czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 5 - Zepsuty telefon ...


 2 GODZINY PÓŹNIEJ

* Światem Laury *

Około 17 obudziłam się . Leżałam na łóżku a nie przypominam sobie abym wchodziła na górę ani żegnała się z Harrym . Właśnie gdzie on jest ? . Nagle na szafce nocnej po lewej stronie zobaczyłam kanapki soczek i białą kartkę.  Czym prędzej wzięłam ją do rąk i zaczęłam czytać . To był list od Harrego
„ Georgie
Zasnęłaś widać było ze byłaś zmęczona jak poszedłem zrobić ci coś do jedzenia. Gdy wróciłem ty leżałaś na kanapie i .. spałaś . Zaniosłem cie na górę musisz się wyspać po dzisiejszych wydarzeniach . Przyniosłem ci kanapki i sok. Smacznego . Zadzwonię do ciebie wieczorem . xoxo Harry ‘’
Zatkało mnie . Fakt było to słodkie ale my się prawie wogule nie znamy . Może to znak że powinniśmy się poznać ? W tym momencie wpadłam na pomysł. Wzięłam telefon i napisałam mu sms
„Dzięki , może w ramach podziękowania wpadniesz jutro na obiad ? Pogadamy , musze ci podziękować . To jak ? Kiedy się zdecydujesz napisz . xoxo Georgia ‘’
Wyślij do pączuś …
Poszło, teraz mogę  zjeść te kanapeczki . Zatarłam ręce i sięgnęłam po jedną .Po chwili poczułam wibracje telefonu
‘’ Jasne ;) to co jutro o 15 ? Będziesz mogła ? Jak tam się czujesz ? ‘’
Uśmiechnęłam się i szybko odpisałam chłopakowi
‘’ Już lepiej dziękuje . Miło mi ze się o mnie martwisz . A i o 15 pasuje . Do juta  xoxo Georgia ‘’
Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu . Przestraszyłam się wzięłam parasolkę która stała nieopodal. Nagle zabrzmiał serdeczny głos ojca – Georgia jesteś córcia?- tak to był tata zeszłam na dół przywitałam się z nim i mamą . Potem siedzieliśmy do późna i gadaliśmy …

*Światem Harrego *

Po chwili otrzymałem kolejnego smsa od Geo zaprosiła mnie na obiad . Byłem szczęśliwy nawet bardzo mimo że dzisiejszy dzień dobiegał końca cieszyłem się na nadchodzący dzień  z powodu spotkania z nią … kobietą idealną ? Cały czas zastanawiałem się czy dobrze robie . – Harry debilu potem będziesz żałować nawet tak nie myśl – powiedziałem do siebie leżąc na łóżku .  Do pokoju wszedł Louise mam nadzieje że się nie domyślają
- Co chcesz – zapytałem łagodnie
- Nic chcesz pizze bo zamawiamy ?
- Jasne czemu nie to dla mnie z kurczakiem – powiedziałem spokojnie bo akurat trochę zgłodniałem
Po piętnastu minach rozległ się dźwięk dzwonka . Zeszyłem na dół wziąłem co moje i poszedłem z chłopakami do salonu
-To co jutro wywiad – powiedział Liam
- No tak znowu będzie odpowiadać na te same durne pytania ale trzeba – Powiedział Niall jedząc już drugi kawałek pożywienia
- Ej , .. przecież to powinna być dla nas przyjemność a nie kara Nial więc ty się zamknij i jedz swoją pizze głodomorze zamiast znowu palniesz coś głupiego – szturwał Niallera Zayn powodując  że pizza prawie spadła mu na podłogę
- Uważaj ! – krzyknął niezadowolony  głodomór
- Ej a o której jest jutro ten wywiad ?- zapytałem bo nie miałem o niczym pojęcia
- Nie przejmuj się powinieneś się wyspać i ogarnąć bo dopiero o 15:30 – z ironia powiedział do mnie Louise
- Coo ? ! – zapytałem przecież miałem się spotkać wtedy z Geo . Fucken moje szczęście mnie przeraża
- To co słyszałeś i nie ma wymówek bo znowu będą pretensje menadżera a znasz go jak sobie coś ubzdura to nie ma przebacz więc nie wybrzydzaj tylko jedz – powiedział do mnie lekko podirytowany ale nadal spokojnym głosem Daddy (czyli Liam )
Zjadłem jak najszybciej mogłem potem zabrałem swoje cztery litery z kanapy i poszedłem do siebie wziąłem telefon i napisałem
„ Przepraszam , nie mogę jutro o 15 :00 może byśmy się spotkali o 18:00 ? Mam wywiad którego nie mogę odwołać . Mam nadzieję ze się nie gniewasz ? xoxo Harry ‘’
Czekałem godzinę czekałem dwie Była już 20:00 a odpowiedzi nie było . Miałem do niej zadzwonić ale stwierdziłem że jutro do niej pójdę i przeproszę osobiście . Potem umyłem się pogadałem z chłopakami o różnych pierdołach trasach i nie tylko . …

* Światem Georgie *

Uff rodzice poszli dopiero o 22 . Strasznie się denerwowali zwłaszcza mama . Uspokoiłam ich trwało to trochę. Zjedliśmy kolacje którą mama przywiozła potem gadaliśmy i .. gadaliśmy .  Pytali się o to jak mi się mieszka chociaż to dopiero kilka godzin kim jest dla mnie Harry i tak dalej . Wszystko by chcieli wiedzieć no ale cóż taka rola rodzica. Posprzątałam po nich poszłam wziąć prysznic. Wszystko idealnie jak z bajki . Potem poszłam na łóżko gdzie zostawiłam swój telefon Fucken znowu się wyłączył. Kolejna naprawa. Może by tak kupić nowego ? ….. No cóż na razie musze trochę zarobić a potem myśleć o nowym telefonie . Próbowałam go włączyć ale bezskutecznie. Trudno mam nadzieje ze nic ważnego nikt nie napisał . Poszłam wtedy na dół po pudełko z laptopem podłączyłam go  no i potoczyło się jak zwykle czyli rozmowa z Meg . Około 23 zasnęłam ….

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ

Wow  była  8:01 . Obudziłam się . śniły mi się strasznie dziwaczne rzeczy ale jednak przyjemne. Znowu mi się śnił ślubny kobierzec znowu ta sama sytuacja byłam tam ja i ten sam chłopak jednak tym razem odezwał się miał taki charakterystyczny głos jakbym go skądś znała ale jednak nie mogłam sobie przypomnieć czyj . Chłopak powiedział do mnie ‘’ Pamiętaj mimo wszystko będziemy razem jak by nie wiadomo co się działo i tak będziemy razem i nawet choroba nas nie rozdzieli ‘’ . Potem mnie pocałował . sen się urwał i znowu był kolejny urywek tym razem tak jakbym była gdzieś w jakimś domku leśniczym zamknięta. Darłam się w niebo głosy ale nic nie pomagało. Kolejny urywek to w studiu tatuaży gdzie przywitał mnie tak jakby po raz kolejny tatuażysta i po raz kolejny ten chłopak ze ślubu . Boże moje życie jest …..  Ale to nie koniec następnie był to głos a właściwie krzyk małego niemowlaka była to dziewczynka którą trzymałam na rękach  a obok mnie znowu ten chłopak i znowu nie zobaczyłam twarzy .To już było bardzo bardzo dziwne bo bo …. Bo ja nie mogę mieć dzieci prawdopodobieństwo że będę mieć dziecko to tak jakbym wygrała w totolotka czyli praktycznie niemożliwe . ( wtedy łza pojawiła mi się w powiece i delikatnie poleciała po moim policzku . ) Kolejnym momentem  to jak ktoś wyprowadza się z mojego domu tzn ja wyrzucam go to ten brązowo włosy chłopak  mój niby ‘’ mąż ‘’. Błyskawicznie skąńczył się urywek i zaczął nowy .Dalej szpital i leży w nim … Harry ? tak to był on leży nieprzytomny a ja koło niego siedzę i czuwam czekam jakby na zbawienie trzymając jego dłoń przy swoim policzku . Dalej kolejna sytuacja to czyiś pogrzeb. Jestem na nim ja tajemniczy chłopak i mała dziewczynka chyba moja „córka” wszyscy ubrani na czarno wchodzimy do kościoła .Kolejny raz wszystko się urywa . Na ostatnim już przebłysku w moim śnie byłam ja szczęśliwa i całująca się z tajemniczym „mężem” na plaży przy zachodzie słońce …..
- Fucken- powiedziałam do siebie , mi już do końca odbiło mam nadzieje że większość z tego snu nie spełni chociaż bycie matką ….. ( po raz kolejny łza przeleciała po moim policzku )
- Już już się ogarnij . Masz wiele do zrobienia musisz pójść naprawić telefon pojechać do pracy i zdążyć zrobić coś na obiad/spotkanie z Harrym . No tak spotkanie z Harrym – cały czas do siebie gadałam aby nie myśleć o tym durnym śnie.
Potem zeszłam na dół zrobiłam sobie kanapki  miałam ochotę na takie jakie zrobił mi pączuś ale niestety takie nie wyszły . Do tego zielona herbatka z sokiem z pomarańczy .. mniam…. Siadłam wypiłam i zjadłam potem poszłam się przebrałam założyłam pamiętną sukienkę w kolorze czerwonego wina do tego ta sama bransoletka z reszta nosze ja codziennie i moje ulubione czarne koturenki
- Idealnie – powiedziałam do siebie i następnie  poszłam do sypialni się umalować tak samo jak wcześniej czyli delikatnie jednak z drapieżniejsza szminka.
Była 8:29 miałam Jeszce 30 minut aby dojechać do studia . Więc zajrzałam szybko w mój kajecik kucharski . I zadecydowałam zrobię zapiekankę serową z brokułami  do tego pieczywo czosnkowe. A na deser lody z kawałkami bez i mango . Mniam . Zrobiłam jeszcze listę zakupów  spakowałam do torebki zepsuty telefon portfel kluczyki listę i kosmetyczkę .
O 8:59 byłam pod studiem . Weszłam przywitałam się poszłam do ojca zapytać o dzisiejszy rozkład dnia i czy mogę się zerwać około 13 aby zdążyć wszystko przygotować. Weszłam do biura
- Hej tato – powiedziałam do ojca czule i weszłam do środka
- Ooo ty dziś w pracy myślałem że zrobisz sobie dzień wolny po wczorajszym incydencie ? – zapytał mnie czule martwiąc się cały czas w końcu to mój tata
- Nie chciałam zawalać pracy – odpowiedziałam mu przekonywująco – To jaki plan na dziś ?-zapytałam tym razem weselej
- Na dziś , … cóż chłopacy wybrali zdjęcia wiec przydałoby się je wydrukować w kilku egzemplarzach zawieść im i potem to już jesteś wolna – odparł do mnie zamyślony
- Okey nie ma sprawy akurat dzisiaj jestem umówiona z  …. Harrym chciałam mu podziękować że mi pomógł więc przy okazji mu dam te zdjęcia .- powiedziałam potem dopiero się zastanowiłam co powiedziałam i pomyślałam – brawo baranico teraz masz przejebane …
- Aaaa to pozdrów go ode mnie a teraz już zmykaj i potem do domu widzimy sie jutro – powiedział z lekką ironią ojciec ale nie robił mi wykładu bo pomiędzy nami to tylko znajomość a może już przyjaźń kto wie….
Pożegnałam się z ojcem potem poszłam wywołać zdjęcia w ciemni. Po około 30 minutach byłam już tak jakby wolna od pracy. Poszłam na zakupy kupić składniki . Przy okazji udałam się  oddać telefon do naprawy okazało sie że lepiej kupić nowy . Więc musiałam tak postąpić . Ale stwierdziłam że jutro to zrobię bo mogę się nie wyrobić z obiadem dla Hazzy . O 12 byłam w domu zaczęłam gotować i piec zajęło mi to do 14 : 40 miałam jeszcze potem 20 minut na przygotowanie stołu . Następnie siadłam na kanapie i czekałam na Harolda …


_______________________________________________________________
Więc tak weny brak chociaz myśle intensywnie kto wie może zaraz będą
niesamowite zwroty akcji
A wy co sądzicie licze na jakieś komentarze
xoxo borówa 

środa, 27 lutego 2013

Rozdział 4 - Nie wierze w takie zabobony ...


Po piętnastu minutach byliśmy na miejscu . Ja nadal nie mogłam uwierzyć że taki dom w środku miasta jest mój. No cóż życie nie raz jeszcze mnie zaskoczy . Przez ten cały zamęt zapomniałam że miałam sobie zrobić tatuaż właśnie na szczęście miała to być malutka koniczynka czterolistna na serdecznym palcu u ręki <3 Cudo . Jednak na razie chyba go sobie odpuszczę kto wie może potem  za miesiąc może 2 . Zamyślona stałam gdyż przypomniało mi się właśnie o nim i moich marzeniach no ale cóż nagle poczułam dłoń matki która dotknęła moich pleców i zapytała
- To co gotowa ? – dość niecierpliwie jednak z uśmiechem na twarzy zapytała mnie matka pokazując  palcem wskazującym na  dom .
- … Tak -  westchnęłam i odpowiedziałam  postawiłam pierwszy krok.
Dalej było łatwo chociaż i tak się denerwowałam bo miałam zamieszkać sama  i się usamodzielnić . W sumie sama … jak to fajnie brzmi . Podczas moich przemyśleń przeszliśmy już wszystkie schody staliśmy pod drzwiami . Tata podał mi klucze . Nieśmiało je wzięłam i otworzyłam .Pchnęłam lekko drzwi. Moim oczom ukazał się widok umeblowanego domu . Zatkało mnie. Myślałam że będzie puste a jest już umeblowane. Brak słów . Rodzice zawsze wiedzieli co mi się podoba i tym razem trafili znowu w moje gusta. Wszystko było jakby ze snu z którego zaraz miałam się obudzić . Łza poleciała mi po policzku .
- Co się stało ? – z niepokojem zapytał ojciec widząc krople spływającą po moich lekko różowych policzkach
- Nic , tak bardzo was kocham -  powiedziałam to i od razu przytuliłam sie do taty potem do mamy i powiedziałam szeptem do ucha
- Dziękuje
 Dom był idealny . Zawsze marzyła m o stylu minimalistycznym , nowoczesnym . Gdy weszło się od drzwi frontowych  widać było po lewej schody z drewnianymi poręczami po prawo korytarzy prowadzący do schowka , pralni i oddzielne drzwi do garażu . Na wprost przestrzenny salon połączony z kuchnią .  W salonie był kominek  naprzeciw  biblioteczka pomiędzy stała sofa  i dwa fotele stolik kawowy  a przed tym wszystkim telewizor zawieszony na ścianie pod  tym komoda i ramki ze zdjęciami …. Moimi z dziecińska moich rodziców i rodziny . Po raz kolejny się rozpłakałam . Rodzice widząc to przytulili sie do siebie  a matka powiedziała do niego
- Chyba się udało
Ja nadal latałam po domu jak opętana potem zobaczyłam kuchnie .
Podeszłam do niej a tam wszystko na swoim miejscu tak jak sobie wyobrażałam moje mieszkanie po tym jak zarobię trochę pieniędzy . Wszystko było gotowe  od urządzeń po malutkie szczegóły takie jak sztućce szklanki czy poduszki .
- Leć na górę – powiedział tata z uśmiechem  ciągle przytulając mamę.
Poleciałam na górę przez schody jak Male dziecko które czeka na niespodziankę . Nie mogłam uwierzyć . Zobaczyłam tam przepiękną ścianę na której było pełno zdęci. Byli tam wszyscy dosłownie wszyscy na których mi zależy moje zdjęcia jak poszłam do zerówki do  pierwszej klasy pierwsze wakacje . Jejku .. oni tak bardzo mnie kochają . Znowu oczy mi się zaszkliły ale postanowiłam wszystko zwiedzić aby móc jeszcze raz podziękować rodzicom .
Po lewo od schodów był pokój gościnny  tak samo wszytko od łóżek szaf po kołdry  poduszki . Wycofałam się . Obok po prawo była łazienka. A tam … brak słów . Wanna i brodzik tak samo dwie umywalki toaleta . No po prostu cudo . I to i tak nie był koniec niespodzianek dla mnie . Postanowiłam pójść do pokoju gdzie na drzwiach była przyczepiona karta . Otworzyłam ją . Było tam napisane „ Kochanie wiesz jak bardzo cię kochamy to wszystko dla ciebie wiemy jak dużo znosisz w związku z twoją dolegliwością z którą można żyć . Jesteś naszym jedynym dzieckiem . Chcemy aby teraz żyło ci  się lżej . Kto wie może kiedyś będziesz mieć dzieci i to one będą ci pomagać wraz z mężem ? . Wiec że mimo naszych sprzeczek bardzo cie kochamy . Mamy nadzieje że nie zapomnisz o swoich staruszkach . więc nie płacz  ( tak sądzimy że płaczesz ) tylko wejdź najpierw do swojej sypialni a potem do pokoju który jest na końcu korytarza po prawo  Kochamy cie Tata i Mama ‘’
Znowu nie mogłam się ogarnąć ale postanowiłam zrobić tak jak było  w liście. Wzięłam jeden głęboki wdech i wydech i nacisnęłam na klamkę. Drzwi się otworzyły moim oczom ukazała się śliczna sypialnia . Na środku łóżko , w lewym rogu toaletka . Naprzeciw telewizor. W pokoju było też kilka półek i komód po prawej stronie zauważyłam  Jeszce dwa drzwi . Byłam zaskoczona ale nieśmiało podeszłam i otworzyłam pierwsze okazała się to być osobista łazienka. Zaś drugie to garderoba . Siadłam na podłodze i się rozpłakałam  siedziałam na środku i płakałam jak głupia ze szczęścia. Wiem może to i chore ale dla mnie to takie emocje że wreszcie w życiu mi się coś zaczęło udawać. Rodzice oparli się o framugę
- I jak podoba się – zapytała mama
Nic nie odpowiedziałam podeszłam do nich i się przytuliłam co oznaczało że tak .

 2 GODZINY PÓŹNIEJ

Wróciliśmy do domu gdyż miałam się spakować . Pakowanie moich rzeczy zajęło nam  trochę czasu ale się udało . Około 20:00 podjechaliśmy do domu zostawiliśmy kartony . Postanowiliśmy przyjechać jutro rano i rozpakować rzeczy .
O 21 byliśmy w domu rodziców  ja spojrzałam tylko na swój pokój siadłam na łóżko i zadzwoniła do Megi gadałyśmy do 22 bo jutro rano trzeba było sie ogarnąć i rozpakować we własnym domu  . Rodzice powiedzieli że mi pomogą .


*Światem  Harrego *

Teraz mogłem spokojnie spać mam jej numer. Uda mi się ją poznać. Nadal myślałem o niej jej uśmiechu itd. Była już 24 a ja leżałem na łóżku i marzyłem .
- Harry ogarnij dupę i idź spać musisz się ogarnąć przed jutrzejszym spotkaniem w studio – powiedziałem do siebie zamknąłem oczy i próbowałem zasnąć …

NASTĘPNEGO DNIA

* Światem Georgie *

 Godzina 6:00 otworzyły się drzwi to był tata ubrany i zadowolony
- Wstawaj bo nie zdążymy z tym wszystkim – powiedział czule widząc że śpię .
Ja od razu jak usłyszałam głos ojca wstałam na równe nogi poleciałam się umyć ubrać i umalować . Rekordowo bo tylko 15 minut . Może to po prostu z tej całej podniety ? …
Zeszłam na dół tam tata z mamą byli już gotowi wzięli ode mnie ostatnie pudełko gdzie był sprzęt elektroniczny i reszta ubrań wsiedliśmy do samochodu ojca Jeepa. Po 5 minutach byliśmy na miejscu. Słońce świeciło tam już na powitanie . Gdy weszliśmy od razu zaczęliśmy się krzątać . Ja z mamą zaczęłyśmy układać wszystko w sypialni i garderobie . Tata zaś popodłączał sprzęty elektroniczne i ustawił wszystko na tip top. Około 10:30 wszystko było gotowe . Niedługo potem byliśmy umówieni na spotkanie w studio więc ja przebrałam się w sukienkę zeszłam na dół  . Mama powiedziała że zrobi zakupy abym nie była głodna jak przyjadę po pracy.
- Pamiętaj że to co ci się przyśni w nowym domu to się spełni – powiedziała mama uśmiechnięta od ucha do ucha
- Ja nie wierze w takie zabobony mamuś – powiedziałam jej
- Dobrze już my musimy jechać Jeszce pod dom po samochód Georgie i do pracy a ty kochanie możesz jechać po te zakupy zobaczymy sie wieczorem – powiedział ojciec  całując mamę w policzek a potem ze mną wychodząc. Wsiedliśmy w samochód i po chwili byliśmy na podwórku ja przesiadłam się do auta i pojechałam do pracy . Postanowiłam wstąpić jeszcze do cukierni po pączki z truskawkami .
O 11 byłam pod studio. Spotkanie miało być za niedługo więc poszłam do gabinetu ojca dogadać szczegóły. Uzgodniliśmy z Roe  że zdjęcia moje i jej będą rozsypane i nie będziemy mówić czyje są której aby sprawdzić czy moje zdjęcia są dość dobre ( tak twierdziła Roe ale ja jej nie wierzyłam dlatego ten eksperyment ) .
Czekaliśmy na przyjazd chłopaków spóźnili się trochę ale cóż tak bywa.
- Przepraszamy za spóźnienie ale Ten oto tutaj mężczyzna jak zwykle zaspał - pokazali na Harrego ja się uśmiechnęłam
- Nic się nie stało zapraszamy – z uprzejmością powiedział mój ojciec  pokazując na sale konferencyjną .
Weszliśmy do sali przyniosłam dla każdego kawę oraz pączki .Od razu można było wywnioskować po minie Harrego że bardzo mu pasuje ze będzie mógł je zjeść. Przyniosłam wszystko i usiadłam wolne miejsce było pomiędzy Harrym a Roe więc tam usiadłam
- No to zaczynamy – powiedział ojciec zacierając ręce
- Proszę tu są zdjęcia wszystkie są dla waszej dyspozycji jednak musimy wybrać kilka – powiedział tajemniczo ojciec
- Okey – powiedzieli zgodnie i zaczęła się dyskusja które są najlepsze
Ja w międzyczasie poczułam wibracje był to sms od .. Harrego „z truskawkami ? ;) ’’ uśmiechnęłam się i szepnęłam mu na ucho” tak” 
Ten zadowolony wziął talerzyk i zajadał się pączkami jak małe dziecko
Po 15 minutach burzliwej dyskusji  chłopacy  pokazali  10 zdjęć jakie było moje zdziwienie okazało się że aż 4 z nich były to moje zdjęcia . Nie sądziłam że te moje wypociny mogą się komuś podobać no ale cóż …  W tym czasie zamarłam akurat stałam a Harrold za mną . Zemdlałam . On mnie złapał .
Po kilku sekundach obudziłam sie na podłodze na de mną stał Harry ojciec Roe i chłopacy  próbując ocucić .
- Georgie, Georgie – słyszałam tylko takie głosy nad sobą mojego ojca i zachrypniętego mężczyzny tak to był Harry . Otworzyłam oczy .
- Co się stało dlaczego ja leżę ? – Lekko przytłumionym głosem  zapytałam .
- Zemdlałaś kochanie wszystko w porządku ?  - tak to był głos zaniepokojonego ojca
- Harry to przez ciebie widzisz zemdlała przez twoją urodę – zaśmiał się Louise  , na co Hazza dziwnie się na niego spojrzał
- Tak tak wszystko w porządku- odpowiedziałam chcąc wstać  jednak nadal kręciło mi się w głowie
- Usiądź a ja cie zaraz zawiozę do domu – powiedział ojciec pomagając mi wstać i z Harrym prowadząc do kanapy która stała nieopodal .
- Nie tato zaraz mi przejdzie ty masz dużo pracy sama pojadę do domu – chciałam załagodzić sytuacje. Nie miałam ochoty na to aby cały czas mnie o wszystko wypytywali
- O nie nie ma mowy ja ciebie zawiozę do domu a chłopacy dokończą spotkanie – powiedział chłopak lubiący pączki z truskawkami  każdy spojrzał po sobie
- Ale ja nie …….- nawet nie mogłam skończyć zdania
- Nie ma mowy ja cie zawiozę chyba się mnie nie boisz? – zapytał mnie pączuś  uśmiechając się ukazując swoje cudowne dołeczki i białe ząbki.
- Tylko prosto do domu a ja od razu do pracy z matką do ciebie przyjedziemy – powiedział podejrzliwym głosem mój ojciec
- Dobrze
- To chodź my już pójdziemy – powiedział do mnie Harry podając mi dłoń
Wyszliśmy z budynku dałam mu kluczyki. Wsiedliśmy podałam mu adres i odjechaliśmy w stronę centrum .
- Ale ze mnie ciemnota – powiedziałam siedząc w samochodzie i przykrywając jedna dłonią twarz.
- Co ty gadasz po prostu zrobiło ci się słabo , każdemu się zdarza – Znowu uśmiechnął się w moją stronę
- Może tak  … - odpowiedziałam  stłumiając głos
- Coś się stało ?
- Nic .. to znaczy bo to była moja pierwsza sesja , ja nawet nie ukończyłam szkoły  w tym kierunku ale zawsze uczyłam sie tego od ojca i fotografia zawsze mnie kręciła straciłam prace . Tata zawsze chciał abym była w tym samym fachu co on . Dał mi szansę miałam się wykazać na tej sesji . Z tych zdjęć które wybraliście to 4 były moje więc jak na amatorkę to jest mega wynik .Po prostu nie mogłam uwierzyć i jakoś tak się samo zrobiło .- odpowiedziałam mu ten tylko się uśmiechnął
- Bo widzisz jak ma się talent to i bez szkół można być świetnym w swoim fachu .
- A i dziękuje ..- odpowiedziałam mu przypominając sobie że to on stał za mną i chyba on mnie złapał 
- Ale za co ? – zapytał mnie nie wiedząc o co chodzi
- No za to że mnie złapałeś i dzięki tobie nie pieprzne łam o podłogę – mówiłam lekko chichocząc
- Aaa a to było nawet przyjemne uratować tak fajnej dziewczynie jak ty życie – zaśmiał się i popatrzył na mnie
Akurat dojechaliśmy pod mój nowy dom
- To tutaj – wskazałam palcem na drzwi
- Może wjedziesz na chwile ty mój wybawicielu ? – zdjęłam okulary  i uśmiechnęłam się do niego
- Jasne czemu nie  - odpowiedział . Widać było że chyba chciał ze mną pogadać albo może mam zwidy … marny ze mnie psycholog .
Otworzyłam drzwi i zaprosiłam do środka po bokach było jeszcze kilka kartonów z rzeczami
- A ty co się przeprowadzasz ? – zapytał mnie lekko zdziwiony
- Nie dopiero się wprowadziłam , choć może chcesz sie czegoś napić tylko nie wiem czy coś jest  - odpowiedziałam mu zmieniając temat
- Jasne czemu nie 
Jeju znowu zakręciło mi się w głowie i oparłam sie o kominek
- Co się dzieje ? – podleciał do mnie i od razu złapał podniósł i zaniósł na sofę
- Nie nic znowu w głowie mi się kręci
- Widzisz  jak można cie zostawić sama nie martwic się o ciebie ty siedź a ja spróbuje coś znaleźć do picia
- Dobrze – odpowiedziałam mu . Byłam dość zdziwiona jak taki chłopak który jest ikoną muzyki za którym latają takie fanki chce gadać właśnie ze mną zwykłą osobą recepcjonistka która próbuje swoich sił w fotografii  . To pytanie mnie nurtowało cały czas ale posłusznie leżałam na kanapie tak jak mi kazał i czekałam na niego aż wróci .


*Światem Harrego *

Ona jest … inna taka ciepła i prawdziwa . Widać to po pierwszej rozmowie . Szukałem akurat coś do picia o dziwo lodówka była pełna . Wziąłem dwie szklanki i sok pomarańczowy . Kiedy byłem już prawie przy niej bo od sofy do lodówki dzieliło około  5 m poślizgnąłem się . Rozległ sie huk. Ona wstała energicznie  zobaczyła mnie podbiegła .
- Idź ty niezdaro – powiedziała do mnie
- Nic sobie nie zrobiłeś ? – zapytała mnie widząc że szklanki są całe a sok o dziwo się nie rozlał
- Tak wszystko w porządku widzisz ty mdlejesz ja się wywalam co dziś z nami jest ? – zapytałem jej retorycznie wstając
- Hahaha tak to prawda mam nadzieje ze nie zrobiłeś tego specjalnie choć siąść  - zaśmiała się i wskazała na kanapę usiedliśmy . Zaczęliśmy gadać  ona powiedziała że zgłodniała ja zaproponowałem że coś zrobię do jedzenia . Poszedłem do kuchni zrobiłem jej kanapki gdy wróciłem 3 minuty później ona słodko spala na kanapie . Postanowiłem zanieść ją do łóżka niech się wyśpi. Miałem nadzieje że się nie wywalę . Chwilę później wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni położyłem na łóżku przykryłem kocem  . Zeszyłem na dół znalazłem kartkę i długopis  napisałem jej list i zaniosłem z kanapkami i sokiem . Położyłem na szafce nocnej i ucałowałem w czoło . Potem po cichutku  wyszedłem z domu była wtedy godzina 15:00  ..


______________________________________________________________
No i co jakoś idzie . ?
Powoli się rozkręca , ja idę się pouczyć bo jak zwykle mam lenia ale muszę się
wziąć za siebie
Mam nadzieje że dzień wam lepiej minął niż mi
xoxo borówa 

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 3 - Może my jesteśmy na siebie skazani ?

*Światem  Georgie *

Po kilku minutach dojechałam do domu byłam padnięta chociaż niby nic strasznie ciężkiego nie robiłam to był to wysiłek i te wszystkie dzisiejsze wydarzenia …  Nie sądziłam  że kiedyś poznam takie osoby . Ale jednak . Mam nadzieje że życie zaskoczy mnie jeszcze bardziej na plus
Georgie poszła potem zjeść coś była strasznie głodna mimo że zjadła pączki w pracy . Potem poszła się wykąpała zrobiła kilka fotek na dworze bo pogoda dopisywała a nie chciała zaniedbywać bloga bo miała sporo wiernych czytelników . Około 19 wróciła i przez około 2 godziny gadała z Megi o dzisiejszych przeżyciach i nie tylko .. Potem koło 22 zasnęła bo kolejnego dnia miała na 7 być w studiu

* Światem Harrego*
Była już 23 a ja nadal o niej myślałem . Leżałem u siebie w pokoju i o niej myślałem . Najpierw znowu o tych pączkach potem o sesji i moim przypale . Jak można była gadać że jest się seksi i nie zauważyć  że ktoś go obserwuje . ? Tak jestem inteligentny …. Ona jest inna . Taka jakby tajemnicza ale jednak  łatwo zdobyć jej sympatie. Postanowiłem sobie ze się z nią spotkam .Bardzo intrygowało mnie w niej wszystko bardzo chciałem odkryć jej tajemnice . Jutro będę w cukierni kto wie może znowu się spotkamy …  Ale jak zdobyć od niej numer  ? To pytanie dręczyło mnie strasznie długo  aż wpadłem na pomysł że jak ją spotkam w cukierni ( mało prawdopodobne ale czemu nie ) to musze się wywalić wylać na nią cos albo cos w tym stylu aby ją przepraszać i zdobyć numer ( Tak sposób na gapę może być to  …
- Harry jesteś genialny ! – uśmiechnąłem się  i powiedziałem to na głos , potem mogłem już spokojnie pójść spać .

NASTĘPNEGO DNIA
Była już 10 a ja nadal nie wstałem . Nie chciało mi się . Liam coś tam gderał z dołu że mam wstawać ale udawałem że śpię . Jednak chłopaki odwalili mi numer postanowili mnie obudzić z zaskoczenia więc wzięli konewkę z wodą którą znaleźli na balkonie  podeszli do mnie po cichu i oblali . Wstałem .
- Pojebało was kurwa do reszty przecież bym wstał ! – powiedziałem wstając z łóżka kierując się do łazienki
-  Ale to nie byłoby takie zabawne pyzatym trzeba było wstawać jak cię Daddy wołał – powiedział Louis nadal się śmiejąc.
- Zaraz przyjdę musze się ogarnąć przez waszą głupotę – powiedziałem wchodząc do łazienki
- Masz pięć minut za 10 wyjeżdżamy na audycje – Powiedział poważnie Liam
- Że co ?! – zapomniałem o tej audycji w radiu nie zdążę się ogarnąć .
Wziąłem rzeczy  do przebrania poszedłem do łazienki . Wysuszyłem się ręcznikiem , ubrałem , ogranąłęm swoje włosy i popsikałem perfumami .
10 minut potem był już na dole . Chłopacy śmiali się z niego i mieli pretensje że jak zwykle przez niego się spóźnią . Harry był głodny nic nie jadł . Znalazł alternatywę w torbie Niallera był batonik i paczka żelków . Obrażony na cały świat zabrał je z torby przyjaciela  i usiadł z przodu busa . Gdy już dojechali pod studio radia stało tam pełno fanek . Porobili kilka fotek z nimi dali kilka autografów i dojechali do studia po 40 minutach wywiad się skończył i mogli wrócić do willi. Podczas drogi powrotnej Niall skapnął się że nie ma jedzenia i zrobił aferę  ale nikt się nie przyznawał więc po kilku minutach dociekań i tak dał spokój.
Około 12 byli już w domu . Niall i Zayn poszli do kuchni zrobić coś do jedzenia bo śniadanie jedli około 9 i zgłodnieli . Liam poszedł do Danielle Louise do Elleonore  a Zayn był później umówiony .
Ja natomiast postanowiłem pójść do cukierni może tam ją spotkam przez całą drogę myślałem o niej …

* Światem Georgie *

 Rano poszłam do pracy , nie działo się nic ciekawego żądnych sesji . Tylko wywoływanie i wybieranie zdjęć więc nuda dopiero jutro coś się będzie działo bo chłopacy przyjeżdżają wybrać zdjęcia z sesji .
Była 12:30 tata powiedział abym pojechała do domu i przygotowałam się na jutro bo rzekomo też miała być jakaś sesja tym razem powiedział z kim . Okazało się ze do jakiegoś kalendarza z którego  sprzedaży pieniądze pójdą na cele charytatywne . My byliśmy patronem akcji. Jednak mieliśmy dostać za to kasę bo taka była umowa. Nie zagłębiałam się dalej w te tematy bo źle się czułam  i chciałam pojechać do domu i jak najszybciej napić się kofeiny . Tak jestem uzależniona kofeina i ja bez niej podczas jednego dnia wróży cos nie dobrego .Postanowiłam w czasie powrotu do domu zajrzeć do mojej ulubionej cukierni gdzie jest tez wyborna kawa . Po 8 minutach  byłam na miejscu Cu nie było miejsca do zaparkowania więc , musiałam stanąć 100 m dalej ale każda komórka mojej osoby wołała kawy kawy więc byłam zdolna do poświęceń .
Dochodziłam już do drzwi  kiedy trącił mnie zamyślony chłopak w bluzie słuchający muzyki na Iphonie. Upadłam  , zakręciło mi się  w głowie . Chłopak który mnie trącił strasznie się przestraszył zdjął kaptur  wyjął słuchawki i zaczął przepraszać . Okazało się ze to był Harry . Tak ten Harry któremu odstąpiłam pączka ten który mówił że jest sexi to był on . Pomógł mi wstać. 
- Przepraszam  strasznie przepraszam to nie było celowo nie zauważyłem ciebie , wszystko w porządku ? – zapytał strasznie przestraszony Harry było widać to po jego wielkich zielonych oczkach 
- Tak jest okey , nic nie szkodzi każdemu mogło się zdążyć – uśmiechnęłam się
- na pewno wszystko okey widziałem że nie mogłaś wstać może pojedziemy do lekarza ?
- nie na pewno wszystko jest okey – jeszcze raz odpowiedziałam chłopakowi  i obdarzyłam go uśmiechem od ucha do ucha na co ten zareagował tak samo ukazując swoje śnieżnobiałe ząbki i dołeczki
- To może  w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę i ciastko ja stawiam . ? – zapytał nadal z uśmiechem na twarzy widać było ze był już bardziej śmiały i pewny siebie
- Jasne czemu nie – odpowiedziałam
 Na co chłopak otworzył mi drzwi  . Gdy znaleźliśmy wolny stoik Harry odsunął mi krzesło .

* Światem Harrego *

O boże przez przypadek na nią wpadłem to było nie chcący ale widać że jesteśmy na siebie skazani może to przeznaczenie ?  Zastanawiałem się tak cały czas  ale jak doszliśmy do stolika odsunąłem jej krzesło 
- T o ja pójdę coś zamówię , pozwolisz że to ja wybiorę i to będzie taki mały eksperyment ? – zapytałem nie wiedząc co mówię bo byłem nieźle zszokowany
- Jasne czemu nie – odpowiedziała mi  Georgia i obdarzyła szczerym uśmiechem .
- T o ja zaraz wracam – uśmiechnąłem się i udałem w stronę lady ze słodkościami  . zastanawiałem się co dla niej wybrać co do niej pasuje zdecydowałem się wziąć dla niej kawałek tortu i kawę mrożoną z karmelem dla siebie wziąłem w-z i tą samą kawę . Zapłaciłem  i podeszłem do stolika . Podałem jej kawę i ciastko a ona się uśmiechnęła
- Dziękuje skąd wiedziałeś że lubię akurat ten tort – zapytała mnie  , ja zadowolony ze i się udało  trafić w jej gusta nic nie powiedziałem uśmiechnąłem się tylko i przysiadłem
- Mam nadzieje ze będzie smakować – powiedziałem  chcąc zacząć jakoś rozmowę
- Oczywiście mówiłam że uwielbiam ten tort i jeszcze tą kawka akurat na takie gorące dnie – uśmiechnęła się jeszcze raz nie mogłem przestać patrzeć się w jej uśmiech którym obdarzała mnie prawie przez cały czas . Jej oczy które były podkreślone delikatnie makijażem były śliczne . Niebiesko-chabrowe i takie duże do tego długie rzęsy . Nie skupiałem się nawet na tym co mówi tylko  patrzyłem na nią i jadłem jej głos był muza dla moich uszu a widok miodem na moje oczy . Pomyślałem że to jest chyba ta jedyna . Wtedy serce zaczęło mi mocniej bić . Przez ten mój cały entuzjazm jedząc ciasto bita śmietana upadła mi na spodnie
 – Fucken – mruknąłem pod nosem , ujrzałem jak Georgia  uśmiechnęła się  i nie mogła przestać się śmiać z mojego gapiostwa
- Idź ty gapo – powiedziała nadal się śmiejąc i podając mi chusteczkę .
- Widzisz zawstydziłaś mnie – powiedziałem aby ciągnąc inteligentną rozmowę na temat mojego małego wypadku
- To nie moja wina że jesteś niezdarą – powiedziała Jeszce raz popijając ostatni łyk kawy mrożonej
- Widzę że humorek dopisuje  , ładnie to tak śmiać się z młodszego ?- zapytałem z lekka ironia lecz nie chcąc jej urazić
- Oj przepraszam przepraszam panie obrażalski – w tym samym momencie  poczochrała moje włosy
- Oj a kto dał pozwolenie  na czochranie włosów Harolda  - usłyszałem czyjś głos okazało się ze do cukierni wchodził Liam z Daniele .
- Możemy się przysiąść- zapytał Liam potem widać było że Danielle dźga go w brzuch
- Nie nie będziemy przeszkadzać – popwiedziała
- i psuć podrywu Harrego na niezdarę choć idziemy po ta kawkę i ciasto i spadamy – powiedział Liam uśmiechając się w moją  stronę i puszczając oczko
- Jasne Liam – powiedziałem biorąc na palec bitą śmietanę z ciasta podchodząc do niego i brudząc mu koszulkę  ( zemsta jest słodka )
- Pojebało cie – krzyknął tylko a dziewczyny zaczęły się śmiać
- Dobra Liam choć idziemy a poza tym i tak musisz się chyba przebrać jak mamy iść do tego kina – Wzięła za rękę swojego chłopaka poszli kupili i wyszli . Natomiast ja mogłem  dalej kontynuować jak to Liam nazwał podryw na  niezdarę co w sumie było prawdą
- Oj już późno ,muszę chyba iść  - powiedziała Georgia chyba się przestraszyła tym co mówił ten idiota
- Nie , zostań jeszcze chwilkę tak się fajnie gada a pozatym wiesz musze zjeść ciastko i wypić kawę  kto wie czy jeszcze cos mi się nie przydarzy ? – zapytałem chcąc aby jeszcze została chciałem zdobyć jej numer ale nie wiedziałem jak. Czułem że to może być jedyna okazja.
- Dobra ale masz jeszcze 15 minut – uśmiechnęła się  i zaczęliśmy gadać
Po kilku minutach podszedł do nas taki chłopak starszy od nas  łysa głowa nie wyglądał zbyt sympatycznie
- A co ty tu robisz , kto to jest  ? – zapytał niezbyt sympatycznym głosem  dziewczyny
- A co ciebie to obchodzi to jest moje życie – powiedziała ostro wkurzona
- Ale ja ciebie kocham i ty mnie też powinnaś – powiedział na co się zdziwiłem
- Po pierwsze przestań mnie nachodzić i nie będziemy nigdy razem i nie byliśmy rozumiesz – powiedziała doniosłym głosem
- Pożałujesz tego – powiedział i wyszedł z cukierni

-Co się stało kto to był jeżeli można wiedzieć  ?- zapytałem szczerze powiedziawszy przerażony zaczynałem się o nią martwic
- Aaa on to był mój były szef z firmy developerskiej chciał abym się za nim przespała i miałabym lepsze stanowisko ja oczywiście odmówiłam bo nie jestem taka i jestem dziewicą i nie mam zamiaru się bać dupka . Niezbyt  przyjemny koleś sadzę ze dlatego mnie zwolnił . Mam nadziej że się wkońcu od wali –( cicho powiedziała mi wrecz na ucho o tym że jest dziewicą ,) powiedziała mnie ogarnęło przerażenie jak taka dziewczyna może się tak postawić takiemu typowi może być  w niebezpieczeństwie. Zaczynałem się o nią bać  po chwili przyszedł sms był od niego ‘’ i tak będziesz moja ‘’. Pokazała mi tego smsa po chwili odpisała ‘’ jeżeli nie przestaniesz pójdę na policje ! ‘’ Ostra z niej sztuka nie poddawała się
- Ty może rzeczywiście trzeba pójść na policje z takim typkiem ?- zapytałem chcąc jej pomóc cóż bałem się o nią bo chyba czułem do niej cos mocnego bo za każdym razem gdy o niej pomyśle serce bije mi jak oszalałe przed zaśnięciem o niej myślę
- Nie, nie trzeba pewnie się odwali i teraz przestraszy więc nie trzeba ale dziękuje że się o mnie troszczysz – odpowiedziała ze spokojem i uśmiechem
- Nie no skoro nie chcesz pójść na policje to się będę bał  będę musiał sprawdzić co tam u ciebie  czy wszytsko okey bo sumienie nie da mi spokoju jeżeli tobie się cos nie daj  boże stanie to może dała byś mi swój  numer abym mógł jeszcze do ciebie zadzwonić  ? – zapytałem sam nie wierzyłem że to powiedziałem bałem się że odmówi i że wyjde na idiote  .
 W tym samym czasie zadzwonił jej telefon okazało się że musi wracać . Pożegnaliśmy się (ucałowaliśmy w policzek po koleżeńsku )  i ona wyszła jakby się cos stało .
- Brawo Harry jesteś idiotą i jeszcze ją przestraszyłeś  - powiedziałem sam do siebie .
Chwile potem wyszedłem z  cukierni  włożyłem ręce  do  marynarki a w niej znalazłem chusteczkę a na niej napis  ‘’ Skoro się o mnie martwisz ‘’ i podała mi swój numer.
 Zadowolony ruszyłem w stronę domu zapisałem numer w telefonie pod nazwą  „ geo <3  ”
 Potem wysłałem jej tylko  sms-a  o treści „ Mam nadzieje ze nic poważnego się nie stało i że spotkamy się jutro , Harry ’’ Po 15 minutach spaceru doszłem do willi gdzie usłyszałem jak Niall i Zayn bili się o żelki  nawet nie zwrócili uwagi ze wróciłem …

* Światem Georgie *

 Co za dzień wróciłam do domu okazało się ze rodzice chcą ze mamy pojechać do tego mojego domu aby go w końcu zobaczyć a myślałam ze cos się stało naprawdę złego . Miło było jak wpadliśmy na siebie z Harrym i potem ta pogawędka …  Potem od niego dostałam sms-a  zapisałam jego numer w telefonie jako „pączuś”
- Idziesz ? – zapytali rodzice
- Tak już idę … _ odpowiedziałam im już przebrana ze spodni które ubrudziłam upadając i szybko zeszłam na dół .


____________________________________________________________
Jeju a już prawie myślałam że starciłam cały tekst który edytowałam
okolo 30 minut i pisałam 1,5 godziny ja to mam szczęście xd
Word się zaciął xd
Zaczyna się coś dziać ale to dopiero początek i wieje nudą
na pewno potem przeczytacie mrożące krew w żyłach wyznania
mam już plany
Jak wam się podoba ?
xoxo borówa 

poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 2 - Szczęście zaczyna się uśmiechać


Drugi dzień

* Światem  Georgie *
Była 7:00 zadzwonił budzik .Obudziłam się , byłam zaskoczona ze noc tak szybko minęła. Nigdy mi się nic nie śni a dzisiaj miałam sen. Dosyć dziwny bo śnił mi się ślubny kobierzec  do ołtarza prowadził mnie tata a moim przyszłym mężem miał być wysokiej postury całkiem zgrabny ( tak wyglądał z tyłu ) mężczyzna z bujnymi brąz lekko zakręconymi włosami . Kiedy miałam ujrzeć jego twarz zadzwonił budzik .
- Zapowiada się ciekawie – powiedziałam sama do siebie .
Wzięłam  ubranie przygotowane :  była to piękna sukienka w kolorze czerwonego wina do tego czarne koturenki   i moja lilou z grawerem ‘’ never give up ‘’ . Ubiór był już gotowy poszłam się umyć . Po 10 minutach wróciłam do pokoju i się umalowałam . Postanowiłam postawić na naturalność jednak z pazurem czyli : podkład róż rozświetlacz a na oczach cielisty cień do tego delikatna kreska eye-linerem i idealnie rozczesane jak i wydłużone rzęski .
- Idealnie , chociaż czegoś tu brakuje ….. a szminka ! –pomyślałam i zadowolona nałożyłam swoją ulubioną szminkę z Mac’a
Następnie zadowolona nałożyłam ubrania i zeszłam na dół. Była już 8:15 a ja nie chciałam się spóźnić już pierwszego dnia  do pracy mimo że będę pracowała u taty . Pożegnałam się z mamą i wyszłam na dwór. Dzień zapowiadał się cudownie  mimo tego że to Londyn świeciło słoneczko więc założyłam swoje okulary weszłam do samochodu i odjechałam w stronę pracy . Jednak postanowiłam wpaść do  cukierni po jakieś ciastka chciałam coś dać wszystkim moim przyszłym kolegom i koleżankom z pracy cos na przywitanie . Gdy weszłam do cukierni  zaczęło wszystko tak ślicznie pachnieć . A na ladzie same pyszności aż miało się ochotę kupić wszystko jednak na szczęście zdecydowałam się na pączki .
- To ja poproszę 10 tych pączuszków z budyniem 10 z różą 10 ze śliwką i może Jeszce to co pozostało z dżemem truskawkowym .
- Dobrze  - powiedziała z lekkim uśmiechem zdumiona ekspedientka
Ludzie zaczęli się patrzeć na mnie jak na jakiegoś debila po co mi tyle pączków ja jednak się nie przejmowałam. Nagle ktoś z kolejki zapytał się dosyć głośno czy zostały jeszcze pączki z truskawkami , ekspedientka pokiwała głowa na nie . Zobaczyłam bulwers młodego chłopaka o brązowych włosach . W tym czasie szepnęłam do kasjerki .
- mogę prosić jedna torebkę foliową ? - kasjerka z uprzejmością mi ją  podała
Chwilę później otrzymałam rachunek , zapłaciłam , zapakowałam a z pączkami z truskawkami podeszłam do zbulwersowanego chłopaka i podałam jednego z uśmiechem na ustach mówiąc proszę i wyszłam – nie wiem dlaczego ale miałam bardzo dobre przeczucia na dzisiejszy dzień . Widziałam tylko jeszcze jak chłopak ze zdziwieniem się uśmiechnął i powiedział dziękuje . wychodząc odwzajemniłam uśmiech w jego stronę . Wsiadłam do samochodu . Była już 8:43 – stwierdziłam że będę na czas i powoli odjechałam z pod cukierni  i kierowałam się w stronę studia . Gdy dojechałam miałam jeszcze 5 minut zapasu . Zadowolona  weszłam do budynku gdzie wszyscy mnie znali i przywitali radośnie . Ja z wszystkimi się przywitałam i poszłam do kuchni po talerze na pączki  rozłożyłam i poczęstowałam wszystkich . Każdy zaskoczony wziął i zajadał się przysmakiem . Po kilku minutach poszłam do taty do biura gdzie zaniosłam mu jego 2 ulubione pączki jeden z róża a drugi z budyniem i pyszną kawkę witając się nim .
- O  już przyjechałaś a co tam dla mnie masz ? – z uśmiechem zapytał widząc talerzyk i kubek
- to co lubisz odpowiedziałam -i położyłam na wolnym miejscu na biurku
- co będziemy robić , mówiłeś że będę mogła pomagać  przy sesji  ? – z zaciekawieniem zapytałam
-Spokojnie nie gorączkuj się będziesz robić poboczne zdjęcia bo główne robi Roxie  pozatym będziesz też odpowiedzialna aby zając się gośćmi powinni być około 9:40 bo na 10 mają sesje a musza się jeszcze przygotować .- powiedział mi ojciec wcinając pączka i popijając pyszną kawką
- A mogę wiedzieć kto to będzie – zapytałam nadal z anielską cierpliwością i lekkim uśmiechem
- Nie bądź taka w gorącej wodzie kąpana i idź do Roxie niech ci wszystko wyjaśni , musimy być profesjonalistami – powiedział mi ojciec puszczając oczko
Wyszłam , byłam zła na ojca że nie chciał mi powiedzieć z kim będę mieć pierwszą sesje. Chociaż  może to dobrze … Może nie chciał abym się zestresowała. I tak było przez 40 minut siedziałam jak na szpilkach gadając z Roe ona też nie chciała  mi nic powiedzieć . O 9:41 podjechała limuzyna okazało się że sesje w naszym studiu moja pierwszą będzie z chłopakami  One Direction przez chwile zrobiło mi się słabo a od Roe usłyszałam :
- nie chcieliśmy ci mówić abyś się nie stresowała – zadowolona powiedziała do mnie
Byłam zszokowana ale postanowiłam nie dać po sobie poznać że to moja pierwsza i dam sobie radę. Ja bym nie dała – pomyślałam i od razu się uśmiechnęłam. Poszłam na plan aby zobaczyć czy wszystko zostało zapięte na ostatni guzik do poczęstunku dołożyłam 10 pączków które zostały . Ojciec i Roe zawołali mnie abym przywitała się z nimi tak jak prawdziwi fotografowie. Podeszłam . Okazało się że ten chłopak który dzisiaj nie był zadowolony że wykupiłam mu sprzed nosa wszystkie pączki z truskawkami  jest w tym zespole. Zarumieniłam się i lekko uśmiechnęłam . Zaczęliśmy się przedstawiać
- Hej jestem Georgi ale możecie na mnie mówić Elvir- uśmiechnięta powiedziałam nie stresując się zbytnio
- Hej Harry jestem – uśmiechnięty chłopak od pączków podał mi dłoń
- Miło mi – powiedziałam
- Zayn dano mi na imię – powiedział  chłopak z ciemnymi włosami ułożonymi na żel , również się uśmiechnęłam
- Oj nie wygłupiaj się Zayn daj też się kolegom przedstawić . Louis jestem  a to jest Liam i Nial – krzyknął trochę chłopak w koszuli w kratę wkasaną w spodnie z szelkami zaśmiałam się .
- Dobrze to skoro się już poznaliście to chłopaki do charakteryzatorni a my czekamy na planie – z radością powiedział ojciec
Chłopaki poszli za mną bo miałam ich tam zaprowadzić  słyszałam tylko jak Harry ten od pączków mówił coś do chłopaków to ona a oni zaczęli się śmiać  . Ja postanowiłam nie zwracać uwagi na pana pączka i jak już doszliśmy powiedziałam
- Tu już dziewczyny się wami zajmą – wskazałam na osoby będące w pomieszczeniu uśmiechając się, i odeszłam . Postanowiłam pójść już na plan i czekać tam na nich .
Po 15 minutach wszyscy przyszli prócz pana Harrego a ja miałąm za zadanie go znaleźć  . Chodziłam wszędzie ale nigdzie go nie było w końcu wpadłam że może być w holu. Nie myliłam się .
- Jesteś sexy Harry jesteś sexiak – zaczął do siebie mówić już gotowy chłopak przed lustrem
-Yghem … - odsząknełam  . Stałam akurat oparta  przy drzwiach z założonymi rekami
Chłopak się strasznie przestraszył jak mnie zobaczył
- Ja rozumiem że pan sexy który uwielbia pączki z truskawkami musi mieć trochę czasu dla siebie ale wzywany jest na sesje z uśmiechem na twarzy powiedziałam  i pokazałam drogę na plan
- Okey , okey  już idę  ….. a można wiedzieć po co takiej chudej dziewczynie było aż tyle pączków  ?- powiedział lekko przestraszony tą sytuacją Harry  sądzę że nie chciał wyjść na dziwaka który sam do siebie przed lustrem mówi że jest sexy więc zszedł na inny temat
- A do pracy , to mój pierwszy dzień a pozatym zostało jeszce kilka tych pączków – powiedziałam kiedy już dochodziliśmy
-Aaaa .. O to może jednak dzisiaj zjem moje ulubione pączki -  powiedział uśmiechnięty chłopak
- Harold Hazza Haroldzie gdzie żeś się podziewał podbiegł do niego Louis  wpadając na niego
- Uspokój się spokojnie znalazła mnie moja wybawicielka – spojrzał się i uśmiechnął w moją stronę Harry
- Dobra no to zaczynamy – powiedziała Roe i zaczęliśmy robić zdjęcia ona głównym aparatem a ja chodziłam i starałam się ująć inne fajne ujęcia .

Sesja trwała około 2 godzin  w  między czasie kiedy trwała sesja pojedyncza ukradkiem widziałam jak Harry i Liam jedli pączki jak na zawody
- Ten jest mój- darł się Harry
- Nie bo mój – krzyczał Liam
- A teraz mój- złapał i polizał pączka Niall
- Gdzie dwóch się bije ten trzeci korzysta – dopowiedział zajadając się już ostatnim pączkiem z truskawkami
- Czy moglibyście się uspokoić to jest sesja a nie Zoo my i wy tu pracujecie więc czy moglibyście uszanować nasza prace i być cicho ? – podeszłam do nich i zapytałam  z lekką ironią ale jednak łagodnie aby ich nie wkurzyć  przecież to gwiazdy a ja nie chciałabym aby była Jeszce afera i to w 1 dzień pracy
- Dobrze przepraszamy ale prosimy bez nagany jak będzie tak jeszcze raz to potem ją dostaniemy dobrze proszę pani – powiedział dziecięcym głosem Harry ale jednak sądzę ze to nie było na złość tylko na żarty
Chwilę później wszystko już było gotowe . Umówiliśmy się z chłopakami na odbiór i zadecydowanie jakie zdjęcia są dobre a za 2 dni (ja tez tam mam uczestniczyć) spotkać  . Każdy był zadowolony . Około 12: 30 poszli ze studia . Tata od razu wezwał mnie do gabinetu
- Co się stało - zapytałam zaniepokojona
- Nic kochanie Roe mi opowiadała jak sobie poradziłaś z chłopakami sądzę że teraz powinnaś już jechać do domu – z uśmiechem na twarzy powiedział tata
- dobrze – odpowiedziałam
- Byłaś świetna sądzę że będziesz się nadawała do tej roboty – powiedział ojciec jak wychodziłam
Od razu potem, wzięłam torbę i wyszłam pożegnałam się ze znajomymi i wyszłam .
Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu …..

*Światem Harrego *

Kurczę ale zbieg okoliczności najpierw zabiera mi wszystkie pączki które tak łubie jeść potem daje mi jednego a teraz to ona jest jedna z fotografek na sesji . Ona jest inna niż inne Dzięczyny taka prawdziwa  . … Cały czas przypominałem sobie jej ubiór zapamiętałem dokładnie była to sukienka bordowa z kołnierzykiem lekko dłuższa z tyłu  i z dziurką na plecach czarne koturny rozpuszczone włosy i do tego bransoletka ze sznurka z koniczynką z jakimś napisem . Wydawało mi się że miała tatuaż na wewnętrznej części palca serdecznego . Cały czas o niej myślałem .
- Harry się zakochał – zaczął drzeć się na cały bus Louis któremu zaczęło odbijać bo napił się łyka kawy a kofeina działa na niego jak płachta na byka
- No chyba cie pojebało – powiedziałem i zamknąłem oczy znowu przypominając sobie jej twarz  i ubiór. Może rzeczywiście mnie do niej ciągnie. Musze się o tym przekonać …
- Wiem ! -  krzyknąłem na głos a chciałem w myślach
- Czego się drzesz – zapytał podirytowany Liam który właśnie zasypiał
- Nie już nic .. – powiedziałem zciszając głos
Postanowiłem że chce się z nią spotkać i poznać się bo to może być ta …


__________________________________________________________
zaczeło się coś dziać wreszcie chociaz to dopiero 2 rozdziła xd
miałąm już doła ale pisanie mnie odpręża kto wie może dziś coś wstawię ?
jak wam minął dzień ?
mam nadzieję że wam sie podoba  ;)
xoxo borówa

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 1 - Stary koniec i nowy początek ?


Był  27 Marca to już 20 urodziny Georgi . Od sylwestra postanowiła że wraz z jej urodzinami będzie robić to co chce i że zacznie jej się to wszystko udawać. Że spełnią się jej marzenia.  Że to ona zacznie rozkładać karty na stół. Sądziła że to jak zwykle jej się nie spełni ale  ….. była w błędzie .
Była godzina 16:58 na obrzeżach Londynu robiło się ciemno . Nic nie świadoma wróciła swoim kremowym fiatem 500 do rodzinnego do rodzinnego domu gdzie czekali na nią rodzice. Tak zawsze w jej urodziny było spokojnie nie lubiła tłumów. Jak co roku George i Jenna czekali na córkę.  Na stole odświętnie wystrojonym stał okrągły tort taki jaki uwielbia czyli czekoladowe ciasto ze słodką bitą śmietana i dżemem wiśniowym z cukierni w centrum . Była już godzina  17:18 głos silnika wjeżdżającego obok posesji wskazał na to że Georgia jest już blisko . Rodzice zapalili świeczki i stanęli aby przywitać córkę.  Gdy otworzyły się drzwi rozległ się śpiew ‘’ sto klat sto lat … ‘’ Dziewczyna jak co roku udawała zaskoczona i podziękowała rodzicom. Potem siedli przy stole zajadając się tortem .

*W świecie Georgi*

-Jak w pracy – odrzekł ojciec przerywając tą niezręczną cisze
- Dobrze, nawet bardzo – powiedziałam, co miałam  powiedzieć ze szykują się cięcia etatów i że jestem na wylocie .. no chyba nie postanowiłam na razie nic nie mówić rodzicom aby ich nie martwić
Znowu zapadła ta cisza słychać było tylko  cykanie zegara który wisiał na ścianie
- Georgi – powiedziała matka
-Yhymmm .. -  mruknęłam przełykając kawałek ciasta
- Mamy dla ciebie Jeszce prezent , wiemy że nie dostajesz prezentów od twoich 18 urodzin czyli już 2 lata dlatego postanowiliśmy że w tym roku dostaniesz cos specjalnego tylko musimy gdzieś pojechać
-Okey – niechętnie się zgodziłam
Zebraliśmy się wszyscy rodzice podali adres . Po 20 minutach dojechaliśmy  na miejsce był to niewielki domek w centrum Londynu . Wyszliśmy z samochodu
- Po co my tak w ogóle tu przyjechaliśmy – zapytał zdezorientowana , nigdy nigdzie razem nie jeździliśmy bo ojciec jako fotograf wiele czasu spędzał w pracy jak przyjechał to siedzieli z mamą oglądając telewizje a teraz zachciało im się na przejażdżki , to było podejrzane  .
- A podoba ci się ? – zapytał nieśmiało ojciec jakby chciał mi coś ważnego powiedzieć
-Może i podoba ale co to ma do rzeczy – zapytałam z niepewnością w głosie , przez chwile pomyślałam że rodzice mi go kupili ale po kilku sekundach stwierdziłam że to niemożliwe i że już wygaduje głupoty przez te problemy w pracy , potem przeminęła mi myśl że wygrali w totolotka chociaż to tez nie było nieprawdopodobne bo ojciec nie uznawał tego typu loterii . Moje przemyślenia  przerwał głos ojca .
- To dla ciebie córciu – uśmiechnął się do mnie a matka objęła w pasie
- Chcesz wejść- nieśmiało zapytała matka
- Jak to dla mnie ? – miałam mętlik w głowie sądziłam że to jest sen a zaraz się obudzę w swoim pokoju i znów zacznę swoje szare życie od początku najpierw wstać ( zawsze najciężej ) umyć się ubrać zjeść śniadanie samochodem do pracy ( pracowałam jako jedna z recepcjonistek w biurze deweloperskim ) potem około 17 powrót do domu obiad z rodzicami  następnie siedziałam w swoim pokoju i gadałam przez skaypa ze swoją przyjaciółką poznaną przez neta – tylko ona mnie rozumie i zawsze pocieszy spotkamy się rzadko bo nigdy nie mamy czasu ja z jednego krańca Londynu ona z drugiego ale jakoś dawaliśmy rade potem wyjdę na dwór porobić kila fotek – miłość do fotografii odziedziczyłam po ojcu ale poszłam na inne studia i nie jestem profesjonalną  fotografką ale zawsze lubiłam robić to dla mojej przyjemności  a potem wstawiać na bloga  . wieczorem ta sama rutyna czyli kąpiel ogarnięcie się zmycie makijażu zjedzenie czegoś i przeglądanie blogów .  I niby teraz tata mi wyskakuje że mam mieć własny domek . sadziłam że to sen i że się zaraz obudzę .
-Dobra  do prima aprilis jeszcze kilka dni - powiedziałam do rodziców i się uśmiechnęłam
-Córciu to nie jest prima aprilis ten dom naprawdę jest dla ciebie – jeszcze raz tym razem matki dała mi to do świadomości
-Aha … - zemdlałam  to znaczy tak można powiedzieć bo po prostu zakręciło mi się w głowie z radości
- Mamo innym razem pójdziemy do domu dobrze ? , Może ktoś  poprowadzić  bo na dziś mam dosyć niespodzianek  - a jednak  … czyżby teraz to moje marzenia zaczęły się spełniać . hahaha dawno się tak nie uśmiałam  ale cóż mam własny dom . WOW .
 Gdy wróciłam do domu wleciałam jak oszalała do pokoju pogadałam chwilę przez skaypaya z Meg bo tak miała na imię moja przyjaciółka powiedziała ze jutro się spotkamy po pracy i pogadamy 
Była już 21 a ja jutro wcześniutko na  5:30 do pracy więc czym prędzej poszłam się umyć i zjeść kolacje widząc rodziców odwzajemniłam i czuły uśmiech jakim mnie obdarzyli
Była już 22:30 nie mogłam zasnąć cały czas przelatywałam po kanałach natknęłam się na serwis plotkarski  a tutaj reporterka przeprowadza wywiad z chłopaki z One Drection  zatrzymałam się na chwile jednak 10 sekund później wywaliło korki w domu a ja stwierdziłam że to znak że musze iść spać.

Dzień później 
Była  4:25 mój budzik znowu zaczął coraz głośniej dzwonić  obudziłam się . Za oknem szarówka ale musiałam wstać poszłam jak codziennie zjeść śniadanie  umyć się i umalować aby nie wyglądać jak jakieś straszydło  równo o 5 wyjechałam z pod domu .
Była 5:25 miałam pięć minut do rozpoczęcia pracy na recepcji wiem strasznie wcześnie biuro było otwierane o 8 ale do naszych obowiązków należało posprzątać zrobić porządki w papierach mimo że zawsze przychodzimy na 7 w tym tygodniu szef kazał być na tak wczesną godzinę .
Dochodziła 8:30 wszystko  toczyło się swoim tempem  lecz ja przeczuwałam że coś się stanie .
I miałam racje kierownicy zarządzili zbiórkę w konferencyjnej na 9 . Z dziewczynami wiedzieliśmy że to nie wróży nigdy nic dobre . Ostatnio grozili że jesteśmy na wylocie i że mogą być cięcia etatów . Każdy wpadł w panikę jednak ja byłam dziwnie spokojna chociaż zawsze panikuje jako pierwsza .
Była już 9 wszyscy zebrali się w sali i dyrektor ogłosił ze z przykrością oświadcza jest kryzys oni są pod kreska i ze musza zwolnic niektóre osoby i ze nie chce czytać te osoby z listy tylko do każdego z tych osób został wysłany list i ze powinien już być w naszych skrzynkach pocztowych natomiast te osoby które nie otrzymają listu nadal będą tu pracować. Każdy siedział jak na szpilkach aby dojść do domu i dowiedzieć  się co z nim będzie a każdy kączy zmianę około godziny 16:30 .

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Była 16:20 za dziesięć minut każdy kączy prace  i dowie się co z nim będzie ja się jednak nie przejmowałam . Stwierdziłam że co będzie to będzie tak musi być i już nic tego nie zmieni.
Na 16:50 byłam umówiona z Meg w naszej ulubionej kawiarni obok biura .Zamówiłam dwa duże shaki truskawkowe nasze ulubione i czekałam na nią w zamyśleniach.  Chwile później  weszła do kawiarni rozglądając się gdzie jestem . Pomachałam  jej , przywitałyśmy się smoknięciem w policzek.
- Jak to dostałaś mieszkanie ?- zapytała bardzo uprzejmie
- Nie wiem sama przyjechałam jak codziennie po pracy  i tak jak zwykle jak co roku tort rodzice zaśpiewali nic się nie spodziewałam bo od osiemnastki na którą dostałam samochód właśnie ten nic nie dostwałam – tez byłam w takim samym szoku co teraz , nic nie dostałam a oni chcieli ze mną pojechać aby mi cos pokazać zgodziłam się czemu nie  dojechaliśmy a tu taki śliczny dom w samym centrum Londynu który pewnie kosztował sporo  i do mnie mówią ‘’ córciu to dla ciebie ‘’ więc się trochę zdziwiłam  - opowiedziałam  jej mniej więcej co się stało bo wczoraj jakoś nie mogłam z siebie nic wykrztusić do mikrofony laptopa podczas rozmowy z Meg
- No to nieźle …. – odpowiedziała zakłopotana Meg – kocham ją ona zawsze mnie zrozumie to moja prawdziwa przyjaciółka 
Gadałyśmy Jeszce tak może z godzinę potem nasze drogi się rozeszły a każdy pojechała do swojego domu. Gdy weszłam chciałam pogadać z rodzicami o tym domu że….- właśnie sama nie wiem co chciałam im powiedzieć   ale w przedpokoju na półce zobaczyłam list . W mojej głowie od razu zaświeciła się czerwona lampka  . Nie myliłam się list z biura .
- FUCKEN- od razu na wejściu powiedziałam wchodząc do salonu gdzie siedzieli rodzice
- Co się stało - zapytała zaniepokojona mama
- Zostałam zwolniona z pracy z powodu kryzysu – usiadłam koło rodziców na skórzanym komplecie wypoczynkowym
- Nie martw się – powiedział zmartwiony ojciec
- Fajnie jak dostałam od was tak wspaniały prezent czyli własny dom za który  jestem wam mega wdzięczna a nie będę potrafiła go teraz utrzymać . – gdy powiedziałam to wstałam  do kuchni aby wziąć proszki przeciwbólowe bo głowa mnie zaczęła bolec i po kilku minutach wróciłam do rodziców bo chciałam im powiedzieć ze na razie nie dam rady utrzymać tego domu
-Posłuchajcie - powiedziałam poważnym tonem
- Nie to ty posłuchaj , moim zdaniem jesteś świetną fotografka nie raz widziałem jak robisz zdęcia i wstawiasz na bloga którego regularnie przeglądam i sadzę ze powinnaś poszukać pracy w tej branży . Pomyślałem że może pomogłabyś mi tworzyć dalej to studio fotograficzne w prawdzie funkcjonuje ono sprawnie ale Jeszce jeden fotograf na pewno się przyda – powiedział ojciec do mnie a mnie znowu zatkało
- Tato - powiedziałam czule i podziękowałam strasznie ojcu wiedziałam że moje przeczucia się sprawdzają ze nie będzie źle
- Obiecuje ze ciebie nie zawiodę – ucałowałam tatę w policzek i pobiegłam od razu do pokoju .

Podzieliłam się tym wszystkim na codziennej rozmowie z Megi
Zagadałyśmy się była już 23:30 a jutro na 9 do pracy jak to fajnie brzmi .
Kiedy kładłam się spać czyli około północy usłyszałam skrzypienie drzwi to był mój tata
- Jutro twój pierwszy dzień w pracy i pierwsza z sesji będziesz tam pomagać mam nadzieje ze jesteś gotowa przejąć dryg do fotografii po mnie . Nie spóźnij się ja będę wcześniej wiec dojedziesz
sama – powiedział ojciec.
-Dziękuje- odpowiedziałam mu z uśmiechem na twarzy
- Nie ma za co córcia i pamiętaj niedługo pojedziemy zobaczyć twój dom i pomyślimy o przeprowadzce a teraz śpij .
- Dobrze- powiedziałam ale drzwi już były zamknięte szybki jest pomyślałam sama do siebie ,

Oglądałam jeszce telewizje znowu stacje plotkarska która mówiła że zespół Amerykańskiego boysbendu  będzie mieć jutro sesje fotograficzną w jednym z najlepszych studii fotograficznych . przez chwile pomyślałam że to chodzi o studio mojego ojca ale stwierdziłam że to nie możliwe abym miała takie szczęście . Zasnęłam kilka minut po tej informacji . Miałam strasznie dziwny sen …
_________________________________________________________
Ale się rozpisałam  może jeszcze dzisiaj kolejny rozdział
Kto wie ? ;)
Mam nadzieje że się wam podoba ;)
xoxo borówa 

Prolog ..


Życie to czas pełen zawirowań sprowadzających na ziemie tylko przy pierwszych malutkich potknięciach i wznoszących po długiej pracy . Często marzymy o czymś czego raczej nigdy nie zdobędziemy . Jednak marzenia to część nas której nigdy się nie pozbędziemy nawet jeżeli byśmy chcieli z całych sił . To coś co zawsze dla nas będzie idealne . Takie jest życie które zawsze pokaże nam że to ono ma moc a my jesteśmy tylko maleńkimi  trybikamy w całej tej machinie uczuć łez radości smutku i innych tego typu uczuć . Zazwyczaj nie dostrzegamy tego co mamy . Chcemy coraz więcej i więcej krzywdząc  bliskie nam osoby …..
Georgia a właściwie  Elvir bo tak chciała być właśnie nazwana wolała jak mówi się na nią na drugie jej imię . To 20 letnia dziewczyna z ogromnym bagażem doświadczeń który przeraża nie tylko ją ale i osoby z jej najbliższego otoczenia  . W młodości bardzo chciała jako normalna 14 – latka wyjść z przyjaciółką na rolki lecz takie było jej życie że nie mogła się z nimi spotkać z prostego  powodu …  Rówieśnicy wyeliminowali ją dlatego że pokazała że ma własne zdanie że nie da sobą pomiatać. Elvir bardzo cierpiała z tego powodu  ale obiecała sobie że w przyszłości będzie inaczej  … Ta dziewczyna skrywa jeszcze nie jedną tajemnice .



_________________________________________________________
mam nadzieje że wam się podoba  i zaczecił was do czekania na kolejne
części 1 rozdział już dzisiaj ;)
xoxo borówa