jednym warunkiem - powiedziałem do niej na co ta tylko złapała mnie za moją dużą ręke
- Jakim?- w tym momencie podniosła swoją brew do góry
- Hmmm ... że dasz się zaprosić na kolacje
- No nie wiem panie Styles czy ulegnee pana propozycji która jest bardzo ale to bardzo kuszaca - odrzekła do mnie swoiim bardzo seksownym głosem jednoczesnie chodzac swoimi palcami po mojej nodze
- No to może jutro po wyjściu pani do domu ? Pani Carley i pan Styles spotkali by się na romantycznej kolacji we dwoje przygotowanej przez pana Stylesa u pani Carley w domu ? - zapytałem chcąc aby jutrzejszy wieczór był wyjątkowy
- Hmmm niech pomyśle pani Carley bardzo chętnie się z panem spotka na romantyczna kolacje niestety ale nie jutro bo jutro pani Carley chciała zaprosić pana Stylesa na kolacje z jej rodzicami co pan na to ?
- Niech pomyśle pójdę na taki układ ale pod warunkiem że mnie pani przenocuje i zgodzi się na kolacje pojutrze - powiedziałem do niej chcąc ją przekonać do mojego planu
- Niech będzie ale śpi pan w gościnym
- Co ? A do kogo ja bede sie przytulał jak mi się koszmary przyśnią ?
- Oj panie Styles dam panu taką podusie do ktorej sie pan przytuli. No wie pan kto wie jakie myśli chodzą panu po głowie może bedzie pan chciał mnie wykorzystac- znowu podniosła swoją brązową brew
- Ja ? no cóż chyba mnie pani rozgryzła ... -przymilkłem i spuściłem głowę na dół a po kilku sekundach smielismmy sie oboje
Gadaliśmy tak do wieczora . Około 20 przyjechali chłopcy z dziewczynami i przywiezli troche jedzenia.
O 22 wypędziła nas pielęgniarka . Wszyscy pojechali do domu jednak mi udało się namowic "siostre" abym mogl zostac przy Geo . Kiedy weszłem na salę ona słodko spała widac ze dzisiejszy dzien był pełen przezyc. Siadłem obok niej złapałem jej dłoń . Spoglądełem na nią w mojej głowie było pełno mysli które mówiły mi o naszej przyszłości. Po pewnym czasie i mnie zmorzył sen ...
RANO
*Swiatem Georgie*
Obudziłam się dość wczesnie bo była 5:40 czułam jak ktoś ogrzewa moją dłoń przestraszyłam się bo wieczorem wszyscy poszli a na odwiedziny było jeszcze za wcześnie jednak kiedy spojrzałam w stronę osoby trzymajaca mnie okazało się że był to Harold . Spał jak malutkie dziecko tak słodko i ten jego wyraz twarzy podczas snu ..... brak słów
- Harry chodź się połóż - powiedziałam do niego jednocześnie mierzwiąc jego loczki
- Mhm ... mamo jeszcze 5 minut - powiedział do mnie przez sen na co ja się uśmiechnełam
- Harry chodż tu - w tym momencie pocałowałam go w bardzo małą przestrzeń za uchem na co ten momentalnie się uśmiechnął i lekko uniósł swoją głowę
- Już wstałaś ? - zapytał mnie swoim zaspanym zachrypniętym głosem
- Jak ty tutaj weszłeś przeciez pielegniarka was wypędziła ?- zapytałam go dosyc podejrzliwym glosem
- A wiesz ma się te swoje sposoby
- Jakie ?
- A wiesz ten urok osobisty robi swoje - jednocześnie przeczesał ręką swoje brązowe włosy
- Dobra panie urok osobisty chodż sie poloz bo sie nie wyspales - wskazałam swoje lozko przesuwajac sie i robiac mu miejsce
- Skoro pani nalega - powiedział a nastepnie położył się obok mnie. Gadalismy ze soba około 15 minut a nastepnie zasnelismy
Godzina 9:00
- Eghem .. - usłyszałam głos lekarza na co natychmiast sie obudziłam Obok mnie słodko spał Harry którego chyba nic nie obudzi
- Przepraszam ale to ja mu kazałam to moja wina i przyszedł dopiero przed chwilą - zaczełam mowic w poplochu do faceta w kitlu
- Dobrze juz nic sie nie stalo lepiej jak go pani pilnuje no ale ja nie o tym chcialem prosze tu ma pani wypis wszystko jest w porzasku moze pani wracac do domu z chłopakiem
- Dziękuje serdecznie
- Nie ma za co - powiedział lekarz a po chwili zniknal z sali
Ja przykryłam śpiocha po uszy a sama poszłam się ogarnac do łazienki ...
*Swiatem Louisa*
- Ktora to była ta sala ?- zapytałem chłopaków wchodzac do szpitala bo chcielismy odwiedzic jeszcze Geo w szpitalu bo bardzo sie zaprzyjaznilismmy
- Prosto i w lewo -wskazał drogę Liam
Doszliśmy do sali Niall otworzył drzwi . Była przykryta po same uszy a spod kołdry wystawały jej włosy
- Ej od kiedy Georgia ma kręcone włosy ?- zapytał Liam i miał racje fakt jej włosy były brązowe ale proste
- Ty fakt !- powiedział Zayn na co ja szybko odsunąłem kołdre
- Harry ?! - krzyknął Niall taaak nasza ciepła klucha jakoś wdarła się na oddział ale gdzie jest Geo
- Ty to jak nasza trzęsi dupa jest tutaj to gdzie poszła Geo ?- z ust mi to wyjął Zayn
- Z tyłu - nagle usłyszeliśmy głos dziewczyny naszego przyjaciela. przywitaliśmy się z nią.
- A ty już wychodzisz ?- zapytał Niall
- Tak rano dostałam wypis teraz czekam aż Harry się obudzi bo czatował całą noc
- Harry !!!!! - nagle wydarłem się do jego ucha
Ten tylko wstał lekko przymroczony
- Wstawaj to was do domu zawieziemy - poklepał go po ramieniu Zayn
Potem wszyscy wyszliśmy ze szpitala ich zawieźliśmy pod dom Geo a my wróciliśmy do willi bo potem mieliśmy się spotkać z naszymi dziewczynami ...
*Swiatem Harrego*
Dojechaliśmy pod dom mojej brunetki . Weszliśmy ona od razu zaczeła krzątać się po kuchni
- Co ty robisz ?
- No jak to co kolacje dla moich rodzicow przeciez mieli do nas dzis przyjsc - odwróciła się i oparła o blat
- Ale ty dopiero co wróciłaś ze szpitala
- No i ale mam pełno siły
- To jak masz pełno siły to może ... - wtym momencie oparłem dwie ręce o blat ją miałem pomiędzy sobą i zacząłem powoli muskać jej szyje
- Hmm wie pan panie styles bardzo kusząca propozycja jednak sadze ze tylko jedno panu w głowie - w tym momencie odsuneła trochę moją głowę
- No trudno bede musiał troche poczekac ...
- Cierpliwości panie styles cierpliwości ... - w tym momencie namętnie ją pocałowałem a ona mierzwiła moje włosy swoją delikatną dłonią
- Niech pani będzie ale ja robie kolacje a pani odpoczywa
- Alee ..
- Nie ma żadnego ale pani Carley
- Niech panu bedzie - w tym momencie poczułem jak składa mi pocałen za uchem
- Przyjemnie poprosze tak częściej
- Zastanowie się - uśmiechneła się i poszła na górę ja w tym czasie wziąłem się za przygotowanie kolacji
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Weszłem na górę do garderoby ta stała w samej bieliźnie przy szafie i szukała odpowiedniej sukienki. Wyglądała tak że ... Ach ... Nie mogłem nieskorzystać z okazji po cichy podeszłem do niej od tyłu przytuliłem do siebie i złóżyłem soczystego całusa na jej karku
- Ej czy pan niesądzi że pan teraz przegiął ?
- Wiem ale jest pani taka piękna że nie mogłem przejść obojętnie
- No niech panu będzie ale musi mi pan pomóc wybrać sukienkę
- To może ta burgundowa ?
- Nie w niej juz byłam
- Ale w niej wyglądasz tak seksownie - dodałem a nastepnie przejechałem palcem po jej ramieniu
- Zboczeniec !
- No cóż przy tak pięknej istocie jak ty to nie trudno
- Nie kończ bo wiem że ty chcesz tylko jednego
- Tak ale chce aby było wyjątkowo - powiedziałem to potem zastanowiłem sie co powiedziałem
- Niech ci będzie - odwróciła się a ja wykorzystałem sytuacje i pocałowałem jej różane usta - Dobra dobra ty idź a ja sie przebiore
- A nie moge popatrzec na moja dziewczyne jak się porusza i przebiera - spojrzalem na nią i udałem mine szczeniaka
- Harry idź bo w takim tempie to ja sie nigdy nie ubiore
- Dobra juz ide chociaz nie powiem chyba by mi to pasowało - powiedziałem do niej i jeszcze raz złożyłem pocałunek na jej plecach a moja ręka dotykała jej krągłego pośladka
- Pan Harry Styles jest proszony o opuszczenie tego pomieszczenia natychmiast bo inaczej będzie spał w pokoju gościnnym
- To jednak pan Styles bedzie mogł zostac z panią Carley w jej sypialni ?
- Tak ale jeżeli opuści on ten pokój w tej chwili a potem bedzie trzymał rece przy sobie
- Ale tak całkiem całkiem ?
- Harry wyjdz juz !
- Dobra czekam na dole - ostatni raz musnalem jej kark i wyszedłem z garderoby
Po 20 minutach zeszła na dół w granatowej sukience czarnych szpilkach a włosy miała upiete w koczek
- No nie no panie Styles postarał się pan nie ma co - uśmiechneła się podeszła do mnie widząc w miare estetycznie przyszykowany stół
- To co dostane jakąś nagrodę ?
- Dostanie pan ale za klka dni moze jutro pasuje ?
- Trudno jakoś przeżyje- musnąłem jej usta a jej szminka została na moich wargach nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ona poszła otworzyła a ja wytarłem się husteczką
Kolacja przebiegła bardzo spokojnie i sympatycznie nie sadziłem ze tak latwo pojdzie . Po 22 zostaliśmy już tylko my sami . Zaczeliśmy sprzątać po kolacji . Wszystkie brudne naczynia włozylismy do zmywarki
- Harry cos ty rumienców dostał ?
- Nie nic
- Czekaj idz sie połóz i zmierzysz temperature
-Ale mi nic nie jest
- Jasne jasne na góre a ja zaraz przyjde - grzecznie poszedłem na góre ona na szczescie nie wiedziała ze to czesc mojego chytrgo planu aby sie nie wydało szybko usnałem ...
_________________________________________
No i jak podoba się ?
Dałam rade jestem z siebie mega dumna ;)
Postaram się jeszcze cos napisac w tym tygodniu
Komentujcie <3
xoxo borówa
wtorek, 5 marca 2013
Uwaga !
Przepraszam ale przez około miesiąc posty beda pojawiac sie 1 - 2 razy w tygodniu. Przepraszam !
xoxo borówa
xoxo borówa
poniedziałek, 4 marca 2013
Rozdział 10 - Zniszczysz swoją karierę !
*Światem Harrego*
Wyszliśmy z willi. Otworzyłem jej drzwi jako mojej damie potem wsiadłem do samochodu włączyłem radio i odjechaliśmy w stronę jej domu . Rozmawialiśmy chwilę kiedy nagle puścili w radio naszą piosenkę „Kiss You” Geo zaczęła drzeć się w niebogłosy . Śpiewanie nie było chyba jej atutem ale i tak ją kocham . Zacząłem jej pomagać śpiewając swoje kwestie . Na czerwonym świetle musnąłem jej usta nie mogłem się powstrzymać bo to było silniejsze ode mnie . Nagle rozległ się dźwięk klaksonów
- No jedź ! - przerwała nasz pocałunek i wskazała palcem przed siebie a do tego towarzyszył jej ten uśmiech który powalał na całej lini
- Dobrze już dobrze – uśmiechnąłem się i ruszyłem dalej. Nagle w radiu zaczęły się wiadomości i także informacje plotkarskie
„ Nowa partnerka waszego ulubieńca Harrego Stylesa chyba wybaczyła mu to co przeskrobał bo nasi informatorzy donoszą że dzisiaj rano razem wychodzili z willi . Miejmy nadzieje że im się ułoży i że początkująca fotografka nie naciągnie jeszcze naiwnego chłopaka aby zdobyć karierę . … „ Wyłączyłem radio nie miałem ochoty słuchać jakie bzdety wygadują o Geo . Odwróciłem się w jej stronę a ta tylko siedziała wpatrzona w punkt przed sobą
- Nie przejmuj się – powiedziałem do niej a potem pogłaskałem po kolanie
- Harry proszę skup się na jeździe i jak dojedziemy to wtedy pogadamy dobrze ?- powiedziała do mnie dość oschło nawet nie spojrzała w moją stronę i odsunęłam moją rękę .
Po 10 minutach byliśmy na miejscu . Gdy dojechaliśmy chciałem ją pocałować ale się odsunęła
- Co się stało ?
- Musimy pogadać
- Dobrze – po tych słowach wiedziałem że chyba wzięła sobie do serca te brednie . Siedliśmy na kanapie
- Harry to nie ma sensu – powiedziała do mnie a oczy się zaszkliły mnie zamurowało totalnie
- Jak to nie ma sensu ?
- No nie ma sensu zobacz robię ci tylko niepotrzebne problemy możesz mieć każdą inną a ty wybierasz mnie ? Nie ja wiem że to jest jakaś bajka z której zaraz się obudzę najpierw dom teraz bycie z tobą ? Przecież niedługo wszystko co miłe się skończy a ty będziesz ze mną z odpowiedzialności że jesteś moim pierwszym chłopakiem i że powiedziałam ci o chorobie . Potem zaczniesz sądzić że jestem z tobą dla kasy. Harry ja jestem o rok od ciebie starsza ! Media już z tego robią aferę a co będzie potem ? Ja nie wiem pomyśl o sobie o swojej karierze ! – w tej chwili łzy zaczęły lecieć po jej policzkach. Otarłem je swoją dłonią podniosłem palcem jej głowę aby mogła spojrzeć mi prosto w oczy
- Zrozum ja cie kocham i nic tego nie zmieni . Podobałaś mi się od samego początku od spotkania w kawiarni myślisz ze dlaczego wtedy byłem koło cukiernii niby przypadkiem cie potraciłem chciałem się z tobą spotkać a wiedziałem ze to jest jedyna okazja . Kocham w tobie wszystko twój uśmiech twoje oczy twój styl twój zapach i każdy milimetr twojego ciała którego jeszcze nie poznałem . A poza tym media masz racje zawsze są i zawsze będą potem znajdą sobie inny temat i nam odpuszczą . A rok różnicy to nic rozumiesz nic ! 1 rok różnicy pomiędzy parami to nic w porównaniu do uczucia które do ciebie żywię . I nie przejmuj się plotkami bo ty wiesz co ja do ciebie czuję . Rozumiesz ! ?- w tej chwili kolejne łzy poleciały po jej policzkach – Nie płacz – powiedziałem do niej następnie znowu pogładziłem jej policzek i mocno do siebie przytuliłem
- Kocham cię – wyszeptałem do jej ucha
- Ja ciebie te … - w tym momencie przycichła poczułem jak jej ręce bezwładnie schodzą na dół i już nie obejmują mnie tak silnie jak kilka sekund temu
- Geo geo – odsunąłem ja od siebie jej oczy były zamknięte straciła przytomność- zacząłem ją cucić jednak to nic nie pomagało złapałem telefon wybrałem numer na pogotowie mieli przyjechać za kilka minut osoba przyjmująca zgłoszenie dała mi kilka instrukcji co mam zrobić . Łzy cisnęły mi się w oczach postąpiłem wedle rozkazów. Po 3 minutach była już karetka pojechałem z nimi . Darłem się w karetce aby lekarze coś zrobili jednak oni nic sobie z tego nie robili
- I za co ja kurwa płace te podatki jak wy nawet nie umiecie ludzi uratować ! – wydarłem się na jednego lekarza
- Proszę się uspokoić i siąść tak pan jej najlepiej pomoże i da nam wykonywać swoją prace na którą pensje pan płaci dał mi jakieś leki uspakające po których przeszło mi tylko zakryłem twarz dłońmi i czekałem aż się obudzi . Dojechaliśmy do szpitala . Oni zabrali ją na salę zabiegową i nie mogłem tam wejść . Wiedziałem że to moja wina ze to przez to wszystko . Zadzwonił Louis
- No hej stary a wam co się baraszkować zachciało że tak długo was nie ma ? – zapytał mnie i zaczął się śmiać
- Nie jestem w szpitalu ona straciła przytomność!- krzyknąłem do słuchawki a łzy poleciały mi po twarzy
- Kurwa dobra zaraz będziemy –powiedział poważny głosem i rozłączył się
*Światem Louisa*
Po słowach usłyszanych z telefonu poinformowałem wszystkich i szybko pojechaliśmy pod szpital. Gdy znaleźliśmy gdzie znajdowała się Georgia przed salą zabiegową na podłodze siedział Harry był z kulony w kłębek i płakał nie dziwie mu się on ja naprawdę kochał
- Już jesteśmy – kucnąłem koło niego i poklepałem po ramieniu ten tylko odwrócił swoją zapłakaną twarz w moją stronę i spojrzał jak na debila – Wszystko będzie dobrze rozumiesz ? Wszystko będzie kurwa dobrze !- krzyknąłem do niego apotem przytuliłem
- To wszystko moja wina rozumiesz moja to przez ten stres to przeze mnie jak jej się coś …. – w tej chwili walnąłem go w pysk tak mocno aby się ogarnął
- Nic jej się nie stanie a ty się ogarnij bo zaraz pewnie będziesz mógł do niej iść i co pokarzesz że jesteś jakiś Kuźwa mięczak ?!
Po moich słowach wyszedł z sali lekarz
- Wszystko jest w porządku – powiedział facet w kitlu nie wiedząc do kogo się ma zwrócić widząc 7 osób na korytarzu
- Ale co się stało – zapytała Eleonore
- Właściwie nic za dużo emocji na raz badania są w normie
-Można teraz do niej wejść ? – zapytał Liam trzymając Danielle w pasie
- Jest osłabiona więc proszę aby weszła na razie jedna osoba i chyba to będzie to ten pan który się awanturował w karetce – wskazał na Harrego który nadal siedział w kącie podłogi z zakrytą twarzą
- Harry rusz się – Niall walnął go jednak ten chyba nie kontaktował
- To już już ona żyje – jakimś cudem ożywił się Hazza i zaczął wrzeszczeć na lekarza
- Harry kurwa słuchaj co się do ciebie mówi – walnęłam go w pysk a wszyscy się na mnie popatrzyli – żyje i możesz do niej iść tylko nie palnij jakiejś głupoty !
Brunet tylko zrobił ze mam tzn „miśka” chyba dziękując że go wtedy ogarnąłem i wszedł do sali my czekaliśmy przed blokiem . Zawiadomiliśmy jej rodziców bo nasz trzęsi dupa tego nie zrobiła
*Światem Georgie*
Obudziłam się na łóżku szpitalnym
- Miałam rację to był tylko sen – powiedziałam do siebie
Przez chwilę było jeszcze cicho kiedy nagle doktor otworzył drzwi
- Ktoś do pani proszę się nim zająć bo robi straszna aferę na oddziale musi panią strasznie kochać – uśmiechnął się do mnie
- Aha tata jak zwykle robi aferę – powiedziałam do niego
- Tata ?- zdziwił się – Z reszta …
Po kilku sekundach do sali wparował płaczący brunet
- Geo a ja już … przepraszam – to był ten Harry ze snu czyli to nie był sen
- Ale ja przecież … To to nie był sen ?- zapytałam Harrego który cały czas patrzył na mnie tymi swoimi zielnymi zaszklonymi oczami i opuchniętymi powiekami
- Jaki sen ? Ty znowu o tym ? Kocham cię rozumiesz kocham i nie pozwolę aby ci się coś złego stało !- wykrzyczał to
- Harry ale to było naprawdę że przyszedłeś do mnie i powiedziałeś ze mnie kochasz tamtej nocy u chłopaków i że ja mam mieszkanie i że jesteśmy razem ? – zapytał go bo nie mogłam uwierzyć wiem debilka ze mnie ale tylko to wtedy cisnęło mi się na usta a oczy moje zaszły mgłą
- Tak to wszystko prawda rozumiesz kocham cię – trzymał mnie mocno za dłoń i całował w nią oczy nadal miał zaszklone
- Też cię kocham – powiedziałam do niego temu tylko łza poleciała po już zaczerwienionym policzku ja pogłaskałam go . On następnie wstał i pocałował mnie bardzo namiętnie
- Eghem – usłyszeliśmy a Harry odsunął się ode mnie tak to byli moi rodzice
- Kochanie jak się czujesz – zapytała mnie mama i czym prędzej podeszła
- To ja później wrócę – powiedział do mnie mój Hazza i wyszedł z sali
- A mówiłaś że jesteście przyjaciółmi – podejrzliwym głosem odrzekł ojciec podchodząc do łóżka w którym leżałam
- Bo tak było ale …
- Było czyli że już nie jest ?- dodał ojciec nie dając mi dokończyć swojej wypowiedzi
- Tato tak się stało i nic już tego nie zmieni – powiedziałam do niego oschłym głosem
- Uspokójcie się tak czy siak my z ojcem cieszymy się że się kochacie a że z tobą wszystko w porządku Co się stało tak wogule ?– powiedziała do mnie łagodnym głosem matka trzymając za rękę która dopiero co ściskał Harry
- No po prostu strąciłam przytomność chyba to z ostatnich wydarzeń najpierw straciłam pracę potem dostałam dom tata zatrudnił mnie jako fotografkę moje zdjęcia są jako jedne z najlepszych wybrane przez chłopaków poznałam Harrego i teraz jesteśmy razem więc jest to dla mnie wreszcie pozytywne i dlatego chyba z tej całej radości że w życiu zaczyna mi się układać.
- Dobrze już dobrze – powiedział ojciec i pocałował w czoło
- Mamy ci coś przynieść ? – zapytała mama
- Nie nie trzeba wszystko mam jutro już wychodzę a Harry i reszta już się mną zaopiekowali a was też mam . A wiecie ze nie lubię jak ktoś cały czas się nade mną użala wystarczy że Harry lata jakby go coś w dupę ugryzło . Więc spokojnie spotkamy się jutro u mnie na kolacji wtedy przedstawię wam mojego chłopaka i pogadamy dłużej . Może być ?
- Dobrze niech ci będzie …
Gadaliśmy tak jeszcze pół godziny Az zadzwonił telefon taty który musiał jechać do studia i poszli z mamą . Całe szczęście nie mówię że ich nie kocham ale ich opiekuńczość mnie przeraża .
Po chwili do sali wparowała reszta z Hazzą na czele który usiadł od razu koło mnie
- Jak się czujesz – zapytała daniele którą obejmował Liam i pocałował w głowę
- Wszystko jest w pożądku nic się nie stało
- Nic się nie stało a Harry lamentował jak by go ze skóry obdzierali latał płakał rzekomo nawet zrobił aferę w karetce – opowiadał to bez wzięcia oddechu Lou
- Pysk frajerze – odezwał się zachrypnięty głos Harrego
- W pysk to ciebie trzeba było walić abyś się ogarnął- powiedział Liam uśmiechając się szyderczo
- No ja nie wiem czy wytrzymam z tak szajbniętym facetem jak ty – pomierzwiłam jego loczki i uśmiechnęłam się do niego
- Ty się jeszcze zastanów nad nim – uśmiechnął się Zayn
-Oj już dajcie mu spokój pamiętam jak się zagubił w studiu ten nasz pan „jestem sexi”- dodałam uśmiechnęłam się do niego a ten tylko schylił głowę widać było ze zrobiło mu się głupio . Ja abym go rozchmurzyć ruszyłam się pocawałam w czoło . Widać było że się uśmiechnął
Nagle zadzwonił telefon był to telefon Liama
- Hallo – odebrał Liam – Dobra zaraz będziemy – i zakończył rozmowę – Musimy jechać do menagera bo coś chce
- Ja nigdzie nie idę – powiedział Harry odwracając się do chłopaków
- Idź przecież ci nigdzie nie ucieknę – uśmiechnęłam się do niego i pogłaskałam policzek
- Nie no chłopaki dobra niech zostanie ta nasza ciepła klucha menager zrozumie
- Nie no chłopaki zabierzcie go ode mnie a potem przyprowadźcie nic się nie stanie jak pojedziecie na kilka godzin – wskazałam na niego ten tylko się oburmuszył
- Dobra dobra niech zostanie będziesz musiała z nim trochę pobyć bo obawiamy się że jak dojdzie do siebie to będzie chciał oddać Louisowi bo kilka razy od niego dostał aby się uspokoił – powiedział Niall uśmiechając się do chłopaków
- Nie ma mowy nikt nie będzie bił mojej twarzy – wrzasnął Louise na co El żartobliwie dotknęła jego policzka
- To my już idziemy do jutra – powiedzieli wszyscy pożegnali się ze mną i wyszli a ja zostałam z moją ciepłą kluchą sam na sam …
_______________________________________________________
I jak podoba się ?
Mam nadzieje ze jeszcze nie raz was zaskoczę tymczasem ...
Chcę aby ten dzień już się skończył z powodu jednej
dołującej mnie wiadomości
Mam nadzieję ze u was lepiej :*
Dziękuje wam za te 217 wejść i że poswięcacie
czas czytacie moje "coś"
xoxo borówa
Wyszliśmy z willi. Otworzyłem jej drzwi jako mojej damie potem wsiadłem do samochodu włączyłem radio i odjechaliśmy w stronę jej domu . Rozmawialiśmy chwilę kiedy nagle puścili w radio naszą piosenkę „Kiss You” Geo zaczęła drzeć się w niebogłosy . Śpiewanie nie było chyba jej atutem ale i tak ją kocham . Zacząłem jej pomagać śpiewając swoje kwestie . Na czerwonym świetle musnąłem jej usta nie mogłem się powstrzymać bo to było silniejsze ode mnie . Nagle rozległ się dźwięk klaksonów
- No jedź ! - przerwała nasz pocałunek i wskazała palcem przed siebie a do tego towarzyszył jej ten uśmiech który powalał na całej lini
- Dobrze już dobrze – uśmiechnąłem się i ruszyłem dalej. Nagle w radiu zaczęły się wiadomości i także informacje plotkarskie
„ Nowa partnerka waszego ulubieńca Harrego Stylesa chyba wybaczyła mu to co przeskrobał bo nasi informatorzy donoszą że dzisiaj rano razem wychodzili z willi . Miejmy nadzieje że im się ułoży i że początkująca fotografka nie naciągnie jeszcze naiwnego chłopaka aby zdobyć karierę . … „ Wyłączyłem radio nie miałem ochoty słuchać jakie bzdety wygadują o Geo . Odwróciłem się w jej stronę a ta tylko siedziała wpatrzona w punkt przed sobą
- Nie przejmuj się – powiedziałem do niej a potem pogłaskałem po kolanie
- Harry proszę skup się na jeździe i jak dojedziemy to wtedy pogadamy dobrze ?- powiedziała do mnie dość oschło nawet nie spojrzała w moją stronę i odsunęłam moją rękę .
Po 10 minutach byliśmy na miejscu . Gdy dojechaliśmy chciałem ją pocałować ale się odsunęła
- Co się stało ?
- Musimy pogadać
- Dobrze – po tych słowach wiedziałem że chyba wzięła sobie do serca te brednie . Siedliśmy na kanapie
- Harry to nie ma sensu – powiedziała do mnie a oczy się zaszkliły mnie zamurowało totalnie
- Jak to nie ma sensu ?
- No nie ma sensu zobacz robię ci tylko niepotrzebne problemy możesz mieć każdą inną a ty wybierasz mnie ? Nie ja wiem że to jest jakaś bajka z której zaraz się obudzę najpierw dom teraz bycie z tobą ? Przecież niedługo wszystko co miłe się skończy a ty będziesz ze mną z odpowiedzialności że jesteś moim pierwszym chłopakiem i że powiedziałam ci o chorobie . Potem zaczniesz sądzić że jestem z tobą dla kasy. Harry ja jestem o rok od ciebie starsza ! Media już z tego robią aferę a co będzie potem ? Ja nie wiem pomyśl o sobie o swojej karierze ! – w tej chwili łzy zaczęły lecieć po jej policzkach. Otarłem je swoją dłonią podniosłem palcem jej głowę aby mogła spojrzeć mi prosto w oczy
- Zrozum ja cie kocham i nic tego nie zmieni . Podobałaś mi się od samego początku od spotkania w kawiarni myślisz ze dlaczego wtedy byłem koło cukiernii niby przypadkiem cie potraciłem chciałem się z tobą spotkać a wiedziałem ze to jest jedyna okazja . Kocham w tobie wszystko twój uśmiech twoje oczy twój styl twój zapach i każdy milimetr twojego ciała którego jeszcze nie poznałem . A poza tym media masz racje zawsze są i zawsze będą potem znajdą sobie inny temat i nam odpuszczą . A rok różnicy to nic rozumiesz nic ! 1 rok różnicy pomiędzy parami to nic w porównaniu do uczucia które do ciebie żywię . I nie przejmuj się plotkami bo ty wiesz co ja do ciebie czuję . Rozumiesz ! ?- w tej chwili kolejne łzy poleciały po jej policzkach – Nie płacz – powiedziałem do niej następnie znowu pogładziłem jej policzek i mocno do siebie przytuliłem
- Kocham cię – wyszeptałem do jej ucha
- Ja ciebie te … - w tym momencie przycichła poczułem jak jej ręce bezwładnie schodzą na dół i już nie obejmują mnie tak silnie jak kilka sekund temu
- Geo geo – odsunąłem ja od siebie jej oczy były zamknięte straciła przytomność- zacząłem ją cucić jednak to nic nie pomagało złapałem telefon wybrałem numer na pogotowie mieli przyjechać za kilka minut osoba przyjmująca zgłoszenie dała mi kilka instrukcji co mam zrobić . Łzy cisnęły mi się w oczach postąpiłem wedle rozkazów. Po 3 minutach była już karetka pojechałem z nimi . Darłem się w karetce aby lekarze coś zrobili jednak oni nic sobie z tego nie robili
- I za co ja kurwa płace te podatki jak wy nawet nie umiecie ludzi uratować ! – wydarłem się na jednego lekarza
- Proszę się uspokoić i siąść tak pan jej najlepiej pomoże i da nam wykonywać swoją prace na którą pensje pan płaci dał mi jakieś leki uspakające po których przeszło mi tylko zakryłem twarz dłońmi i czekałem aż się obudzi . Dojechaliśmy do szpitala . Oni zabrali ją na salę zabiegową i nie mogłem tam wejść . Wiedziałem że to moja wina ze to przez to wszystko . Zadzwonił Louis
- No hej stary a wam co się baraszkować zachciało że tak długo was nie ma ? – zapytał mnie i zaczął się śmiać
- Nie jestem w szpitalu ona straciła przytomność!- krzyknąłem do słuchawki a łzy poleciały mi po twarzy
- Kurwa dobra zaraz będziemy –powiedział poważny głosem i rozłączył się
*Światem Louisa*
Po słowach usłyszanych z telefonu poinformowałem wszystkich i szybko pojechaliśmy pod szpital. Gdy znaleźliśmy gdzie znajdowała się Georgia przed salą zabiegową na podłodze siedział Harry był z kulony w kłębek i płakał nie dziwie mu się on ja naprawdę kochał
- Już jesteśmy – kucnąłem koło niego i poklepałem po ramieniu ten tylko odwrócił swoją zapłakaną twarz w moją stronę i spojrzał jak na debila – Wszystko będzie dobrze rozumiesz ? Wszystko będzie kurwa dobrze !- krzyknąłem do niego apotem przytuliłem
- To wszystko moja wina rozumiesz moja to przez ten stres to przeze mnie jak jej się coś …. – w tej chwili walnąłem go w pysk tak mocno aby się ogarnął
- Nic jej się nie stanie a ty się ogarnij bo zaraz pewnie będziesz mógł do niej iść i co pokarzesz że jesteś jakiś Kuźwa mięczak ?!
Po moich słowach wyszedł z sali lekarz
- Wszystko jest w porządku – powiedział facet w kitlu nie wiedząc do kogo się ma zwrócić widząc 7 osób na korytarzu
- Ale co się stało – zapytała Eleonore
- Właściwie nic za dużo emocji na raz badania są w normie
-Można teraz do niej wejść ? – zapytał Liam trzymając Danielle w pasie
- Jest osłabiona więc proszę aby weszła na razie jedna osoba i chyba to będzie to ten pan który się awanturował w karetce – wskazał na Harrego który nadal siedział w kącie podłogi z zakrytą twarzą
- Harry rusz się – Niall walnął go jednak ten chyba nie kontaktował
- To już już ona żyje – jakimś cudem ożywił się Hazza i zaczął wrzeszczeć na lekarza
- Harry kurwa słuchaj co się do ciebie mówi – walnęłam go w pysk a wszyscy się na mnie popatrzyli – żyje i możesz do niej iść tylko nie palnij jakiejś głupoty !
Brunet tylko zrobił ze mam tzn „miśka” chyba dziękując że go wtedy ogarnąłem i wszedł do sali my czekaliśmy przed blokiem . Zawiadomiliśmy jej rodziców bo nasz trzęsi dupa tego nie zrobiła
*Światem Georgie*
Obudziłam się na łóżku szpitalnym
- Miałam rację to był tylko sen – powiedziałam do siebie
Przez chwilę było jeszcze cicho kiedy nagle doktor otworzył drzwi
- Ktoś do pani proszę się nim zająć bo robi straszna aferę na oddziale musi panią strasznie kochać – uśmiechnął się do mnie
- Aha tata jak zwykle robi aferę – powiedziałam do niego
- Tata ?- zdziwił się – Z reszta …
Po kilku sekundach do sali wparował płaczący brunet
- Geo a ja już … przepraszam – to był ten Harry ze snu czyli to nie był sen
- Ale ja przecież … To to nie był sen ?- zapytałam Harrego który cały czas patrzył na mnie tymi swoimi zielnymi zaszklonymi oczami i opuchniętymi powiekami
- Jaki sen ? Ty znowu o tym ? Kocham cię rozumiesz kocham i nie pozwolę aby ci się coś złego stało !- wykrzyczał to
- Harry ale to było naprawdę że przyszedłeś do mnie i powiedziałeś ze mnie kochasz tamtej nocy u chłopaków i że ja mam mieszkanie i że jesteśmy razem ? – zapytał go bo nie mogłam uwierzyć wiem debilka ze mnie ale tylko to wtedy cisnęło mi się na usta a oczy moje zaszły mgłą
- Tak to wszystko prawda rozumiesz kocham cię – trzymał mnie mocno za dłoń i całował w nią oczy nadal miał zaszklone
- Też cię kocham – powiedziałam do niego temu tylko łza poleciała po już zaczerwienionym policzku ja pogłaskałam go . On następnie wstał i pocałował mnie bardzo namiętnie
- Eghem – usłyszeliśmy a Harry odsunął się ode mnie tak to byli moi rodzice
- Kochanie jak się czujesz – zapytała mnie mama i czym prędzej podeszła
- To ja później wrócę – powiedział do mnie mój Hazza i wyszedł z sali
- A mówiłaś że jesteście przyjaciółmi – podejrzliwym głosem odrzekł ojciec podchodząc do łóżka w którym leżałam
- Bo tak było ale …
- Było czyli że już nie jest ?- dodał ojciec nie dając mi dokończyć swojej wypowiedzi
- Tato tak się stało i nic już tego nie zmieni – powiedziałam do niego oschłym głosem
- Uspokójcie się tak czy siak my z ojcem cieszymy się że się kochacie a że z tobą wszystko w porządku Co się stało tak wogule ?– powiedziała do mnie łagodnym głosem matka trzymając za rękę która dopiero co ściskał Harry
- No po prostu strąciłam przytomność chyba to z ostatnich wydarzeń najpierw straciłam pracę potem dostałam dom tata zatrudnił mnie jako fotografkę moje zdjęcia są jako jedne z najlepszych wybrane przez chłopaków poznałam Harrego i teraz jesteśmy razem więc jest to dla mnie wreszcie pozytywne i dlatego chyba z tej całej radości że w życiu zaczyna mi się układać.
- Dobrze już dobrze – powiedział ojciec i pocałował w czoło
- Mamy ci coś przynieść ? – zapytała mama
- Nie nie trzeba wszystko mam jutro już wychodzę a Harry i reszta już się mną zaopiekowali a was też mam . A wiecie ze nie lubię jak ktoś cały czas się nade mną użala wystarczy że Harry lata jakby go coś w dupę ugryzło . Więc spokojnie spotkamy się jutro u mnie na kolacji wtedy przedstawię wam mojego chłopaka i pogadamy dłużej . Może być ?
- Dobrze niech ci będzie …
Gadaliśmy tak jeszcze pół godziny Az zadzwonił telefon taty który musiał jechać do studia i poszli z mamą . Całe szczęście nie mówię że ich nie kocham ale ich opiekuńczość mnie przeraża .
Po chwili do sali wparowała reszta z Hazzą na czele który usiadł od razu koło mnie
- Jak się czujesz – zapytała daniele którą obejmował Liam i pocałował w głowę
- Wszystko jest w pożądku nic się nie stało
- Nic się nie stało a Harry lamentował jak by go ze skóry obdzierali latał płakał rzekomo nawet zrobił aferę w karetce – opowiadał to bez wzięcia oddechu Lou
- Pysk frajerze – odezwał się zachrypnięty głos Harrego
- W pysk to ciebie trzeba było walić abyś się ogarnął- powiedział Liam uśmiechając się szyderczo
- No ja nie wiem czy wytrzymam z tak szajbniętym facetem jak ty – pomierzwiłam jego loczki i uśmiechnęłam się do niego
- Ty się jeszcze zastanów nad nim – uśmiechnął się Zayn
-Oj już dajcie mu spokój pamiętam jak się zagubił w studiu ten nasz pan „jestem sexi”- dodałam uśmiechnęłam się do niego a ten tylko schylił głowę widać było ze zrobiło mu się głupio . Ja abym go rozchmurzyć ruszyłam się pocawałam w czoło . Widać było że się uśmiechnął
Nagle zadzwonił telefon był to telefon Liama
- Hallo – odebrał Liam – Dobra zaraz będziemy – i zakończył rozmowę – Musimy jechać do menagera bo coś chce
- Ja nigdzie nie idę – powiedział Harry odwracając się do chłopaków
- Idź przecież ci nigdzie nie ucieknę – uśmiechnęłam się do niego i pogłaskałam policzek
- Nie no chłopaki dobra niech zostanie ta nasza ciepła klucha menager zrozumie
- Nie no chłopaki zabierzcie go ode mnie a potem przyprowadźcie nic się nie stanie jak pojedziecie na kilka godzin – wskazałam na niego ten tylko się oburmuszył
- Dobra dobra niech zostanie będziesz musiała z nim trochę pobyć bo obawiamy się że jak dojdzie do siebie to będzie chciał oddać Louisowi bo kilka razy od niego dostał aby się uspokoił – powiedział Niall uśmiechając się do chłopaków
- Nie ma mowy nikt nie będzie bił mojej twarzy – wrzasnął Louise na co El żartobliwie dotknęła jego policzka
- To my już idziemy do jutra – powiedzieli wszyscy pożegnali się ze mną i wyszli a ja zostałam z moją ciepłą kluchą sam na sam …
_______________________________________________________
I jak podoba się ?
Mam nadzieje ze jeszcze nie raz was zaskoczę tymczasem ...
Chcę aby ten dzień już się skończył z powodu jednej
dołującej mnie wiadomości
Mam nadzieję ze u was lepiej :*
Dziękuje wam za te 217 wejść i że poswięcacie
czas czytacie moje "coś"
xoxo borówa
niedziela, 3 marca 2013
Rozdział 9 - "GARRY"
Zrobiłam to ! Mam tatuaż jest śliczny. Teraz tylko czekać aż się zagoi ręka trochę boli ale cóż przejdzie po kilku dniach . Harry jest taki wyjątkowy … I chyba czuje do niego coś więcej niż przyjaźń . Ale nie powiem mu tego bo mnie wyśmieje . Taka osoba jak ona która może mieć miliony jeszcze lepszych dziewczyn ode mnie. Tylko się wygłupie mówiąc mu że … no właśnie co ? ze czuje do niego coś więcej niż do przyjaciela. Sadzę że będzie czuł się odpowiedzialny za to że powiedziałam mu że jestem chora. Ale chciałam być wobec niego szczera. A nie chce związku bez miłości tylko z litości .
- Co jest ? Coś się stało ? – w moich przemyśleniach przeszkodził mi zachrypnięty ale dobrze mi znany głos
- Nie wszystko okey tylko …
- Co tylko ?
- Boję się że nie przypadnę chłopakom do gustu jako twoja przyjaciółka
- Żartujesz prawda ? Sami chcieli Cię poznać. Nie przejmuj się przyjdą też Perrie – dziewczyna Zayna Danielle – dziewczyna Liama z resztą ją już poznałaś i Eleonor- dziewczyna Louisa. Zobaczysz wszystko będzie okey – powiedział do mnie kiedy już dojechaliśmy pod mój dom
- To co ja idę się przebrać a ty … nie wiem możesz obejrzeć telewizję lub co wolisz – uśmiechnęłam się do niego otwierając drzwi lewą ręka robiąc to dosyć nieudolnie
- Daj pomogę – wziął kluczyki przekręcił wpuścił mnie pierwszą
Ja poszełam się przebrać założyłam miętową rozkloszowaną sukienkę poprawiałam makijaż i założyłam czarne szpilki i po 15 minutach zeszłam na dół
- Ulalala no nie no przyszła miss schodzi na dół- powiedział Harry przy okazji gwizdnął
- Idź debilu – powiedziałam do niego czułam się trochę speszona bo ja do niego czułam coś więcej a on moje uczucie właśnie takimi tekstami pogłębiał z minuty na minutę z każdym uśmiechem i komplementem
- Ja debil ? foch z przytupem i melodyjką- założył ręce na tors i odwrócił głowę w stronę telewizora
- Oj już się nie gniewaj – podeszłam i ucałowałam go w policzek potem odeszłam w stronę kuchni biorąc w rękę szklankę soku - Co ty dziewczyno odpierdalasz – pomyślałam do siebie i jednym duszkiem wypiłam zwartość szklanego naczynia
Nagle poczułam rękę na moim ramieniu . Odwróciłam się
- No dobra wygrałaś już się nie gniewam
- To co jedziemy ?
- Jasne a wzięłaś wszystko?
-Tak wszystko
- A ciuchy na zmianę ?
-Jak to na zmianę?! – zapytałam bruneta który stał na przeciwko mnie podnosząc swoją brązową brew
- A bo ja ci nie powiedziałem że z tego obiadu zrobi się pewnie impreza i że będziesz nocować bo jak ciebie ręka boli to nie będziesz prowadzić – uśmiechnął się szyderczo
- Idź ty ! To ja zaraz wracam – poszłam na górę wzięłam koszulkę parę spodni i bluzę . Do torby spakowałam też Vansy .
- Chodź już bo się spóźnimy –usłyszałam głos z dołu
- Już idę – zeszłam na dół
Potem pojechaliśmy jego samochodem pod ich wille. Robiła wrażenie
Weszliśmy do środka dziewczyny krzątały się w kuchni a chłopacy siedzieli w salonie. Nagle Lou wstał i zaczął się drzeć w niebogłosy
-Przyjechali !
Dziewczyny wyszły z kuchni a Eleonor walnęła Louisa szmatką
- Ała! A to za co ? –zapytał masując ramie
- Za niewinność jak zwykle – powiedziała do chłopaka
Potem wszyscy się przywitaliśmy Louise przedstawił mnie dziewczyną. Potem poszłam z nimi do kuchni im pomóc.
- Miło cię poznać – powiedziała do mnie Perrie
- Dziękuje mi tez bardzo miło was poznać – zapadła chwila ciszy
- To ty i Harry jesteście razem ? – zapytała Eleonor chcąc przerwać niezręczną cisze
- Nie my jesteśmy tylko i wyłącznie przyjaciółmi – powiedziałam do nich uprzejmie
- Aaa to przepraszam – powiedziała do mnie Eleonor widać było że zrobiło jej się głupio
- Nie nic się nie stało , może wam pomogę ?
- Jasne to co pokroisz paprykę do sałatki ?
- Jasne – uśmiechnęłam się do nich
Potem rozmowa poszła z górki znalazłyśmy wspólny język
Po piętnastu minutach z dziewczynami zaczęłyśmy podawać do stołu .
Po spożyciu posiłku przypomniało mi się o zdjęciach .
- Mam dla was coś zaraz wracam – powiedziałam odchodząc od stołu . Po chwili wróciłam ze zdjęciami – Proszę miałam wam to przekazać wcześniej ale zapomniałam tu są wszystkie zdjęcia na nośnikach i te co wybraliście te dziesięć już w odbitkach - położyłam na stół kopertę ze zdjęciami
- Ooo to co może obejrzymy – zapytała Perrie a Zayn podał jej paczuszkę
Wszyscy oglądaliśmy zdjęcia dziewczyny wybrały 4 które się jej najbardziej podobały mnie przytkało bo to były moje
- No widzę że te się wam najbardziej podobają ?- Powiedział do dziewczyn Harry – O to możecie zapytać teraz jak się robi takie fajne zdjęcia jej autorki -wskazał na mnie miałam ochotę go udusić no ale cóż nie zrobię tego publicznie
- Na serio to ty je robiłaś ? - zapytał mnie Nialler siedzący obok
- Tak ale to dopiero początek więc nie ma się co ekscytować bo to była moja pierwsza sesja – chciałam uniknąć tematu
- Są świetne to co może zrobisz nam teraz małą sesje – zapytała Danielle dalej przyglądając się zdjęciom
- No teraz to dajesz- powiedział Liam obejmując ramieniem swoją dziewczynę
- Czemu nie – powiedziałam do nich uśmiechnięta od ucha do ucha chłopacy mieli całkiem dobrej jakości lustrzankę i wykonałam kilka sesji . Najpierw parom potem oddzielnie dziewczynom i chłopakom a na koniec zostały zdjęcia grupowe . Wydurniali się wszyscy . Nasza „sesja” trwała do 20 . Potem zaczęliśmy grać w butelkę opróżniając kilka a nawet więcej niż kilka butelek wina. Byłam szczerze powiedziawszy pijana i chciałam się położyć . Była już 24 ja w pokoju zaczęłam się przebierać w koszulkę kiedy poczułam jak ktoś obejmuje mnie w pasie i całuje po szyi od tyłu . Przestraszyłam się i odskoczyłam okazało się ze był to Harold . On jako jedyny prawie wogule nie pił .
- Co ty robisz ?- zapytałam natychmiast nakładają koszulkę
- Kocham cię słyszysz? Kocham za to kim jesteś za twój charakter za twa urodę za to że jesteś za to że przy tobie czuję się wyjątkowy i potrzebny Kocham cie- powiedział do mnie zielono oki chłopak z zaszklonymi tęczówkami patrzący na mnie cały czas . Wszystko zrozumiałam mimo dużej ilości wypitej przeze mnie cieczy z procentami .
- Alee … - umilkłam na chwilę łezka poleciała po moim policzku- Harry proszę cie nie rób tego tylko z litości bo ci powiedziałam że mam chorobę spokojnie będę żyła nie musisz się dla mnie poświęcać aby umilić mi życie – powiedziałam do niego gładząc swoją dłonią jego policzek . On złapał delikatnie moją rękę i pocałował ją .
- Zrozum że ja cie kocham i nie jest to spowodowane tym o czym mówisz . Chciałem ci to powiedzieć wcześniej chociaż znamy się bardzo krótko ale wiem ze jesteś tą przy której jest moje miejsce na ziemi - w tym momencie łza poleciała po jego policzku
Nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić w sumie to ja też go kocham alee. Dlaczego zawsze musi być jakieś ale . Nie stop chce być szczęśliwa i trudno trzeba popełnić błędy aby być szczęśliwym – po tych myślach swoją dłonią podniosłam jego głowę aby patrzyła na mnie . Otarłam jego łzę i pocałowałam go w policzek
- Kocham cię - szepnął mi do ucha i przytulił jak najmocniej się da . Ja również mocno go do siebie przytuliłam . Łza poleciała po moim policzku i przeniosła się na jego plecy
- Ej nie płacz teraz będziemy razem na dobre i na złe – odsunął się troszkę ode mnie pogłaskał swoją dość dużą dłonią policzek pocałował w niego a następnie w szyję
- Harry ?
- Tak ?
- Ja też cie Kocham – powiedziałam do niego na co ten zareagował i oto wtedy nastąpił mój pierwszy pocałunek był takie niesamowity brak słów i do tego z chłopakiem na którym mi zależy
Potem położyliśmy się razem na łóżku i zasnęliśmy . Do niczego nie doszło sama nie wiem dlaczego może to i dobrze nie chciałam robić tego po raz pierwszy będąc pijaną .
NASTĘPNEGO DNIA
*Światem Harrego *
Obudziłem się rano a koło mnie dziewczyna która spała. Była to Geo wczoraj przyszedłem do niej i postanowiłem wyznać co czuję. Miałem odwagę przedtem jeszcze gadałem z Louisem który dodał mi większego kopa który mnie zmotywował . I dzięki niemu mogę teraz być szczęśliwy z kobietą mojego życia . Patrzyłem na nią i nie mogłem się nacieszyć że jest ze mną . Pogładziłem jej policzek i przez to chyba ją obudziłem . Bo otworzyła swoje chabrowe oczy
- Przepraszam że cię obudziłem – powiedziałem do niej bo widać było na jej twarzy znak zapytania
- HARRY ? Dlaczego ty tu ze mną leżysz przecież ja wczoraj . Boże my ? – zaczęła mi zadawać pytania widać było że była w szoku
- Bo ja wczoraj booo .. – glos mi się zawiesił a łzy stanęły w oczach czyli ona nic nie pamięta w tym momencie łza popłynęła po moim poliku a głowa schyliła się w dół.
- Przepraszam - powiedziała do mnie uśmiechnęła się podniosła ręka moją głowę którą spuściłem w dół i zebrała palcem łzę która popłynęła po moim policzku – Przecież pamiętam jakbym mogła zapomnieć nawet po takiej ilości alkoholu - pocałowała mnie w policzek a potem w miejsce za uchem
-Wiesz co a ja już myślałem że … Foch – udałem oburmuszonego odsunąłem się od niej i przekręciłem do niej plecami . Po chwili poczułem jak czyjeś usta całują moje plecy od dołu do karku
- To co już się nie gniewasz – usłyszałem dobrze mi znany i niezwykle seksowny głos Geo
- Hmmmm … No nie wiem … - przymilkłem licząc na powtórkę jednak teraz to ona się na mnie obraziła i odwróciła plecami . Teraz to ja całowałem jej kark i prosiłem aby się na mnie nie gniewała . Niestety twarda z niej sztuka i musiałem użyć czegoś innego .. A mianowicie zacząłem ja gilgotać. Na co ta zaczęła się drzeć w niebo głosy . Usiadłem na niej okrakiem i cały czas gilgotałem .
- Harry , … Harry przestań proszę …
- Ale już wszystko okey ?
- Nie wiem – na co ja znowu zacząłem ją łaskotać – Dobra dobra wygrałeś …
Po tych słowach oparłem sie nad nią i zacząłem powoli muskać jej wargi po czym zaczęliśmy się całować
- Eghem … - od razu się odwróciłem tak to był Liam Louise Zayn i Nial chyba usłyszeli śmiech Geo
- My tutaj myślimy że coś się złego dzieje naszej przyjaciółce a wy tutaj sobie …. - Zayn powiedziawszy te słowa przymilkł
- Przyjaciółka- powiedział Horan pokazując cudzysłów w powietrzu
- Japa blondyn – rozległ się głos Liama
- Dobra dobra wy się gołąbki ogarniajcie a my zrobimy śniadanie i widzimy się na dole – powiedział Louise zamykając drzwi
Wybuchnęliśmy śmiechem po czym przebraliśmy się i zeszliśmy na dół .
*Światem Georgie*
- No przyszli nasi Garry – powiedział Lou przytulając i całując Eleonor która była jeszcze w koszulce nocnej
Harry pocałował mnie w czoło i poszli z chłopakami do salonu a ja zostałam dziewczynami w kuchni
- No ja wiedziałam że z waszej przyjaźni narodzi się miłość – powiedziała do mnie El i przytuliła do siebie obdarzając szczerym uśmiechem
- Ej dziewczyny ale to się wczoraj wydarzyło żeby nie było że was okłamuje –powiedziałam do nich bo nie chciałam aby wyszło na to ze ich oszukuje
- Spokojnie rozumiemy że coś czuliście do siebie wczesnej ale nie przyznaliście się do tego sobie nawzajem i tak wyszło wczoraj – powiedziała Danielle trzymając mnie za ramie
Potem z dziewczynami gadałyśmy na różne tematy jak zaczęły one chodzić ze swoimi chłopakami a chłopacy wypytywali chyba o wczoraj Harrego
Po 30 minutach siedliśmy zjedliśmy śniadanie ja siedziałam koło Harolda. Około 10 wyszliśmy wszyscy na spacer bo jak na wiosnę przystało była pogoda budząca wszystko do życia
Ja szłam za rękę z Harrym Eleonor z Louisem Liam z Danielle Zayn z Perrie a Niall też nie był sam bo szedł ze swoim ukochanym jedzeniem . Trochę się powygłupialiśmy i o 12 byliśmy w domu u chłopaków. Ja postanowiłam wrócić do domu aby się przebrać w świeższe i bardziej stosowne ciuchy i wrócić do nich znowu na obiad .
- Podwieźć cię ? – zapytał mnie mój chłopak
- Jak ci się chce – uśmiechnęłam się do niego następnie wyszliśmy razem i ruszyliśmy do mojego domu …
___________________________________________________________
Jestem z siebie dumna napisałam dla was jeszcze dziś
Przyśpieszyłam procedurę ich wyznać o kilka bo booo...
tak mnie naszło
Mam nadzieję że się cieszycie ?
xoxo borówa
Rozdział 8 - "Never give up"
Dojechałem pod wille zapłaciłem
taksówkarzowi i kierowałem się w stronę budynku . Otworzyłem drzwi odwiesiłem
bluzę . Wykonałem 2 kroki kiedy na korytarzu stali chłopacy z założonymi rękami
i nie tęgimi minami .
- Gdzieś ty się szlajasz ?- zapytał z pretensją w glosie Louise
- Co ja nigdzie tak byłem się przejść – odpowiedziałem dość nieśmiało ale wiedziałem że będzie przesłuchanie w końcu to moi przyjaciele i martwią się o mnie
- Jakimś dziwnym trafem nigdy nie wychodziłeś się przewietrzyć a teraz zdarza ci się to bardzo często aż za często – powiedział podnosząc jedną brew Zayn
- No nie no chłopaki Harry zarywa do tej co nam pączki wzięła – powiedział z uśmiechem na ustach Liam klepiąc mnie po ramieniu
- A co to za przesłuchanie jestem zmęczony … - powiedziałem do nich i chciałem się przecisnąć przez murek który stworzyli
- Jakie przesłuchanie chociaż…- Louise poleciał po coś do kuchni . Tak to była latarka wziął ją włączył i poświecił mi w oczy – Teraz to jest przesłuchanie stary !
- Dobra damy ci spokój ale musisz nam o niej coś opowiedzieć – powiedział Niall spoglądając na resztę
Poszliśmy do salonu siedliśmy na kanapie a Naller do ręki wziął pianki i je jadł
- No to jak ona ma na imię – zapytał mnie Zayn a Louise znowu poświecił latarka w moje oczy
- Louise kurwa ! – krzyknąłem
- Dobra już koniec .
- No to ma na imię Georgia ale przecież wam się przedstawiała – powiedziałem do nich z drwiną w głosie i spuszczoną głową bo nie chciało mi się z nimi gadać
- No to więc wyjaśnijmy to z nią się spotykasz jak nie ma ciebie z nami ? – zapytał Louise z głosem detektywa jak na filmach
- Oj nie musze wam niczego mówić ale jeżeli chcecie więc tak to z nią się spotykam i jesteśmy przyjaciółmi – powiedziałem im nie chciałem się przyznawać że coś do niej czuje większego niż przyjaźń
-No to co chłopacy przyjaciele naszych przyjaciół będą też naszymi przyjaciółmi to co zaproś ją jutro na obiad – powiedział Niall szeleszcząc paczką
- Alle .. – nie skończyłem
- Nie ma żadnego ale przyjdzcie jutro na 14 i się zapoznamy chyba ze wolisz jeżeli pójdziemy do niej ?- powiedział Liam – a żeby nie czuła się skrępowana Eleonor Perrie i Danielle też zaprosimy – dopowiedział do swojej wypowiedzi Liam
- No i zajebiście – powiedział do mnie Lou i klepnął po ramieniu
- Ja jutro mam coś do załatwienia więc sami będziecie musieli zająć się posiłkami – powiedziałem do nich chcąc ich zniechęcić
- Dobra niech ci będzie- powiedział Zayn
- No no ta sprawa to pewnie z twoją przyjaciółką – powiedział do mnie Horan pokazując w powietrzu cudzysłów gdy już wychodziłem
Nic się nie odezwałem tylko wyszedłem . Byłem trochę w szoku ze chcieli ja poznać jednak w sumie może to i dobrze ? Domyślają się ze mi się podoba i czuje do niej coś więcej niż przyjaźń .
Leżałem na łóżku aż natknąłem się na jej zdjęcie jakie zrobiłem jak spała . Była tak krucha i niewinna . Będąc przy niej czułem się strasznie szczęśliwy chciałem się nią opiekować i mimo wszystko być z nią mimo że nawet jest chora i nie może mieć dzieci . To mnie nie interesuje prawdziwe uczucie które do niej żywię przetrwa wszystko mam nadzieje że ona też poczuje coś więcej do mnie niż do zwykłego kolegi …
Nagle rozległ się dźwięk otwierających drzwi który przeszkodził mi w moich przemyśleniach
- Stary – usłyszałem charakterystyczny głos Louisa
- Co ? – zapytałem go a ten podszedł i usiadł na fotelu
- Ja wiem że ty ją kochasz – powiedział do mnie a mnie przytkało
- A skąd to wiesz ?- chciałem udać minę zdziwionego aby zbić go z tropu ale jednak chyba jako mój najlepszy przyjaciel wie o mnie wszystko i wszystko wyczuwa
- Skąd ? Hmm. Może dlatego że nigdy się tak nie zachowywałeś wobec żadnej dziewczyny nigdy nie wychodziłeś nigdzie a Liam powiedział nam o twoim spotkaniu w kawiarni ciągle chodzisz rozkojarzony więc wiesz może dlatego - uśmiechnął się- Ale wiedz że moim zdaniem jest dziewczyną bardzo miłą piękną i sadzę że ma w sobie tajemnice więc uważaj aby jej nie zranić – powiedział do mnie klepnął po ramieniu i udał się w stronę wyjścia
- Louise ! – zawołałem go
- Co ?
- Nie mów chłopakom co? Bo masz racje czuje do niej coś więcej niż przyjaźń ale na razie nie chce jej zrazić bo masz racje ma pewną tajemnice
- Stoi … A i Harry trzymam kciuki –
Po tych słowach wyszedł z pokoju a ja znowu pogrążyłem się w myślach i postanowiłem . Nigdy nie przestane o nią walczyć chce spróbować .
Potem ustawiłem budzik na 7 :00 aby móc ją rano zaskoczyć
RANO
Zadzwonił budzik . Wyłączyłem go . Przetarłem dłońmi twarz i otworzyłem oczy . Potem wstałem ubrałem się i umyłem . Lekko niemrawy napiłem się kawy za którą nie przepadam ale rozpuszczalną od czasu do czasu pije . Była 7:35 siedziałem Jeszce z 15 minut potem wyszedłem z domu i udałem się samochodem do Geo .
*Światem Georgie *
Wstałam dość wcześnie bo chciałam się przyszykować . Miałam ochotę wziąć dzień wolny z powodu tego że musze pojechać po telefon . Była już 7:50 umalowałam się . PO kilku minutach wzięłam torebkę szukając w niej kluczyków znalazłam zdjęcia które miałam przekazać zapomniałam nawet nie wiedziałam gdzie mieszkają nie miałam jak zadzwonić do Harrego więc jedynym rozwiązaniem było wzięcie wolnego dnia kupienie telefonu i skontaktowanie się z pączusiem .
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka ja szybko popryskałam się perfumami zleciałam na dół po schodach zastanawiając się kto to może być . Podeszłam do drzwi i je otworzyłam moim oczom ukazał się przystojny brunet o zielonych oczach z uśmiechem na twarzy któremu towarzyszyły dołeczki ubrany w conversy bluzę z Gappa i luźne dżinsy tak to był Harry
- Hej – odrzekł do mnie kiedy otworzyłam mu drzwi
- Hej a co ty tutaj robisz ? – zapytałam zdezorientowana
- Nie zaprosisz mnie do środka ?- zapytał nieśmiało
- Nie jasne wejdź nie spodziewałam się jakichkolwiek odwiedzin – w tej chwili pan „sexi” wszedł przez próg przywitał pocałowaniem w policzek i zaszedł do środka
- No więc tak plan na dzisiejszy dzień to :
po pierwsze pojechać po twój telefon abyś mogła się ze mną skontaktować
po drugie mam dla ciebie niespodziankę
a po trzecie chłopacy i ja bardzo byśmy chcieli abyś przyszła do nas na obiad
To jak zgadasz się ? – zapytał mnie buzia mu się nie zamykała
- Teraz będziesz mi wypominał to że zrobiłam z siebie kompletną idiotkę ? –zapytałam go i jednocześnie zrobiło mi się przykro
- Nie ! Nie o to mi chodziło … przepraszam – w tym momencie podszedł do mnie i przytulił . Czułam się tak inaczej tak bezpiecznie ale hola o czym ty myślisz to jest twój przyjaciel i tylko przyjaciel ! – pomyślałam do siebie .
- To co może być taki plan na dziś – wyszeptał do mojego ucha
- Może tylko muszę dziś poprosić ojca o dzień wolnego więc zanim to wszystko to zajedziemy jeszcze do studia dobrze ?- zapytałam go również szeptem do ucha . Czułam jak przytula mnie wciąż .
- Dobra to co idziemy ?- zapytał i puścił z uścisków
- Gdzieś ty się szlajasz ?- zapytał z pretensją w glosie Louise
- Co ja nigdzie tak byłem się przejść – odpowiedziałem dość nieśmiało ale wiedziałem że będzie przesłuchanie w końcu to moi przyjaciele i martwią się o mnie
- Jakimś dziwnym trafem nigdy nie wychodziłeś się przewietrzyć a teraz zdarza ci się to bardzo często aż za często – powiedział podnosząc jedną brew Zayn
- No nie no chłopaki Harry zarywa do tej co nam pączki wzięła – powiedział z uśmiechem na ustach Liam klepiąc mnie po ramieniu
- A co to za przesłuchanie jestem zmęczony … - powiedziałem do nich i chciałem się przecisnąć przez murek który stworzyli
- Jakie przesłuchanie chociaż…- Louise poleciał po coś do kuchni . Tak to była latarka wziął ją włączył i poświecił mi w oczy – Teraz to jest przesłuchanie stary !
- Dobra damy ci spokój ale musisz nam o niej coś opowiedzieć – powiedział Niall spoglądając na resztę
Poszliśmy do salonu siedliśmy na kanapie a Naller do ręki wziął pianki i je jadł
- No to jak ona ma na imię – zapytał mnie Zayn a Louise znowu poświecił latarka w moje oczy
- Louise kurwa ! – krzyknąłem
- Dobra już koniec .
- No to ma na imię Georgia ale przecież wam się przedstawiała – powiedziałem do nich z drwiną w głosie i spuszczoną głową bo nie chciało mi się z nimi gadać
- No to więc wyjaśnijmy to z nią się spotykasz jak nie ma ciebie z nami ? – zapytał Louise z głosem detektywa jak na filmach
- Oj nie musze wam niczego mówić ale jeżeli chcecie więc tak to z nią się spotykam i jesteśmy przyjaciółmi – powiedziałem im nie chciałem się przyznawać że coś do niej czuje większego niż przyjaźń
-No to co chłopacy przyjaciele naszych przyjaciół będą też naszymi przyjaciółmi to co zaproś ją jutro na obiad – powiedział Niall szeleszcząc paczką
- Alle .. – nie skończyłem
- Nie ma żadnego ale przyjdzcie jutro na 14 i się zapoznamy chyba ze wolisz jeżeli pójdziemy do niej ?- powiedział Liam – a żeby nie czuła się skrępowana Eleonor Perrie i Danielle też zaprosimy – dopowiedział do swojej wypowiedzi Liam
- No i zajebiście – powiedział do mnie Lou i klepnął po ramieniu
- Ja jutro mam coś do załatwienia więc sami będziecie musieli zająć się posiłkami – powiedziałem do nich chcąc ich zniechęcić
- Dobra niech ci będzie- powiedział Zayn
- No no ta sprawa to pewnie z twoją przyjaciółką – powiedział do mnie Horan pokazując w powietrzu cudzysłów gdy już wychodziłem
Nic się nie odezwałem tylko wyszedłem . Byłem trochę w szoku ze chcieli ja poznać jednak w sumie może to i dobrze ? Domyślają się ze mi się podoba i czuje do niej coś więcej niż przyjaźń .
Leżałem na łóżku aż natknąłem się na jej zdjęcie jakie zrobiłem jak spała . Była tak krucha i niewinna . Będąc przy niej czułem się strasznie szczęśliwy chciałem się nią opiekować i mimo wszystko być z nią mimo że nawet jest chora i nie może mieć dzieci . To mnie nie interesuje prawdziwe uczucie które do niej żywię przetrwa wszystko mam nadzieje że ona też poczuje coś więcej do mnie niż do zwykłego kolegi …
Nagle rozległ się dźwięk otwierających drzwi który przeszkodził mi w moich przemyśleniach
- Stary – usłyszałem charakterystyczny głos Louisa
- Co ? – zapytałem go a ten podszedł i usiadł na fotelu
- Ja wiem że ty ją kochasz – powiedział do mnie a mnie przytkało
- A skąd to wiesz ?- chciałem udać minę zdziwionego aby zbić go z tropu ale jednak chyba jako mój najlepszy przyjaciel wie o mnie wszystko i wszystko wyczuwa
- Skąd ? Hmm. Może dlatego że nigdy się tak nie zachowywałeś wobec żadnej dziewczyny nigdy nie wychodziłeś nigdzie a Liam powiedział nam o twoim spotkaniu w kawiarni ciągle chodzisz rozkojarzony więc wiesz może dlatego - uśmiechnął się- Ale wiedz że moim zdaniem jest dziewczyną bardzo miłą piękną i sadzę że ma w sobie tajemnice więc uważaj aby jej nie zranić – powiedział do mnie klepnął po ramieniu i udał się w stronę wyjścia
- Louise ! – zawołałem go
- Co ?
- Nie mów chłopakom co? Bo masz racje czuje do niej coś więcej niż przyjaźń ale na razie nie chce jej zrazić bo masz racje ma pewną tajemnice
- Stoi … A i Harry trzymam kciuki –
Po tych słowach wyszedł z pokoju a ja znowu pogrążyłem się w myślach i postanowiłem . Nigdy nie przestane o nią walczyć chce spróbować .
Potem ustawiłem budzik na 7 :00 aby móc ją rano zaskoczyć
RANO
Zadzwonił budzik . Wyłączyłem go . Przetarłem dłońmi twarz i otworzyłem oczy . Potem wstałem ubrałem się i umyłem . Lekko niemrawy napiłem się kawy za którą nie przepadam ale rozpuszczalną od czasu do czasu pije . Była 7:35 siedziałem Jeszce z 15 minut potem wyszedłem z domu i udałem się samochodem do Geo .
*Światem Georgie *
Wstałam dość wcześnie bo chciałam się przyszykować . Miałam ochotę wziąć dzień wolny z powodu tego że musze pojechać po telefon . Była już 7:50 umalowałam się . PO kilku minutach wzięłam torebkę szukając w niej kluczyków znalazłam zdjęcia które miałam przekazać zapomniałam nawet nie wiedziałam gdzie mieszkają nie miałam jak zadzwonić do Harrego więc jedynym rozwiązaniem było wzięcie wolnego dnia kupienie telefonu i skontaktowanie się z pączusiem .
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka ja szybko popryskałam się perfumami zleciałam na dół po schodach zastanawiając się kto to może być . Podeszłam do drzwi i je otworzyłam moim oczom ukazał się przystojny brunet o zielonych oczach z uśmiechem na twarzy któremu towarzyszyły dołeczki ubrany w conversy bluzę z Gappa i luźne dżinsy tak to był Harry
- Hej – odrzekł do mnie kiedy otworzyłam mu drzwi
- Hej a co ty tutaj robisz ? – zapytałam zdezorientowana
- Nie zaprosisz mnie do środka ?- zapytał nieśmiało
- Nie jasne wejdź nie spodziewałam się jakichkolwiek odwiedzin – w tej chwili pan „sexi” wszedł przez próg przywitał pocałowaniem w policzek i zaszedł do środka
- No więc tak plan na dzisiejszy dzień to :
po pierwsze pojechać po twój telefon abyś mogła się ze mną skontaktować
po drugie mam dla ciebie niespodziankę
a po trzecie chłopacy i ja bardzo byśmy chcieli abyś przyszła do nas na obiad
To jak zgadasz się ? – zapytał mnie buzia mu się nie zamykała
- Teraz będziesz mi wypominał to że zrobiłam z siebie kompletną idiotkę ? –zapytałam go i jednocześnie zrobiło mi się przykro
- Nie ! Nie o to mi chodziło … przepraszam – w tym momencie podszedł do mnie i przytulił . Czułam się tak inaczej tak bezpiecznie ale hola o czym ty myślisz to jest twój przyjaciel i tylko przyjaciel ! – pomyślałam do siebie .
- To co może być taki plan na dziś – wyszeptał do mojego ucha
- Może tylko muszę dziś poprosić ojca o dzień wolnego więc zanim to wszystko to zajedziemy jeszcze do studia dobrze ?- zapytałam go również szeptem do ucha . Czułam jak przytula mnie wciąż .
- Dobra to co idziemy ?- zapytał i puścił z uścisków
- Zaraz musze tylko znaleźć …
moje tenisówki - wskazując na szafkę z
butami – O! są – wyjęłam swoje bordowe Vansy i wyszliśmy z domu . Udaliśmy się
w stronę mojego samochodu
-Ej a ty gdzie ?- zapytał mnie Harry
- No gdzie do samochodu
- To nie jedziemy razem ?- zapytał mnie robiąc smutną minkę
- Myślałam że jedziemy moim - wskazując na swojego fiacika
- No cóż niech ci będzie
Potem wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy w stronę mojej pracy …
*Światem Harrego*
Jechaliśmy ona prowadziła . Nie powiem myślałem że będzie dosyć ostrożna tak jak to jeżdżą kobiety jednak nie raczej prowadziła odważnie przy tym złamała kilka zakazów prowadząc jak zawodowiec. Imponowało mi to
- Świetnie prowadzisz
- Dzięki – zarumieniła się trochę
Była śliczna jak zwykle tym razem ubrana na sportowo miała na sobie bordową bluzę pod to biały podkoszulek z nadrukiem i zwykłe rurki a na nogach bordowe Vansy których szukała przed wyjściem . Nagle z włączonego radia a było ono dość głośne Pojawiły się wiadomości plotkarskie
„ I jak sądzicie że One Direktion to fajne chłopaki ? My sądzimy że tak i dla wszystkich Directioners mamy wiadomość wczoraj Harry był widziany przed domem jakiejś dziewczyny od informatorów wiemy że jest to jakaś dziewczyna pracująca w jednym z najlepszych studi fotograficznych w Londynie swojego ojca . Wczoraj doszło pomiędzy do niezłej kłótni w której Harry został zbluzgany przed domem jednak potem udało mu się chyba ją przeprosić czyżby nowa para przechodziła kryzys? My życzymy aby Styles w końcu się ustatkował mimo że ma tylko 19 lat”
- Zajebiście widzisz teraz jesteśmy parą ja pierdole media mnie dobijają – powiedziała widać było że było jej głupio
- Spokojnie media zawsze były i będą nie przejmuj się – złapałem ją za rękę ale ona ją odsunęła . Jechaliśmy tak w ciszy aż dojechaliśmy do celu
* Światem Georgie*
Jezu media mnie dobijają ja jestem tylko przyjaciółką a może aż ? Cały czas myślałam po tej audycji w radiu . Na szczęście byliśmy już pod studiem więc on został w aucie a ja udałam się do gabinetu prosić ojca o dzień wolny . Gdy weszłam do budynku wszyscy się na mnie patrzyli tak dziwnie potem zorientowałam się że słuchają tego radia
- Uwaga komunikat specjalny nie jestem z Harrym ! – wydarłam się a wtedy wszyscy się na mnie spojrzeli dziwaczniej niż patrzeli przed chwilą i wrócili do swoich zajęć . Podeszła do mnie Roe
- Wszystko w porządku ? – zapytała mnie głaszcząc po ramieniu
- Tak jest wszystko okey a i przekaż wszystkim że nie jestem z Harrym że to są tylko plotki ! dobra ? – zapytałam jej doniosłym głosem – Przepraszam jestem zdenerwowana – dodałam potem i przytuliłam się do niej
- Już spokojnie weź sobie wolne musisz odpocząć – uśmiechnęła się do mnie i klepnęłam mnie abym poszła do ojca
- Dobra dziękuje – powiedział obdarzyłam ją szczerym uśmiechem a potem spokojnym krokiem udałam się do gabinetu
- Cześć tatuś – powiedziałam do niego uchylając drzwi
- O cześć córuś – akurat stał podszedł do mnie i się przywitał
- Tatuś mam prośbę bo musze kupić nowy telefon bo stary się zepsuł i czy mogę wziąć dziś wolne ?- zapytałam go udając słodką minkę – wiem że dopiero zaczęłam pracę ale bez telefonu ani rusz a ten znowu się zepsuł i nie opłaca się go naprawiać .
- Dobrze niech ci będzie w tym tygodniu akurat nie ma nic ciekawego więc masz tydzień wolnego . A i masz kup sobie coś pożądnego bo znając ciebie nie masz funduszy i po pół roku znowu ci się zepsuje – Powiedział do mnie i podał duży zwitek pieniędzy
- Tato ale nie .. – nie zdążyłam powiedzieć
- Nie ma żadnego ale widzisz ja swojego Iphona mam już 3 rok i nic się nie dzieje – wskazał na swój telefon leżacy nieopodal
- Dziękuje – przytuliłam go i kierowałam się w stronę wyjścia
- A i pozdrów Harrego – usłyszałam głos ojca
- Co ? ale my nie jesteśmy razem! Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi - Powiedziałam doniosłym głosem
- Dobrze już dobrze ale wiedz że jeżeli cie zrani to będzie miał ze mną do czynienia – powiedział do mnie a potem siadł przy biurku i spoglądał w laptopa.
Wyszłam byłam zszokowana wszyscy uwierzyli że jestem z Harrym . Postanowiłam nie zajmować sobie więcej głowy tylko iść w stronę samochodu bo była już 9 a na obiad mieliśmy iść do chłopaków no i jeszcze jakąś niespodzianka . Dziwiłam się że taka osoba może chcieć być moim przyjacielem. Ja obawiałam się ze mogę czuć do niego coś więcej niż przyjaźń . Może to dlatego że teraz mam przyjaciela i nie mogę odróżnić miłości od przyjaźni ? Bo nigdy nie miałam chłopaka . Moje przemyślenia skończyły się kiedy weszłam do auta
- Wszystko w porządku – zapytał mnie zaniepokojony zielonooki brunet
- Tak wszystko w porządku to co teraz po telefon ?- zapytałam chcąc uniknąć pytań dlaczego tak długo mnie nie było.
- To co jaki bierzesz ?- zapytał mnie znany mi już zachrypnięty głos
- Nie wiem ojciec chce abym kupiła raz a porządnie Iphona ale nie wiem jeszcze
- No i ma racje to co jedziemy do salonu – uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki
- Dobra niech wam będzie dwóch na jedną – uśmiechnęłam się
Podał adres i pojechaliśmy w wyznaczone miejsce
Ludzie patrzyli się na nas jak na debili kilka fanek podeszło zrobić zdjęcia i prosić o autografy . Odeszłam by ten spokojnie mógł z nimi pogadać . Potem doszliśmy do salonu Apple wybrałam telefon i potrzebne do niego gadżety . Poszłam zapłacić . Harry chciał to zrobić ja oczywiście się nie zgodziłam nie miałam zamiaru aby powstały kolejne plotki a poza tym nie jestem jego dziewczyną aby za mnie płacił a nawet jeśli to ja nigdy nie pozwolę swojemu chłopakowi płacić za mnie .
Po wyjściu z Centrum Handlowego wsiedliśmy do samochodu . Ja włączyłam telefon a Harry prowadził bo chciał mnie gdzie zawieść. Ja się zgodziłam . Dojechaliśmy na miejsce kiedy zdążyłam rozkminić jak się go obsługuje.
- Gdzie jesteśmy – zapytałam go widząc napis studio tatuaży
- Powiedziałaś że to twoje marzenie więc chce pomóc ci je spełnić to jest bardzo dobry tatuażysta część tych tatuaży jakie mam robiłem właśnie u niego więc możesz mu zaufać a poza tym nie będziesz sama będę przy tobie abyś sie nie bała .
- Alee .. ja jeszcze nie wiem co ja chce – powiedziałam do niego z lekka przycichłym głosem
- Spokojnie nie ma przymusy wejdziemy zapoznamy się a jak się zdecydujesz to sobie zrobisz – uśmiechnął się do mnie robiąc krok do przodu i łapiąc za moją rękę bo stałam jak wryta
Weszliśmy a tam … ty to była ta scenka co mi się śniła Harry witał się własne z tym gościem – Ja pierdole- powiedziałam sama do siebie szeptem . Portem przywitałam się . Widać było że Hazza i tatuażysta dobrze się znali . Gadali chwilkę a ja wtedy zastanawiałam się jaki chce ten tatuaż . Wybrałam chciałam go mieć na prawym nadgarstku Konkretnie napis „ Never give up” ozdobnym pismem .
- To co jak robimy czy jeszcze nie – podszedł do mnie brunet i zapytał
-Ej a ty gdzie ?- zapytał mnie Harry
- No gdzie do samochodu
- To nie jedziemy razem ?- zapytał mnie robiąc smutną minkę
- Myślałam że jedziemy moim - wskazując na swojego fiacika
- No cóż niech ci będzie
Potem wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy w stronę mojej pracy …
*Światem Harrego*
Jechaliśmy ona prowadziła . Nie powiem myślałem że będzie dosyć ostrożna tak jak to jeżdżą kobiety jednak nie raczej prowadziła odważnie przy tym złamała kilka zakazów prowadząc jak zawodowiec. Imponowało mi to
- Świetnie prowadzisz
- Dzięki – zarumieniła się trochę
Była śliczna jak zwykle tym razem ubrana na sportowo miała na sobie bordową bluzę pod to biały podkoszulek z nadrukiem i zwykłe rurki a na nogach bordowe Vansy których szukała przed wyjściem . Nagle z włączonego radia a było ono dość głośne Pojawiły się wiadomości plotkarskie
„ I jak sądzicie że One Direktion to fajne chłopaki ? My sądzimy że tak i dla wszystkich Directioners mamy wiadomość wczoraj Harry był widziany przed domem jakiejś dziewczyny od informatorów wiemy że jest to jakaś dziewczyna pracująca w jednym z najlepszych studi fotograficznych w Londynie swojego ojca . Wczoraj doszło pomiędzy do niezłej kłótni w której Harry został zbluzgany przed domem jednak potem udało mu się chyba ją przeprosić czyżby nowa para przechodziła kryzys? My życzymy aby Styles w końcu się ustatkował mimo że ma tylko 19 lat”
- Zajebiście widzisz teraz jesteśmy parą ja pierdole media mnie dobijają – powiedziała widać było że było jej głupio
- Spokojnie media zawsze były i będą nie przejmuj się – złapałem ją za rękę ale ona ją odsunęła . Jechaliśmy tak w ciszy aż dojechaliśmy do celu
* Światem Georgie*
Jezu media mnie dobijają ja jestem tylko przyjaciółką a może aż ? Cały czas myślałam po tej audycji w radiu . Na szczęście byliśmy już pod studiem więc on został w aucie a ja udałam się do gabinetu prosić ojca o dzień wolny . Gdy weszłam do budynku wszyscy się na mnie patrzyli tak dziwnie potem zorientowałam się że słuchają tego radia
- Uwaga komunikat specjalny nie jestem z Harrym ! – wydarłam się a wtedy wszyscy się na mnie spojrzeli dziwaczniej niż patrzeli przed chwilą i wrócili do swoich zajęć . Podeszła do mnie Roe
- Wszystko w porządku ? – zapytała mnie głaszcząc po ramieniu
- Tak jest wszystko okey a i przekaż wszystkim że nie jestem z Harrym że to są tylko plotki ! dobra ? – zapytałam jej doniosłym głosem – Przepraszam jestem zdenerwowana – dodałam potem i przytuliłam się do niej
- Już spokojnie weź sobie wolne musisz odpocząć – uśmiechnęła się do mnie i klepnęłam mnie abym poszła do ojca
- Dobra dziękuje – powiedział obdarzyłam ją szczerym uśmiechem a potem spokojnym krokiem udałam się do gabinetu
- Cześć tatuś – powiedziałam do niego uchylając drzwi
- O cześć córuś – akurat stał podszedł do mnie i się przywitał
- Tatuś mam prośbę bo musze kupić nowy telefon bo stary się zepsuł i czy mogę wziąć dziś wolne ?- zapytałam go udając słodką minkę – wiem że dopiero zaczęłam pracę ale bez telefonu ani rusz a ten znowu się zepsuł i nie opłaca się go naprawiać .
- Dobrze niech ci będzie w tym tygodniu akurat nie ma nic ciekawego więc masz tydzień wolnego . A i masz kup sobie coś pożądnego bo znając ciebie nie masz funduszy i po pół roku znowu ci się zepsuje – Powiedział do mnie i podał duży zwitek pieniędzy
- Tato ale nie .. – nie zdążyłam powiedzieć
- Nie ma żadnego ale widzisz ja swojego Iphona mam już 3 rok i nic się nie dzieje – wskazał na swój telefon leżacy nieopodal
- Dziękuje – przytuliłam go i kierowałam się w stronę wyjścia
- A i pozdrów Harrego – usłyszałam głos ojca
- Co ? ale my nie jesteśmy razem! Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi - Powiedziałam doniosłym głosem
- Dobrze już dobrze ale wiedz że jeżeli cie zrani to będzie miał ze mną do czynienia – powiedział do mnie a potem siadł przy biurku i spoglądał w laptopa.
Wyszłam byłam zszokowana wszyscy uwierzyli że jestem z Harrym . Postanowiłam nie zajmować sobie więcej głowy tylko iść w stronę samochodu bo była już 9 a na obiad mieliśmy iść do chłopaków no i jeszcze jakąś niespodzianka . Dziwiłam się że taka osoba może chcieć być moim przyjacielem. Ja obawiałam się ze mogę czuć do niego coś więcej niż przyjaźń . Może to dlatego że teraz mam przyjaciela i nie mogę odróżnić miłości od przyjaźni ? Bo nigdy nie miałam chłopaka . Moje przemyślenia skończyły się kiedy weszłam do auta
- Wszystko w porządku – zapytał mnie zaniepokojony zielonooki brunet
- Tak wszystko w porządku to co teraz po telefon ?- zapytałam chcąc uniknąć pytań dlaczego tak długo mnie nie było.
- To co jaki bierzesz ?- zapytał mnie znany mi już zachrypnięty głos
- Nie wiem ojciec chce abym kupiła raz a porządnie Iphona ale nie wiem jeszcze
- No i ma racje to co jedziemy do salonu – uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki
- Dobra niech wam będzie dwóch na jedną – uśmiechnęłam się
Podał adres i pojechaliśmy w wyznaczone miejsce
Ludzie patrzyli się na nas jak na debili kilka fanek podeszło zrobić zdjęcia i prosić o autografy . Odeszłam by ten spokojnie mógł z nimi pogadać . Potem doszliśmy do salonu Apple wybrałam telefon i potrzebne do niego gadżety . Poszłam zapłacić . Harry chciał to zrobić ja oczywiście się nie zgodziłam nie miałam zamiaru aby powstały kolejne plotki a poza tym nie jestem jego dziewczyną aby za mnie płacił a nawet jeśli to ja nigdy nie pozwolę swojemu chłopakowi płacić za mnie .
Po wyjściu z Centrum Handlowego wsiedliśmy do samochodu . Ja włączyłam telefon a Harry prowadził bo chciał mnie gdzie zawieść. Ja się zgodziłam . Dojechaliśmy na miejsce kiedy zdążyłam rozkminić jak się go obsługuje.
- Gdzie jesteśmy – zapytałam go widząc napis studio tatuaży
- Powiedziałaś że to twoje marzenie więc chce pomóc ci je spełnić to jest bardzo dobry tatuażysta część tych tatuaży jakie mam robiłem właśnie u niego więc możesz mu zaufać a poza tym nie będziesz sama będę przy tobie abyś sie nie bała .
- Alee .. ja jeszcze nie wiem co ja chce – powiedziałam do niego z lekka przycichłym głosem
- Spokojnie nie ma przymusy wejdziemy zapoznamy się a jak się zdecydujesz to sobie zrobisz – uśmiechnął się do mnie robiąc krok do przodu i łapiąc za moją rękę bo stałam jak wryta
Weszliśmy a tam … ty to była ta scenka co mi się śniła Harry witał się własne z tym gościem – Ja pierdole- powiedziałam sama do siebie szeptem . Portem przywitałam się . Widać było że Hazza i tatuażysta dobrze się znali . Gadali chwilkę a ja wtedy zastanawiałam się jaki chce ten tatuaż . Wybrałam chciałam go mieć na prawym nadgarstku Konkretnie napis „ Never give up” ozdobnym pismem .
- To co jak robimy czy jeszcze nie – podszedł do mnie brunet i zapytał
- Tak zdecydowałam się
Wskazałam na nadgarstek i napis w katalogu
- Nonono … - powiedział do mnie .
Następnie miałam siąść na fotelu a profesjonalista poszedł po przyrządy
- Boisz się ? – zapytał mnie Harry który wziął stołek i siadł koło mnie przyglądając mi się dokładnie
- Ja ? Skąd…. No dobra może troszkę – powiedziałam ściszając głos w głębi duszy miałam strasznego pietra – Harry ?
Wskazałam na nadgarstek i napis w katalogu
- Nonono … - powiedział do mnie .
Następnie miałam siąść na fotelu a profesjonalista poszedł po przyrządy
- Boisz się ? – zapytał mnie Harry który wziął stołek i siadł koło mnie przyglądając mi się dokładnie
- Ja ? Skąd…. No dobra może troszkę – powiedziałam ściszając głos w głębi duszy miałam strasznego pietra – Harry ?
- Tak ?
- A będziesz tutaj ?- Zapytałam go bardzo chciałam aby był przy mnie bo czułam się taka bezpieczna
- Będę a mogę cie trzymać nawet za ręką – uśmiechnął się do mnie
- Możesz możesz będzie mi nawet miło – powiedziałam do niego
Nagle przyszedł chłopak ze sprzętem
- gotowa ?- zapytał wyjmując igły
- Gotowa ..
Cały zabieg trwał około 40 minut nie powiem bolało trochę ale cały czas gadałam z Hazzą który chciał odwrócić uwagę od bólu .
- I jak podoba się ?- zapytał mnie tatuażysta .
- Zadowolona – powiedziałam do niego patrząc na prawy nadgarstek -… Ile jestem panu winna ?- zapytałam biorąc lewą ręką za torbę
- Nic kochana po starej znajomości z Harrym masz gratis – uśmiechnął się do mnie- Mam nadzieje że ci się podoba
- Jest śliczny dziękuje – powiedziałam a przy okazji pocałować Harrego w policzek
To my już pójdziemy . Pożegnaliśmy się wsiedliśmy do auta a Harry prowadził bo ja nie mogłam
- Dziękuje ale wiesz ze nie musiałeś ?- zapytam go retorycznie
- Wiem ale chciałem . To co teraz do chłopaków ?
- Nie czekaj muszę się przebrać i potem do chłopaków .
- Zgoda mamy jeszcze 45 minut – uśmiechnął się loczek i ruszyliśmy w kierunku mojego domu …
___________________________________________
Niedziela a ja miałam takie ambitne plany ...
- A będziesz tutaj ?- Zapytałam go bardzo chciałam aby był przy mnie bo czułam się taka bezpieczna
- Będę a mogę cie trzymać nawet za ręką – uśmiechnął się do mnie
- Możesz możesz będzie mi nawet miło – powiedziałam do niego
Nagle przyszedł chłopak ze sprzętem
- gotowa ?- zapytał wyjmując igły
- Gotowa ..
Cały zabieg trwał około 40 minut nie powiem bolało trochę ale cały czas gadałam z Hazzą który chciał odwrócić uwagę od bólu .
- I jak podoba się ?- zapytał mnie tatuażysta .
- Zadowolona – powiedziałam do niego patrząc na prawy nadgarstek -… Ile jestem panu winna ?- zapytałam biorąc lewą ręką za torbę
- Nic kochana po starej znajomości z Harrym masz gratis – uśmiechnął się do mnie- Mam nadzieje że ci się podoba
- Jest śliczny dziękuje – powiedziałam a przy okazji pocałować Harrego w policzek
To my już pójdziemy . Pożegnaliśmy się wsiedliśmy do auta a Harry prowadził bo ja nie mogłam
- Dziękuje ale wiesz ze nie musiałeś ?- zapytam go retorycznie
- Wiem ale chciałem . To co teraz do chłopaków ?
- Nie czekaj muszę się przebrać i potem do chłopaków .
- Zgoda mamy jeszcze 45 minut – uśmiechnął się loczek i ruszyliśmy w kierunku mojego domu …
___________________________________________
Niedziela a ja miałam takie ambitne plany ...
Napisać kilka rozdziałów ...
Taaaa ... lenistwo wzięło górę
Ale obiecuje że niedługo akcja się rozpocznie
Na brak weny nie narzekam ...
xoxo borówa
Taaaa ... lenistwo wzięło górę
Ale obiecuje że niedługo akcja się rozpocznie
Na brak weny nie narzekam ...
xoxo borówa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)