środa, 27 lutego 2013

Rozdział 4 - Nie wierze w takie zabobony ...


Po piętnastu minutach byliśmy na miejscu . Ja nadal nie mogłam uwierzyć że taki dom w środku miasta jest mój. No cóż życie nie raz jeszcze mnie zaskoczy . Przez ten cały zamęt zapomniałam że miałam sobie zrobić tatuaż właśnie na szczęście miała to być malutka koniczynka czterolistna na serdecznym palcu u ręki <3 Cudo . Jednak na razie chyba go sobie odpuszczę kto wie może potem  za miesiąc może 2 . Zamyślona stałam gdyż przypomniało mi się właśnie o nim i moich marzeniach no ale cóż nagle poczułam dłoń matki która dotknęła moich pleców i zapytała
- To co gotowa ? – dość niecierpliwie jednak z uśmiechem na twarzy zapytała mnie matka pokazując  palcem wskazującym na  dom .
- … Tak -  westchnęłam i odpowiedziałam  postawiłam pierwszy krok.
Dalej było łatwo chociaż i tak się denerwowałam bo miałam zamieszkać sama  i się usamodzielnić . W sumie sama … jak to fajnie brzmi . Podczas moich przemyśleń przeszliśmy już wszystkie schody staliśmy pod drzwiami . Tata podał mi klucze . Nieśmiało je wzięłam i otworzyłam .Pchnęłam lekko drzwi. Moim oczom ukazał się widok umeblowanego domu . Zatkało mnie. Myślałam że będzie puste a jest już umeblowane. Brak słów . Rodzice zawsze wiedzieli co mi się podoba i tym razem trafili znowu w moje gusta. Wszystko było jakby ze snu z którego zaraz miałam się obudzić . Łza poleciała mi po policzku .
- Co się stało ? – z niepokojem zapytał ojciec widząc krople spływającą po moich lekko różowych policzkach
- Nic , tak bardzo was kocham -  powiedziałam to i od razu przytuliłam sie do taty potem do mamy i powiedziałam szeptem do ucha
- Dziękuje
 Dom był idealny . Zawsze marzyła m o stylu minimalistycznym , nowoczesnym . Gdy weszło się od drzwi frontowych  widać było po lewej schody z drewnianymi poręczami po prawo korytarzy prowadzący do schowka , pralni i oddzielne drzwi do garażu . Na wprost przestrzenny salon połączony z kuchnią .  W salonie był kominek  naprzeciw  biblioteczka pomiędzy stała sofa  i dwa fotele stolik kawowy  a przed tym wszystkim telewizor zawieszony na ścianie pod  tym komoda i ramki ze zdjęciami …. Moimi z dziecińska moich rodziców i rodziny . Po raz kolejny się rozpłakałam . Rodzice widząc to przytulili sie do siebie  a matka powiedziała do niego
- Chyba się udało
Ja nadal latałam po domu jak opętana potem zobaczyłam kuchnie .
Podeszłam do niej a tam wszystko na swoim miejscu tak jak sobie wyobrażałam moje mieszkanie po tym jak zarobię trochę pieniędzy . Wszystko było gotowe  od urządzeń po malutkie szczegóły takie jak sztućce szklanki czy poduszki .
- Leć na górę – powiedział tata z uśmiechem  ciągle przytulając mamę.
Poleciałam na górę przez schody jak Male dziecko które czeka na niespodziankę . Nie mogłam uwierzyć . Zobaczyłam tam przepiękną ścianę na której było pełno zdęci. Byli tam wszyscy dosłownie wszyscy na których mi zależy moje zdjęcia jak poszłam do zerówki do  pierwszej klasy pierwsze wakacje . Jejku .. oni tak bardzo mnie kochają . Znowu oczy mi się zaszkliły ale postanowiłam wszystko zwiedzić aby móc jeszcze raz podziękować rodzicom .
Po lewo od schodów był pokój gościnny  tak samo wszytko od łóżek szaf po kołdry  poduszki . Wycofałam się . Obok po prawo była łazienka. A tam … brak słów . Wanna i brodzik tak samo dwie umywalki toaleta . No po prostu cudo . I to i tak nie był koniec niespodzianek dla mnie . Postanowiłam pójść do pokoju gdzie na drzwiach była przyczepiona karta . Otworzyłam ją . Było tam napisane „ Kochanie wiesz jak bardzo cię kochamy to wszystko dla ciebie wiemy jak dużo znosisz w związku z twoją dolegliwością z którą można żyć . Jesteś naszym jedynym dzieckiem . Chcemy aby teraz żyło ci  się lżej . Kto wie może kiedyś będziesz mieć dzieci i to one będą ci pomagać wraz z mężem ? . Wiec że mimo naszych sprzeczek bardzo cie kochamy . Mamy nadzieje że nie zapomnisz o swoich staruszkach . więc nie płacz  ( tak sądzimy że płaczesz ) tylko wejdź najpierw do swojej sypialni a potem do pokoju który jest na końcu korytarza po prawo  Kochamy cie Tata i Mama ‘’
Znowu nie mogłam się ogarnąć ale postanowiłam zrobić tak jak było  w liście. Wzięłam jeden głęboki wdech i wydech i nacisnęłam na klamkę. Drzwi się otworzyły moim oczom ukazała się śliczna sypialnia . Na środku łóżko , w lewym rogu toaletka . Naprzeciw telewizor. W pokoju było też kilka półek i komód po prawej stronie zauważyłam  Jeszce dwa drzwi . Byłam zaskoczona ale nieśmiało podeszłam i otworzyłam pierwsze okazała się to być osobista łazienka. Zaś drugie to garderoba . Siadłam na podłodze i się rozpłakałam  siedziałam na środku i płakałam jak głupia ze szczęścia. Wiem może to i chore ale dla mnie to takie emocje że wreszcie w życiu mi się coś zaczęło udawać. Rodzice oparli się o framugę
- I jak podoba się – zapytała mama
Nic nie odpowiedziałam podeszłam do nich i się przytuliłam co oznaczało że tak .

 2 GODZINY PÓŹNIEJ

Wróciliśmy do domu gdyż miałam się spakować . Pakowanie moich rzeczy zajęło nam  trochę czasu ale się udało . Około 20:00 podjechaliśmy do domu zostawiliśmy kartony . Postanowiliśmy przyjechać jutro rano i rozpakować rzeczy .
O 21 byliśmy w domu rodziców  ja spojrzałam tylko na swój pokój siadłam na łóżko i zadzwoniła do Megi gadałyśmy do 22 bo jutro rano trzeba było sie ogarnąć i rozpakować we własnym domu  . Rodzice powiedzieli że mi pomogą .


*Światem  Harrego *

Teraz mogłem spokojnie spać mam jej numer. Uda mi się ją poznać. Nadal myślałem o niej jej uśmiechu itd. Była już 24 a ja leżałem na łóżku i marzyłem .
- Harry ogarnij dupę i idź spać musisz się ogarnąć przed jutrzejszym spotkaniem w studio – powiedziałem do siebie zamknąłem oczy i próbowałem zasnąć …

NASTĘPNEGO DNIA

* Światem Georgie *

 Godzina 6:00 otworzyły się drzwi to był tata ubrany i zadowolony
- Wstawaj bo nie zdążymy z tym wszystkim – powiedział czule widząc że śpię .
Ja od razu jak usłyszałam głos ojca wstałam na równe nogi poleciałam się umyć ubrać i umalować . Rekordowo bo tylko 15 minut . Może to po prostu z tej całej podniety ? …
Zeszłam na dół tam tata z mamą byli już gotowi wzięli ode mnie ostatnie pudełko gdzie był sprzęt elektroniczny i reszta ubrań wsiedliśmy do samochodu ojca Jeepa. Po 5 minutach byliśmy na miejscu. Słońce świeciło tam już na powitanie . Gdy weszliśmy od razu zaczęliśmy się krzątać . Ja z mamą zaczęłyśmy układać wszystko w sypialni i garderobie . Tata zaś popodłączał sprzęty elektroniczne i ustawił wszystko na tip top. Około 10:30 wszystko było gotowe . Niedługo potem byliśmy umówieni na spotkanie w studio więc ja przebrałam się w sukienkę zeszłam na dół  . Mama powiedziała że zrobi zakupy abym nie była głodna jak przyjadę po pracy.
- Pamiętaj że to co ci się przyśni w nowym domu to się spełni – powiedziała mama uśmiechnięta od ucha do ucha
- Ja nie wierze w takie zabobony mamuś – powiedziałam jej
- Dobrze już my musimy jechać Jeszce pod dom po samochód Georgie i do pracy a ty kochanie możesz jechać po te zakupy zobaczymy sie wieczorem – powiedział ojciec  całując mamę w policzek a potem ze mną wychodząc. Wsiedliśmy w samochód i po chwili byliśmy na podwórku ja przesiadłam się do auta i pojechałam do pracy . Postanowiłam wstąpić jeszcze do cukierni po pączki z truskawkami .
O 11 byłam pod studio. Spotkanie miało być za niedługo więc poszłam do gabinetu ojca dogadać szczegóły. Uzgodniliśmy z Roe  że zdjęcia moje i jej będą rozsypane i nie będziemy mówić czyje są której aby sprawdzić czy moje zdjęcia są dość dobre ( tak twierdziła Roe ale ja jej nie wierzyłam dlatego ten eksperyment ) .
Czekaliśmy na przyjazd chłopaków spóźnili się trochę ale cóż tak bywa.
- Przepraszamy za spóźnienie ale Ten oto tutaj mężczyzna jak zwykle zaspał - pokazali na Harrego ja się uśmiechnęłam
- Nic się nie stało zapraszamy – z uprzejmością powiedział mój ojciec  pokazując na sale konferencyjną .
Weszliśmy do sali przyniosłam dla każdego kawę oraz pączki .Od razu można było wywnioskować po minie Harrego że bardzo mu pasuje ze będzie mógł je zjeść. Przyniosłam wszystko i usiadłam wolne miejsce było pomiędzy Harrym a Roe więc tam usiadłam
- No to zaczynamy – powiedział ojciec zacierając ręce
- Proszę tu są zdjęcia wszystkie są dla waszej dyspozycji jednak musimy wybrać kilka – powiedział tajemniczo ojciec
- Okey – powiedzieli zgodnie i zaczęła się dyskusja które są najlepsze
Ja w międzyczasie poczułam wibracje był to sms od .. Harrego „z truskawkami ? ;) ’’ uśmiechnęłam się i szepnęłam mu na ucho” tak” 
Ten zadowolony wziął talerzyk i zajadał się pączkami jak małe dziecko
Po 15 minutach burzliwej dyskusji  chłopacy  pokazali  10 zdjęć jakie było moje zdziwienie okazało się że aż 4 z nich były to moje zdjęcia . Nie sądziłam że te moje wypociny mogą się komuś podobać no ale cóż …  W tym czasie zamarłam akurat stałam a Harrold za mną . Zemdlałam . On mnie złapał .
Po kilku sekundach obudziłam sie na podłodze na de mną stał Harry ojciec Roe i chłopacy  próbując ocucić .
- Georgie, Georgie – słyszałam tylko takie głosy nad sobą mojego ojca i zachrypniętego mężczyzny tak to był Harry . Otworzyłam oczy .
- Co się stało dlaczego ja leżę ? – Lekko przytłumionym głosem  zapytałam .
- Zemdlałaś kochanie wszystko w porządku ?  - tak to był głos zaniepokojonego ojca
- Harry to przez ciebie widzisz zemdlała przez twoją urodę – zaśmiał się Louise  , na co Hazza dziwnie się na niego spojrzał
- Tak tak wszystko w porządku- odpowiedziałam chcąc wstać  jednak nadal kręciło mi się w głowie
- Usiądź a ja cie zaraz zawiozę do domu – powiedział ojciec pomagając mi wstać i z Harrym prowadząc do kanapy która stała nieopodal .
- Nie tato zaraz mi przejdzie ty masz dużo pracy sama pojadę do domu – chciałam załagodzić sytuacje. Nie miałam ochoty na to aby cały czas mnie o wszystko wypytywali
- O nie nie ma mowy ja ciebie zawiozę do domu a chłopacy dokończą spotkanie – powiedział chłopak lubiący pączki z truskawkami  każdy spojrzał po sobie
- Ale ja nie …….- nawet nie mogłam skończyć zdania
- Nie ma mowy ja cie zawiozę chyba się mnie nie boisz? – zapytał mnie pączuś  uśmiechając się ukazując swoje cudowne dołeczki i białe ząbki.
- Tylko prosto do domu a ja od razu do pracy z matką do ciebie przyjedziemy – powiedział podejrzliwym głosem mój ojciec
- Dobrze
- To chodź my już pójdziemy – powiedział do mnie Harry podając mi dłoń
Wyszliśmy z budynku dałam mu kluczyki. Wsiedliśmy podałam mu adres i odjechaliśmy w stronę centrum .
- Ale ze mnie ciemnota – powiedziałam siedząc w samochodzie i przykrywając jedna dłonią twarz.
- Co ty gadasz po prostu zrobiło ci się słabo , każdemu się zdarza – Znowu uśmiechnął się w moją stronę
- Może tak  … - odpowiedziałam  stłumiając głos
- Coś się stało ?
- Nic .. to znaczy bo to była moja pierwsza sesja , ja nawet nie ukończyłam szkoły  w tym kierunku ale zawsze uczyłam sie tego od ojca i fotografia zawsze mnie kręciła straciłam prace . Tata zawsze chciał abym była w tym samym fachu co on . Dał mi szansę miałam się wykazać na tej sesji . Z tych zdjęć które wybraliście to 4 były moje więc jak na amatorkę to jest mega wynik .Po prostu nie mogłam uwierzyć i jakoś tak się samo zrobiło .- odpowiedziałam mu ten tylko się uśmiechnął
- Bo widzisz jak ma się talent to i bez szkół można być świetnym w swoim fachu .
- A i dziękuje ..- odpowiedziałam mu przypominając sobie że to on stał za mną i chyba on mnie złapał 
- Ale za co ? – zapytał mnie nie wiedząc o co chodzi
- No za to że mnie złapałeś i dzięki tobie nie pieprzne łam o podłogę – mówiłam lekko chichocząc
- Aaa a to było nawet przyjemne uratować tak fajnej dziewczynie jak ty życie – zaśmiał się i popatrzył na mnie
Akurat dojechaliśmy pod mój nowy dom
- To tutaj – wskazałam palcem na drzwi
- Może wjedziesz na chwile ty mój wybawicielu ? – zdjęłam okulary  i uśmiechnęłam się do niego
- Jasne czemu nie  - odpowiedział . Widać było że chyba chciał ze mną pogadać albo może mam zwidy … marny ze mnie psycholog .
Otworzyłam drzwi i zaprosiłam do środka po bokach było jeszcze kilka kartonów z rzeczami
- A ty co się przeprowadzasz ? – zapytał mnie lekko zdziwiony
- Nie dopiero się wprowadziłam , choć może chcesz sie czegoś napić tylko nie wiem czy coś jest  - odpowiedziałam mu zmieniając temat
- Jasne czemu nie 
Jeju znowu zakręciło mi się w głowie i oparłam sie o kominek
- Co się dzieje ? – podleciał do mnie i od razu złapał podniósł i zaniósł na sofę
- Nie nic znowu w głowie mi się kręci
- Widzisz  jak można cie zostawić sama nie martwic się o ciebie ty siedź a ja spróbuje coś znaleźć do picia
- Dobrze – odpowiedziałam mu . Byłam dość zdziwiona jak taki chłopak który jest ikoną muzyki za którym latają takie fanki chce gadać właśnie ze mną zwykłą osobą recepcjonistka która próbuje swoich sił w fotografii  . To pytanie mnie nurtowało cały czas ale posłusznie leżałam na kanapie tak jak mi kazał i czekałam na niego aż wróci .


*Światem Harrego *

Ona jest … inna taka ciepła i prawdziwa . Widać to po pierwszej rozmowie . Szukałem akurat coś do picia o dziwo lodówka była pełna . Wziąłem dwie szklanki i sok pomarańczowy . Kiedy byłem już prawie przy niej bo od sofy do lodówki dzieliło około  5 m poślizgnąłem się . Rozległ sie huk. Ona wstała energicznie  zobaczyła mnie podbiegła .
- Idź ty niezdaro – powiedziała do mnie
- Nic sobie nie zrobiłeś ? – zapytała mnie widząc że szklanki są całe a sok o dziwo się nie rozlał
- Tak wszystko w porządku widzisz ty mdlejesz ja się wywalam co dziś z nami jest ? – zapytałem jej retorycznie wstając
- Hahaha tak to prawda mam nadzieje ze nie zrobiłeś tego specjalnie choć siąść  - zaśmiała się i wskazała na kanapę usiedliśmy . Zaczęliśmy gadać  ona powiedziała że zgłodniała ja zaproponowałem że coś zrobię do jedzenia . Poszedłem do kuchni zrobiłem jej kanapki gdy wróciłem 3 minuty później ona słodko spala na kanapie . Postanowiłem zanieść ją do łóżka niech się wyśpi. Miałem nadzieje że się nie wywalę . Chwilę później wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni położyłem na łóżku przykryłem kocem  . Zeszyłem na dół znalazłem kartkę i długopis  napisałem jej list i zaniosłem z kanapkami i sokiem . Położyłem na szafce nocnej i ucałowałem w czoło . Potem po cichutku  wyszedłem z domu była wtedy godzina 15:00  ..


______________________________________________________________
No i co jakoś idzie . ?
Powoli się rozkręca , ja idę się pouczyć bo jak zwykle mam lenia ale muszę się
wziąć za siebie
Mam nadzieje że dzień wam lepiej minął niż mi
xoxo borówa 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz