czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 18 - Nie! Nie ! Błagam .... Ałaaaa !

*Światem Harrego*

Ten pieprzony dzień w końcu dobiegł końca. Mimo że poczatek był bardzo miły bo Geo chce abym sie do niej wprowadził, to dzisiejsze porwanie ... Gdyby nie chłopaki ten skurwysyn by ją zgwałcił... Zacząłęm bawić sie jej włosami . Ona słodziutka zasneła na mojej klatce piersiowej mocno ją przytuliłem najchętniej nie oddałbym jej juz nigdy nikomu . W tych  chwilach grozy  dotarło do mnie to że jest kobiętą mojego zycia. Po jej poznaniu mój tok myślenia przeszedł z flirciaża do tak jakby męża z doświadczeniem . tak na mnie działa . Mam ochote jej sie tu i teraz oświadczyć jednak wiem że by sie speszyła . Musze poczekać na nią i to będzie najlepszego rozwiązanie. Wiem że bede musiał na nią uwazac w najblizszym czasie zadnych gwałtownych ruchów bo wszytsko bedzie jej sie kojazyc z dzisiejszymi wydarzeniami. Musze podziękowac chłopakom bez nich nie dałbym rady . Po duzej ilosci myśli zasnąłęm . O 5 nad ranem poczułęm jak ktoś sie trzesie. Wybudziłem sie. Geo miała dreszcie i oblewały ja zimne poty . Po chwili dołączyło majaczenie.
- Nie! .. nie! .. zostaw ! nie dotykaj ! aałaaaa ..- zaczynała płakac i sie wić
- Geo kochanie wstawaj geo - zaczynaęłm ją potrząsać wiedziałem że śni jej sie .. gwałt po chwili zaqczeła płakać miała twardy sen nie mogłem patrzeć jak sie męczy . Wziąelm ją na rece położyłem do wanny i oblałem w miare przyjemnym strumieniem wody . Obudziła sie . Zaczeła szlochać. Mocno ją przytuliłęm wiedziałem że teraz potrzebuje mnie jak nikogo innego.
- Przepraszam - wyszeptała
- Za co ?- odsunąłem ją troszke aby moc na nia spojrzec .
- Że przeze mnie nie spisz i ze to wszystko moja wina - zaczeła łkać  znowu ja mocno przytuliłem
- Ćśśś kochanie choć sie przebrac musisz sie wyspac bo za kilka godzin mamy jechac na przaesłuchanie- podniosłem ją z wanny i zaniosłem do sypialni ta siadła zaczeła sie uspakajac. Przyniosłem jej jakas koszulke z garderoby ta sie przebrała . Wgramoliła sie pod kołdre i zaczeła  trzasc
- Zimno ci ?- zapytałem przyblizajac sie do niej skulonej w klebek ta nic nie powiedziała tulko wtuliła sie we mnie - Chcesz to pójde zrobić ci herbatki - zapytałem zakładajc kosmyk jej włosów za ucho ta tylko pokiwała głowa przeczączo
- Nie prosze nie zostawiaj mnie samej, zaraz mi przejdzie wystarczy że ty bedziesz przy mnie- przytuliła sie jeszcze mocniej objąłem ją swooim ramieniem
- Już wszystko będzie dobrze- uspakająęłm ją wiem że chce to ukryć ale cholernie sie tego boi .Musze pomoc jej o tym zapomniec . Zasneliśmy . O 10 obudziłem sie Geo łaskotała mój tatuaż. Przejechałem po jej ramieniu i złożyłem soczystego całusa na jej karku
- Dzień dobry mamy sniadnaie - wskazała na drewnainy stoliczek na lewej szafce nocnej
- No i po co wstawałaś przecież bym zrobił - powiedziałem po kazując na posiłek a potem przytulajac ja do siebie jeszcze mocniej
- To nie ja tylko mama rodzice już poszli bo tata musiał jechac do studio - podniosłem jej głowe palcem i złożyłem pocałunem na jej ustach
- To co jemy ? - zapytałem
- Jasne zgłodniałam - zjedliśmy śniadanie i potem pojechalismy na komisariat złożyć zeznania wiem że Geo było trudno więc byłem przy niej zeznania przyjmował ten sam funkcjonariusz co wczoraj wiec było mi troche głupio jednak niestety taka prawda o nich gdyby nie chłopaki stało by sie jej coś złego . Po niemiłej procedurze poszliśmy na zakupy bo mieliśmy zaprosic w ramach podziekowan chłopaków i dziewczyny na obiad.W gazetach było o tym dość dużo ze grupa 1d uratowała swoja przyjaciółke przed gwałtem.


_____________________________________________________________
Komentarzy jak nie było tak nie ma .... Ale i tak wam coś dodam ...
Dzisiaj krótko zwięźle i na temat jutro albo w weekend postaram sie coś dodac.
A wy jak macie już książke o 1d ?
Komentujcie <3

xoxo borówa

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 17 - Harry nie !

Po pietnastu minutach jeżdzenia za vanem dojechaliśmy na miejsce . Zatrzymaliśmy sie w krzakach . Czekaliśmy na jego pierwszy krok .Wyszedł z samochodu  i udał sie w strone  piwnicy. Wysiedliśmy Liamowi kazaliśmy zadzwonić na policje . A ja Hazza Niall i Zayn udaliśmy sie w strone leśniczówki

* Światem Gerogie*

 Wrzeszczałam i płakaąłm gardlo mnie bolało już nie miałam siły próbowałam sie wydostac ale tam nie było zadnego okna ciemno jak w dupie u murzyna a drzwi były gdzie na dachu najpierew trzeba było znależć drabine której tam nie było . Byłam skazana na to co łysol chche ze mną zrobic liczyłam na cud. Nagle rozległ się drzwiek otweirania skarpy . Pzrez sekunde mysalłeam że ktoś usłsyzał moje wrzaski a Bóg sie nademną zlitował jednak nie to był Stallins
- I co nabrałaś ochoty? - zapytał  wstawiajac drabine i światlo potem mnie złapał i zaciagnał znowu do domku . Odepchnął mnie spowrotem na to łóżko
- Dzisiaj to ja bede twoim panem a nei tamten gej z cukierni  - podchodził do mnie i znowu majstrował przy swoim rozporku miałąm przerazenie w oczach wiedziłam ze to sie stanie- Klęcz ! -wrzasnał do mnie
- Jeb się ! - krzyknełam
- Co powiedziłąś suko ?! - złapał za moje włosy i pociagnął - Miałem być miły ale z tobą sie kurwa nie da dziwko
- Pieprz sie huju ! - krzyknełąm i kopnełam go w krocze . Już prawie uciekałąm keidy ten mocno złapał mnie za nadgarstek i pociagnąl tak ze sie przewróciłam . po moich polikach polecialy łzy
- Zosatw ją ! - nagle uslyszłąm wrzask harakterystyczny myślałam że mam zwidy słuchowe . jednak po chwili spojrząłm pzred siebei za łysolem stało pięć postaci . Tak to byli oni Hazza Zayn Niall Luois i Liam
- O to wy ?! - krzyknął łysol i zlapał coś co była koło niego to był wazon - Zabije ją slyszycie - zaczął desperacko drzeć sie
- Póść ją bo ci zajebie ten pusty łeb strzelbą - krzyknął znany mi dobzre zachrypnięty głos . Facet sie przestraszył i mnie puścił chyba  strzelba była prawdziwa bo nieźle sie przestraszył . Podszedł do mnie Hazza nadal trzymając  broń . Pomógł mi wstać . Od razu chciałam odejsc jak najdalej sie da i wtulic w swojego jedynego faceta jednak ten kazał mi isc do chlopaków a sam podchodził coarz blizej stallinsa
- Harry ! - krzyknełam nie chciałam aby zrobił coś głupiego
- Widzisz ja kto fajnie jest mieć władze teraz to ja przestzrele ci to czym myślisz - loczek wskazał na krocze łysola nigdy nie widziałąm go w takim stanie chłopaki też byli w szoku
- Harry prosze nie warto ! - krzyknelam nie chciałam aby było jeszcze głośniej o tej sprawie- Harry prosze zrób to dla mnie  - w tej chwili podesżłam do neigo i zabrałam strzelbe widać było ulge na twarzy Stallinsa . Ja wtuliłam sie w Hazze nie miałam ochoty przestać czułam sie wtedy taka bezpieczna wiedziłam że zawsze stanie po mojej stronie i zawsze mnie obroni  . Dopiero teraz uświadomiłam sobie ze mimo tak młodego wieku jesteśmy dla siebei wszystkim
- gdzie lecisz skurwielu - usłyszeliśmy głos Nialla a potem jak stallins zaczyna uceikać nagle rozległ się huk to Louis strzelił w sufit facet stanął chłopaki zwiazali mu ręce i nogi a potem przygiagneli do jakieś belki i dowiazali . Po 15 minatach przyjechała policja  zabrała łysola  nam kazali stawic sie na zeznania . Harry nalegał aby jechac do szpitali i zobaczyc czy nic mi nie jest jednak ja pzrekonałam go że to tylko siniaki . Chłopaki odwieźli nas pod dom nadal nie wierzyłam w to co sie dzieje . W domu już czekali na mnie rodzice . Gdy tylko otworzyłam drzwi zobaczył jak podchodza do mnie
- Jezusz Maria córciu ty żyjesz - podleciala moja rodzicielka a z jej polików polecia;ly łzy
- Tak mamo żyje Harry i chłopaki mnie uratowali - wskazałam  na chłopaka który stał za mną
- Harry dziękuje - podszedł do loczka mój ojciec i uścił dłoń a po chwili moja matka sie doneigo przytuliła w ramach podziękowań
- Eghem  ... mamo to jest mój chłopak - poweidziłąm z uśmeichem na ustach patrząc na matke ktora cały czas dziękowała mojemy facetowi
- Jeszczce raz ci dziękuje - powiedziąl matka i otarła łzy
- Zrobiłem to bo ją kocham - w tej podszedł do mnie Harold i przytulił
- To co moze napijecie sie herbaty?- zapytałam chcąc uspoić moich rodziców wiedziałąm że tak samo sie o mnie bali jak Harry
Gadaliśmy tak do 1 w nocy potem rodzice zostali u mnie na noc nie chciałam aby ze stresu cos sei stało podczas jazdy.Ja z loczkiem poszliśmy już do naszej sypialni . Ja poszłam się umyć . Kiedy wróciłam  Harold szukał czegoś w torbie i potem to on poszedł się odświeżycz . Czekalam na niego . Po chwili położylismy sie na łóżku . ja ułożyłam się w najwygodneijszej pozycji jako moze być czyli na torsie mojego faceta.
- Wiesz jak sie o ciebie bałem ? - powiedział do mnie i bawił sie moimi włosami
- Ja też sie balam- w tej chwili loczek bardzo mocno mnie do siebie przytulił i pocałował w kark
- Nigdy nie pozwole żeby ci sie coś stało rozumiesz nigdy - wyszeptał do mojego ucha
- Wiesz że bardzo cie kocham ?
- Wiem i zrozumiałem że to z tobą chce sie zestarzec miec gromadke dzieci i potem wnucząt - w tym momencie moje oczy sie zaszkliły a po poliku poleciała łza która potem przeniosła sie na jego klatke piersiową - Dlaczego płaczesz ?- zapytał  a potem podniósł moją głowe
- Bo Harry ja wiem że ty chcesz mieć dzieci a ja nie moge ci ich dac - w tym momncie siadłam na skraju łóżka  po moich polikach polecialy łzy  wiedziałam że go kocham i chce aby był szczesliwy on chciał miec potomkow ktorych ja nie mogłam mu dać po chwili poczulam jak ktoś wstaje złóżka po kilku sekundach przedemna przykucnął Hazza zebrał łzy lecące po moich polikach i mocno przytulił
- Przepraszam - wyszeptał do mojego ucha - Jeżeli zechcesz będziemy sie starac a jezeli nam sie nie uda iwesz ile cudownych dzieci jest którzy szukają rodziców . Nahważniejsze jest uczucie a nie geny
Kocham cie - wtedy znowy po mocih polikach poleciały łzy zrozumiałam ze dla neigo liczyłam sie ja i nic tego nie zmieni a moze znowu kolejna czesc snu sie spełni moze ale ... Narazie chche odpocząć - Chodź położymy się spać musisz odpocząć - wział mnei na ręce i polozył a po chwili leżał koło mnie i mocno przytulał . Ja mocno się do neigo przytuliłam i zasnełam ...



_____________________________________________
Z góry przepraszam za wszystkie błedy ale nie mam sily
ich poprawiac wiem jestem Leniem
 A wy na mnie obrazeni znowu 0 komentarzy
Oj no nie wiem na zachęte nowa zasada 1 kom kolejny rozdział
Co wy na to ? Może chociaz tak was zmotywuje ;)
Wiem że już po wielkanocy no ale cóz Wesołych świąt
Wiem jestem debilem no ale cóż no przez te zime w wiośnie
Mam nadzieje że rozdziął sie podoba ;P
Komentujcie <3

xoxo borówa

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 16 - Urywek snu

Wiedziałam kto to był . To ten jebany łysol z developerskiego.
- puść mnie ! - krzyczalam jednak ten zatkał mi usta i szybko wepchnął do bagażnika busa . Słyszłam że biegł ktoś aby mi pomoć jednak nie zdązył . Odjechaliśmy na chwile ja probowałam gdzieś zadzwonić jednak sie zatrzymaliśmy szybko schwoałam telefon i wyłaczyłąm aby sie nie wydało ze go mam pod stanik . Nagle otworzyły się drzwi a tamten do mnie podlazł i zaczał sie smiać
- I co suczko teraz to ja będe sie smiał nie chciałas po dobroci to będzie za kare - probwoałam uciec jednak on mocno złapał za mój nadgarstek pociagnął do tyłu wywróciłam się i walnełam o blaszane scianki . Facet tylko wziął sznur i mnie związał . Następnie wsiadł za kierownice i jechał dalej



*Światem Harrego*

Widziałem to była ona jakiś skurwiel ją porwał nie zdązyłęm dobiec . Szybko zadzowniłęm na policje i do chłopaków. Zabrali mnie na komisariat
- Dlazcego wy kurwa nic nie robicie  - zaczałem się dzreć na policjanta który spisywał zeznania
- Proszae pana spokojnie
- jakei kurwa spokojnie porwali ją a ja mam być spokojny - w tym momencie podesżłem do biurka funkcjonjariusza
- Człowieku masz zone ?
- Nie
- to kurwa nie weisz jak moze zależec na osbie a ty sobie kurwa siedzisz za biurkiem a ja trace czas pierdoląc z tobom o jakis głupotach kiedy tamten skurwiel moze jej coś zrobic - nie wytzrymałem miałem ochote zajebac kazdego ktory podejdzie mi pod reke wziąłem kubek z kawa i potkłulem o podłoge
- Prosze pana to jest zneiwaga
- Pierdol sie - w tym moemncie wyszedłem wiedziałem  ze zaczna robić swoje procedury. Jebnalem drzwiami nagle zpobaczyłem Lou z chłopakami
- Co jest - zapytał lou
- Porwali ja kurwa porwali - w tym momencie łza poleciała po moich polikach a sam zsunołem sie po scianie
- Stary znajdą ją  - podszedł Liam
- Myślsiz ze ci ludzie rusza swoje dupy? Nie oni tylko kurwa kase ciagna a nie pomoga
- Wstawaj - nagle wrzasnał Zayn
- Znajdziemy ją rozumiesz ! - w tym momencie wszyscy do mnie podeszl i. Wyszliśmy z komisariatu . Nie miałęm głowy nie weidzialaem co robić na szczescie chłopaki mieli plan . Najpierw musieliśmy zadzwonić do jej przyjaciółki
- Trzeba zadzwonic do Meg moze jej sie zwierzała - poweidziałem w popłochu
- masz numer ?- zapytał Liam
- jakbym kurwa miał to bym juz do niej dzwonił! - krzyknałem mu prosto w twarz
- czekajcie t obyła ta śliczna blodynka z parapetówki ?- zapytał nagle Niall
- Tak to ona - pwoeidział lou
- czekajcie mam jej numer- powiedział horan
- To na co czekasz dzwon kurwa nie mamy ani chwili do starcenia !
- Spokojnie nic jej sie nie stanie rozumiesz nic ! - w tym momencie poczułem ból na policzku znowu Lou mnie walnał ale w sumie to dobzre bo sie troche uspokoiłem
Mieliśmy podjechac pod jej prace . P o 5 minutach juz u niej byliśmy
- No hej chłopaki co się stało ?- zapytała uśmeichnieta blondyna
- Porwali ją !- krzyknąłem  i znowu dostalem w twarz od Tommlinsona
- Kogo ?
- Porwali Geo słuchaj ktoś jej groził był nachalny czy coś ?- zapytał Niall
- jak to porwal ia wy tu nic na policji byliscie - zapytała widać bylo ze sie bardzo o nai martwiła
- Byliśmy ale huje nie rusza sie tylko w tych swoich papierach - powiedziałem jednak chlopacy dalej prowadzili z nią konwersacje a ja siadlem na krześle i ukryłem twarz w dlocnaich wiem zachowuje sei jak baba ale  strasznie mi na niej zalezy i wiem ze to z nią chce sei zestarzec


* Światem Louisa*

- Słuchajcei był taki typ kiedyś chciał aby sie z nim przespała - zaczeła mówić Meg
- No gdzie on mieszka i pracuje - pwoeidział Zayn
- On keidys pracował z Geo w developerskim ...
Po chwili wzieliśmy Harrego  i pojechaliśmy pod jej byłą parce wiedzielismy ze na pewno nie ma go w robcoie wiec preawdopodbnie to on porwał Geo . Harry cały czas coś pierdolił Jednak na neigo nie zwacaliśmy uwagi . Plan był taki umówić sie z nim na spotkanie teraz wiec powinien wrócic do firmy a potem śledzic go nie ma innej mozliwosci . Gadaliśmy z chlopakami co pwoiemy sekretarce . Dojechaliśmy na miejsce Laim z Harrym zostali w samochodzie aby ten nie zepsuł jedynej lini ratunku . Ja Naill i Zayn założylismy okulary znalazłem jakaś teczke w samochodzie i po chwili doejchaliśmy windą do biura . Miumo ze była 20 jesczce bylo kilka osób
- Dobry wieczór
- Dobry wieczor dzis już nieczynne - pwoeidziała kobieta prawdopodbnie sekretarka
- My szukamy pana Stallinsa mamy do niego sprawę niecierpiąca zwłoki - poweidział Zayn bardzo poważnym tonem
- Niestety dziś go nei ma coś pzrekazać ?
- Nie a możemy prosić numer jego komórki
- Ale ja nie moge podawać takich ...
- My wiemy ale to jest sprawa taka że jeżeli jesczce dzis z nim porozmawiamy firma stanie na nogi to jest naprawde bardzo bardzo ważne - poweidział Horan wyciagajć jakis papier z kieszeni ta to była nasza stara faktura za jakiś koncert z duzą sumka podetkał jej papier pod nos pokazujac sume pieniezna
- Takie pieniadze wpłyna na konto firmy jeżeli jesczce dziś spotkamy się z panem  Stallinsem
- Niech bedzie - sekretarka zadzwoniła do tego faceta na szczescei umiekl i postanowił za pół godziny sie z nami spotkać . My czekalismy w konferencyjnej na łysola


*Światem Georgie*

Po pewnym czasei dojechaliśmy . Ten otworzył bagażnić i mnie zlapał . Rozplątał nogi potem siłą zaprowadził do jaies leśniczówki.
- No to teraz sie zabawimy suczko - w tym momecie odepchał mnie na łóżko a sam rozpinął pasek . Wiedziałam co chce zrobić ten skurwiel chche mnie zgwałcic wiedziaąłem że teraz tylko cud moze mnie uratowac . Jednak nagle usłysząłam drzwięk jego telefonu na szczęście odebrał. Okazało sie ze musi wracać do firmy . Mnie zaciagnał do jakieś piwnicy i zamknał na cztery spusty. Gdy tylko on wyszedł ja zaczełam plakać i sie drzec mysląc ze ktoś usłszy . Tak to był ten jebany urywek snu . Nagle przypomniała mi sie ze miałąm telefon w staniku bateria była na wyczerpaniu jednak zdazyłam zadzonić na policje
- Halo?! Pomocy!
- Posterunek policji w Londynei co się stało ?- zapytała spokojnie funkcjonariuszka
- Błagam ktoś mnie porwał jestem w jakimś domku leśncizym !
- Jak sie pani nazywa?- zapytała nadal spokojnie
- Ja nazywam sie Gergie Carley błagam pomożcie on chche mnie zgwałcić
- Dobrze prosze sie nie rozlączać zaraz panią namierzymy A wie pani kto panią porwał ?
- Tak to Stallins- w tym momencie moja komórka sie rozładowała nie weidziałam czy przyjełą zgloszneei
- Jebany Iphon ! - zaczełam wrzeszczec i plakac wiedzialam ze tylko cud moze mnie uratowac


* Światem Louisa*

Po 20 minutach przyjechał musieliśmy z nim chwile pogadac . Widac było jego zdenerwowanie . Po około 10 minutach przeprosiliśmy mówiac ze to nie to biuro . Wróciliśmy do samochodu Harry cały czas coś pieprzył i darł sie na nas jednak Liam zastosował moją metode jebnięcia go w morde i zadziałało na kilka chwil . Zauważyliśmy jak wyjezdza spod biura . Najpierw udał sie do sklepu . Czekaliśmy aż wyjdzie . Potem ruszylismy za nim Harry chciał wyjsc i mu wpierdolić ale co by to dąło i tak niewiedzielibyśmy co się dzieje i gdzie jest geo . O 22 zjechal z trasy w jakaś leśna droge my musieliśmy wyłączyc swiatła i śledzić go z bezpiecznej odległości ...



_________________________________________________________
No i jak ?
A wy na mnie obrazeni ze komentarzy brak ? ;/
Ale i tak dziękuje za te 625 wejść ;)
Przepraszam za ortograficzne ale nie mam siły poprawiać ;/
Wiem jestem LENIEM
Kolejny rozdział pojawi sie albo w ten weekend albo za tydzień ;)
Komentujcie <3


xoxo borówa

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 15- Tajemniczy sms

*Światem Harrego*

 Następnęgo dnia

Zadzwonił telefon obudziłem sie . Nie mogłem sie zbytnio poruszac aby nie obudzic spiacej na mnie Geo  jednak ledwo co sięgnołem po telefon
- Halo ?- zapytałem dość cicho jednak aby osoba dzwoniaca cos usłyszała
- O Harry ty już nie spisz?- odezwał sie charakterystyczny głos Lou
-Wiesz stary wstałem i teraz poluje na słonie - powiedziałem do niego z ironią
- O to jak już skończysz to sie ogarniaj bo na 14:30 mamy wywiad bo nie wiem czy pamiętasz bo nawet ci sie przypomniec nie da bo rzadko co jestes w domu - zaczał swój monolog
- Dobra dobra wiem ze zazdroscisz 
- Mamy podjechac pod dom Geo ?
- Nie razem przyjedziemy
- Dobra bo przecież Garry nigdzie bez siebie nie pójdą ja jestem ciekawy jak to będzie kiedy ona w koncu wroci do pracy
- A to już sie nie interesuj - powiedziałem do przyjaciela przez zeby bo widziałem ze Geo powoli sie budzi
- Wiesz co przyjaciela tak traktowac ?
- Nie moge teraz
- Alee .. - rozległ sie  głos Lou
- Pa - i zakończyłem rozmowe ledwo co odłożyłem telefon na szafke nocną brunetka się już przebudziła
- Przepraszam - powiedziałem do mojej dziewczyny   i złożyłem soczystego całusa na jej karku
- Ale za co ?- w tym momencie przesyneła swoją głowe i uwaznie przygladała sie mojej twarzy
- Ze cie obudziłem
- Nie obudziłes mnie - uśmiechneła sie a ja ucałowałem ją w czoło
- Gdzie musisz jechac ? - zapytała a reka bawiła sie moimi włosami
- Na wywiad
- Mhmm ...
- Ale wróce jak najszybciej sie da - w tym momencie pstryknalem jej nosek i musnalem jej usta
- Ja wiem - uśmiechneła sie - Harry ?
- Tak ?- w tym momencie  jezdziła swoim palcem po moim brzuchu i troche łaskotała
- Bo ja wiem że to wszystko strasznie szybko sie toczy ledwo co sie poznalismy ledwo co estesmy para  ale .. - w tym momencie głos jej sie zawiesił
- Ale ? - teraz to ja głqadziłem jej policzek
- Bo ten dom jest taki ogromny iii ... - znowu ucicichła - i czy nie chciałbyś ze mną zamieszkać ? Wiem to głupie ale no nie wiem . Jak nie chcesz to ...- w tym momencie zaczeła sie wymygiwac  i gadac bzdety ...


* Światem Georgie*

Zapytałam sie czy nie chce ze mna zamieszkac to był impuls potem zaczełam sie wymygiwać że jeżeli nie chce to nie musi ale nie mogłam dokończyć gdyż loczek mocno mnie do siebie przyciagnał a jego usta zetkneły sie z moimi .
- Przecież wiesz że cie kocham a wspolne mieszkanie to  kolejna radość bo będziemy mogli razem spędzać dużo więcej czasu - powiedział do mnie nadal mocno przytulając a po moim poliku poleciała łza samas nie wiem dlaczego tak poprostu ze szczescia
- Ej no co ty płakac bedzies ?- zapytał mnie mój Hazza a potem  swoją dłonią zebrał słoną wode lecącą po mojej kości jarzmowej . Po chwili ja dotknełam jego ręki  wziełam do siebie i pocałowałam . On splótł nasze dlonie . Leżeliśmy w swoich objęciach jeszcze kilka minut kiedy rozległ się drzwięk mojego telefonu
- Halo ?- odebralam telefon i siadłam na łóżku  a mój facet zaczął swoje zaloty
- No hej słuchaj masz dziś wolne popołudnie ?- zapytał dobrze mi już znany głos mojej przyjaciółki
-  Jasne a co chcesz sie spotkac ?- zapytałam ją lecz nagle poczułam jak ktoś muska moją szyję  i przechodzi coraz niżej
- Jasne musimu pogadac i moze pojdziemy na zakupy ?
- Świetny pomysł ale musze kończyć
- Ale ...
- Zadzwonie - zakończulam rozmowe nie mogłam dlużej gadac z Megi kiedy mój facet zaczal mnie powoli łaskotac
- Harry przestań ! - lekko wrzasnełam kiedy ten nadal kontynuował swoje czynności
- Ale nie moge nie moja wina że jesteś taka piękna - teraaz tylko podgryzł leko moje ucho
- No wiesz Styles ja wiem i wiem jeszcze jedno że musze się ogarnąć na spotkanie a ty na wywiad
- A jak sie nie poosłucham to pani Carley mnie skarci ? - zapytał bardzo podniecającym glosem i przy okazji ruszając brwiami
- Hmmm .. wie pan panie Styles ma być kara a nie nagroda - w tym moemncie wziełam jego ręke z mojego brzucha  - to ja sie zastanowie czy dodbrze zrobiłam pytajac pana o wspolne mieszkanie
- Dobra to co śniadanie ?- w tym momencie odwroviłam głowe a nasze usta dzieliły milimetry
- No dobra - on musnął moje usta 
 Potem ja zadzwoniła m do Meg uzgadniajac godzine spotkania . Ubrałam sie umalowałam i po 20 minutach zeszłam do kuchnia moim oczom ukazał się widok uroczo krzątającego się faceta w moim fartuszku przy garach . Podeszłam do niego od tyłu  i stanełam na palcach  następną czynnością było muśnięcie małej przestrzeni pomiędzy jego uchem a bujnymi loczkami . Facet się obrucił a ja oparłam swoje dłonie o blat . Hazza w tym momencie mocno mnie przytulił
- To co kiedy chcesz abym sie wprowadził ? - usłyszałam szept
- Hmmm jutro ?
- Dobra - facet ucalował moje czoło potem zjedliśmy śniadanie przygotowane przez niego
Siedzieliśmy na kanapie oglądając jakiś film kiedy otrzymałam sms od nieznanego nadawcy o treści "Zobaczymy kto będzie sie śmiac ostatni" Nie pokazywałam go Hazzie  bo pewnie znowu gówniarze robią sobie żarty. Dochodziła 14 loczek ubrał sie pożądnie  ja odwiozłam go pod studio a sama udałam sie do ulubionej cukierni na spotkanie z przyjaciółką . Gdy dojechałam dosiadłam się do dziewczyny siedzacej przy stoliki pijącej jakiegoś shaka
- O Geo
- No hej kochana po co chciałaś spotkać ?
- Nic tak pogadać bo wiesz trzeba korzystac teraz kiedy mamy chlopaków zadko bedziemy miec dla nas czas - uśmiechneła sie lekko i piła mrozoną ciecz
- Idż ty głuptasie przeciez wiesz ze dla mnie i tak bedziesz najlepsza i mozesz do mnie o kazdej porze dnia i nocy zadzownic jak cos cie bedzie gnebic
- Oj już nie słudż
Gadalyśmy jeszcze przez pół godziny o naszym życiu chłopkach moim pierwszy m razie  itd. Potem ruszyliśmy do cetrum handlowego . Wygłupom  nie bylo końca
- Chodz - nagle wskazała mi sklep przede mną z bielizną
- Po co ? - zapytałam ją zdezorientowana
- Wiesz nie dostałas ode mnie prezentu na urodziny
- Hmmm czyli rozumeiem dostane od ciebie bielzne ? - zapytałam ją podnosząc jedna brew  ku górze
- Wiesz sadze ze twoj prezent urodzinowy przypadnie także Hazzie do gustu
- Zbok ! - krzynełam w jej kierunku jednak ta pociągneła mnie za sobą
Wybrałam coś dla siebie  kiedy nagle zauwarzyłam  siniaka wystajacego spod bluzki moijej przyjaciółki
- Co to ? - zapytałam wskazując na sine miejsce a ta go zakryła
- To  a nie nic uderzyłam sie - powiedziała jednak niezbyt przekonywujaco
- Ej on cie bije ? - zapytałam biorąc ją na bok
- Co nie nie skąd ci przyszło do głowy ?
- Ja wiem że t onie moja sprawa ale nie mozesz .. -niedokonczyłam
- Masz racje nie twoja sprawa i to było tylko raz po tym jak wrócił najebany w tzry gwizdy później pzreprosil nie był sobą rozumiesz !- prawie wykrzyczła mi to blondynka
- ... - zamilkłam -  Jak coś pamiętaj ze zawsze mozęsz na mnie liuczyc  nie musisz u neigo mieszkac u mnie jest wolny pokoj . Pamiętaj że jeżeli coś ci sie bedzie złego dzialo to o kazdej porze dnia i nocy dzwon do mnie albo przychódz . Dobrze ? - zapytałam ja a potem przytulilam czułąm że coś sie dzieje jednak nei wiedziałam co . Była już 19 ja wyszłam z centrum handlowego pożyczyłam megi auto a samo poszlam do domu na pieszo . Umówiłam się z Hazzą w parku przy brzozie . Siadlam na ławce kiedy nagle ktoś zaslonił moje oczy dłonią
- Harry ?! - zapytałam lekko chihoczac
- Nie dziwko !- gdy to usłyszłam poczułam tylko jak mężczyzna zaczyna mnie ciagnać ...



_______________________________________________
I jak może być ?
Przepraszam za literówki wiem jestem analfabetą ;)
Ej ... już około 550 wejść i tylko jeden komentarz o.O
No ale cóż i tak dziękuje że tak dużo osób  to czyta ;)
Komentujcie <3

xoxo borówa

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 14 - Co tak śmierdzi ?

Było kilka minut po północy wszyscy zasneli . Dla kazdego znalazły sie jakies poduszki i koce więc daliśmy rade . Niall i Harold spali na materacu obok łóżka w sypialni . Ja z Meg leżałyśmy w moim dużym łożu i gadałyśmy o życiu o tym że spotykam sie z loczkiem  o tym jak jej sie układa w życiu . Naszą pogaawędke bardzo ale to bardzo cicha bo szeptałyśmy przerwał głos Harrego który majaczył przez sen . Fakt wypił  bardzo dużą ilość alkoholuu więc miał prawo . Ja nie pije ogólnie staram sie byc abstynędką ale od czasu do czasu jakas lampka wina czy tez drink na imprezie moge sie napic lecz zawsze nie jest tego ilość duża . Podeszłam do bruneta ucalowałam w policzek i  szczypnełam aby już nie gadal ponoć to jest najlepszy sposób  . Od razu odsunełam się bo z jego ust zaleciał zapach wódki  Aha będziesz mieć jutro niezłego kaca usłyszałam tylko " Ale jak to mamo proszę ja chce miec kotka "  cały czas cos szeptał ale ja wrociłam na swoje miejsce i kontynowałam rozmowe z meg . około 1 zasnełyśmy . O 8:12 rozległ się dźwięk telefonu byl to telefon mojej przyjaciółki  musiała jechac do pracy . Postanowiłam ją zawieść . Ona się szykowała a ja szybko trąciłam Harrego
- Harry obudź nialla i chodzcie sie położyć na łóżko ja jade z Meg i wroce za godzine- po tych slowah lekko ruszył swoją nogą kopiąc blondyna i wtargali się na łóżko . Wychodząc przykry1łam ich kocem bo byli za leniwi aby wziac go z podłogi . Zeszłam na dół zostawiłam kartke w kuchni że jestem na zakupach bo spluortowali całą lodówkę. Starałam sie cicho wymknac ale stanełam na pusta paczke po czipsach w przedpokoju i obudziła sie Perrie
- Gdzie idziesz ?- zapytała  zdejmujac z siebie reke Zayna
- Wy śpijcie ja jade odwieć Meg i przy okazji zrobie zakupy wróce za godzine a wy śpijcie - powiedziałam szeptem nie chcac obudzic reszty
- Czekaj to ja pojade z wami - szybko wygramoliła się z wypoczynku i ubrała po kilku minutach jechałyśmy już w strone pracy mojej przyjaciółki . Odstawiłyśmy ją na miejsce a same udałyśmy sie do supermarkety . Znowu pełen koszyk zakupów no ale cóż trzeba nakarmic bande . Znajdowało się tam też spora ilość produktów na kaca . o 9:15 byliśmy już w domu na kanapie nadal spał mulat tylko Liam siedział już w kuchni i próbował zrobić coś do jedzenia ale nawet on z kawałka pora masła i zeschniętej bułki nic nie wyczaruje
- Hej - powiedziałyśmy do niego na co ten momentalnie sie odwrócił
- Hej a wy już po zakupach dajcie pomoge wam - no i razem przynieslismy zakupy . Ja zaczełam robić kwaśnice tak robiła moja mama dla taty po weselach to z przepiosu mojej babci polki
- Co ty tam robisz ? - zapytala Perrie czujac niezbyt przyjemny zapach
- Na kaca im pomoże
- Ty jak wczoraj  mieli siłe pić to teraz wytrzymają bez środków na kaca
- Dobra i tak zrobie bo ja lubie tą zupe - powiedziałam  odcedzajac kapuste Liam w tym czasie zrobił dla naszej trójki jajecznice . Zjedliśmy ze smakiem  przy tym gadając . Do nas zeszła też Dann i siadla Liamowi na kolanka . Moja zupa się już skończyła gotować była gotowa kroiłam marchewke kiedy zobaczyłam że ktoś mi ją zabiera z deski . Trąciłam jego ręke . Okazało się że byl to Lou . Niewyglądał zachwycajaco a w dłoni trzymał nieotwarta puszke z alkoholem
- A to co ?- zapytałam podnoszac jedna brew i zabierajac chłopakowi marchew
- No co najlepsze na kaca a poza tym prosze daj marchewke
- Na kaca najlepsza jest praca jak to mowia a pozatym mam cos lepszego - w tym momencie wyjełam z ręki piwo i schowałam do szawki
- A co tak smierdzi ?- zapytał  czujac jeszcze kapuste
- Wasze antidotum - w tym momencie wyjelam miske i nalałam gorącej zupy
- Ale ja tego nie bede jadł - oburmuszył sie zakladajac rece na siebie i gryzac marchewke jak krolik
- Nie gadaj tylko jedz to nie jest takie złe - w tym momencie weszła El a facet wymiek  i zaczał jesc to kwasne cos El też wzieła bo dziewczyny troche wypiły ale to tylko zapobiegawczo  . Była 11 ja zaczełam sprzatac  troche była przy tym hałasu obudził się Zayn tak samo głowa go bolała jak z Londynu do Hong kongu wziął pokornie talerz kwaśnicy i jadł postanowiliśmy porobic sobie z nich jaja a konkretnie z Nialla Hazzy Zayna i Louisa
- To co trzeba ich obudzic bo spoznicie sie na komisariat - zaczał Liam a ja i Perrie i Dann mieliśmy dokończyć w nasz plan wtajemniczyliśmy też El aby sie nie wydalo
- Jaik komisariat - zapytał mulat wciagajac kapuste jak spagetti
- A no tk bo wy nie pamiętacie ? - zapytałam dolewając każdemu zupy i nakładajac porcje dla Nialla i Hazzy którzy chwiejnym krokiem schodzili z góry
- Cześć kochanie- usłyszalam zachrtypnięty głos mojego faceta który chciał sie do mnie przytulic a ja sie odsunelam - coś sie stało ?- zapytał zdziwiony
- A więc jesteście wezwani na komisariat za wasze pijaństwo - powiedziała Dann
- Ale my nie byliśmy aż tak pijani - powiedział niall dolewajac sobie kwasnej cieczy ktora chyba mu smakowała
- Hmm więc najpierw założyliście sie o to który dłużej wytrzyma w bezdechu wygrał Zayn bo wytrzymał 3 sekundy a wy po 1
- To za to nas zatrzymała policja ? - zapytał kpiacym głosem Lou
- Słuchaj dalej - dopowiedziła Liam
- No więc upominaliscie sie rewanzu wyszlo na to ze Harry i Lou zlożyl isię o to  który wytrzma dłuzej nago na ulicy drąc się jestem debilem w tym czasie przyjechała straz miejska wezwana przez sasiadów zobaczyła was siedzących w pozycji tureckiej i drzacych sie w niebogłosy my powiedzieliśmy ze jestescie z przytułku jednak harry podbiegł do mnie i zaczał sie drzec wyjdziesz za mnie . Niezabrali was na komisriat w nocy tylko dlatego ze Liam ubrał sie na dresiarza i wział was pzrepraszajac funkcjonariuszy mowiac ze ucekliscie z psychiatryka . Ale to nie koniec  Niall w tym momencie wybiegł z domu i zaczał sie drzec zeby nie zabierac jego teletubisi ze jedzie z wami a po kilku sekundach Zayn wyleciał w samych bokserkach mowiac ze jest szympansem . Potem odtanczyliscie taniec teletubisi i kazdy darł sie " Tinky Whinthy Dipsi lala po teletubiś  itd . " spisali was Liam musiał podawac wasze dane bo wedlug siebie byliście postaciami ze shreka . Potem wsiedliscie do samochodu i odjechaliście po kilku minutach wrociliscie do domu  a kazdy z was spał w samochodzie tzreeba było was wnosic a cb harry i Lou ubierac
- O japierdole - powiedział mulat i zaczał sie krztusic
- Ale my naprawde ?- zapytał Nialler robiac słodkie oczka
- No tak i o 13 macie zeznawac - powiedziała El a perrie stukneła Zayna po plecach
- Ja pierdole jak to wycieknie do prasy to już po nas - poweidzial hazza robiac tzw facepalm
- Nie chce was martwic ale sąsiadka chyba to nagrywała - powiedziała dann przytulajac sie do Liamama .nagle wszyscy wybuchneliśmy śmiechem  a oni skapli sie ze zrobiliśmy ich w balona .
- Osz ty- podszedł Hazza i zaczął mnie łaskotak a ja śmiac
- Ej ciszej bo glowa pęka - odburnał Lou i klepnął Harrego po plecach
- Dobra dobra -  wtym momencie mnie puścił
Cały dzień spędziliśmy w swoim towarzystwie chłopakom kac po moim kwaśnym czymś jak to nazwał Lou głowa aż tak bardzo nie bolała . O osiemnastej sie porozjezdzali Harry został jeszcze u mnie . Posprzątałam trochę . Harrego nadal bolała łepetyna bo on z całej bandy  wypił najwiecej. Ja odkurzałam  a ten poszedl na góre . Po kilku minutach  ktoś wyjał z gniazdka wtyczke  . A hałasł ucikł. Po sekndzie męźczyzna objął mnie w pasie i zaczął całować kark
- Harry musze posprzątać - pwoedziłam lekko się odsuwając ten jednak mocno przyciagnął do siebie i wiząl na ręce i zaczął wchodzić po schodach na szczescie nie bylo czuc juz tego okropnego zapachu alkoholu widać ktoś czytał w internecie bo czułam tylko zapach kawy . Doszliś,my na góre ten pokierowal się wstrone sypialni a potem łazienki . Która była rozświetlona świeczkami a na kogoś czekała przyjemna kąpiel
- To co moze być takie zadoścuczynienie ? - zapytał loczek puszczając na ziemie
- No nie wiem , ale ty wiesz że to nieekologiczne kąpac sie w wannie skoro ma sie prysznic ? - zapytałam wskazując najpierw na wanne a potem na prysznic
- Byc może ale jest bardziej ekologicznie jeżeli skorzystają z niej dwie osoby - w tym moemcie musnał moje usta
- Oj panie Styles - potem tylko relaksowalismy się w wannie . Wieczorem poslziśmy spać po ciężkim dniu ...



______________________________________________________
Taa wiedziałam dałam rade ;)
Przy okazji troche zaszalałam jako cukiernik
Dziękuje wszytskim którzy czytają moje coś  <3
Jesteście niesamowici !
Komentujcie <3
PS. przepraszam za literówki ale nie mam siły ich juz poprawiac
mam nadzieje ze rozczytacie xd

xoxo borówa

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 13 - Ale mi to przeszkadza !

*Światem Harrego*

Nastepnego dnia


Obudziłem się a koło mnie leżała kobieta którą kocham za którą oddałbym wszystko . Leżała na moim torsie a ja gładziłem jej włosy patrząc na nią . Wiem ze jestem jeszcze mlody i powinienem sie wyszalec aby potem moc reszte zycia spedzic z kobieta w spokojnym ustatkowanym zwiazku . Ale sadze ze znalazlem ja wczesniej i napewno nie chce jej skrzywdzic . W tym momencie głowa Geo sie poruszyła   a ja pocałowałem jej kark
- Dzień dobry
- Harry  ja dziękuje - powiedziała do mnie nieśmiała  jednak nadal jej głowa leżała na moim ciele
- Ale za co ? - w tym momencie palcem podniosłem podbrudek aby moc spojrzec w jej chabrowe oczy
- No że wiesz że ... zrobiłeś to dla mnie , dziękuje kocham ci - w tym momencie nie mogłem słuchac jej bredni i musnąłem jej usta
- Ja też cie kocham - ona sie uśmiechneła a tym razem to ona mnie pocałowała
- To co śniadanie ?- zapytała mnie usmiechnieta od ucha do ucha
- Ale ja zrobie
- Oj nie ja zrobie ty wczoraj kolacje a ja dzisiaj sniadanie
- No niech bedzie ja ide sie wykapac  - w tym momencie pocałowałem ją i udałem sie w strone łazienki
- Eghem ..
- Coś się stalo ?
- Może byś się przyodział ?
- A mi to nie przeszkadza - powiedziałem do niej a to rzuciła we mnie bokserkami
- Ale mi to przeszkadza
- Teraz to przeszkadza ? - podeszłem do niej a ta sie speszyła
- Harry ! - w tej chwili musnąłem jej szyje potem za uchem i usta
- Kocham cie
- Ja ciebie też  - w tej chwili zaczeła się bitwa na poduszki . Potem ona poszła na dół do kuchni a ja wykonałem poranna toalete . Zeszłem na dół i w moje nozdrza od razu wbił sie słodki zapach . Kiedy ujrzałem słodko krzątająco się Geo w swoim fartuszku na mojej twarzy zagościł uśmiech ...


*Światem Georgie*

Czyżby moje szczęście powróciło. Wczoraj bylo cudownie . Nie mogłam sobie wyobrazić lepszej sytuacji. Zrobiłam to z facetem którego kocham mimo tego ze nie znamy sie długo ale czuje sie  przy nim bezpieczna i bardz ale to bardzomi na nim zalezy . W tej chwili poczułam że ktoś przytula mnie i składa pocałunki na moim karku
- Hmm kto to może być
- No zgaduj zgaduj
- Piotrek ? Paweł ? Hmm a może Antek ? - chciałam podraznic go troche
- Mówiłaś ze byłem ... - w tym momencie Hazza odszedł ode mnie i skierowal się w strone wyjścia
- A no tak to  nasz "jestem sexi" Harry który wczoraj wieczorem był jako mój jedyny mężczyzna - podbiegłam do niego złapałam za nadarstek on udawał obrażonego jednak odwrócił się
- Wiesz co ?- w tym momencie dotknełam jego policzka stanełam  na palcach i musnełam jego wargi na co ten zareagował tak samo
- Też cie kocham a teraz chodź zjeść śniadanie bo omlet sam sie nie zje
Poszliśmy do kuchni i gadaliśmy wygłupiając się ...
 W południe zadzwonili chłopaki aby do nich wpaść . Byliśmy z nimi umówieni na 14 jednak padło na to że przyjadą do mnie i zrobimy parapetówkę . Trzeba była się szybko ogarnąć i pojechać do sklepu kupić małe co nie co . Harry ruszał sie z prędkością żółwia jednak zagroziłam mu że będzie spał w gościnnym i dostał niezłego przyśpieszenia . Najpierw pojechaliśmy do Ikei gdyż naczyń u mnie w domu nie wystarczy na taką ferajne . Sczerze powiedziawszy z małych zakupów zrobiły się bardhzo duże . Cały bagażnik załadowany i część tylnych siedzeń . Potem dojechaliśmy do supermarketu Hazza był już widać znużony ale i tak wiernie mi towarzyszył i nie przynudzając . Podeszło kilka fanek zrobić sobie z nim zdjęcia i pogadał chwile jedna prawie mnie przewróciła . Ja rozumiem że chche się spotkac ze swoim idolem ale chyba trzeba uważać jak sie chodzi na ludzi w naszym otoczeniu . Harry dfziwnie się spojrzał na tą dziewczynę. Ja kontynuowałam zakupy a ten gadał z dziewczynami potem do mnie dołączył .
- Co się stało dlaczego poszłaś ? - zapytał mnie Harry zaskakujac i łapiac w pasie
- Nie nic nie chciałam przeszkadzac każdy chche spotkać swojego idola  więc ty mogłeś z nimi spokojnie pogadac a ja kontynuowac zakupy bo przyznasz ze mozemy sie nie wyrobic - zapytałam go podejrzoliwie pokazujac ze jest juz 13 a za 2 godziny przychodzi paczka
- No faktycznie ale jesteś moją dziewczyną i powinnaś być przy mnie - w tym momencie musnął moje usta  i zaczał prowadzic duży wózek - Hmmm sadze ze musimy jesczce dobrać kilka rzeczy bo raczej o samych paluszkach i chipsach ich nienakarmimy bo jako pierwszy zje to Niall
- Dobra dobra to chodz jesczzce tam - wskazał droge doraliśmy jesczce "troche" przekasek ktore zajmowały mniej wiecej 3/5 koszyka sporo napoi i alkoholu a ja dodałam produkty na sałatki ktore chciałam zrobić bo reszty razcej nie bede jadła . Potem poszliśmy do kasy gdy ja szukałam karty płatniczej Harry mnie ubiegł i już wstukiwał pin . Potem poszliśmy do samochodyu zapakować produkty
- Dlaczego to zrobiłeś ? Ja nie potrzebuje sponsoringu i daje sobie rade - powiedziałam do niego kiedy ten chował do tylnego siedzenia alkohol
- Kochanie jestes moją kobietą a ja nie pozwole abyś za siebie placiła takie jest moje przykazanie poza tym wystarczy ze placiłas w poprzednim sklepie
- Ale to są rzeczy potrzebne ktore powinnam kupic ja sama a nie moj chłopak i .. - nie mogłam dokonczyc bo Harold zatkał mi usta pocałunkiem
- Prosze cie już teraz to jedziemy do domu przygotowac bo nie zdazymy okey ? - zapytał ukazując swoje śliczne dołeczki
Po tych słowach pomogłam brunetowi zapakował zakupy . Fakt zmieścilo sie na ścisk . Potem ja wsiadłam za kierownice i  wróciliśmy do mnie . Była 13:37 rozpakowaliśmy wszystko . Nowe przedmioty szybko rozpakowałąm i schowałam gdzie powinno być ich miejsce . Ja zaczełam robić kilka sałatek a loczek przygotowal salon . podłączył konsole i tak dalej jak dzieci do tego alkohol  i przekąski które zajeły prawie caly stół  na 8 osób no ale cóż . Ja dolożyłam swoje 5 groszy w postaci  mini kanapeczek koreczków tzatzyków  sałatki z kurczakiem z makoren i dwóch innych . Wiem będziemy jedli to przez tydzień . Ja zadzowniłam do Meg ona miałą przyjść dopiero na 17 ale zawsze coś . Była 14:45 mieliśmy jeszczce chwile czasu poszłam się pzrebrać do sypialni już zdejmowałam swoje ulubione dżinsy i bluze aby przebrac sie w jakąs sukienke  kiedy ktoś dotknął swoimi zimnymi dużymi dłońmi o mój brzuch
-Harry !
- Napewno a nie Antek ? - zapytał mnie podejrzliwie i pocałował kark
- Hmm .. na pewno bo tylko Harry jest ze mną tylko go kocham i tylko on ma prawo mnie dotykać - powiedziałam chcac zrobic mu przyjemnosc
- Wiedziałem - w tym momencie odwróciłam się do niego a dość sporych rozmiarów dłonie chłopaka znalazły się na moich udach  na jego twarzy znajdował się uśmiech obowiązkowo z jego uroczymi dołeczkami  a jego zielone oczyska lśniły kolorem mocniej niż zazwyczaj
- Oj panie Styles za piec minut przyjda goscie a ja chyba nie powinnam się pokazać im w bieliźnie - zarzuciłam swoje ręce na jego kark a potem stanełam na palcach i dotknełami swoimi wargami jego usta
- Co racja to racja że tylko ja mogę widzieć panią Carley w takim stanie - uśmiechnął się a ja lekko walnełam go w ramie
- Ej to ja jestem twoją własnością - powiedziałam podejrzliwym głosem i uniosłam jedną brew do góry
- Hmm ale tylko ja ciebie tak bardzo kocham
- Niech ci będzie - uśmiechnełam się - Ale załóż marynarke jest w garderobie wyprasowana - wskazałam na pokój przede mną wrzucając brudne ubrania do koosza na brudy
- Oj kochanie z toba  lepiej jak z żoną  - w tym momencie podszedł i znowu zaczął swoje zaloty
- Harry !
- Dobra ja już nic nie mówie
 Zdążyłam się przebrac w zwiewną morelową sukienke i czarne koturny kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi . Oczywiście brunet mnie wyręczył. A do pomieszczenia wparowała cała paczka Lou z El Zayn z Perrie Liam z Dan i nasz samowystarczalny Niall. . Przywitaliśmy się  potem dostałam kilka gadzetów do mojego nowego "gniazdka" . Cieszylo mnie to że sie polubiliśmy . Chwile potem wszyscy żartowaliśmy chłopaki siedli przed konsolą którą zainstalował Harold i darli sie w niebogłosy o to który wygrał . Niall od razu przystąpił do swojej ulubionej czynności czyli jedzenia. Zanim się zorientowałam  wypili już dość sporo przez co zaczelo im odbijac . Z dziewczynami gadaliśmy o naszych facetach . Po 17 przyjechała Meg .
- Hej kochana - zaprosiłam ją do środka
- Hej co tak u ciebie wesoło ?- zapytała zdziwiona zdejmując swoją luźną bluze
- A zaraz sie przekonasz - zaprosiłam ja do srodka ona nadal nie wiedziała że ja z Harrym jestesmy razem
- Hej - podeszla Dan i przywitała się z nieśmiałą blondynką
- No to tak to jest Dan dziewczyna Liama to El dziewczyna Lou a to Perrie dziewczyna Zayna a cała reszta właśnie kłóci się o to który będzie grał jak dzieci - wskazałam na turlajacych sie Zayna i Lou
- Chłopaki! wrzasnełam wyłączając im telewizor
- Co ci po co wyłączyłaś?- zapytał niezadowolony Lou
- Nic to jest Meg moją przyjaciółka - wtedy wszyscy sie ogarneli i podeszli bliżej aby sie przywitac byli już troche wstawieni procz Liama ale jakoś sie zachowywali - to jest Louise Zayn Liam Niall i Harry - w tym momencie brunet podszedł złapał mnie i podniósł
- Harry ! pósc - wszyscy sie na nas spojrzeli Meg była nadal zaskloczona
- Bo co ?- zapytał mnie brunet  a jego oczy robiły się coraz bardziej czerwone po spozyciu tylu napojów z procentami
- Bo śpisz w gościnnym - na hasło gościnnym od razu postawił mnie na ziemoie a reszta zaczeła sie smiac
Potem już poszło z górki chlopaki zajmowali sie tym co wczesniej ny z dziewczynami zjadłyśmy sałatki przygotowane przeze mnie . Czasami podchodzili chłopaki . Lou prosił się o karmienie a w jego kroki poszedł Harold . O 23 chcieli się zbierać . Ja zaproponowałam aby przespali sie u mnie bo z całej paczki 1d tylko Liam chodził normalnie . Wszyscy przystaneli na te propozycje . El z Lou spali w gościnnym  Dan z Liamem w pokoju właściwie nie wiadomo do czego na szczescie była tam kanapa   Zayn z perrie w salonie na wypoczynku  Hazza musiał spać z Niallerem na materacu w sypialni a ja z Meg na łóżku . Loczek nie był zadowolony ale na szczescie pijanemu udalo się coś wmówić do tego łba .



_____________________________________________________________
Dokończyłam ;)
Dałam rade ;)
 I jak podoba się ?
Obiecuje poprawe jednka regularne posty i długie powinny
pojawiac sie dopiero w połowie kwietnia ;(
Ale na pociesznie wam powiem ze mam zaplanwowane rozdziały do 70
sporo bedzie sie dziac jak i teraz jeszcze kilka nowych pomyslow
do dopisania więc szykujcie się <3

Komentujcie <3

xoxo borówa

niedziela, 10 marca 2013

!

Rozdział powinien pojawić się dzisiaj . Tak jak napisałam z powodu problemów osobistych rozdziały powinny ukazywac sie około 2 razy na ttydzień i beda nieco krotsze od poprzednich . Dobrą wiadomościa jest to że wena powraca stopniowo i mam zaplanowane rozdzialy do około 40 a będzie sie działo ;)

xoxo borówa