niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 1 - Stary koniec i nowy początek ?


Był  27 Marca to już 20 urodziny Georgi . Od sylwestra postanowiła że wraz z jej urodzinami będzie robić to co chce i że zacznie jej się to wszystko udawać. Że spełnią się jej marzenia.  Że to ona zacznie rozkładać karty na stół. Sądziła że to jak zwykle jej się nie spełni ale  ….. była w błędzie .
Była godzina 16:58 na obrzeżach Londynu robiło się ciemno . Nic nie świadoma wróciła swoim kremowym fiatem 500 do rodzinnego do rodzinnego domu gdzie czekali na nią rodzice. Tak zawsze w jej urodziny było spokojnie nie lubiła tłumów. Jak co roku George i Jenna czekali na córkę.  Na stole odświętnie wystrojonym stał okrągły tort taki jaki uwielbia czyli czekoladowe ciasto ze słodką bitą śmietana i dżemem wiśniowym z cukierni w centrum . Była już godzina  17:18 głos silnika wjeżdżającego obok posesji wskazał na to że Georgia jest już blisko . Rodzice zapalili świeczki i stanęli aby przywitać córkę.  Gdy otworzyły się drzwi rozległ się śpiew ‘’ sto klat sto lat … ‘’ Dziewczyna jak co roku udawała zaskoczona i podziękowała rodzicom. Potem siedli przy stole zajadając się tortem .

*W świecie Georgi*

-Jak w pracy – odrzekł ojciec przerywając tą niezręczną cisze
- Dobrze, nawet bardzo – powiedziałam, co miałam  powiedzieć ze szykują się cięcia etatów i że jestem na wylocie .. no chyba nie postanowiłam na razie nic nie mówić rodzicom aby ich nie martwić
Znowu zapadła ta cisza słychać było tylko  cykanie zegara który wisiał na ścianie
- Georgi – powiedziała matka
-Yhymmm .. -  mruknęłam przełykając kawałek ciasta
- Mamy dla ciebie Jeszce prezent , wiemy że nie dostajesz prezentów od twoich 18 urodzin czyli już 2 lata dlatego postanowiliśmy że w tym roku dostaniesz cos specjalnego tylko musimy gdzieś pojechać
-Okey – niechętnie się zgodziłam
Zebraliśmy się wszyscy rodzice podali adres . Po 20 minutach dojechaliśmy  na miejsce był to niewielki domek w centrum Londynu . Wyszliśmy z samochodu
- Po co my tak w ogóle tu przyjechaliśmy – zapytał zdezorientowana , nigdy nigdzie razem nie jeździliśmy bo ojciec jako fotograf wiele czasu spędzał w pracy jak przyjechał to siedzieli z mamą oglądając telewizje a teraz zachciało im się na przejażdżki , to było podejrzane  .
- A podoba ci się ? – zapytał nieśmiało ojciec jakby chciał mi coś ważnego powiedzieć
-Może i podoba ale co to ma do rzeczy – zapytałam z niepewnością w głosie , przez chwile pomyślałam że rodzice mi go kupili ale po kilku sekundach stwierdziłam że to niemożliwe i że już wygaduje głupoty przez te problemy w pracy , potem przeminęła mi myśl że wygrali w totolotka chociaż to tez nie było nieprawdopodobne bo ojciec nie uznawał tego typu loterii . Moje przemyślenia  przerwał głos ojca .
- To dla ciebie córciu – uśmiechnął się do mnie a matka objęła w pasie
- Chcesz wejść- nieśmiało zapytała matka
- Jak to dla mnie ? – miałam mętlik w głowie sądziłam że to jest sen a zaraz się obudzę w swoim pokoju i znów zacznę swoje szare życie od początku najpierw wstać ( zawsze najciężej ) umyć się ubrać zjeść śniadanie samochodem do pracy ( pracowałam jako jedna z recepcjonistek w biurze deweloperskim ) potem około 17 powrót do domu obiad z rodzicami  następnie siedziałam w swoim pokoju i gadałam przez skaypa ze swoją przyjaciółką poznaną przez neta – tylko ona mnie rozumie i zawsze pocieszy spotkamy się rzadko bo nigdy nie mamy czasu ja z jednego krańca Londynu ona z drugiego ale jakoś dawaliśmy rade potem wyjdę na dwór porobić kila fotek – miłość do fotografii odziedziczyłam po ojcu ale poszłam na inne studia i nie jestem profesjonalną  fotografką ale zawsze lubiłam robić to dla mojej przyjemności  a potem wstawiać na bloga  . wieczorem ta sama rutyna czyli kąpiel ogarnięcie się zmycie makijażu zjedzenie czegoś i przeglądanie blogów .  I niby teraz tata mi wyskakuje że mam mieć własny domek . sadziłam że to sen i że się zaraz obudzę .
-Dobra  do prima aprilis jeszcze kilka dni - powiedziałam do rodziców i się uśmiechnęłam
-Córciu to nie jest prima aprilis ten dom naprawdę jest dla ciebie – jeszcze raz tym razem matki dała mi to do świadomości
-Aha … - zemdlałam  to znaczy tak można powiedzieć bo po prostu zakręciło mi się w głowie z radości
- Mamo innym razem pójdziemy do domu dobrze ? , Może ktoś  poprowadzić  bo na dziś mam dosyć niespodzianek  - a jednak  … czyżby teraz to moje marzenia zaczęły się spełniać . hahaha dawno się tak nie uśmiałam  ale cóż mam własny dom . WOW .
 Gdy wróciłam do domu wleciałam jak oszalała do pokoju pogadałam chwilę przez skaypaya z Meg bo tak miała na imię moja przyjaciółka powiedziała ze jutro się spotkamy po pracy i pogadamy 
Była już 21 a ja jutro wcześniutko na  5:30 do pracy więc czym prędzej poszłam się umyć i zjeść kolacje widząc rodziców odwzajemniłam i czuły uśmiech jakim mnie obdarzyli
Była już 22:30 nie mogłam zasnąć cały czas przelatywałam po kanałach natknęłam się na serwis plotkarski  a tutaj reporterka przeprowadza wywiad z chłopaki z One Drection  zatrzymałam się na chwile jednak 10 sekund później wywaliło korki w domu a ja stwierdziłam że to znak że musze iść spać.

Dzień później 
Była  4:25 mój budzik znowu zaczął coraz głośniej dzwonić  obudziłam się . Za oknem szarówka ale musiałam wstać poszłam jak codziennie zjeść śniadanie  umyć się i umalować aby nie wyglądać jak jakieś straszydło  równo o 5 wyjechałam z pod domu .
Była 5:25 miałam pięć minut do rozpoczęcia pracy na recepcji wiem strasznie wcześnie biuro było otwierane o 8 ale do naszych obowiązków należało posprzątać zrobić porządki w papierach mimo że zawsze przychodzimy na 7 w tym tygodniu szef kazał być na tak wczesną godzinę .
Dochodziła 8:30 wszystko  toczyło się swoim tempem  lecz ja przeczuwałam że coś się stanie .
I miałam racje kierownicy zarządzili zbiórkę w konferencyjnej na 9 . Z dziewczynami wiedzieliśmy że to nie wróży nigdy nic dobre . Ostatnio grozili że jesteśmy na wylocie i że mogą być cięcia etatów . Każdy wpadł w panikę jednak ja byłam dziwnie spokojna chociaż zawsze panikuje jako pierwsza .
Była już 9 wszyscy zebrali się w sali i dyrektor ogłosił ze z przykrością oświadcza jest kryzys oni są pod kreska i ze musza zwolnic niektóre osoby i ze nie chce czytać te osoby z listy tylko do każdego z tych osób został wysłany list i ze powinien już być w naszych skrzynkach pocztowych natomiast te osoby które nie otrzymają listu nadal będą tu pracować. Każdy siedział jak na szpilkach aby dojść do domu i dowiedzieć  się co z nim będzie a każdy kączy zmianę około godziny 16:30 .

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Była 16:20 za dziesięć minut każdy kączy prace  i dowie się co z nim będzie ja się jednak nie przejmowałam . Stwierdziłam że co będzie to będzie tak musi być i już nic tego nie zmieni.
Na 16:50 byłam umówiona z Meg w naszej ulubionej kawiarni obok biura .Zamówiłam dwa duże shaki truskawkowe nasze ulubione i czekałam na nią w zamyśleniach.  Chwile później  weszła do kawiarni rozglądając się gdzie jestem . Pomachałam  jej , przywitałyśmy się smoknięciem w policzek.
- Jak to dostałaś mieszkanie ?- zapytała bardzo uprzejmie
- Nie wiem sama przyjechałam jak codziennie po pracy  i tak jak zwykle jak co roku tort rodzice zaśpiewali nic się nie spodziewałam bo od osiemnastki na którą dostałam samochód właśnie ten nic nie dostwałam – tez byłam w takim samym szoku co teraz , nic nie dostałam a oni chcieli ze mną pojechać aby mi cos pokazać zgodziłam się czemu nie  dojechaliśmy a tu taki śliczny dom w samym centrum Londynu który pewnie kosztował sporo  i do mnie mówią ‘’ córciu to dla ciebie ‘’ więc się trochę zdziwiłam  - opowiedziałam  jej mniej więcej co się stało bo wczoraj jakoś nie mogłam z siebie nic wykrztusić do mikrofony laptopa podczas rozmowy z Meg
- No to nieźle …. – odpowiedziała zakłopotana Meg – kocham ją ona zawsze mnie zrozumie to moja prawdziwa przyjaciółka 
Gadałyśmy Jeszce tak może z godzinę potem nasze drogi się rozeszły a każdy pojechała do swojego domu. Gdy weszłam chciałam pogadać z rodzicami o tym domu że….- właśnie sama nie wiem co chciałam im powiedzieć   ale w przedpokoju na półce zobaczyłam list . W mojej głowie od razu zaświeciła się czerwona lampka  . Nie myliłam się list z biura .
- FUCKEN- od razu na wejściu powiedziałam wchodząc do salonu gdzie siedzieli rodzice
- Co się stało - zapytała zaniepokojona mama
- Zostałam zwolniona z pracy z powodu kryzysu – usiadłam koło rodziców na skórzanym komplecie wypoczynkowym
- Nie martw się – powiedział zmartwiony ojciec
- Fajnie jak dostałam od was tak wspaniały prezent czyli własny dom za który  jestem wam mega wdzięczna a nie będę potrafiła go teraz utrzymać . – gdy powiedziałam to wstałam  do kuchni aby wziąć proszki przeciwbólowe bo głowa mnie zaczęła bolec i po kilku minutach wróciłam do rodziców bo chciałam im powiedzieć ze na razie nie dam rady utrzymać tego domu
-Posłuchajcie - powiedziałam poważnym tonem
- Nie to ty posłuchaj , moim zdaniem jesteś świetną fotografka nie raz widziałem jak robisz zdęcia i wstawiasz na bloga którego regularnie przeglądam i sadzę ze powinnaś poszukać pracy w tej branży . Pomyślałem że może pomogłabyś mi tworzyć dalej to studio fotograficzne w prawdzie funkcjonuje ono sprawnie ale Jeszce jeden fotograf na pewno się przyda – powiedział ojciec do mnie a mnie znowu zatkało
- Tato - powiedziałam czule i podziękowałam strasznie ojcu wiedziałam że moje przeczucia się sprawdzają ze nie będzie źle
- Obiecuje ze ciebie nie zawiodę – ucałowałam tatę w policzek i pobiegłam od razu do pokoju .

Podzieliłam się tym wszystkim na codziennej rozmowie z Megi
Zagadałyśmy się była już 23:30 a jutro na 9 do pracy jak to fajnie brzmi .
Kiedy kładłam się spać czyli około północy usłyszałam skrzypienie drzwi to był mój tata
- Jutro twój pierwszy dzień w pracy i pierwsza z sesji będziesz tam pomagać mam nadzieje ze jesteś gotowa przejąć dryg do fotografii po mnie . Nie spóźnij się ja będę wcześniej wiec dojedziesz
sama – powiedział ojciec.
-Dziękuje- odpowiedziałam mu z uśmiechem na twarzy
- Nie ma za co córcia i pamiętaj niedługo pojedziemy zobaczyć twój dom i pomyślimy o przeprowadzce a teraz śpij .
- Dobrze- powiedziałam ale drzwi już były zamknięte szybki jest pomyślałam sama do siebie ,

Oglądałam jeszce telewizje znowu stacje plotkarska która mówiła że zespół Amerykańskiego boysbendu  będzie mieć jutro sesje fotograficzną w jednym z najlepszych studii fotograficznych . przez chwile pomyślałam że to chodzi o studio mojego ojca ale stwierdziłam że to nie możliwe abym miała takie szczęście . Zasnęłam kilka minut po tej informacji . Miałam strasznie dziwny sen …
_________________________________________________________
Ale się rozpisałam  może jeszcze dzisiaj kolejny rozdział
Kto wie ? ;)
Mam nadzieje że się wam podoba ;)
xoxo borówa 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz